Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Gdzie mogę znależć najnowszy podział Pielęgnic z Malawi pod względem żywienia.


Jak można stworzyć tabelę o odżywianiu tych ryb skoro nie wiadomo do końca co one jedzą w naturalnym środowisku. Kiedyś opisywał ten problem Wasiliewicz, jak dla mnie był to opis trafny. Priorytetem jest sprowadzanie ryb a żywienie schodzi na drugi plan i mało jest informacji na ten temat. Sam Ad.K w swoich książkach o żywieniu używa zwrotu ,,wydaje się" czyli sam nie ma pewności co do żywienia tych ryb. Więcej można dowiedzieć się na temat zamienników które stosowali hodowcy tacy jak : Heinz, Bremer stosowali oni gotowane warzywa i ,,większość ryb to akceptowało". W mojej diecie od lat stosuję brokuły i słowa ,,Mutry" jakoś do mnie nie przemawiają i karmię odwrotnie niż doradza.

Dla mnie istotne w żywieniu tych ryb to substancje balastowe, uważam że są one nieodzowne w diecie tych ryb.

Tabele które istnieją promują pokarmy gotowe w których w większości nie wiemy co jest.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

W sumie Habitacie Koningsa pojawiają się zarówno stwierdzenia wątpiąco/przypuszczające jak i te które są kategoryczne. Podział ryb jest oczywiście w pewnym zakresie umowny a wielość karm spożywanych przez pyszczaki w jeziorze oraz nie do końca zbadane przyswajanie w akwarium karm sztucznych, dodatkowo komplikuje temat. Przydatnym, szczególnie dla początkującego akwarysty wydaje się jednak nawet taki umowny podział. Upraszcza on komponowanie diety i pozwala uniknąć krytycznych błędów żywieniowych. Nie ma czegoś takiego i wg mnie jest możliwe stworzenie takiej tabeli w oparciu o istniejące źródła. Kilka przypadków pomyłki Koningsa czy innych autorów lub potencjalne miast kategorycznych stwierdzeń w sprawie diety ryb w warunkach naturalnych nie dyskwalifikowalo by wartości takiej tabeli/ bazy. Prosty podział na trzy rodzaje ryb nie jest natomiast wyczerpujący i adekwatny do rzeczywistej sytuacji. Komplikacji jest masę i aby je wykazać trzeba książki nie posta. Przykładowo mięsożerne Labidochromis caeruleus a mięsożerne Aristochromis chrystyi to jednak przepaść. Identyczna dieta nie będzie dla nich optymalna. Abstrahując od tego, że występują przedstawiciele tego pierwszego gatunku wyspecjalizowani w pożeraniu ślimaków a to tez inna bajka niż bezkręgowce wybierane z peryfitonu. Pytań jest więc 100 i aby ułożyć sensowna dietę trzeba brać pod uwagę kilka czynników. Istnieją zwolennicy uznawania, że można pielęgnować wszystko ze wszystkim w grupie mbuna i jest to jedna z opcji. Swego czasu dość mocno wspierała tą opcje szanowana przeze mnie Marzena Kielan. Nie zgadzam się w pelni z tym stwierdzeniem z kilku powodów choć nie jestem bezkrytycznie ustosunkowany przeciwko temu stwierdzeniu. Powiem nawet, że twierdzenie w okreslonych sytuacjach jest poniekąd groźne. Jednak pozwolę sobie właśnie z względu na tą groźbę nie wchodzić w szczegóły, gdyż groźba jest wprost proporcjonalna do doświadczenia odbiorców. Ludzie niedoświadczoni mogliby moją adwokaturę diabła odczytać jako zachętę a jestem ostatnim który by tego chciał . Trochę to skomplikowane ale takim miało być ☺.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Jak można stworzyć tabelę o odżywianiu tych ryb skoro nie wiadomo do końca co one jedzą w naturalnym środowisku. Kiedyś opisywał ten problem Wasiliewicz, jak dla mnie był to opis trafny. Priorytetem jest sprowadzanie ryb a żywienie schodzi na drugi plan i mało jest informacji na ten temat. Sam Ad.K w swoich książkach o żywieniu używa zwrotu ,,wydaje się" czyli sam nie ma pewności co do żywienia tych ryb. Więcej można dowiedzieć się na temat zamienników które stosowali hodowcy tacy jak : Heinz, Bremer stosowali oni gotowane warzywa i ,,większość ryb to akceptowało". W mojej diecie od lat stosuję brokuły i słowa ,,Mutry" jakoś do mnie nie przemawiają i karmię odwrotnie niż doradza.

Dla mnie istotne w żywieniu tych ryb to substancje balastowe, uważam że są one nieodzowne w diecie tych ryb.

Tabele które istnieją promują pokarmy gotowe w których w większości nie wiemy co jest.



Bardzo trafnie to wszystko ująłeś.

Ostatnie zdanie powinno dać do myślenia większości akwarystów.

Przerabiam całą masę dostępnych na rynku pokarmów, ale kaszka mana z jajkiem jako baza do różnego rodzaju miksów pozostanie u mnie po wsze czasy.

Opublikowano

Moim zdaniem umieszczanie w takich tabelach sztucznych pokarmów jest nieodpowiednie w szczególności dla ryb roślinożernych. Pokarmy gotowe zawierają sporo białka i tłuszczu, nie wspomnę o konserwantach, substancjach smakowych i innych. Te ryby można z powodzeniem utrzymać w dobrej kondycji na pokarmie o którym napisał mój przedmówca, po dodaniu kilku dodatków plus spiruliny ten pokarm będzie odpowiedni. Stosuję taki mix od lat i stanowi on około 30% pokarmu mimo że nie posiadam już mbuny.

Czemu tak robię

Te ryby wymagają pokarmu balastowego, jajko posiada wapń, fosfor składniki niezbędne do prawidłowego rozwoju ryb. Brokuł zawiera nieodzowny magnez i tak reklamowane na pokarmach sztucznych kwasy omega 3i 6. I co jest istotne, brak w takiej karmie chemii. Już dawno zaobserwowano że pasze sztuczne przyczyniają się do powstawania nieprawidłowości morfologicznych, Sikorska. Trzeba przyznać że pokarmy gotowe są lepszej jakość ale to trzeba przypisać technologii , substancje smakowe, konserwanty. Pewnie zauważyłeś harisimi że nie polecam pokarmów sztucznych, nie dlatego że ich nie stosuję bo stosuję a dlatego że nie mam do nich przekonania . Dziwi mnie wycofanie konserwantów BHA przez UE ze względu na rakotwórczość ale tylko dla żywności stosowanej dla ludzi, czy dla ryb i zwierząt jest to składnik nieszkodliwy? Musiało by paść setki zwierząt tak jak w USA aby coś się zmieniło. Ja proponował bym zamieścić zamienniki które stosujemy i są sprawdzone przy hodowli tych ryb.

Kiedyś hodując ryby roślinożerne do takiego mixu dodawałem suszone glony które sam pozyskiwałem, były to gatunki o wiele wrażliwsze na złą dietę niż te które występują w Malawi. Wiedza na temat żywienia tych ryb jest niewątpliwie duża, jednak wydaje się że jest niewystarczająca. Jest to moje zdanie i mogę się mylić.

Poniżej, jak pionierzy karmili ryby:D

http://www.akwa-mania.mud.pl/archiwum/a14-15/a14-15,2.html

Opublikowano

Miałem okazję wychowywać ryby roślinożerne i peryfitonożerne na mieszaninę karm żywych i mrożonych , sztucznych przeznaczonych dla pyszczaków i właśnie starych jak świat wynalazków typu kasza manna, makaron, makaron chiński. W sumie była to zminiaturyzowana karma ich rodziców. Doradziłem te karmy szwagierce, która miała saulosi. Generalnie jak skończył się jej pokarm to ze zwykłego lenistwa podawała tylko to co miala w kuchni czyli kaszę i czasem sałatę i podczas gdy u mnie rodzeństwo tych ryb miało 7-9 cm to jej z 4 cm podskoczy na 5 czy 6 cm. Do tego były po prostu chude. Jeszcze większy dramat widziałem u kolegi, który ryby karmił z tego co wiem tylko mieszaniną kaszy chyba z jajkiem i powiem uczciwie, że tak zdeformowanej młodzieży nie widziałem , no może w akwarystyku. W wieku "szczenìęcym" rybom wyraźnie brakowało składników pokarmowych. Były one nuenaturalnie wysokie wręcz rozdęte i paskudne. Z wyraźnymi krzywicznymi zmianami. Nie mam wątpliwości, że ktoś z bardzo dużą znajomością tematu będzie potrafił skomponować odpowiednią dietę dla pyszczaków wszelkiej preferencji. Miksy mrożone miga być niesamowicie dobre dla ryb. Jednak ważna jest przede wszystkim WIEDZA, przeciętny Kowalski nie ma o tym pojęcia i moze skaleczyć ryby. Tak jak nie przekonuje mnie mutra ze swoją teorią nie trawienia wszystkiego co naturalne tak nie przekonuje mnie teoria o tym, że każda karma sztuczna jest całym złem dla pyszczaków . Firmy prześcigają się w reklamach , to fakt. Przejaskrawiają fakty, choćby o megawybarwiających właściwościach swoich karm. Piszą o składnikach ale nie o ich przyswajaniu tym fakt. Jednak większość tych firm w walce o klienta stara się poprawiać ich jakość. To widać . Karmiąc ryby karmami różnych producentów widać różnicę. Na prawdę to widać. Górna półka karm istnieje i firma je produkująca, posiada obok ogromnych hal produkcyjnych wyspecjalizowane laboratoria. Poco by im to było. Taki ekspert zgarnia za pewne sporo kasy. Oni na prawdę nad karmami pracują aby były lepsze czytaj lepiej oceniane i oczywiście sprzedawane. Czy karma uzyskana kuchni na desce do krojenia zbudowana z komponentów zakupionych przez akwarystę ma szansę z nimi konkurować. Wydaje mi się, że odpowiedz nie jest prosta. Przy dużej wiedzy twórcy może być porównywalna. Czy warto ją robić? Oczywiście. Po co? Ano po to, żeby urozmaicać. Aby błędy twórców karm sztucznych i błędy samego twórcy karmy domowej roboty wzajemnie się rozwadniały. Aby to co dobre w obu karmach wzmacniało nasze ryby. Dorzucając coś nie przetworzonego od matki natury ( w zależności od preferencji trochę warzywa, mrożonki czy rybki ) będziemy mieli dietę bliską ideałowi. Taka droga jest najlepsza i najbezpieczniejsza ... IMHO of kors ☺.

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Nie bardzo wiem o jakiej napisałeś konkurencji, pokarm z wyższej półki a świeże produkty. Dla mnie jest to oczywiste i nie ma czego porównywać. W pokarmach gotowych nawet 50% może stanowić mąka i nie jest to dziwne gdyż coś musi spajać ten gotowy produkt. Pokarmy te zawierają przetrawioną mączkę rybną aby nie uległo to zepsuciu stosuje się całą tablicę Medelejewa, mało tego te składniki są bardzo szkodliwe . W produktach tego rodzaju nie jest tajemnicą że wartości odżywcze jak i witaminy są ulotne.

Pokarmy te są odpowiednio zbilansowane, zacytuje Rosjanina ,, żywienie pielęgnic w warunkach naturalnych nie zostało dostatecznie zbadane a wiele rodzaju pokarmu nie badano w ogóle " i tu nasuwa się pytanie, skąd producent wie jak komponować dietę. Obecna technologia potrafi wyprodukować kiełbasę z zawartością mięsa w ilości 10 %, liczą się substancje smakowe.

Mam odmienne zdanie, nie namawiam nikogo do stosowania takiej diety. Dziwią mnie wypowiedzi niektórych na tym forum, mają obawy do stosowania krewetek, dorsza w diecie tych ryb a przecież to produkty lekko strawne a produkty gotowe stosują bez obaw.

Opublikowano
,, żywienie pielęgnic w warunkach naturalnych nie zostało dostatecznie zbadane a wiele rodzaju pokarmu nie badano w ogóle " i tu nasuwa się pytanie, skąd producent wie jak komponować dietę.

Nie wie, podobnie jak i każdy "domowy kucharz", natomiast u dobrych producentów układaniem składu pokarmu zajmują się specjaliści od żywienia ryb, o którym wielu "domowych kucharzy" nie ma zielonego pojęcia.

----------------------

Tak na marginesie odnoście produkcji żywności i zakłamaniu ekologów to warto obejrzeć film Cowspiracy: The Sustainability Secret

Sorrki za mały OT ;)

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Piotr rozumiem cie ale przesadzasz i to mocno. Oczywiście tanie bylejakie pokarmy są daleki od ideału lecz droższe tzw. premium są praktycznie kompletną karma to raz. Dwa powiedz czy uważasz że skoro ryby jedzą peryfiton to co pokarm ma być zrobiony z peryfitonu? A może producenci mają skrobać skały w jeziorze?

Tak naprawdę praktycznie wszystkie ryby oprócz drapieżników(ale i one poprzez treści żołądkowe swoich ofiar dostarczają białko roślinne) są rybami wszystkożernymi i do życia potrzebne jest im i białko roślinne i zwierzęce więc co za różnica czy będzie to przetworzone (łatwo przyswajalne) białko krill, śledzia czy np. białko pozyskane z ryb jeziora Malawi. Czy białko pochodzenia roślinnego czy to będzie spirulina, algi itd. czy zeskrobane glony z kamieni z Malawi?

Na koniec, jeżeli te pokarmy były by takie straszne i zle to powiedz mi dlaczego tak wiele jest pięknych ryb hodowanych w akwariach na całym świecie przez lata? Przypadek?

  • Dziękuję 2
Opublikowano
Nie bardzo wiem o jakiej napisałeś konkurencji, pokarm z wyższej półki a świeże produkty. Dla mnie jest to oczywiste i nie ma czego porównywać. W pokarmach gotowych nawet 50% może stanowić mąka i nie jest to dziwne gdyż coś musi spajać ten gotowy produkt. Pokarmy te zawierają przetrawioną mączkę rybną aby nie uległo to zepsuciu stosuje się całą tablicę Medelejewa, mało tego te składniki są bardzo szkodliwe . W produktach tego rodzaju nie jest tajemnicą że wartości odżywcze jak i witaminy są ulotne.

Pokarmy te są odpowiednio zbilansowane, zacytuje Rosjanina ,, żywienie pielęgnic w warunkach naturalnych nie zostało dostatecznie zbadane a wiele rodzaju pokarmu nie badano w ogóle " i tu nasuwa się pytanie, skąd producent wie jak komponować dietę. Obecna technologia potrafi wyprodukować kiełbasę z zawartością mięsa w ilości 10 %, liczą się substancje smakowe.

Mam odmienne zdanie, nie namawiam nikogo do stosowania takiej diety. Dziwią mnie wypowiedzi niektórych na tym forum, mają obawy do stosowania krewetek, dorsza w diecie tych ryb a przecież to produkty lekko strawne a produkty gotowe stosują bez obaw.



Oczywiście szanuje Twoje odmienne zdanie. Twoim prawem jest wiara w Twoją wiedzę oraz Twoje umiejętności komponowania karmy. Jednak zauważ, że podobnie jak eksperci z firm produkujących karmy ty takze posiadasz jedynie źródła wiedzy, ktore nie są kompletne. W przeciwieństwie do ciebie ich wiedza jest rozbudowana a cały dorobek technologiczny . Przepraszam jeśli Cię urażę ale śmiem twierdzić, że ich wiedza jest większa. Co do Twoich produktów to sądzę, że ułamek z nich w obecnych czasach nie jest uzdatnianie. Uzdatniania się obecnie nawet nasiona. Twój dorsz czy krewetki są też dotknięte zapewne chemią. Za pewne Twoja karma będzie czystsza chemicznie, lepiej przyswajalna ale uboższa w mikroelementy , witaminy i składniki. Poza tym składniki przewożone mają duży plus obok minusów. Taki przewożonych dorsz to nie to samo co kawałek wrzucone go mięsa ryby. Po tym przewożonym bloat nie wystąpi,po świeżym, u roślino i peryfitonożerców bardzo często.


No i na koniec. Znam może kilka osób które mają dość wiedzy i chęci aby stworzyć dość dobra karmę.

Opublikowano

I tak specjaliści wymyślili pokarm dla ryb roślinożernych i mięsożernych, potrafią stworzyć spirulinę która zawiera 6% spiruliny w spirulinie niemożliwe a jednak. Producenci nie są zainteresowani składem pokarmu w naturalnym środowisku ich interesuje zbyt. Nieliczne badania które prowadzą to strawność karmy, przyrost masy, deformacje nie ma to nic wspólnego ze składem pokarmu w środowisku naturalnym. Mam świadomość że mogę te ryby karmić niewłaściwie.

Tak jak wcześniej napisałem, nie namawiam nikogo do stosowania takiej diety . Wiem również że produkty które stosuję obciążone są w jakimś stopniu konserwantami tak jak obecnie wszystko. Nie twierdzę również że pokarm powinien być identyczny jak w jeziorze , przekładam jedynie wyższość pokarmów naturalnych (zastępczych) nad pokarmami z paczki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.