Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Prosiliście żeby zrobić testy,wiec zrobiłem ja nie sprzeczam się ze są wiarygodne,robię tym co mam.Biologa wcale nie mam naładowanego na pełno i ubitego.Po pół kosza zeolitu i grysu 3 kosz gąbka nie mam prefiltra na biologu.Mechanik same gąbki tyle ze węże są dłuższe niż w biologu różnica była niewielka wiec wpisałem około.Cały czas mnie opierniczacie ja podaje wyniki jakie mi wychodzą może gdzieś przeoczyłem pytanie o ten prefiltr.Jedyna dobra wiadomość że tej nocy nie padła żadna ryba,pływają po całym akwarium z oczu nalot nie schodzi ale i nie przybywa. To porównanie NO2 kran i baniak





Używaj znaków interpunkcyjnych!

post-16494-14695727241233_thumb.jpg

post-16494-14695727242261_thumb.jpg

Opublikowano
prefiltr konieczny bo inaczej będziesz i pewnie już masz w biologu szambo dlatego takie parametry, a co za tym idzie choroby ryb.


Kolega ma akwarium od 3 miesięcy i w międzyczasie czyścił kubeł. Nie wiem co trzeba by robić, żeby w takim czasie było szambo. No i ma mechanika, który przecież zbiera większość syfu.


Kup w poniedziałek porządne testy, podmień znów wodę i pilnuj tych podmian (raz w tygodniu, 20%). Ja bym jeszcze dolał bakterii nitrifikacyjnych. Nie zaszkodzą, a mogą pomóc. Ryby masz teraz przytrute, więc trzeba czasu, żeby doszły do siebie.

Opublikowano

Na moje oko to według tych wspaniałych testów NO2 w kranie ma większe niż te co ma w baniaku. Krótko mówiąc to już paskowe testy JBL'a są bardziej wiarygodne. Niby testy Tropicala są tańsze o te 10zł, ale to i tak wyrzucona kasa w błoto.

Opublikowano
Do wody po podmianie daje Bacto Active.


A po co Ci są te Bacto Active. Nie mają one żadnego wpływu na cykl azotowy. Kolejna kasa, która idzie w błoto a nadal nie posiadasz odpowiednich testów.

Opublikowano

szkoda że na początku lutego tego nie sygnalizowałeś kolego, Giżycko to moje rodzinne miasto i wtedy akurat byłem na weekend u rodziców. Testy bym przywiózł i Ci je pożyczył, oczywiście mam JBL-a są dokładne, a nie te Twoje Tropicala, szkoda na nie kasy. Teraz musisz kombinować by mieć te OK i pomierzyć dokładnie parametry:-)

Opublikowano

Woda podmieniona50% testów nie robię,bo nie ma sensu prefiltr założony biolog wyczyszczony ku mojemu zdziwieniu trochę tego syfu było.Weigel w filtrze.Bacto Active po to aby zachować i wspomóc biologiczną równowagę w końcu leje 150l wody kranowej.Marcin zlituj się jest weckend nigdzie nie kupie nowych testów,nawet w zoologu u nas nie ma trzeba zamawiać przez internet a te bakterie na pewno nie zaszkodzą a pomóc mogą.

Zamówiłem testy JBL NO3iNO2 nowe wkłady do mechanika

Opublikowano

Nareszcie po 39 postach idziesz w dobrym kierunku - wreszcie ryby co pozostały "odetchną" .

Jeśli wreszcie wywaliłeś szambo z biologa i wymienisz gąbki w mechaniku to bez wspomagania biologia sama powróci do normy.

Podmiany wody nawet wielkie po 70% nie wpływają znacząco na biologię bo ona siedzi w złożach a nie w wodzie.

Nie wiem czy te Bakto Activ nie mają dodatkowej pożywki. Mam zaufanie do Prodibio Biodigest i Seachem Stability na lanie bakterii nitryfikacyjnych.

Jak przyjdą testy może być już po problemie, ale to dowód na to że wiarygodne choć 3 testy warto mieć.

Ciekawi mnie czy te zamglone oczy się cofną z czasem.

No i nie wierzyłbym wodociągom i zrobił podmiankę przez węgiel bez chemicznych uzdatniaczy kranówy - licho nie śpi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.