Skocz do zawartości

Akwa jednogatunkowe - 200 lub 240l - więcej samców -gatunek?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

sision, jak duży jest twój samiec msobo?


Moje maingano wykopały sobie każdy po dziurze pod kamieniami i w

zasadzie w nich siedzą. Nie wiem tylko, jak to się dzieje, i kiedy, że

samice co chwila pływają z jajami :-)


Wogóle ani razu nie widziałem tarła żadnego z gatunków, a inkubacji już

miałem z piętnaście. Jeżeli jest możliwe, że samiec wyciera się poza

swoim rewirem, to mam za ścianą wapieni taką strefę, gdzie jest sporo

miejsca, a ja jej nie widzę i jest tam ciemno - możliwe, że mam po prostu

pruderyjne ryby i wszystkie wycierają się tam? :-)


Z tymi próbami na wpływ rewirów to naprawdę jest loteria.


Miałem w akwarium dwa samce sprengerae. Jeden z nich miał według

mnie bardzo fajny i wygodny rewir, łatwy do obrony, bez koniecznych

akrobacji przy pilnowaniu. Drugi miał według mnie znacznie gorzej, rewir

kiepski, trudny do obrony, główna jaskinia taka, że musiał tam siedzieć

na boku pod kątem trzydziestu stopni.


Miałem również dwa samce msobo i podobna sytuacja, jeden miał super

rewir, a drugi koszmarny, z miejscem do siedzenia w postaci praktycznie

pionowej szczeliny - siedział w nim z pyskiem do góry.


W ramach planowej redukcji odłowiłem te samce z gorszych rewirów,

równiez dlatego, że były mniej wybarwione i mniejsze.


I co - na nastepny dzień pozostałe samce sprengerae i msobo pozostawiły

swoje super apartamenty i zajęły dokładnie te zwolnione rewiry,

zamieniając - według mnie - siekierkę na kijek.


Wynika z tego, że nie można trafnie ocenić, co dla ryby jest lepsze, ona

zawsze może mieć lepszy pomysł.


Podobnie mam z roślinami. Wszędzie czytałem, że mbuna morduje

rośliny, a przy non mbunie to spoko, prawie holendra można odpalić.


I co? W zbiorniku mbunowym nurzaniec rośnie super, oczywiście super w

skali malawi, czyli na tyle, na ile uboga w CO2 woda mu pozwala, i jest

praktycznie nieruszany przez ryby. Czyszczą go sobie nawet spokojnie

zatoczki (!) których też raczej nikt nie niepokoi.


A nonmbuniaki? Nurzańce w nonmbunowym wyglądają żałośnie,

najwyraźniej są stale mordowane, a dwie piękne kępy rogatka, który

przyjął się znakomicie i póki ryby były malutkie, dwa razy musiałem go

kosić, zostały ZEŻARTE DO GOŁYCH ŁODYG.


Najwyraźniej jednym akurat spasowała lokalizacja i rodzaj rośliny do ich

wizji akwarium, a drugim nie, i nie poradzisz.


Jak taki maingano dostanie mi zajoba, i stwierdzi, że "TU MA BYĆ

DOŁEK", to będzie dołek, do samego dna, choćbym dosypał mu w to

miejsce dwadzieścia litrów piasku. I nie pogadasz.


Chyba dlatego tak pokochałem ryby z Malawi, bo przypominają

charakterami mojego ukochanego świętej pamięci jamnika. Mają

jaja i tyle. Mój jamnik nie mieszkał u mnie w domu - to ja mieszkałem u

niego. I chyba z naszymi rybkami jest podobnie :-)


Sorry za - jak zwykle - przydługi i niekoniecznie do tematu wywód. Coś

mi się wydaje, że chyba bloga założę :-)


milc

Opublikowano

no i to jest kostruktywny post nt. stymulacji chowu ryb :lol:

dzięki milc, przynajmniej zaczynam łapać obraz, o czym my tu właściwie próbujemy rozmawiać :P

Opublikowano

Charakterystyka zachowań pysiaków nastukana powyżej jest jak najbardziej trafna, co do jamników tez ( tyle że moja sunia nie ma jaj ;) ).


Od siebie dodałbym tylko to że kwestia kontroli nad terytorialnymi zachowaniami pyszczaków poza czynnikiem loteryjności musi uwzgledniać czasowość naszych działań. Nawet stałe ułożenie dekoracji i stała obsada nie gwarantuje sukcesu choć np nasze zabiegi przy układaniu skał i doborze ryb mogą wydawać się sukcesem a w akwa będa pływały 3 wymarzone samce pięknie wybarwione i broniące swoich rewirów a my z dumą wyprężymy pierś i pomyślimy "jakem to ja im mieszkanka pobudował". Nasza radość zapewne wcale nie będzie wieczna. Pewnego dnia usiądziesz zerkniesz i zobaczysz już 2 rewiry i pysk ukrytej 3 ryby. W porywie twórczym nauczony wczesniejszym doświadczeniem rzucisz sie do baniaka i poukładasz inaczej skały prawie dzieląc rybom akwa na 3 pokoje i kazdej wkładając łopatkę do kopania ;) a te gamonie wezmą jak na złość pokochają najmniej przewidziane przez ciebie miejsce i będą sie tak tłukły że zostanie 1 rewir i jedna ryba prezentująca pełnie ubarwienia, jedna pływająca w skałach i jedna już nie pływająca. Tak naprawdę za pierwszym razem to rybom było z tobą po drodze a za drugim już nie. Trudniejsze gatunki to takie które zachowują się bardziej nieobliczalnie są bardziej żywiołowe i agresywne i w związku z tym sprawiają wiecej kłopotów. Doświadczony akwarysta swoją interwencją nie zrobi zbyt wiele ale nie zareaguje gwałtownie wiedzac i znając już zachowania malawijskich bestyjek. Spowoduje to np wyjecie z akwa w odpowiednim czasie nadmiarowego samca ( ze łazami w oczach of kors ;) ) a nie przebudowe całego zbiornika co może wręcz zdeformować i zniszczyć harmonie w akwa. Poza tym znając już pyszczaki nie wpadnie on w depresje bo takie pozbywanie się najpiękniejszych do wczoraj samców jest wkalkulowane w hodowle pyszczaków. Nie ma tez szans aby się zniechęcił bo to tak jakby chciał się zniechęcił się do własnego serca czy głowy ;). Powie mam dość a serducho nadal stuka a wyrzucić się go nie da ;). Doświadczonemu akwaryście zdarzy sie oczywiście puścić wiąche niecenzuralnych słów dominantowi który zatłukł samice czy drugiego samca ( oj mój yellow się nasłuchał :mrgreen:) ale skuteczność tej motody nie jest empirycznie potwierdzona i z moich doświadczeń wynika że ryba czasami popuka się płetwą w czoło ale innych efektów nie zaobserwowałem :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Opublikowano
ak taki maingano dostanie mi zajoba, i stwierdzi, że "TU MA BYĆ

DOŁEK", to będzie dołek, do samego dna, choćbym dosypał mu w to

miejsce dwadzieścia litrów piasku. I nie pogadasz.


troche zaczynamy OT wyjezdzac, ale trudno. Ja na takie zapedy gornicze mialem prosty i skuteczny sposob, jesli oczywiscie nie podobala mi sie lokalizacja dolka :) Kladlem w to miejsce plytko pod piaskiem niwielki kamien - samce jak kopaly i dochodzil do niego - odpuszczaly. Wystarczylo zasypac znowu delikatnie i spokoj, zakodowaly ze tam sie kopac nie da, bo jest dno jeziora z litej skaly ;)


Z reszta, samego ukladania kamieni, tak by minimalizowac mozliwosci podkopow tez z czasem mozna sie nauczyc :)

Opublikowano

:arrow: A nawiązując do twierdzeń "trudny gatunek", "żebyś się nie zniechęcił", to jak byście te pojęcia rozszerzyli?

Tzn. ryby mi się pobiją, poodrywają sobie płetwy, nie wybarwią się znakomicie, schowają się w skałach i tam umrą (jak chomiki za szafą)? (to w nawiązaniu do demasoni)


...do tego jeszcze dominant zagania na śmierć pozostałe samce. I jeszcze połowa padnie ze stresu lub/i na bloat. To wariant pesymistyczny, rzecz jasna. :) Ale o co chodzi... ano o to, że ta ryba to jak mawiają "diabeł wcielony". Mi niestety nie dorosły do dużych rozmiarów, bo padły na jakieś choróbsko, więc z nich na razie zrezygnowałem, ale te ryby potrafią toczyć wojny w akwariach.


Ja jeszcze tak od siebie dodam, ze tarlo u demasoni miewa tak brutalny przebieg, ze slabsza samica moze go nie przezyc. Szczegolniej pecha maja samice niezbyt do tarla chetne czy gotowe. Sa bezwzglednie bite i czesto nie przezywaja fazy zalotow. Wiec ta agrasja to nie tylko miedzy meska czescia stada...

pozdro

Opublikowano

Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


I tak zbiornik musi zawierać jedną roślinę...

W zbiorniku muszą być niejednokolorowe rybki i mogą być wśród nich żółte lub pomarańczowe... :lol:

Poza tym zbiornik nie może "wiać grozą" (czyt. czarny, ciemny, mroczny itp.)... :shock:


hehe ale to i tak wielki triumf do wcześniej panującego w domu poglądu.


Co nie zmienia faktu, że trochę namieszało mi to w i tak już trudnym temacie obsady...


Co w takim razie proponujecie do dwugatunkowego?? i w jakim układzie...

Bo jakbym wziął np rdzawe? (nie za duże rybki?)

To jaki drugi gat, żeby nie był dwukolorowy (samiec i samica)? Maingano odpada - nie podoba się żonie.


help

akwa nadal 120x50x40h

Opublikowano
Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


Wiesz, seks nie jest w życiu najważniejszy, nie przejmuj się :-)

Opublikowano
Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


Wiesz, seks nie jest w życiu najważniejszy, nie przejmuj się :-)




heheheeehhegehe nie tych pozycji... swoją drogą ciekawe skojarzenie :lol::lol:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.