Skocz do zawartości

Dobra woda?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Waszek dzięki - będe robił pewnie co dwa-trzy dni. To eksperyment :-) Niech inni co trafiają na takie watki, też się czegoś nauczą :)


kolego eksperyment to by był jak byś startował na wodę amoniakalną a to co zrobiłeś to żaden eksperyment tylko ordynarne sikanie do wody i już niczego nowego nie nauczy - szkoda. Teraz masz miesiąc nie wyjęty.

Właśnie z eljotem zakończyliśmy "Przyśpieszony start nowego zbiornika" - zalany wodą 8 kwietnia dziś zakończone dojrzewanie czyli dwa tygodnie i trzy dni.

Czytam uważnie wszystkie twoje wpisy i jestem rozczarowany - sądziłem że potrafisz być bardziej nowoczesny, ja mam 67 lat i ciągle eksperymentuję, ale widocznie nie każdy się taki rodzi. Doskonale pamiętam jak było w akwarystyce 50 lat temu ale nie po to by do tego wracać jak niektórzy namawiają, ale by cieszyć się ile nowoczesnego przez te lata się porobiło i ile jeszcze nas czeka nowego.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Czytałem Wasz wątek o przyśpieszonym starcie. Przepraszam, że rozczarowałem. Dla mnie to jest eksperyment. Mi nie chodzi wcale o szybkość. Ale nie chcę też przesadzać. Trzy tygodnie? A gdzie mi sie spieszy? Ja nie mam miesiąca wyjętego - ja po prostu chcę to poobserwować. Zastanawiałem się nad rozwiązaniem, było interesujące, ale świat się nie zawali. Zresztą ten wybór pozwala mi jeszcze na pewien eksperyment - i zobacze co będzie. Różnica pomiędzy zalaniem sikami a chemią - to tak naprawdę kilka dni, no niech będzie tydzień. Siki to nic innego jak woda amoniakalna, tylko w mniejszym stężeniu ;-)


Mam nadzieję, że mój wybór nie przekreśli mnie w Twoich oczach. Jakąś decyzję chciałem podjąć. Powiem Ci, że mimo wszystko był pewien element, który mnie przed tym eksperymentem z wodą amoniakalną dla mnie miał jeden minus. Ja nie chcę za dużo chemii w zbiorniku. Nie muszę się śpieszyć. Nic mnie nie goni. A to, że będe tydzień dłużej czekał? Idzie długi weekend, ja w pracy też mam trochę obowiązków, ryby i tak będę musiał ściagac z kilku miejsc - mam czas. Natomiast jakąś decyzję musiałem podjąć - najszybciej było nasikać. I to zrobiłem :) A najbardziej podoba mi się tu dyskusja i nauczyła mnie ona jednego - w tym Malawijskim kojcu - jak nazywam trochę te Forum, widać już wyraźnie kilka frakcji. Pierwsza - klasyczna, druga - nowatorska i trzecia, która korzysta z tego co akurat do nich przemawia. I każdy ma trochę racji. Tylko można dziękować, że ja mogę decorativo korzystać z Twoich doświadczeń, że słucham Yaro, który chyba od zawsze (jeśli nie zmienił nicka i był kiedyś na Forum malawi pod tym samym nickiem) rozważnym i roztropnym, albo dostojny Harisimi, ze swoją kopalnią wiedzy. Pomyślcie, co musi przechodzić amator chcąc podjać właściwą decyzję?!


Musiałbym wymienić więcej osób - jak Miśka, czy eljota czy Waszka. Każdy z Was pozwala takiemu nygusowi jak ja dokonać wyboru - i za to wszystkim dziękuję. Ktoś inny wybierze rozwiazanie z wodą amoniakalną.

Czytałem Wasze wpisy w dyskusji o przyśpieszonym starcie i podjąłem taką a nie inną decyzję. Zobaczymy jak będzie :)

-- dołączony post:

Dałeś "pożywkę" do akwarium. Jak chcesz w ramach pełnej świadomości zrób test za dwa dni. Potem raz na tydzień żeby zaspokoić ciekawość w zupełności wystarczy, będziesz sobie spokojnie obserwował zmiany.



Tak zamierzam


Teraz tylko cierpliwości :) Trzeba zacisnąć żeby i nastawić się na jakiś miesiąc oczekiwania. Jak się człowiek dobrze ukierunkuje to wcale nie taki dramat, a jaka radość po zarybieniu zbiornika.

I jak napisałem, nic mnie nie goni. Tydzień szybko minął. A jak będzie, zobaczymy. Mam pewien pomysł, muszę go jeszcze srpawdzić. Na pewno napiszę co i jak, jeśli ten pomysł mi wypali :)

Dzięki

-- dołączony post:

Głośno myślę, a czy nie myśleliscie nad tym, by po kilku dniach po "zasikaniu" akwarium, dodać pare kropel wody amoniakalnej? Czy to by nie przyspieszyło dojrzewania? Takie stopniowe "dokraplanie" mniejszymi dawkami, systematycznie? Mam taka refleksję, po przeczytaniu tego watku:

http://forum.klub-malawi.pl/przyszpieszony-start-nowego-zbiornika-t22778.html?p=282320#post282320

Opublikowano
ja jestem zwolennikiem rybek startowych i każdemu to polecam, bakterie muszą mieć stały dostęp do amoniaku by się rozmnażały, a startowe ryby załatwią to elegancko.

Zawsze wybierałem jeden harem z przyszłej obsady i go wpuszczałem.



Z rybami delikatnymi np z Tan- Malu bym nie próbował jako rybami startowymi. Najlepsze startówki to albo Fxx albo jakieś żyworódki z akwarium we własnym domu. Oczywiście problem pozostaje zawsze ten sam co z nimi zrobić jak już rozruszają biologie. Trudno wg mnie połączyć to co dobre w Twojej propozycji ( harem zostaje na stałe ) z tym co ryzykowne ( delikatne ryby mogą się rozchorować czy poumierać zanim rozruszają biologie ). Szczególnie że plany autora wątku jeśli się nie zmieniły były ambitne ;).

-- dołączony post:


Głośno myślę, a czy nie myśleliscie nad tym, by po kilku dniach po "zasikaniu" akwarium, dodać pare kropel wody amoniakalnej? Czy to by nie przyspieszyło dojrzewania? Takie stopniowe "dokraplanie" mniejszymi dawkami, systematycznie? Mam taka refleksję, po przeczytaniu tego watku:

http://forum.klub-malawi.pl/przyszpieszony-start-nowego-zbiornika-t22778.html?p=282320#post282320



Osobiście jestem zwolennikiem dodawania psujących się kostek mrożonki z prostej przyczyny. Psuje sie ona dość długo i stopniowo. Wydaje mi sie że jest to bardziej kontrolowalny sposób niż dodawanie amoniaku w chemicznym preparacie lub prosto z węża :P. Nie podam ani jednego argumentu ponad to. Kostki walają się po dnie bardzo krótko zaraz się rozkładają a bakterie mają żarełko. Gdy widzę już NO3 i zerowe NH4 i NO2 to jak mam ryby to je wpuszczam jak na nie czekam rzucam znowu trochę mrożonki coby kultura bakterii nie pomarła z głodu. Za ryby startowe robiły kiedyś moje Melanochromis dialeptos ale jednak wpuszczałem je dopiero gdy parametry były OK

Opublikowano

Kolega do mnie zadzwonił, ze ma rybki od znajomego, któremu akwarium sie rozszczelnilo. Dziś je miał dostarczyć. Kilka pyszczakow lapidochromis sprengerae, kilka yelowkow. Wszystko ryby po 4 cm, czyli dosyc młode. Poprosiłem, by poczekał - licze, ze w jego "przerybionym" akwa wytrzymają, do czasu, kiedy je bede mogl zabrac.

Połowa mojej obsady. Mogłem je wrzucić i patrzec jak sobie radza, ale jakos nie jestem przekonany czy to dobry pomysł. Przetrwają u mojego kumpla, to były mi pisane :) Harisimi.

Planowałem wziasc żółtaczki z akwarium syna, ale nie chce dziecku robic krzywdy, gdyby jego rybki miała u mnie wyzionąć ducha.

Jutro wieczorem sprawdze parametry. I sobie pogadamy :)

Czekam cierpliwie :-)

Opublikowano

W sumie jeżeli zastanawiałeś się nad wpuszczeniem rybek startowych,to jaka to różnica czy tą rybką będzie gupik czy pyszczak?Jeżeli mają paść u kumpla,ja bym je wrzucił do Twojego baniaka.To nie jest tak że wrzucając ryby do jeszcze nie dojrzałego baniaka skazujesz je na pewną śmierć.W moim przypadku a zawsze stosowałem zasadę dodawania do akwarium tzw."ryb startowych" żaden ze starterów nie padł i dożył późnej starości no chyba że inny samiec go ubił.Natomiast największy błąd jaki popełniłem to zbyt częste wtrącanie się w życie ryb.A bo to jeden samiec jest zbyt zdominowany przez drugiego i trzeba go odłowić,a to wydaje mi się że ta rybka coś dzisiaj "słabiej wygląda" trzeba odłowić,a to położenie kamyka mi się nie podoba trzeba przestawić itp.W konsekwencji przyplątał się bloat i pomimo dodawania metronidazolu i tak wytłukł mi ponad 2/3 całej obsady akwarium:(

Opublikowano
....


Osobiście jestem zwolennikiem dodawania psujących się kostek mrożonki z prostej przyczyny. Psuje sie ona dość długo i stopniowo. Wydaje mi sie że jest to bardziej kontrolowalny sposób niż dodawanie amoniaku w chemicznym preparacie lub prosto z węża :P. Nie podam ani jednego argumentu ponad to.



Wybór metody startu to oczywiście indywidualna sprawa akwarysty, ale pozwolisz że się nie zgodzę z twoją argumentacją.

Podaj ile trzeba wrzucić kostek mrożonki do 200 litrów wody w akwa by bakterie gnilne wytworzyły stężenie amoniaku 1mg/l ????? - nie podasz więc nie jest to kontrolowalna metoda, a jedynie dozowanie amoniaku jest rozłożone w czasie i zależne od bakterii gnilnych więc właśnie "niekontrolowalne".

W mojej metodzie - proszę bardzo - dodać 20 kropli wody amoniakalnej na 200 litrów wody w baniaku.

Bakterie Nitrosomonas są mało wybredne i jest im obojętne skąd pochodzi amoniak byle go było stale dostatecznie dużo.

Chyba eksperyment ze startem na wodę amoniakalną to potwierdził - nie sądzisz?.


Woda amoniakalna to nie jest preparat chemiczny tylko czysty związek chemiczny NH3 zmagazynowany w destylowanej wodzie bo to gaz który można przechowywać albo w butli albo rozpuszczony w wodzie.

Tak jak ty jestem przeciwnikiem chemicznego sterowania zbiornikiem więc stosuję amoniak ale nie stosuję Purigenu, chemicznego klarowania wody, chemicznych absorbentów PO4 itp.


Tak nawiasem jak znajdę oprócz wody amoniakalnej czystą postać azotynów NO2 tak by ich aplikacja była czysta a po 10 minutach osiągnęła w akwarium wymagany poziom to także bakterie Nitrobacter zmuszę do jednoczesnej pracy, a całą nitryfikację zamknę w tydzień.

Wtedy zalecenia sklepikarzy akwarystycznych się ziszczą " zapraszam za tydzień po rybki"

Opublikowano
W sumie jeżeli zastanawiałeś się nad wpuszczeniem rybek startowych,to jaka to różnica czy tą rybką będzie gupik czy pyszczak?Jeżeli mają paść u kumpla,ja bym je wrzucił do Twojego baniaka.

Jak już "nalał" ;) do baniaka to ja bym żadnych ryb nie wpuszczał bo po co. Amoniak z siuśków pojawi się prędzej czy później i podtruje te startówki.

Opublikowano

Heniu nie pisałem o ilości bo nikt mnie nie pytał ;) do 200 litrowego akwarium proponowałbym 4-5 kostek najlepiej serca wołowego lub indyczego a po tygodniu dodatkową dawkę 2-3.


Nie mam jednak wątpliwości, że Twoje badania gdy się sfinalizują mogą być bardzo pomocne. Twoja droga jest bardziej naukowa a moja doświadczeniowa ... wybór należy do klienta ;).

Opublikowano

Dziś

NO2=0

NO3 =0

NH4 =0,4 (poprzednio <0,05)

-- dołączony post:

Amoniak z siuśków pojawi się prędzej czy później i podtruje te startówki.


Chyba juz sie pojawił...

Nie wrzucę w to ryb... Na pewno nie teraz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.