Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ja skupię się na pomocy koledze a nie na dywagacjach o centymetrach ryb, litrach wody i kiryskach.


Ryby padają i trzeba je ratować.

Proponuję absolutną szarlatanerię i magię w wykonaniu firm Kordon i Seachem.


Michał i wszyscy inni którzy wpuszczą ryby do baniaka bez biologii mają dwa zasadnicze problemy:


1/ Jak usuwać na bieżąco NH3 i NO2 które zabija ryby na ich oczach i w tej chwili gdy nie ma jeszcze bakterii nitryfikacyjnych. Jak wiemy podmiany wody pomagają ale takie po 50% codziennie więc nie mam pewności czy ryby padają od amoniaku i azotynów czy od szoku ze skoków wody. Zapewne taki duet je zabija.

Szarlatani z Kordona chyba jednak wiedzą jaką my w Polsce mamy kranówę i nie douczonych początkujących akwarystów.

Sam nie próbowałem bo nie musiałem nigdy ale zamiast tych podmian i patrzenia na cierpienia umierających ryb proponuję zastosować to


https://www.akwarystyczny24.pl/kordon-amquel-plus-118ml-p-4916.html


Proszę uważnie przeczytać jak działa i co usuwa i jak szybko, a czego nie niszczy.

Nie są to kolejne cudowne bakterie startowe w godzinę dojrzewające baniaczki ale magiczne kropelki na niemanie problemu zabijania ryb w surowym baniaku.

Może wyszła ze mnie moja małomiasteczkowość ale nie pomyślałem o absorberach jako działaniu doraźnym. Po prostu u mnie na półce w akwarystyku bywa to albo wcale albo przypadkiem. Zanim dojedzie coś zakupione w internecie to bez metod które wskazałem zapewne pozbierałbym resztę obsady. Włożenie do filtra np. purigenu mogło by pomóc jeśli działa zgodnie z opisem ale to już lepiej wie ten kto testował a więc nasze "kółko chemiczne" ; - ). W większym sklepie i w większym mieście zapewne można to kupić na miejscu.
Opublikowano
ale nie pomyślałem o absorberach jako działaniu doraźnym. Po prostu u mnie na półce w akwarystyku bywa to albo wcale albo przypadkiem. Zanim dojedzie coś zakupione w internecie to bez metod które wskazałem zapewne pozbierałbym resztę obsady. Włożenie do filtra np. purigenu mogło by pomóc jeśli działa zgodnie z opisem .


Najczęściej poszukujemy ratunku w najbliższym zoologu i tu błąd.

W takiej gardłowej sytuacji i przy preparatach Kordona nie idziemy do sklepu, pierwsze co robimy to telefon do Pani Pauliny w akwarystyczny24 z prośbą o ratunkową wysyłkę - masz Pocztex za 10 zł ale i kurier DPD za 17zł. Na pewno na drugi dzień trzymasz te szarlatańskie kropelki w ręku. Chyba różnica 7 zł w tej sytuacji uzasadniona.

Jak pójdziesz do sklepu i się na dodatek słabo znasz to ci sprzedadzą to co zawsze - enzymy dla bakterii nitryfikacyjnych - czyli maść na szczury.

Ten Kordon Amquel Plus to szarlatański uzdatniacz kranówy więc każdy kto robi podmianki bez węgla aktywnego powinien to mieć a kto zaczyna z nowym akwarium - tym bardziej.


Od wszystkich innych różni go wielokierunkowość działania , bo nie tylko uzdatnia wodę w sekundy ale w minuty neutralizuje zabójcze działanie NH3 NO2 i z rozpędu NO3.

Nie jest to więc adsorber typu Purigen ale tanie magiczne kropelki na przeżycie ryb w baniaku bez biologii. Co dziwniejsze nie przeszkadza w jej powstawaniu.


Co do adsorberów to w grę wchodzi tylko Purigen bo on adsorbuje NO2 ( nie wiem jak z NH3) ale z tempa w jakim rosną w surowym akwarium te dwa zabójcze związki czyli amoniak i azotyny to trzeba by pewno 1000ml Purigenu wsadzić a to chora kasa się robi.

Taniej więc kurierem Kordon Amquel Plus za 18 + 17 zeta.:D


To że za chwilę trafi się następny delikwent bez biologii z tabunem ryb w szkiełku jestem pewien mimo setek już postów w tej materii. Jeśli nie sprawdzimy tych technik voodoo z wbijaniem szpilek w fotkę amoniaku to się nie dowiemy czy skuteczny.:D

Opublikowano

Nie mam aż takich bliskich kontaktów z akwarystyczny24 i choć bez wątpienia są najszybsi te 24 to zazwyczaj 48 a pod koniec tygodnia 72. Zapewne to kurierzy ale tak jak napisałem absorber to bardzo dobra droga.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.