Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja lutowałem diody do MCPCB osobiście i jest troszkę zabawy, ale jak ktoś umie trzymać lutownicę (a raczej opalarkę) to sobie poradzi.

Opublikowano

Pytania:

1. chciałbym, żeby linia 1, 2 i 3 miała soft start/stop - czy do każdej linii muszę kupić rampę? (wydaje mi się, że tak, ale może jednak może się mylę :) )

2. Rozumiem, że lampę podłączam pomiędzy sterownik, a diody (Damian780425, dobrze zrozumiałem)?

3. czy mogę wykorzystać zasilacz do laptopa, który posiadam Vout=19,5V; Iout=3,6A

4. Gdzie kupujecie diody i czy kupujecie na MCPCB, czy sami lutujecie?

5. czy ilość diód nie jest przesadzona do baniaka o długości 100cm?



1. wystarczy jedna RAMPA i łączysz równolegle wszystkie drivery z wyjściem PWM na rampie (na płytce są dwa wyjścia: PWM i zanegowane PWM, u mnie prawidłowo działa na zanegowanym, na normalnym zamiast włączać diody to je wyłączało)


2. RAMPA: czerwony i czarny przewód +/- do zasilacza, żółty przez timer łączysz z plusem na zasilaczu. Timer zamyka obwód i Rampa przez przewód PWM podaje sygnał do drivera, który włącza i wyłącza diody. Driver jest na stałe podpięty do zasilacza.


5. jak dla mnie to za dużo, i nie mieszaj białych z niebieskimi na jednej linii bo będziesz miał problem z wysterowaniem, lepiej mieć możliwość przygaszenia niebieskich, ja mam na zbiornik 160x60x60 trzy białe na 800 mA i trzy niebieskie na 100 mA. Czyli niebieskie ledwo świecą ale dają wyraźna zmianę koloru. Widać to po wyłączeniu ich całkowicie. Proponuje każdy kolor na osobnym driverze.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Ja lutowałem diody do PCMB osobiście i jest troszkę zabawy, ale jak ktoś umie trzymać lutownicę (a raczej opalarkę) to sobie poradzi.


O! A wez opisz jak to robiłeś?

Opalarką podgrzewałeś MCPCB aż się cyna na 3 paradach rozpuściła i kładłes wtedy diodę?

Jaką cynę używałeś? Jak przylutowałeś pad termalny ?

Opublikowano
O! A wez opisz jak to robiłeś?

Opalarką podgrzewałeś MCPCB aż się cyna na 3 paradach rozpuściła i kładłes wtedy diodę?

Jaką cynę używałeś? Jak przylutowałeś pad termalny ?



Do lutowania użyłem takiej oto pasty do lutowania ( nie mylić z topnikiem)

PASTA DO LUTOWANIA SMD EASY PRINT Sn62 PB36 Ag2 (3906253598) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img17.allegroimg.pl/photos/400x300/39/06/25/35/3906253598@@AMEPARAM@@17@@AMEPARAM@@39/06/25/35@@AMEPARAM@@3906253598



Pastę nakładamy ze strzykawki ( pomagałem sobie wykałaczką) na pad, zdjęcia są w 5 poście.

Pasta nie musi być idealnie nałożona ale nie może jej być za dużo, następnie układamy diodę lekko ją dociskając, następnie podgrzewamy opalarką ( ja używałem najtańszej opalarki made in castorama drugi bieg ok 600 st) od spodu aż zobaczymy jak cyna się rozpuści. Po 2-3 s wyłączamy opalarkę i odkładamy do wystudzenia. Zdrapujemy pozostałą kulkę z cyny i gotowe. Należy uważać aby nie poparzyć sobie łapek.:oops: Podłoże trzymamy w szczypcach nie w ręku. Należy zwrócić uwagę na polaryzację diody bo ja royal blue przykleiłem odwrotnie.:mrgreen:

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Dzięki za pomoc i rozjaśnienie kwestii. Podzespoły zamówione, czas zastanawiać się, jak i na czym je zamontować :) jak macie pomysły, to chętnie wysłucham.

Wstępny pomysł mam taki, że diody przymocuje do arkusza blachy aluminiowej 100xYYxZZ, który będzie położony luzem na koronie, którą mam od oryginalnej pokrywy. Zastanawiam się, czy wymienić wszystkie elementy, i zrobić pokrywę de facto na nowo z aluminium, czy wymienić tylko tę część, na której w tej chwili jest oświetlenie. Mam pokrywę Juwela.

Minusem powyższego rozwiązania jest to, że nie bardzo mam pomysł, jak zabezpieczyć diody przed wilgocią, to po pierwsze, a drugie to kable biegnące po wierzchu :(


1. wystarczy jedna RAMPA i łączysz równolegle wszystkie drivery z wyjściem PWM na rampie (na płytce są dwa wyjścia: PWM i zanegowane PWM, u mnie prawidłowo działa na zanegowanym, na normalnym zamiast włączać diody to je wyłączało)


2. RAMPA: czerwony i czarny przewód +/- do zasilacza, żółty przez timer łączysz z plusem na zasilaczu. Timer zamyka obwód i Rampa przez przewód PWM podaje sygnał do drivera, który włącza i wyłącza diody. Driver jest na stałe podpięty do zasilacza.



To nie do końca rozumiem :(. Na RAMPIE zasilanie jest 12V, a sterowanie darelem to 5V, więc żeby zrobić tak jak piszesz, trzeba dobrać jakiś rezystor, na którym zrobimy spadek napięcia. Rampę podłączamy pod oddzielny zasilacz? Czyli w sumie potrzebujemy 3 zasilaczy?

2 do rampy 12V i jakiś do wyzwalania i zasilacz do ledów?


5. jak dla mnie to za dużo, i nie mieszaj białych z niebieskimi na jednej linii bo będziesz miał problem z wysterowaniem, lepiej mieć możliwość przygaszenia niebieskich, ja mam na zbiornik 160x60x60 trzy białe na 800 mA i trzy niebieskie na 100 mA. Czyli niebieskie ledwo świecą ale dają wyraźna zmianę koloru. Widać to po wyłączeniu ich całkowicie. Proponuje każdy kolor na osobnym driverze.


Przy zasilaczu, który chce wykorzystać nie mogę dać więcej niż 4 diody w jednej gałęzi. Zastanawiam się, czy dać dwie gałęzie po 3 diody równolegle, ale z tego co czytałem, to driver lubi pracować z dużym napięciem i minimalnym prądem, a dwie gałęzie i wysterowanie na 800mA w gałęzi daje nam prawie maksymalny prąd pracy drivera... Prosto nie jest ;-)

Opublikowano

A jak wysoko od lustra wody będą diody? Ja mam 20cm i praktycznie w ogole osłony nie trzeba bo nic nie ma sie tam prawa skroplić. Zalezy czy jest dostatecznie duzo miejsca na ucieczkę wilgoci.


A z tym zasilaczem to trochę nie rozumiem. Wydawało mi sie ze masz zasilacz 19V. Duzo osób tu pisało wiec moze mi sie pomyliło... Przy 19V zasilisz 5 diód białych/niebieskich lub 7 czerwonych i w obu przypadkach zostanie jeszcze 0,5 na driver.

Driver chyba miałeś na 2,2 A więc nie bardzo rozumiem wartosc 800mA. W zaden sposób 2200 nie jest wielokrotnoscia 800...

Opublikowano
A jak wysoko od lustra wody będą diody? Ja mam 20cm i praktycznie w ogole osłony nie trzeba bo nic nie ma sie tam prawa skroplić. Zalezy czy jest dostatecznie duzo miejsca na ucieczkę wilgoci.

Około 10, góra 15 cm. Pokrywa jest dość szczelna, więc nie ma za bardzo gdzie uciekać.


A z tym zasilaczem to trochę nie rozumiem. Wydawało mi sie ze masz zasilacz 19V. Duzo osób tu pisało wiec moze mi sie pomyliło... Przy 19V zasilisz 5 diód białych/niebieskich lub 7 czerwonych i w obu przypadkach zostanie jeszcze 0,5 na driver.

Driver chyba miałeś na 2,2 A więc nie bardzo rozumiem wartosc 800mA. W zaden sposób 2200 nie jest wielokrotnoscia 800...



Rzeczywiście planuję wykorzystać zasilacz 19V. Liczyłem, że na driver też zużywam 3V, nigdzie się nie doczytałem, jaki jest spadek na tym urządzeniu. Dało mi to wspomniane 4 diody na gałąź z malutkim zapasem. Nawet, jak dam 5, to i tak brakuje mi napięcia na jedną ;)

Zakładam, że wysterowanie na gałąź to będzie 800-900mA. Z tego co wyczytałem więcej się nie opłaca, bo przyrost światła jest niewielki. Mylę się?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.