Jump to content

pogadanka etyczno-moralna ;)


Recommended Posts

Posted

Każdy ma swój pogląd, ja uważam, że trzymanie ryb czy morskich czy słodkowodnych to nie zbrodnia, przecież nie są pod ochroną, a odłowienie "kilkuset" ryb z takiego środowiska to jak splunąć, i pewnie dożyją swojego wieku, a w akwarium gdzie są fatalne warunki to nawet gupik się nie rozmnoży. Prawdziwą zbrodnią jest kupowanie i robienie butów, torebek czy futer ze zwierząt( mam przed oczami zabijanie fok dla skór) Jeśli się stwarza dobre warunki rybom to czy to jest męczenie zwierząt?Chyba nie.

Posted
Prawdziwą zbrodnią jest kupowanie i robienie butów, torebek czy futer ze zwierząt( mam przed oczami zabijanie fok dla skór)

a przepraszam czy to się różni od zabijania zwierząt na mięcho dla ludzi? Ani tego ani tego nie robisz własnoręcznie, tylko ktoś to robi dla Ciebie i za Ciebie, więc czujesz się rozgrzeszony, a widzisz tylko finalny efekt, albo w butiku, albo na talerzu. Czy to drugie to nie taka sama "zbrodnia"?

Posted
Czy to drugie to nie taka sama "zbrodnia"?

Nie.


Bez jedzenia nie przeżyjesz, a bez torebki z krokodyla, czy futra z norek owszem. Zabijanie zwierząt, żeby je zjeść ma jakiś sensi jest to, mam przynajmniej taką nadzieję, jeden z niewielu aspektów, który łączy nas ze światem przyrody. Nie spotkałem się jeszcze, żeby jakieś zwierze zabijało dla futra...

Posted

raczej nie bo jesz żeby żyć, a czy ktoś je mięcho czy wegetarianin to inna sprawa. Na samych korzonkach długo się nie pociągnie :)

Posted
Na samych korzonkach długo się nie pociągnie

Zdziwiłbyś się, jak można wyrosnąć na bezmięsnej dziecie... prawda Hari :?: :lol:

Nie ważne, czy jemy mięso, czy jesteśmy "roślinożercami", w obu przypadkach korzystamy z zasobów naturalnych...

Posted

1. człowiek nie jest mięsożercą

2. który z Was nie ma skórzanych butów, portfela, paska...?

3. zabijanie zwierząt dla futer w stosunku do gigantycznych ilości zwierząt hodowanych do zabicia na talerz dla wszystkich ludzi na ziemi to chyba śmieszne porównanie. Zgodzicie się? Dla mnie oburzanie się na zabijane zwierzęta dla futer, kiedy bez mrugnięcia okiem wcina się najróżniejsze mięska, to czysta hipokryzja.

Posted

panowie, zbaczacie dosc mocno od tematu ;-)

a jak mawia stare przyslowie - "racja jest jak d..., kazdy ma swoją"

Posted
raczej nie bo jesz żeby żyć, a czy ktoś je mięcho czy wegetarianin to inna sprawa. Na samych korzonkach długo się nie pociągnie :)


Marcinie zdziwiłbys się jak długo :mrgreen: . Zaraz będe pełnoletni w swoim wegetarianiźmie a do maluszków i cieniasków nie należe ;).


Drugi aspekt to hipokryzja. Nie jestem hipokrytą. Wiem że mój wegetarianizm jest idealnie bliski czystej formie tylko jeśli chodzi o spożywanie zwierząt pochodzących z uboju czyli tego co wkładam do dzioba. Buty noszę skórzane ( część butów ) bo w pracy nie tolerowano by mnie w chińskich słomianych klapkach. Musze utrzymać rodzinę. Mam też jamnika ( te bydle zje w ciągu roku ze 2 krowy ) i karmię go z puchy, mam też ryby i karmie je biednymi robalami i pacne w ciągu roku nie mało much i komarów ręką a całe mnóstwo samochodem. Nie zmienia to faktu, że jestem wegetarianinem ze względu na etykę i że robię tyle ile jestem w stanie zrobić bez szkody dla życia mojej rodziny. Czy to hipokryzja ? Jeżeli każdy przestałby jeść te mieso to ilość zwierząt rzeźnych zminimalizowałby się a z czasem zniknęłyby buty ze skóry i pojawiły się ich wartościowe zamienniki. To że świat nie może być idealny nie znaczy że trzeba rezygnować z wartościowych półśrodków ... IMHO of kors ;).

Posted
Prawdziwą zbrodnią jest kupowanie i robienie butów, torebek czy futer ze zwierząt( mam przed oczami zabijanie fok dla skór)

a przepraszam czy to się różni od zabijania zwierząt na mięcho dla ludzi? Ani tego ani tego nie robisz własnoręcznie, tylko ktoś to robi dla Ciebie i za Ciebie, więc czujesz się rozgrzeszony, a widzisz tylko finalny efekt, albo w butiku, albo na talerzu.



Różnica jest spora - ze zwierząt dzikich lub hodowanych dla skór pozyskuje się tylko skóry, reszta jest odpadem, którego się nie wykorzystuje. W przypadku zwierząt hodowanych na mięso różnica jest taka, że nie pozostawia się właściwie żadnego odpadu - od zwierzaka przeznaczonego na rzeź sysgone dostanie pasek, MateuszT buty, mięso na spółkę z Marcinem i jamnikiem Harisimiego zjem na obiad :lol: (dla jamnika wybierzemy mniej smakowite części), grupa chirurgów potrenuje skomplikowany zabieg mikrochirurgiczny na oku, w szpitalu obok inni lekarze wszczepią zwierzęcy kolagen ciężko poparzonemu kierowcy cysterny po wypadku, a weterynarz zaaplikuje choremu na cukrzycę kotu kisora insulinę.


Czy to drugie to nie taka sama "zbrodnia"?


Rzecz w tym, że chyba nie...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.