Skocz do zawartości

Moim zdaniem - o akwariach


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, postanowiłem opisać kilka podstaw przy stawianiu zbiornika z Malawi, nie będzie to naukowy opis poparty naukowymi dowodami ale opis użytkownika poparty jakimiś tam obserwacjami. Pomimo że mam 35Lat to można mówić że jestem młody w kontekście akwarystyki a Malawi mam na prawdę krótko, ale postaram się poruszyć kilka, moim zdaniem ważnych spraw. Innymi słowy Malawi po mojemu…:D


Moim zdaniem… akwarium


Decydując się na biotop Malawi, należy zaopatrzyć się w duże akwarium. Celowo napisałem zaopatrzyć się ponieważ tylko od was zależy czy kupicie nowy zbiornik czy używany lub czy skleicie a to wcale nie jest takie bez znaczenia zwłaszcza że ostatnimi czasy wszystko co składa się na hobby jest drogie a czasem nawet cholernie drogie!!!.Z obserwacji mojego zbiornika z pyszczakami i nie tylko bo miałem już kilka innych zbiorników (30-45-112L) doszedłem do wniosku że zupełnie nie potrzebnie wydałem kasę na poprzednie akwaria :D. To może wydawać się śmieszne i niedorzeczne ale… duże akwarium, jak największe na jakie nas stać i na jakie mamy miejsce w domu jest łatwiejsze w ogarnięciu parametrów wody niż taka 30 czy nawet 112L. Zmiany w biologii wody zachodzą DUŻO wolniej niż w mniejszych zbiornikach, przez co mamy więcej czasu na wyłapanie tych zmian i na reakcję a co za tym idzie możemy ograniczyć śmiertelność lub nawet ją wyeliminować jeśli zdążymy z ratunkiem, ale tez pod warunkiem sumiennego opiekowania się naszymi rybami. Moim zdaniem najlepiej jest rozpocząć hodowlę pyszczaków od zbiornika min. 240L-300L sam mam 300L więc wiem o czym mówię. Akwaria dla Malawi powinno cechować jak największe powierzchniowo dno. Z tego względu że musimy rybom zapewnić miejsca gdzie będą mogły się schować oraz miejsca gdzie będą mogły swobodnie przekopywać sobie piasek w poszukiwaniu pożywienia a czasem dla rozrywki. Ażeby takie miejsca przygotować musimy mieć akwarium z jak największym dnem inaczej będziemy kombinować co tu zrobić żeby rybki mogły się kryć w skałkach lub pomiędzy nimi i zaczniemy sami sobie komplikować życie nie mówiąc o rybach. Jeśli będziemy mieli mało dna wtedy nie zbudujemy wystarczająco dużo kryjówek a jeśli zaściełacie dno kamieniami, zabraknie wam miejsca na piaskownice, więc wniosek jest oczywisty. To jak wejdziecie w posiadanie takowego akwarium jest też nie bez znaczenia, najtaniej będzie kupić używane akwarium, ale przy takim zakupie należy zwrócić szczególną uwagę na to jak takie akwarium się prezentuje (rysy, pęknięcia, spoiny lub ich brak), następna sprawa to gdzie mieszka potencjalny sprzedawca bo ważne jest aby dało się obejrzeć nasze przyszłe akwarium inaczej takie kupowanie przypomina rosyjska ruletkę :D. A więc sprzedawca powinien mieszkać blisko naszego miejsca zamieszkania. Przy zakupie takiego akwarium należy tez zwrócić uwagę na takie rzeczy jak belki wspornikowe a w szczególności w jakim są stanie i czy w ogóle są bo może się zdarzyć że były ale zostały zdemontowane, w tym celu warto zerknąć na stronę producenta i zobaczyć jak deklarowane akwarium wyglądało w sklepie. Przy zakupie nowego sprawa nie wymaga chyba komentarza, ważne żeby było możliwie tanie ( dla żony :D). Co do klejenia akwarium dobrze mieć jakieś doświadczenie w tym, pomijam internetowe tutoriale, które pomimo że wideo to jednak nie wyrobią nam praktyki, pasowało by skleić jakiś mały zbiorniczek najpierw w celu zobrazowania sobie jak powinien przebiegać taki proces. Niestety nawet to nie uchroni nas przed popełnieniem błędów, więc jeśli ktoś kto nigdy nie kleił zbiorników powinien podejść do tego tak jak do znalezionej na chodniku miny, odwrócić się i zadzwonić po specjalistów :D. W tym celu nieodzowne będą informacje forumowiczów którzy korzystali już z usług osoby która klei akwaria, wystawią oni odpowiednią opinie o szklarzu i będziemy mogli podjąć jedyną słuszna decyzję. Mam nadzieje że pomogłem choć trochę w podejmowaniu decyzji odnośnie zakupu zbiornika pod Malawi.



Moim zdaniem… szafka i pokrywa lub jej brak.


Szafka poda akwarium z Pyszczakami … to też nie mały mebel, gabarytami przypomina akwarium, i podobnie jak inne użyteczne rzeczy w akwarystyce kosztuje krocie. Nie ma co się oszukiwać akwarystyka potrafi drenować portfel czasem nawet bardziej niż żona :D ale jak i w małżeństwie po kilku latach człowiek nabiera pewnej wprawy w cięciu kosztów. Uważam że najlepszym wyjściem dla akwarysty jest samodzielna budowa szafki. Koszty są nieziemsko niskie w porównaniu do kupnej i często markowej szafki. Kiedy stawiałem swój zbiornik, po przeszukaniu Internetu oczy wyszły mi z orbit, zobaczyłem ceny. Doszedłem do ceny 800zł za szafkę pod akwarium 300L i coś we mnie pękło, POSTANOWIŁEM SZAFKĘ ZBUDOWAĆ SAM!!!. Zaczynając przygodę z akwariami podobnie jak inni „młodzi” akwaryści uważałem ze najbezpieczniej będzie kupić wszytko w sklepie bo przecież producenci wiedzą co robią i na pewno wychodzą naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów, hahaha nic bardziej mylnego. Oni wiedzą czego ty potrzebujesz i wiedzą że jako młody będziesz chciał to kupić a że bez szafki nie postawisz zbiornika to i ceny są odpowiednio wysokie i tak kręci się akwarystyczny biznes dla przykładu mój filtr Unimax 500 w Aquael’u krzyknęli mi za niego coś koło 800zł a w sklepie akwarystycznym kosztował około 600-700zł, trochę mnie to kosztowało CZASU ale znalazłem nowiutki za ok. 400zł. Dziś wiem że gdyby ceny były jeszcze większe pewnie bym sobie taki ZROBIŁ SAM!!!. Ale wracając do szafki, najważniejsze jest żeby nasza szafka był stabilna i wytrzymała. Nie trzeba przez to rozumieć że musimy sobie wymurować szafkę w mieszkaniu, ponieważ możemy uzyskać taki sam lub podobny efekt przy pomocy płyt meblowych. Tak naprawdę to szafkę można zbudować ze wszystkiego co mamy dostępne pod ręką, odrobina wyobraźni i ewentualna pomoc kogoś doświadczonego (np. nasi klubowicze) a możemy przenosić góry. Szafki akwarystyczne budujemy pod nasze potrzeby a nie modę, na tym etapie musimy już wiedzieć jakie akwarium będziemy mieć, wymiary i litraż, ile piachu użyjemy i ile kamieni w kg. Ja do mojego szkiełka postanowiłem zbudować szafkę z płyt meblowych o gr. 18mm i blatów kuchennych ok. 4cmm. Ale możemy też najpierw pospawać ramę bądź jak kto woli rusztowanie z kątowników, teowników czy innych metalowych rur, jak mawiał wieszcz „ jak sobie stryjenka życzy”. Ja pod moje 300L postawiłem z płyt. Kosztowało mnie to ze wszystkimi dodatkami jakieś 200zł przy cenie 800 za sklepowy mebel to naprawdę niezła cena. Praca jaką włożyłem w obmyślanie gdzie co będzie stało i jak będzie wyglądać moja szafka to czysta przyjemność i relaks. Tu pragnę podziękować tym wszystkim z Klubu i forum którzy pomogli mi dobrą radą. Efekt końcowy to nie tylko estetyczna, stabilna i wytrzymała szafka to tez poczucie dobrze wykonanej roboty, udowodnienie sobie że jak chcę to potrafię oraz szafka której nie trzeba adaptować na własne potrzeby ponieważ sami ją zrobiliście w taki sposób w jaki chcieliście i nic w niej nie jest źle zrobione. Tak wiem że blaty kuchenne są drogie, znalazłem jednak sklep w którym szefostwo wpadło na super pomysł, często jest tak, że ludzie kupują blat na konkretną długość i po odcięciu z całego blatu w sklepie zostaje kawałek 50-70 cm i co z tym zrobić, ano postanowili, że takie kawałki sprzedadzą po 10zł za sztukę, niezależnie jakiej grubości, długości i kolorze będzie taki kawałek i tak zdobyłem boczne i wewnętrzne ściany do mojej szafki . Naprawdę warto połazić po sklepach i porozglądać się za okazjami, to się może OPŁACIĆ. PS; nie zapomnijcie o zabezpieczeniu szafki przed wilgocią, wewnątrz a przynajmniej w tej części gdzie zamierzacie ustawić filtr lub sumpa :D


Pokrywa, ło matko, kolejny temat rzeka ale uznałem, że warto o tym wspomnieć bo nadal jest dużo pytań na temat pokryw. Najpierw musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czy pokrywa jest wam potrzebna w naszej galerii jest mnóstwo zdjęć zbiorników bez pokrywy i są to naprawdę super zbiorniki. Ja zdecydowałem że jednak chcę pokrywę, bo we wszystkich poprzednich zbiornikach miałem pokrywy więc moim wyborem pokierował sentyment bądź jak kto woli przyzwyczajenie. Ale o co tak naprawdę chodzi?. Akwarium bez pokrywy wygląda bardziej nowocześnie i raczej nie ma problemu ze zbytnim grzaniem się wody w lecie ale za to może być z nadmiernym wyparowywaniem, na pewno łatwiej się karmi rybki ale może być kłopot ze zbyt skocznymi które mogą zwyczajnie „nawiać z chaty” i wylądować na podłodze przed akwarium lub pomiędzy ścianą a akwarium. Zwolennicy zbiorników odkrytych na pewno znajdą więcej argumentów ale ja sprowadzam wybór do estetyki i gustu akwarysty/posiadacza akwarium :). Jak zaznaczyłem na wstępie ja mam pokrywę i tu też pewnie nie zaskoczę już nikogo jeśli powiem że swoja pokrywę zrobiłem sam, tak rozkręciłem się przy budowie szafki, że machnąłem od razu pokrywę, a co :D. Ale przed rozpoczęciem budowy należy najpierw zastanowić się nad oświetleniem zbiornika żeby potem nie szukać pasującego do pokrywy. Pokrywy raczej nie powinno się robić z drewna czy płyty meblowej bo ten materiał jest zwyczajnie ciężki i trzeba go dodatkowo zabezpieczać przed wilgocią inaczej po jakimś czasie pokrywa nam się rozpadnie. Najlepszym wyborem jest spienione PCV. Tak, ten materiał nie jest za tani ale nie zbankrutujemy jak w przypadku zakupu gotowej szafki i pokrywy a uwierzcie na słowo że można pójść z torbami. Spienione PCV można kupić na allegro, w małych agencjach reklamowych i wielu innych miejscach o których w tym momencie nie pamiętam ale możliwości jest sporo, to wiem na pewno. Jak zaprojektować nasza pokrywę, hm… w tej sprawie również zapraszam na forum znajdziecie tam mnóstwo projektów pokryw naszych klubowiczów i forumowiczów, do zwymiarowania pokrywy służy niewielki program który również jest dostępny na naszym forum wystarczy wprowadzić kilka wymiarów akwarium na jakie pokrywę projektujemy i gotowe potem tylko poruszyć kilkoma suwakami i już. Spisujemy podane przez program wymiary i wysyłamy je do naszego sprzedawcy PCV. Pokrywę sklejamy klejem do PCV i/lub skręcamy śrubami jak sobie życzycie. Po zmontowaniu pokrywy wystarczy znaleźć sposób na zamontowanie w niej oświetlenia. Uwierzcie że jest to dużo łatwiejsze niż przerabianie gotowej pokrywy pod pasujące nam oświetleni. Wybór świetlówek zostawiam waszemu upodobaniu, tu nie trzeba się trzymać sztywnych reguł jak przy akwariach roślinnych. I to tyle jeśli o czymś nie wspomniałem to na pewno znajdziecie to na forum :D




Moim zdaniem… Aranżacja



Aranżacja akwarium w naszym biotopie to dość obszerny temat, ale postaram się coś ciekawego i krótkiego napisać żeby początkującym osobom było łatwiej to ogarnąć.

Aranżacja w akwarium to: dno, dekoracje i tło, czasem rośliny, zacznijmy jednak od podstaw, żeby wszystko miało ręce i nogi. Mamy już akwarium, zostało przez nas wymyte wodą z dodatkiem octu lub kwasku cytrynowego i wypłukane czystą wodą więc czas zająć się wystrojem a więc najpierw zabezpieczamy szybę na dnie naszego akwarium przed nieszczęściem w postaci osuwającego się kamienia lub przewróconej skały, skutki takiego zdarzenia mogą być dosłownie i w przenośni przechlapane i to nie tylko dla nas ale i sąsiada pod nami ;). Na dno akwarium kładziemy styropian lub spienione PCV, podkład ze zlewozmywaka kuchennego (plastikową kratkę) lub inne takie nie wpływające chemicznie na wodę ale te które wymieniłem w zupełności wystarczają. Styropian jest z nich najtańszy więc i ja mam go w swoim zbiorniku, do zabezpieczenia użyłem płyty o gr 2cm, płytę taka należy przyciąć w taki sposób ażeby nie przylegała do przedniej i bocznych szyb. Najlepiej wyciąć około 2-3cm, a po co? ano po to żeby styropianu nie było widać przez szybę, piasek zamaskuje nam obecność płyty na dnie. Następnie na styropianie układamy kamienie, skałki w taki sposób żeby stworzyć jak najwięcej pseudo naturalnych jaskiń, w których potem zamieszkają nasze rybki. Pamiętajmy że naszymi skałkami możemy też ukryć sprzęt, taki jak rurki filtrów, skimery, cyrkulatory a nawet filtr mechaniczny jeśli zdecydujecie się na użyciu wewnętrznego filtra mechanicznego, oczywiście jeśli macie dość duże lub wysokie jak ja skałki. Istnieje też inny sposób na ukrycie tego wszystkiego o czym pisałem, a mianowicie TŁO STRUKTURALNE. Ala tu muszę ostrzec że takie gadżety potrafią sporo kosztować a po zakupie może się okazać że nie o to nam chodziło. Na szczęście możemy takie tło wykonać sami, nic prostszego jak nakleić za pomocą sylikonu akwarystycznego kawałki kamieni których chcemy do tego użyć na płytę plexi lub spienionego pcv, pamiętajmy jednak, że plexi jest wytrzymalsze ale za to cięższe od PCV, natomiast PCV jest lżejsze ale będzie musiało być grubsze żeby wytrzymać ciężar przyklejonych kamieni a więc zabierze nam kawałek dna(dlatego też proponuję zakup akwarium o dużej powierzchni dna) na naszym forum jest mnóstwo fotorelacji z budowy takiego tła i innych przydatnych w akwarystyce gadżetów. Jeśli nie mamy smykałki do zmajstrowania samodzielnie takiego tła zostaje nam jedynie zakup odpowiedniej wysokości skał wówczas tło robimy zewnętrzne, oklejamy tylna szybę samoprzylepną folią zakupioną w pierwszej lepszej agencji reklamowej lub poprzez przyklejenie pogniecionego brystolu również na zewnątrz akwarium. Ok mamy już tło i styropian na dnie akwarium oraz poukładane kamieni, ale co zrobić jeśli mamy mały kamień o fajnych kształtach i ciekawej fakturze ale po umieszczeniu go na dnie akwarium zwyczajnie go zasypiemy piaskiem i zniknie z pola widzenia , jest i na to sposób wystarczy dać dodatkowy odpowiednio duży kawałek styropianu właśnie pod tę skałkę lub pod kilka, dzięki temu podniesiemy go i uchronimy przed zasypaniem a co jeśli nasze skałki te wysokie nie chcą równo stać i grozi nam że przewrócą się na boczną szybę, ja zwyczajnie przykleiłem do takiej skały duży kawałek plexi pionując ja jednocześnie przy pomocy sylikonu i mniejszych kamieni. Wiem co mówię mam tak w swoim akwarium. Ok. mamy już prawie wszystko, zostało nam tylko zasypanie dna piaskiem o granulacji ok. 1mm, który wcześniej wypłukaliśmy w bieżącej wodzie aż przestał pylić. I mamy gotową aranżację akwarium. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje ale postarajcie się połączyć wystrój akwarium z gustem pyszczaków a wtedy nie tylko ryby będą sie cieszyć...:D a tu link do działu który pomoże http://forum.klub-malawi.pl/tlo-podloze-dekoracje-f114.html



Moim zdaniem... start zbiornika



Ok jak już ogarnęliśmy wszystko i nasze akwarium stoi już zaaranżowane na malawi, na czymś co w przyszłości ma być szafką to czas je ODPALIĆ :D. W tym celu należy je najpierw zalać wodą, bez tego ani rusz :D. Istnieją różne sposoby inicjowania CYKLU AZOTOWEGO wszystkie znajdziecie w dziale naszego forum „WODA” http://forum.klub-malawi.pl/woda-f116.html . Ja wybrałem jeden z nich i chyba jest to jeden z najbardziej drastycznych sposobów. Można powiedzieć że nasikałem do wody w akwarium :D, zostałem namówiony przez kolegów forumowiczów i kilku klubowiczów żeby nasikać do akwarium!!!. Pamiętam że na początku nie bardzo uwierzyłem że tak można ale przeczytałem kilka innych wcześniejszych wątków o starcie akwarium i tam też było o sikaniu do akwarium. Kiedy stawiałem swoje pierwsze akwarium 45L, na jednym z forów akwarystycznych, którego nazwy przez grzeczność nie zdradzę powiedziano mi, że wystarczy jak zaleję akwarium wodą i posadzę roślinki a potem odczekam 2 tygodnie i mogę wpuścić mieszkańców. Jak mi powiedziano tak zrobiłem i o dziwo wszystko działało. Tylko roślinki nie chciały mi jakoś rosnąć hm... . Po jakimś czasie sprzedałem całe 45L i postawiłem 112L Low-Tech tam według książkowych zaleceń ryby wpuściłem na drugi dzień po zalaniu i też wszystko działało bardzo długo aż nabrałem chęci na Malawi. W naszych akwariach bez inicjacji cyklu azotowego nie ma co marzyć o zdrowym i żywym biotopie. Dobra, więc nasikałem do akwarium pełnego wody a dokładniej to użyłem pojemnika na badania moczu i wlałem do zbiornika ok 50ml uryny. Następnie dodałem bakterie które, rozpoczęły oczekiwany cykl. Czekałem ponad miesiąc aż WODA DOJRZEJE zanim wpuściłem ryby ale było warto. Tak naprawdę to na czym polega CYKL AZOTOWY?, ano na spowodowaniu żeby woda nadawała się dla ryb. A dokładniej?, dokładniej to jest opisane tu http://forum.klub-malawi.pl/faq.php?faq=c#faq_c3 a ja powiedziałbym tak, ryby sikają i robią kupę w wodzie, gdyby to tak zostawić to by zwyczajnie zdechły (wyobraź sobie że pływasz w ludzkich odchodach :D ). I w tym celu pewna grupa bakterii przekształca zawarty i wydzielający się do wody amoniak na azotyny(NO2) a następna grupa bakterii w azotany(NO3) które nie są szkodliwe dla ryb pod warunkiem że jest ich niewiele w wodzie(niestety kupska nadal zostają w wodzie). Same azotany usuwamy z akwarium poprzez cykliczną podmianę wody o której nie możemy zapomnieć choćby wam ktoś cuda obiecywał. Niestety rybie kupy trzeba posprzątać samemu:). To dość frywolny opis cyklu ale mam nadzieję, że pojaśniłem odrobinę tę tajemnicę. Na dobrą sprawę to ten cykl nigdy się nie skończy ponieważ ryby nie przestaną oddawać do wody produktów przemiany materii (walić do wody) a wy nie przestaniecie ich karmić. Tak na prawdę w rozpoczęciu cyklu azotowego chodzi o to ażeby namnożyć te bakterie które odpowiadają za w/w przemiany w wodzie. Gdybyśmy czekali aż same się namnożą to długo byśmy nie mieli ryb tylko puste akwarium. Te pomocne bakterie można kupić w każdym sklepie akwarystycznym, ceny są dość różne w zależności od sklepu i produkującej je firmy, na naszym forum zazwyczaj polecamy bakterie Prodibio BioDigest bo są najlepsze do słodkowodnych i słonowodnych zbiorników. To tyle jeśli chodzi o rozpoczęcie przygody z akwarystyką w Malawi. Pamiętajcie że tak naprawdę akwarystę ogranicza tylko wyobraźnia a nie portfel, to czego nie możesz kupić zazwyczaj możesz zbudować sam. Akwarysta musi być troszeczkę chemikiem, hydraulikiem, stolarzem, szklarzem, fizykiem. Jeśli na początek będziesz znał same słowa to wystarczy :) reszty dowiesz się na naszym forum. Serdecznie zapraszam, naprawdę warto!!!

Pomocne linki z forum:


Odpowiedzi na pytania czyli FAQ-> http://forum.klub-malawi.pl/faq.php?faq=faq_malawi#faq_c


Dział o rzemiośle czyli wszystko co chcielibyście wiedzieć o samodzielnym budowaniu -> "DO IT YOURSELf" http://forum.klub-malawi.pl/diy-zaczarowany-olowek-d-f122.html


Program do projektowania pokrywy akwariowej->http://forum.klub-malawi.pl/pokrywa.php



Dział ze zdjęciami klubowiczów i forumowiczów, tu możesz podpatrzeć aranżacje i inne interesujące cię rzeczy w praktyce-> http://forum.klub-malawi.pl/galeria/

  • Dziękuję 7

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.