Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Faktycznie

Otopharynx to grupa do której wędrują wszystkie nowo odkryte ryby, dlatego to najbardziej pokręcony ,,worek" Pewnie niebawem będzie rewolucja w nazewnictwie ,Konings wyda książkę i znowu będą zmiany. Oliver nie uzna kilku nazw i tak w kółko.

post-12774-14695722423988_thumb.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Faktycznie

Otopharynx to grupa do której wędrują wszystkie nowo odkryte ryby, dlatego to najbardziej pokręcony ,,worek" Pewnie niebawem będzie rewolucja w nazewnictwie ,Konings wyda książkę i znowu będą zmiany. Oliver nie uzna kilku nazw i tak w kółko.



Z czegoś trzeba żyć

Opublikowano

Pragnę kontynuować dyskusję, bo nadal nie wiem, która to któa ryba :)

T. intermedius (stwierdzony przez autora filmiku):


koleś twierdzi, że to najpiękniejsza afrykańska pielęgnica. Rzeczywiście jego samce powalają :)





a tutaj O. tetrastigma (ale jak widać ludzie dają też mu T. intermedius :) - :

[ame]

[/ame]

[ame]

[/ame]

[ame]

[/ame] - fajna muzyka :) pasuje do African Malawi :)

[ame]

[/ame]

[ame]

[/ame] – czyż nie jest piękny ?

[ame]

[/ame]


Zgodnie z tym, co podesłał eljot:


http://www.malawi-dream.info/Tramiti...ntermedius.htm

http://www.malawi-dream.info/Otopharynx_tetrastigma.htm


Jestem raczej zdania, że wszystkie filmiki, które tu wkleiłem to O.tetrastigma.... :)



No to co to za ryba ?? :)

Oba gatunki są w TM. Który wybrać?


Jak w końcu wygląda T. intermedius.... Bo zdjęcia z Malawi-dream są raczej ubogie.

Jedno jest pewne – chcę ta rybę z filmików :) Jak dla mnie może się nazywać nawet olobolo:)

Opublikowano

Wszystkie ryby na filmikach to tetrastigma. Ta ryba różni się i to mocno od T.intermediatus , zarówno w książce jak i na Malawi dream . Zarowno jsztaltem jak i kolorem. Zdarzało mi się pewne niespodzianki ale nigdy ryby z TM o innych nazwach nie były tym samym gatunkiem. Dlatego tetrastigma z TM to na pewno ryba z filmików a intermediatus to inna ryba.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Ufffff...... No to bynajmniej to się wyjaśniło :)


Jak ktoś ma zdjęcia i filmy prawdziwego T. intermediatus, to bardzo proszę :)

Ja się naszukałem i oprócz tych z Malawi Dream wszystkie pseudo T. intermediatus to O. tetrastigma.... Ale galimatias :) Ale doszliśmy w końcu jak wygląda O. tetrastigma :)

Opublikowano

Moje spostrzeżenia są zbieżne z tymi które opisał pozner w poście 4. No może z jednym wyjątkiem, u mojego samca nie czernieje podbrzusze a jedynie ciemnieją płatwy i traci kropki. Ryby są w podobnym wieku, więc jeszcze młode i do pełni wybarwienia jeszcze trochę brakuje.

  • Dziękuję 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Zakupiłem Tetrastigmy 4 sztuki ok 5cm miesiąc temu.

Moje pierwsze spostrzeżenia to moim zdaniem przy tej wielkości na 99% można rozpoznać płeć. 3 szt mają po kilka atrap jajowych i się wciąż ganiają (chyba, że to nie jest jeszcze wyznacznikiem). Jeśli tak to niestety u mnie już widać 3+1.

Zauważyłem, że to niezłe pasibrzuchy gdzie nie dość, że wsuwają mix granulek i krewetki to jeszcze zżerają non stop glony z tła:) Muszę coś zmienić bo większość czasu z wielkim bebechem pływają... Póki co trzymam je z Placidochromis Mdoka white Lips i Lethrinops Albus Kande Island.

Pytanie do kolegi Pozner:

Wiem, że masz już większe ryby i zauważyłeś u siebie też harem 3+1 to napisz proszę jak samica się trzyma? Nie męczą jej za bardzo?

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Mam trzy sztuki. Do tej pory myślałem, że mam 1+2, ale ostatnio zauważyłem, że jedna z samic zaczyna zmieniać się w samca. Samiec do tej pory adorował obydwie "samice", ale bez powodzenia. Jest to zastanawiające, gdyż już na tym etapie rozwoju, moim zdaniem, powinno dojść do tarła. W tym wypadku nie jestem pewien czy ta trzecia ryba to samica.

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.