Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Myślałem o jeszcze innym układzie ale już niewiele się zmniejszy powierzchnia zajmowanego dna a niestety sporo idzie na przysłowiową komunikację i to kosztem złóż. Tak jak teraz chyba najbardziej optymalnie.


Jakim klejem najlepiej to posklejać?

Opublikowano
Już nie pamiętam dokładnie ile pobierał aquael 2000 ale na pewno ponad 30W. To sporo i nie podlega to dyskusji, że warto pomyśleć o tych hydro pico 1200.

Henry, zastanawia mnie kwestia Twojego obecnego zasysu. Czy gąbka nie styka się teraz z tymi "zaślepkami" i nie ograniczy zasysu gąbki do tych paru milimetrów? Jeśli się styka to ta szczelina zaraz się zatka.

Ooo ładnie to kolega na rysunku zrobił. Ja tam szczeliny nie widzę i obstawiam szybkie zapchanie gąbki. Proponuję dodać z 1-2 cm komorę z przodu aby kupy tam wlatywały i zostawały.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka



nic się nie styka a rybie kupy nie są z drutu.

szkic kolegi jest do poprawki w części brakującego skimmera , dolnej wklejki od piasku i wtedy będzie taka szpara

ddec7c93a885d5fdm.jpg


-- dołączony post:

Myślałem o jeszcze innym układzie ale już niewiele się zmniejszy powierzchnia zajmowanego dna a niestety sporo idzie na przysłowiową komunikację i to kosztem złóż. Tak jak teraz chyba najbardziej optymalnie.


Jakim klejem najlepiej to posklejać?



wyjaśnij co idzie na komunikację - bo nie rozumiem.

Moim zdaniem za dużo marnujesz powierzchni dna pod grzałkę w tym trójkącie.

Zrób komorę pompy w kwadracie a grzałkę owiń siatką na krety złap trytkami nie za ścisło i tak by się nie stykała z obudową i złożem i wsadz w rogu komory najlepiej od strony gąbek bo dołem masz cały ciąg wody.

Jak zasypiesz złożem w worku to możesz wkładać i wyjmować różne grzałki do woli byle średnica ich była taka sama.

Klej musi być szybki i do pcv ja używam Cosmoplast 500 - trzeba uważać bo także skleja palce.

Kolego jakiej głowicy chcesz użyć bo jak dwa Hydory to komora pompy może mieć długość 8cm ale jak AqC2000 to minimum 10 cm i trzeba ustawić po przekątnej i odpychać od ścianki bo się przysysa a wtedy przepływ mocna spada.

Opublikowano

Świetny pomysł, jednak byłaby możliwość wrzucenia jakiegoś zdjęcia jak to wygląda w akwarium o długości 100-120 cm, fajnie byłoby, jakby zdjęcie było jak najbardziej naturalne, bez przyciemniania oświetlenie, czyli z pełnym światłem, aby filtr był nawet nadto widoczny.


Z góry dziekuję.

Opublikowano
Świetny pomysł, jednak byłaby możliwość wrzucenia jakiegoś zdjęcia jak to wygląda w akwarium o długości 100-120 cm, fajnie byłoby, jakby zdjęcie było jak najbardziej naturalne, bez przyciemniania oświetlenie, czyli z pełnym światłem, aby filtr był nawet nadto widoczny.


Z góry dziekuję.



W poście nr 60 masz zdjęcia ustawienia w dwu wariantach i nie da się już bardziej naturalnie wyeksponować.

Zbiornik 150x45x45 wymiary filtra 10 cm grubość x 32 długość x 43 wysokość.

Jak będzie w pracującym akwarium z rybami w dużej mierze zależy od oświetlenia jakie masz.

Ja robię to pod Tanga z tropheusami i z oświetleniem RGB COB 4 x 10W. w przyszłości wkleję fotki albo filmik.

Opublikowano

Kaseciak znów mnie zaskoczył. Wczoraj zalewałem nowe akwarium. Jak to na początku woda mętna no ale spodziewałem się tego i z doświadczenia wiedziałem, że potrzeba 2-3 dni na wyklarowanie... tymczasem kaseciak poradził sobie z problemem w ciągu zaledwie kilku godzin. Już wieczorem woda kryształ i ani śladu po problemie mlecznej wody. Za dzień lub dwa doleję wody do pełna (bo obecnie 3/4 jest) i przesypię ceramikę z kubła do kaseciaka abym mógł już odłączyć filtr zewnętrzny.


Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Umieszczam zwymiarowane szkice filtra kasetowego dla akwariów od 100cm do 200cm długości.

Różnica tylko w ilości wkładu do 100cm = 2 litry Matrixa do baniaka 200cm 3-4 litry.

Wymiary filtracji mechanicznej ( gąbki ) to - 6 litrów !!! ile litrów gąbek ma FX6 Fluval?


Przy stawianiu filtra z boku akwarium ważny fragment akwarium do decyzji.

da34784facd0d69fm.jpg



Jeśli wsuniecie filtr pod wzmocnienie tu nie wyjmiecie pompy ani Matrixa w worku.


c09215a21df6e98am.jpg


457f601ffe1d5310m.jpg



w poście nr 60 macie wszystkie zdjęcia i film z budowy.

Opublikowano

Moim zdaniem za dużo marnujesz powierzchni dna pod grzałkę w tym trójkącie.

Zrób komorę pompy w kwadracie a grzałkę owiń siatką na krety złap trytkami nie za ścisło i tak by się nie stykała z obudową i złożem i wsadz w rogu komory najlepiej od strony gąbek bo dołem masz cały ciąg wody.



Rozumiem o co Ci chodzi ale obawiam się, że w takim układzie woda będzie szła wzdłuż grzałki a nie przez złoże bo tu napotka najmniejszy opór... Zostawię jednak tak jak teraz jest.

Opublikowano
Rozumiem o co Ci chodzi ale obawiam się, że w takim układzie woda będzie szła wzdłuż grzałki a nie przez złoże bo tu napotka najmniejszy opór... Zostawię jednak tak jak teraz jest.

Podtrzymuję moją opinię.

I właśnie o to mi chodziło by wzdłuż grzałki od dołu ku górze przepływ był większy niż przez złoże.

Złoże biologiczne nie wymaga przepływu 2000l/h choć to mu nie szkodzi - ale wystarcza mu 500 - 1000 l/h. Typowe silne kubły te deklarowane 1500- 2000l/h z założonym prefiltrem, ceramiką na full też mają faktyczny przepływ na podobnym poziomie. W moim demonstracyjnym kaseciaku z przeżroczystej plexy 5mm w miejscu styku z grzałką 150W plexa zrobiła się biała ( nadtopienie) czyli około 80C. W twoim rozwiązaniu styk pcv-grzałka-gąbka też osiągnie taką temperaturę.

Wniosek - biologii tam nie będzie a grzałka w tych miejscach będzie się przegrzewać = skrócony żywot. Nie wiem czy widziałeś jak Hydor w swoich grzałkach zrobił uchwyty - to daje dużo do myślenia. Mogę dać fotkę.

Zrobisz jak uważasz ale ja takiego rozwiązania nie popieram.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.