Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,


Ciekawy temat poruszyliście. Nie udzielam się na Waszym forum ale duże je czytam, ale do tej dyskusji chciałbym dołączyć gdyż także mam pewne spostrzeżenia co do ilości wkładu biologicznego i ogólnie filtracji.

Swego czasu miałem zbiornik 600 l, 160/70/55h. Pielęgnice Ameryki Południowej, duże sztuki.

Filtracja to eheim 2260 i 2217, ceramika aquaszut około 15 litrów i gąbki. Ciągle walczyłem z glonami i azotynami - niewielkie 0,1 ale były cały czas. Dekoracje to piach i kilka korzeni.

Postanowiłem, że odłączę wszystkie filtry zewnętrzne, podłoże i powierzchnia ścian akwarium jest dostatecznie duża do rozwoju bakterii nitryfikacyjnych. Uznałem, że kubły wciągają syf do środka, tam on się kumuluje, gnije i rozkłada i cały czas obciąża akwarium.

Zainstalowałem falownik 6000l/h i kaskadę aquaclear 110 o przepływie 1800l/h z samą gąbką. Kaskadę dlatego, że jest bardzo wygodna do czyszczenia. Miała pracować tylko jako filtr mechaniczny. Jako, że czyszczenie filtra była bardzo wygodne to gąbkę czyściłem codziennie, raz na trzy dni jak mi się chciało ale często. Efekt po 3 dniach azotyny 0,0, glony w odwrocie i ... azotany z 50 spadły na 30 potem do 20.

Mój wniosek - usuwać z obiegu materii w akwarium jak najwięcej mechanicznych resztek ( odchodów, resztek pokarmu itp. ) zanim rozpocznie się ich rozkład, wtedy cały system

" odetchnie " i nie będzie problemów.

Teraz mam zbiornik 1100 litrów 200/85/65h i pracuje tam tylko pompa 4500l/h z wkładem mechanicznym. 180 kg podłoża robi swoje, warunek, jak najmniej resztek organicznych.

Teraz w filtracji stawiam na łatwość czyszczenia filtra i wkładu mechanicznego.


Andrzej

  • Dziękuję 2
Gość pemergency
Opublikowano

ale jak 180kg podłoża? bakterie zasiedlają tylko jego górną warstwę, jeśli piasek się nie porusza - "gotuje" (jak w fbfie) czyli nie ma odpowiedniej ilości tlenu to bakterie nitryfikacyjne w dolnych partiach tego piachu nie mają prawa istnieć, czyli tak naprawdę daje nam to powierzchnię 200x85cm + oczywiście szyby i cała reszta dekoracji...

Opublikowano

Wedle swoich obserwacji woda dostaje się bez najmniejszych problemów do warstw poniżej 4 cm. U mnie w akwarium i tak nie ma grubszej warstwy piachu, max to właśnie 4 cm. Do tego pielęgnice przekopują dno zbiornika codziennie.

Nie namawiam ludzi do rezygnacji ze swoich przyzwyczajeń i doświadczeń ale nie wszystko jest " oczywistą oczywistością " :-), W moim akwarium takie podejście do filtracji zbiornika sprawdza się bardzo dobrze co nie znaczy, że jest jedyną słuszną drogą. Tu objawia się prawda stara jak świat: co zbiornik to inne warunki i każdy jest inny i moim zdaniem nigdy tak naprawdę nie będzie wzoru na ustalenie optymalnej ilości złoża biologicznego.


pozdrawiam Andrzej

Opublikowano
Tu objawia się prawda stara jak świat: co zbiornik to inne warunki i każdy jest inny i moim zdaniem nigdy tak naprawdę nie będzie wzoru na ustalenie optymalnej ilości złoża biologicznego.

Amen ;)

Opublikowano

http://forum.klub-malawi.pl/jaka-filtracja-minimalna-biologiczna-wystarczy-t15407.html?highlight=minimalne

Zanim napiszę o swoim spostrzeżeniu, pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów (dla chwili:D refleksji nad tematem).


Cytat:

Zamieszczone przez sabotage

"Tak to już jest z ustabilizowanymi zbiornikami. Jeśli ktoś nie sypie żarcia garściami - to na prawdę ciężko rozregulować taki zbiornik. Pomijając już media w filtrze, jest przecież jeszcze piach/żwir/woda/gąbki/w/ - gdzie bakterii jest od cholery. Tendencja do przeładowywania biologów mediami to norma, tak samo jak za duże filtry bio."


Cytat:

Zamieszczone przez [Przemo

"im większy filtr/ilość ceramiki tym mniej bakterii w akwarium (podłożu i dekoracjach) i tym samym na filtrze spoczywa większa odpowiedzialność - jak padnie to mamy przechlapane. I w drugą stronę, że jak mały filtr to większa odpowiedzialność spoczywa na akwarium, jak zmienimy podłoże czy dekoracje to biologia padnie. Czyli, że wielkością filtra regulujemy stosunek ilości bakterii filtr/akwarium a co lepsze? Hmm akwarium nie padnie a filtr może paść, np. awaria prądu czy zatkanie przepływu."


Cytat:

Zamieszczone przez nabe

"Ruch wody wewnątrz akwarium znaczenie ma, podtrzymuje przecież dystrybucję tlenu/paliwa dla bakterii osiadłych na każdej możliwej powierzchni wewnątrz, na podłożu skałach, dekoracjach itd.Pytanie na ile istotna jest ta powierzchnia filtracyjna, można sprawdzić wyciągając złoże i ciągnąc tylko na akwarium z wewn. ruchem wody, bez żadnych gąbek itp. mierząc dokładnie przyrost azotanów.

Nurosław zauważył, że najlepiej nie dopuszczać w ogóle do powstawania NH4 zbierając zanieczyszcznia mechaniczne, ale to nie wszystko bo ryby wydalają też amoniak przez normalną pracę nerek, więc nawet usuwanie (i nie dopuszczenie do rozkładu) kupsk nie rozwiązuje sprawy do końca."


Cytat:

Zamieszczone przez Drak

"nawet jeśli teoretycznie cały syf zostanie wyciągnięty z akwarium to wędruje on do...filtra, nie gdzies tam sobie poza akwarium dajmy na to do kibelka.

A więc nie zostaje trwale usunięty z obiegu wody, co oznacza że dalej będzie podlegął procesowi rozkłądu, z ta tylko różnica że w ...filtrze,in plus jedynie iż w mocnym przepływie wody + tlen.

Czyli pozbywamy się go wizualnie z akwarium, nie ma zmętnienia wody, nic nam sie nie tłucze szarokosmatego i to tyle.

I tylko tyle."


Cytat:

Zamieszczone przez Nuroslaw

"właśnie przewymiarowane ( a nie minimalne czy optymalne) złoża produkują czasem dodatkowe NO3 bo obumierające bakterie nitryfikacyjne są wtórnym źródłem. Oczywiście przyrost biomasy bakterii powoduje że mierzalny wzrost NO3 w akwarium jest bez zmian. Aż do dnia, kiedy złoże się trochę przytka, część bakterii obumarło, ale filtr ciągle spełnia swoją funkcję bo likwiduje NHx i NO2, ale z niewiadomych ? powodów ilość NO3 w akwarium rośnie pomimo, że nawet przestaliśmy karmić ryby."


"Tak więc usuwając źródła NH4, NO2 nie należy poprzestać na czyszczeniu filtrów mechanicznych ale również od czasu do czasu sprawdzić część bio, czy aby nie ma tu tego też za dużo. W końcu jeśli karmimy bakterie, to One rosna i rozmnażają się tak długo jak mają pokarmu, a nie do granicy ilości pokarmu produkowanego przez ryby."


Cytat:

Zamieszczone przez arbitro

"nierzadko pojawiały się wypowiedzi i przykłady, gdy ktoś zasypywał cały kubeł wysokiej jakość ceramiką i w poczuciu dobrze wypełnionego zadania to samo polecał innym. Jeżeli ktoś ma tyle samozaparcia proponuję przegrzebać nawet nasze forum i dyskusje sprzed 2-4 lat, by się przekonać ile bezmyślnych rad i wskazówek udzielano…"


"Oczywiście sam jako świeży i zielony właściciel nowego kubła, mimo, że spisywał się bez zarzutu (co wówczas nie było dla mnie takie oczywiste jeszcze), wyrzuciłem firmowe wkłady i dokupiłem duże ilości cenionej, porowatej ceramiki. Dopiero jednak po jakimś czasie, gdy coraz bardziej zapoznawałem się z zagadnieniem filtracji biologicznej, nitryfikacji, denitryfikacji etc., spostrzegłem bezsens swojego postępowania. Wydałem kupę kasy a N02 jak wcześniej miałem na poziomie 0, to nadal było 0. Natomiast wcześniejsze relatywnie wysokie stężenia N03 nie uległy oczywiście żadnym zmianom. Co gorsza, nowa bardzo porowata ceramiki (w przeciwieństwie do wcześniejszej gładkiej oraz sporej wielkości bimbali), szybciej się zapycha i brudzi, co wymusza częstsze otwieranie kubła i jej czyszczenie. Efekt, jaki jest przez nie osiągany (czyli N02 = 0), można równie dobrze uzyskać niepomiernie skromniejszym nakładem. Bo w istocie pokarmu dla bakterii nitryfikacyjnych w naszych akwariach, wbrew pozorom nie jest wcale tak dużo i naprawdę niewydolność kubełka (przejawiająca się N02 > 0), która byłaby spowodowana zbył małą pojemnością filtracyjną jest skrajnym ewenementem (ja np. o takim przypadku jeszcze nie słyszałem). O wiele powszechniejszym problemem jest trudny do zwalczenia nadmiar N03, ale do tego mega ilości super ceramiki na nic się zdadzą (o czym mam wrażenie, wielu akwarystów nie zdaje sobie sprawy). Ot, to wszystko…."



A teraz moja mała obserwacja. Zawsze byłem zwolennikiem solidnej filtracji biologicznej. Na przykład: akwa 160x60x60, filtracja biologiczna „armata” - kubeł Eheim 2080 (13,5 litra mediów- oczywiście najbardziej porowata ceramika) + panel filtracyjny za tłem strukturalnym. Półtora roku temu po jednodniowej awarii w dostawie prądu nie odpaliłem już filtra. O dziwo po chwilowym wzroście NO2, wszystko wróciło do normy (NO2 niewykrywalne testem JBL). Ryb - kilkanaście sztuk. Akwarium działa od tamtej pory bez kubełka i panelu j.w. Dwa filtry wewnętrzne - myślę, że pełnią raczej funkcję biologicznych (gąbki płuczę na zmianę co tydzień, dwa). Kluczową rolę w biologii akwarium pełnią jak sądzę podłoże i urozmaicone tło 3D. Rośliny pomagają likwidować nadmiar NO3. Podmiany wody (połączone z odmulaniem) – 10 litrów co kilka dni (są też formą filtracji mechanicznej). Zapomniałbym o rzeczy bardzo istotnej – karmię umiarkowanie. Jeśli w przyszłości zwiększyłbym obsadę to na wszelki wypadek uruchomię kubełek (w sumie już stoi sobie grzecznie w szafce pod akwarium). Ale zasypię go najtańszą ceramiką lub biobalami. Chciałem się tylko podzielić swoją obserwacją. Stwierdziłem fakt i wyciągnąłem wnioski – nie twierdzę, że na pewno obiektywnie mam rację, ale na swój prywatny użytek mam . Ewentualne zastanawianie się nad uzasadnieniem teoretycznym zostawiam bardziej dociekliwym w tym temacie. Oczywiście cały wywód dotyczy zbiorników dojrzałych.


Cytat:

Zamieszczone przez [Przemo

"Inna sytuacja, kiedy nitryfikacja startuje, czyli jak odpalamy akwarium, wtedy wszystkie te parametry mają znaczenie ale to dlatego, że kiedy nie ma bakterii oraz azotynów czy związków amoniaku jest powyżej 2mg, wtedy są spore problemy z nitryfikacją i pobiera ona bardzo duże ilości tlenu, CO2 i w ogóle wtedy wszystko przeszkadza, do tego stopnia, że przy niesprzyjających okolicznościach może w ogóle zostać zatrzymana."

Opublikowano

Przeczytałem z ciekawości i mam następujące przemyślenia:

- Nie da się odpowiedzieć na pytania autora, choćby dlatego że każdy zbiornik jest inny. Inaczej zasiedlony, inaczej karmiony, inaczej udekorowany, inaczej pielęgnowany, zastosowano inne złoża w różnych przepływach.

- następie każdy inaczej startuje te zbiorniki oraz zasiedla innymi szczepami bakterii i na różnych etapach dodaje różne kultury bakterii...

Weźmy np. prodibio biodigest. Średnia fiolka tego specyfiku sprzedawana w Polsce to wersja dla zbiorników 120-1000l, której producent zaleca jedną fiolkę co 15 dni. Zapewne szczepy są tak "zaprogramowane", żeby trzeba je było stosować regularnie, bo po kolejnym "nie zastosowaniu" przewagę w akwa zyskują szczepy dzikie i już mamy odchyły. Logicznie myśląc, firmie biotechnologicznej takie szczepy byłyby bardzo na rękę. Więc lejemy. Gdy tylko coś rozgrzebiemy, gdy ryby krzywo spojrzą, gdy sypnie nam się za dużo żarcia itd.

- W takim przypadku uważam że wielkość złoża jest kompletnie bez znaczenia. I tak większość z nas na którymś etapie uzależnia swój zbiornik od jakiejś formy bio-, technologii... Bakterie, purigeny, żywice, węgle, zapychające się mechaniki wymuszające czyszczenie itd.

- A gdy wreszcie kiedyś uda nam się zrobić test no3 i akurat przytrafiło nam się "efekt szoku", bo np którąś czynność zaniedbaliśmy, natychmiast walimy mega podmianę wody i świat wygląda różowiej we fiolce, ale i tak sru znowu biodigest...

- Moim zdaniem tzw "na wszelki wypadek" jest poważną chorobą zdecydowanej większości bardziej zaawansowanych akwarystów.


Żeby nie być gołosłownym kilka przykładów z wyłącznie mojej własnej autopsji (niektórym tylko dla przypomnienia bo mnie znają) - miałem:

- stado pysków w 240 z sumpem i 20l keramzytu - nitryfikacja bomba, deni brak, test no3 powodował ból śródskroniowy, wtedy nie było prodibio

- to samo 240 tylko ze starszymi rybami, na filtrze hydroponicznym - rośliny marniały bo to samo no3 co wcześniej im nie wystarczało pod hqi pod którym rosły

- 432l na pończosze keramzytu - działało kilka miesięcy

- 432l tym razem z 5 pawiookimi, prowadzone na skrzynce z gąbkami 32l, jak podrosły no3 poza skalą bo żarły 100g wołowiny dziennie, podmiany 200l co 3 dni

- te same tylko dorosłe pawiookie na 4 korpusach narurowych - sytuacja j.w. ale nitryfikacji wystarczało

- to samo akwa tym razem z 8 Paletkami - z warstwą plenum/DSB 17cm, z kratką pod spodem, na 1/3 dna - jak zaskoczyło po 5 miesiącach to było to NAJBARDZIEJ BEZOBSŁUGOWE akwa jakie miałem, następne pół roku ani jednej podmiany wody i mimo karmienia 80g wołowiny dziennie, no3 nigdy nie wyszło >5mg na testach... Ale woda tak kwaśna i miękka że w dotyku była jak rzadki kisiel... Ph5.5 kh0 gh0 tylko dolewałem odparowanej osmozy... Z parki zbrojników, przy likwidacji wyłowiłem 47 sztuk... To akwa nie widziało nawet filtra mechanicznego, na dnie 3cm warstwa detrytusu - szok

- 720l malawi na 150l sumpie, na początku 20l grysu koralowego, ale z czasem go ubywało bo oddawałem ludziom w potrzebie... Nitryfikacja działała...

- i wreszcie 378l z odpieniaczem do 1500l, żywą skałą, reaktorem z wirującymi biopelletami (polimery), chrzczone prodibio, płynami od metody Zeo, w którym jak co wakacje zaniedbałem z powodu pracy podmiany to potem przez 5 miesięcy musiałem "prostować zaglonienie"


Obecnie malawi 378l wystartowane na bakteriach w żelu, z raptem 200 biobalami w reaktorach zraszanych oraz dużą gąbką... Ale ma 70litrów piachu... W tylnej części pod 16cm wysokości.... I wiecie co? Z automatyczną ciągłą podmianą wody... Bo tego nie zastąpi żadna ceramika...

Biobale? Bo nie trzeba ich płukać.

Gąbka rzadka, żebym nie musiał jej dotykać wsadzona tak że woda w sumpie przeleci nad nią jak się zapcha.


Wiecie dlaczego tak wybrałem? Bo nie chce mi się już dłużej myśleć o tym czy i kiedy robiłem jakiś test wody. Ot dlaczego.


Na koniec przy długiego nudnawego postu dodam przestrogę dla młodych akwarystów, chcących posypać sobie taką warstwę piachu w twardej wodzie. Będą gnijące strefy beztlenowe i czarne złoża toksycznego nh3 i siarkowodoru... Ja mogę bo wiem że będę utrzymywał pH w granicach 7-7.2 za pomocą komputera z sondą i co2. W kwaśniejszej wodzie, stale wymienianej ryzyko maleje.


Uff sorry za przydługawy post, ale może komuś się przyda "nie popełnianie" już popełnionych błędów.


Pozdro

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.