Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A ja juz pol roku walcze z tym dranstwem,co prawda to roslinniak byl przed nimi.Stosowalem juz davercin,pomogl oczywiscie ale na kilka tygodni i znowu zielono.Nie mam testu po4 ale no3 w granicach zera,co ja juz nie robilem zeby je podbic.Karmie tylko mrazonka bo mam dyski a one nie tykaja suchego.Teraz zbadam wode na po4 i pewnie zaczne stosowanie jakiegos absorbera bo podmiany nic nie daja.Nie wiem ile fosforu ma moj kran.

Opublikowano
A ja juz pol roku walcze z tym dranstwem,co prawda to roslinniak byl przed nimi.Stosowalem juz davercin,pomogl oczywiscie ale na kilka tygodni i znowu zielono.Nie mam testu po4 ale no3 w granicach zera,co ja juz nie robilem zeby je podbic.Karmie tylko mrazonka bo mam dyski a one nie tykaja suchego.Teraz zbadam wode na po4 i pewnie zaczne stosowanie jakiegos absorbera bo podmiany nic nie daja.Nie wiem ile fosforu ma moj kran.


Jak czytam te wpisy co wyście już nie wyprawiali by się tego szytu pozbyć to mnie pusty śmiech ogarnia. Cuda wyprawiacie, daverciny, boydy, antybiotyki a żaden nie zacznie od początku, czyli od ustalenia w którym miejscu tabeli Redfielda się znajdujemy z baniaczkiem. Nawet testu na PO4 nie kupi bo drogi no i to już wtedy jest laboratorium -:rolleyes: . Zapewniam was że ta tabela jest dobra i działa, ale oczywiście to nie jedyne jakie działania trzeba przedsięwziąć.

Lufa jestem z ciebie dumny - zajarzyłeś.

Stosunek N/P = 16/1 ale niezbędne jest K-potas , a jeszcze jako bufor wapń, magnez i najmniej Na - sód.


A co ty dodajesz do podmienianej wody by pH i twardości były Malawi???



Wszystkie rośliny i glony potrzebują światła do fotosyntezy oraz tych pierwiastków.

Sinice to bakterie ale dziwne poprzez tą potrzebę światła i chlorofil wewnątrz są bardzo zbliżone do glonów. Niestety są samowystarczalne i NPK wytworzą sobie same w tej proporcji - w tym trudność w ich zwalczaniu.

Z tych parametrów jakie podałeś - cały czas jesteś tuż przy granicy sinic.

Masz ratio 46 do sinic trzeba 10 , wystarczy małe wahnięcie NO3 lub PO4 byś znowu je miał a trzeba wejść tak na ratio 2295 wtedy i sinic nie będzie i te brunatnice błyskawicznie zamienią się na zielenice czego ci życzę.

Jak jest glon zielony to nie ma sinic - chyba że jestem w błędzie, to mnie sprowadzcie na ziemię.


05352dcbc977be44med.jpg


Teraz jak to zrobić - to droga daleka i kosztowna więc zastanów się i jak masz "syndrom starca" i za dużo z tym roboty, a laboratorium potrzebne - to może zrezygnuj od razu i pokochaj sinice;)

Opublikowano

Fajna tabela tylko co ja juz nie robilem zeby podniesc no3,po 100g KNO3 co dzien wychodzilo a na wieczor nowu zero no3 i jak tu byc zdrowym.

Opublikowano
Fajna tabela tylko co ja juz nie robilem zeby podniesc no3,po 100g KNO3 co dzien wychodzilo a na wieczor nowu zero no3 i jak tu byc zdrowym.


kolego jak masz roślinniak to idz na tamte fora - tu jest Malawi i u nas roślin jak na lekarstwo albo wcale, a ryby tyle walą gówna do wody że NO3 mamy przeogromne - tak dużo że KNO3 jest tu nie znane, a podmiany wody by usuwać NO3 - cotygodniowe.


Albo pisz tylko o swoim Malawi.

Opublikowano

Decco, co konkretnie nam proponujesz?

Przyznam że mi już ręce opadają, kilka minut po napisaniu mojego wczorajszego posta zapaliło się światło w akwarium, patrzę a tu 90% piasku z zielonym nalotem. To co robiłem do tej pory czyli zbijanie fosforu, podbijanie azotu, zwiększenie cyrkulacji wody na nic się zdaje, to jak bicie głową w mur. Czemu na przykład podmiana wody powiedzmy 70% by nie pomogła?

Dodam że zauważyłem jedną , jedyną poprawę odkąd zacząłem zbijać fosfor, podbijać azot i dodałem cyrkulator zielony nalot na piasku nie rozwija się w plechę, nie ma grubej gąbkowatej warstwy jest tylko ten zielony nalot.

Opublikowano
Decco, co konkretnie nam proponujesz?

Przyznam że mi już ręce opadają, kilka minut po napisaniu mojego wczorajszego posta zapaliło się światło w akwarium, patrzę a tu 90% piasku z zielonym nalotem. To co robiłem do tej pory czyli zbijanie fosforu, podbijanie azotu, zwiększenie cyrkulacji wody na nic się zdaje, to jak bicie głową w mur. Czemu na przykład podmiana wody powiedzmy 70% by nie pomogła?

Dodam że zauważyłem jedną , jedyną poprawę odkąd zacząłem zbijać fosfor, podbijać azot i dodałem cyrkulator zielony nalot na piasku nie rozwija się w plechę, nie ma grubej gąbkowatej warstwy jest tylko ten zielony nalot.



Marcin bardzo mi się podobały twoje wnioski i spostrzeżenia od początku twoich wpisów - to tak na osłodę. Rozumiem twoją rozpacz i bezsilność. Jeśli masz wystarczająco sił i determinacji to mogę zaproponować moją koncepcję walki z sinicami choć tak jak i w przypadku okrzemek nie wiem na początku czy skuteczną. Okrzemki miałem to wiem, sinic nie miałem to tylko teoretycznie mogę podpowiadać.

Z okrzemkami wygrałem w 21 dni na co są dowody w postaci pięknych zielonych łąk na których pasą się moje tropheusy - to dokładnie Tanganika - ale do Malawi obowiązuje to samo.


Droga częstszych i większych podmian jest z gruntu złą drogą - tak uważam. Preferuje sinice a nie glony zielone.

Rozwiązaniem IMHO jest przeciwna droga - stworzyć zbiornik bez zakłóceń poziomów pierwiastków możliwie zbliżony do wody Malawi z wyposażeniem i parametrami preferującymi powstawanie glonu zielonego z poziomem Redfielda ok 2000 i niemal bez podmian wody. Uważam że to jedyna droga czyli - preferować rozwój glonu zielonego stwarzając utrudnienia sinicom - bo one tu stale są i czekają - pamiętaj.


Tą drogą poszedłem z okrzemkami to mi napisali że sprofanowałem biotop Malawi, mam to gdzieś.... a mam zielone łąki na piasku, kamieniach i szybach.:D :D :D i Bemby z Maswa zajadające to bez przerwy - czego i tobie życzę.

Opublikowano
Marcin bardzo mi się podobały twoje wnioski i spostrzeżenia od początku twoich wpisów - to tak na osłodę. Rozumiem twoją rozpacz i bezsilność. Jeśli masz wystarczająco sił i determinacji to mogę zaproponować moją koncepcję walki z sinicami choć tak jak i w przypadku okrzemek nie wiem na początku czy skuteczną. Okrzemki miałem to wiem, sinic nie miałem to tylko teoretycznie mogę podpowiadać.

Z okrzemkami wygrałem w 21 dni na co są dowody w postaci pięknych zielonych łąk na których pasą się moje tropheusy - to dokładnie Tanganika - ale do Malawi obowiązuje to samo.


Droga częstszych i większych podmian jest z gruntu złą drogą - tak uważam. Preferuje sinice a nie glony zielone.

Rozwiązaniem IMHO jest przeciwna droga - stworzyć zbiornik bez zakłóceń poziomów pierwiastków możliwie zbliżony do wody Malawi z wyposażeniem i parametrami preferującymi powstawanie glonu zielonego z poziomem Redfielda ok 2000 i niemal bez podmian wody. Uważam że to jedyna droga czyli - preferować rozwój glonu zielonego stwarzając utrudnienia sinicom - bo one tu stale są i czekają - pamiętaj.


Tą drogą poszedłem z okrzemkami to mi napisali że sprofanowałem biotop Malawi, mam to gdzieś.... a mam zielone łąki na piasku, kamieniach i szybach.:D :D :D i Bemby z Maswa zajadające to bez przerwy - czego i tobie życzę.



Chciał bym spróbować i pójść Twoją drogą, powiedz co mam zrobić aby stworzyć parametry stymulujące wzrost zielonego glona.

Mam akwarium 300l 120x50x50

Tło strukturalne, kamienie - otoczaki na styropianie, podłoże to piasek rzeczny, kilka roślinek, ryby to 3 gatunki Haplochromisów z Wiktorii w sumie 20 rybek.

Filtracja 2 kubły HW 302 w 100% wypełnione keramzytem plus głowica z gąbką 950 L\h jako mechanik.

Akwarium zalane gdzieś na początku lipca.

Parametry PH - 7,4

NO3 na tą chwile gdzieś 40ppm

PO4 gdzieś w okolicach 0,6

Opublikowano

Witam.

Przypomnę jeszcze raz...kiedyś napisałem.

Częstym powodem jest bardzo niski poziom azotu. To raczej mało prawdopodobne w naszym biotopie. Często atakują po zmianie oświetlenia i chwilowym zachwianiu azotu. Tutaj ja widzę najczęstszą przyczynę występowania sinic.

Nawiązując do temat autora wątku... dołożył oświetlenie, patrząc na zachwiania azotu robił je co tydzień. Potem przeszedł na podmiany dwu tygodniowe. To złożyło się na ich wystąpienie.

Wiadomo każdy podmienia wodę ale w tym przypadku nałożyły się już dwa czynniki.

Przyczyn może być jeszcze wiele brudny filtr i podłoże, zła cyrkulacja wody w akwarium, DOC.

Ja bym się za bardzo nie doszukiwał przyczyny w stosunkach azotu do fosforu. Co zmierzymy naszymi testami...N03 i P04. Swego czasu jak miałem akwarium typu holenderskiego, mierzyłem skalibrowanymi testami te wartości. Wspomagałem się też testami z Instytutu Rolnictwa. Tam zawoziłem próbki wody z akwarium. Jak wiadomo prócz N03 i P04 mamy inny formy azotu i fosforu w akwarium. Co za tym idzie....glony aby się rozwijać potrzebują niewykrywalnych ilości tych wartości.

Oczywiście, że należałoby mieć tzw współczynnik azotu do fosforu. No i jeszcze potas. Wiadomo można sypać sole rozrobione KNO3 do akwarium. Ale nie tędy droga...my się pozbywamy azotu z akwarium, a nie go wsypujemy :) Takie zabiegi zapewne dadzą efekt tym co walczą z sinicami ..ale to zaczyna powolutku z wymarzonego hobby robić się domowe laboratorium.

Wszystkie te zabiegi są do zwalczania ... a nie do zapobiegania.

Trzeba sobie odpowiedzieć co może być przyczyną np. wysoki fosfor mały azot i niwelować PO4 z akwarium...mniej ryb, mniej karmić, zadbać lepiej o filtracje, podłoże.

Nie ma recepty :) tylko doświadczenie i wyciąganie wniosków nam pomoże

Pozdrawiam.

Opublikowano
Chciał bym spróbować i pójść Twoją drogą, powiedz co mam zrobić aby stworzyć parametry stymulujące wzrost zielonego glona.

Mam akwarium 300l 120x50x50

Tło strukturalne, kamienie - otoczaki na styropianie, podłoże to piasek rzeczny, kilka roślinek, ryby to 3 gatunki Haplochromisów z Wiktorii w sumie 20 rybek.

Filtracja 2 kubły HW 302 w 100% wypełnione keramzytem plus głowica z gąbką 950 L\h jako mechanik.

Akwarium zalane gdzieś na początku lipca.

Parametry PH - 7,4

NO3 na tą chwile gdzieś 40ppm

PO4 gdzieś w okolicach 0,6



Oj boicie się tej wody RO jak diabeł święconej wody, a jeden test więcej na PO4 który powinniście robić od zawsze to już laboratorium . Cała nadzieja w młodych :D :D


Widzę dużo niepochlebnych głosów, że za dużo pracy, że za skomplikowane itp. no cóż biotop Malawi jest najprostszym z możliwych akwarystycznych wyzwań, a większość ludzi z tego forum posiada tylko zbiorniki Malawi i przeświadczenie, że na tym kończy się akwarystyka ( co nie powinno dziwić w końcu to forum o Malawi). Spróbujcie swoich sił z holendrami albo z morskimi, tam stopień trudności rozwiązań podawanych przez deccorativo to standard. Moim zdaniem za kilka lat stawianie malawi i tanganiki na wodzie RO/DI też będzie standardem. Także deccorativo u mnie na plus i pamiętaj, że nie łatwo być pionierem :)



Marcin to bolesna kuracja i nie jest to straszenie jak odpisali Aritowi tylko smutna konieczność.

Tomaszr2005 napisał co prawda między wierszami ale brutalną prawdę.

Żadna woda z kranu już nie nadaje się do Malawi.

Zawiera tyle zanieczyszczeń ( rdza, muł) , trucizn ( arsen, ołów, kadm, fenole, rtęć, fluorki i sto innych od nazw których język się plącze) oraz związków chemicznych ( NO3, NO2, PO4, i często najwięcej P2O5 sól, itp.)

W bilansie fosforu wszyscy milcząco pomijają nawóz sztuczny superfosfat P2O5 którego nie wykrywają nasze testy, a rolnicy stosują na największą skalę. To postać fosforu o której nie wiemy ile go jest w baniaku i ile dodajemy przy każdej podmianie ale w bilansie tabeli Redfielda to on tam jest i sinice na to czekają. Ty piszesz PO4 0,6 mg/l a na prawdę może być PO4+P2O5 = 6mg/l i od razu masz sinice bo nawet takich wartości Redfield nie przewidział.


Tak więc nie robimy laboratorium i poza pomiarami raz na miesiąc parametrów pH, i NO3 i raz na miesiąc 10 % podmianą wody nic nie robimy tylko delektujemy się naszym hobby - no bym skłamał co tydzień czyszczę gąbki w kaseciakach, ale i tu jestem na dobrej drodze. Testuję Kordon Tidy Tank - odtyka gąbki rewelacyjnie więc może czyszczenie też będzie raz na miesiąc - zobaczymy.

Taki ja mam efekt końcowy.

Czy to laboratorium i za dużo roboty to już sprawa indywidualna. Mnie to odpowiada więc nie piszcie że laboratorium i za dużo roboty jak tego nie zrobiliście.


Niestety musisz:

1/ zakupić instalację RO lub znależć stałe żródło dostaw wody RO i już na stałe przechodzisz wyłącznie na wodę RO/DI.

2/ stale stosujesz Seachem Malawi/Victoria buffer oraz Malawi Salt -lub oba dowolnych innych producentów.

3/ Wymieniasz cała wodę w baniaku

4/ wymieniasz piasek rzeczny lub z Castoramy na piasek wapienny lub koralowy.

5/ Dajesz 1 litrowy absorber azotanów NO3 by na stałe miesiącami mieć NO3 = 5-15 mg/l bez podmian wody tylko uzupełnianie parowania wodą RO/DI

6/ wkładasz na stałe woreczek z pochłaniaczem fosforanów i krzemianów.


Nie robisz żadnych pomiarów ani laboratorium - dajesz światło na max i czekasz.


Filozofia jest taka.

Od razu na pewno wskakujesz na poziom Redfielda tak ponad 2000 więc grubo powyżej sinic a ponieważ krzemionki masz TAKŻE 0 to nie mogą powstać okrzemki tylko to co na końcu tego łańucha czyli GLON ZIELONY.!!!

spróbuj zawsze na początku wygląda grożnie - ja teraz leżę bykiem czego i tobie życzę i mam czas by tworzyć takie wypracowania jak praca maturalna z polskiego.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.