Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wpadka może zdarzyć się każdemu, tym bardziej, że nie wychodzi od nas 1 zbiornik dziennie, który będzie "pieszczony" itp. lecz o wiele więcej, a ja niestety sam wszystkiego na ten moment nie kleje, gdyż musiałbym spędzać czas 24h/dobę w zakładzie aby się wyrobić.... może to być choćby wpadka świeżo upieczonego pracownika...

Oczywiście biorę to na siebie ... niedopatrzenie z mojej strony.

Mam z 2 stanowiska do klejenia wolne więc zapraszam chętnych (w szczególności tych którzy mają sporo do powiedzenia) do np pracy albo choćby próby zbudowania takiego zbiornika :)

Najbardziej i... są dla mnie komentarze klientów, którzy nie mają języka aby powiedzieć, porozmawiać czy rozwiązać powstały problem ze sprzedającym (mówię tutaj o swojej osobie), tylko wystawiają zdjęcia, komentarze... Jeśli ktoś do mnie przyjeżdża po odbiór i mu się coś nie widzi, to w porządku, żegnamy się i po sprawie. A jak Pan kupił zbiornik, i zauważył Pan w domu jakieś niedogodności w wykonaniu --- nie masz Pan nr telefonu do mnie ?? Raczej mało kiedy się zdarzyło abym nie wyszedł na przeciw.... Często jeździmy w Pana okolice - jaki problem miałby być z wymianą ????


Jeśli chodzi o jakość, szlify itd...

Zbiorniki wykonujemy w kilku wykończeniach szkła. Standard, C, Trapez Mat, Trapez Poler.

We wszystkim znaczenie ma cena. Tak jak w wielkości, szkle Opti czy rodzaju silikonu.

Poniżej przedstawiam kilka wykonanych zbiorników naszej produkcji. Sami ocenicie.

post-10900-14695722195923_thumb.jpg

post-10900-14695722196238_thumb.jpg

post-10900-14695722196526_thumb.jpg

post-10900-14695722196792_thumb.jpg

post-10900-14695722197069_thumb.jpg

post-10900-14695722197398_thumb.jpg

post-10900-14695722198248_thumb.jpg

post-10900-14695722198882_thumb.jpg

post-10900-14695722200333_thumb.jpg

post-10900-14695722200914_thumb.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Wiec problem polega na tym Panie Karolu ze niektórzy klienci nie mają możliwości osobiście obejrzeć zbiornik przed odbiorem i w moim przypadku uzgodnilismy ze mi Pan wyśle zdjęcia z przebiegu produkcji , czy może zmysłami albo kłamie? Po pół roku się Pan łaskawie odezwał tylko dlatego ze opisałem mój przypadek na tym forum.Ludzie powinni wiedzieć czego można się spodziewać i tyle, a to ze się Pan tłumaczy ze to niedoświadczony pracownik popełnił błąd świadczy tylko o tym o czym koledzy piszą

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Wracając do początkowej sprawy związanej z Panem "scrawl666".


Szanowny Panie Romanie... Zna Pan dogłębnie naszą korespondencje. Od kilku miesięcy powtarzam pisząc, że Pana zbiornik czy ala terrarium jest gotowe (od kilku miesięcy leży na magazynie).

Podał Pan prawie dokładne rysunki, napisał abym je wykonał tak aby było dobre do użytkowania zgodnie z moim doświadczeniem i tak też jest...


Zadałem Panu pytanie --- proste pytanie --- co będzie jak otrzyma Pan zdjęcia??? nagle zmieni Pan zdanie??? odbierze Pan zbiornik???


Gdy Pan zamawiał to nie musiał mnie Pan widzieć, wręcz na początku to nawet słyszeć aby zamówić. Nie znał i nie zna mnie Pan do dziś, a jednak zaufał... to dlaczego Pan nie zaufał słowu, że jest zbiornik gotowy??

Wysyłamy akwaria w rożne strony Europy... Pan myśli że każdemu wysyłam zdjęcia, szczegółowe opisy, może jeszcze całą rozpiskę dnia co i jak ze zbiornikiem klienta (np przy produkcji) ...


Jak Pan używa takich znaków "" to proszę w nich umieścić w 100% moją wypowiedź a nie ją przekręcać.


Nie będę się z Panem sprzeczał (wyzwał mnie Pan na pojedynek słów) bo wg mnie to raczej do niczego nie doprowadzi...


Napisałem "może to być choćby wpadka świeżo upieczonego pracownika..." lecz ta wypowiedz nie tyczy się Pana lecz Pana Andrzeja.


"Po pół roku" ?? --- proszę Pana wysłaliśmy chyba ze 100 e-maili do siebie....


Na tym kończę ten wątek... chce Pan porozmawiać, wyjaśnić albo ustalić termin odbioru - +48 661 936 332 - Zapraszam.


Pozdrawiam Pana i Klubowiczów :)

Opublikowano

P. Karolu, za to akwarium zapłaciłem tanio i jak pisałem, poza walorami estetycznymi, pewnie spełni swoje przeznaczenie, a krytyka tylko wyjdzie na dobre, bo będzie Pan zwracał większą uwagę na jakość wykonczenia. Trochę mnie zdziwiło to, że np. wzmocnienie poprzeczne nie jest na środku i z cieńszej szyby, jak również dość znaczne różnice w grubości spoin ....być może to nieistotne, ale na wszelki wypadek wkleje dodatkowe wzmocnienie i mam nadzieję, że nie stracę przez to gwarancji. Po dokładym obejrzeniu w domu, miałem naprawdę dzwonić i oddać, ale pewnie musiałbym załawiać kogoś do pomocy, żeby to znieść, no i odwieźć. Pomyślałem więc, że pewnie niejedno akwarium Pan sprzedał i będzie mi służyć zgodnie z przeznaczeniem.


Pozdrawiam

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Panie Karolu fotografem Pan nie jest ale zdjęcia na forum Pan potrafi wrzucić to może wrzuci Pan zdjęcia mojego skończonego zbiornika o które proszę od pół roku? Udowodni Pan tym samym ze jednak jest Pan uczciwym człowiekiem !!

I w moim przypadku nie uzgodnilismy ze ma być tanio i na niskim poziomie ale wręcz przeciwnie dzwoniłem do Pana i rozmawialiśmy ze zależy mi na najwyższej jakości bo zbiornik miał być widoczny z 3 stron !!


cytat:


Zadałem Panu pytanie --- proste pytanie --- co będzie jak otrzyma Pan zdjęcia??? nagle zmieni Pan zdanie??? odbierze Pan zbiornik???


Nie rozumiem co ma Pan na myśli? Proszę mi napisać w którym momencie dałem Panu do zrozumienia ze nie odbiorę zbiornika? Bezczelnie Pan ignorował moje emaile i nie odbierał telefonów , odezwał o się w Panu sumienie dopiero po tym jak napisałem swoją opinię o Panu na tym forum, nagle znalazł Pan chwile nawet na emaila , jeszcze chwila na zdjęcia gotowego zbiornika??

Raczej ja wysłałem ze 100 emaili do Pana a na ile Pan Łaskawie odpisał ??

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Wpadka może zdarzyć się każdemu, tym bardziej, że nie wychodzi od nas 1 zbiornik dziennie, który będzie "pieszczony" itp. lecz o wiele więcej, a ja niestety sam wszystkiego na ten moment nie kleje, gdyż musiałbym spędzać czas 24h/dobę w zakładzie aby się wyrobić.... może to być choćby wpadka świeżo upieczonego pracownika...

To w ogóle nie tłumaczy sprawy a wręcz przytłacza sprzedawcę. Prowadzę cukiernię ad lat kilku i mam cukierników. Wszystko co wychodzi z mojej cukierni ma markę "Jemioło" i staramy się o tą markę dbać. Czy jak coś spartoli mój cukiernik lub praktykant to nie będzie wina moja? Oczywiście, że będzie bo to ja czuwam nad jakością i powinienem nie dopuścić do wysłania lub sprzedania bubla. Nie uznaję tu tłumaczenia, że mam pracowników i że to nie ja kleiłem. Jak mam to rozumieć? Jak zamówię u Was akwarium to mam liczyć na "łut szczęścia", że to akurat Pan Karol sklei moje akwarium? No tak być nie może a jak widać po rozbieżnościach w opiniach to właśnie tak jest. Jednemu klei Pan Karol i chwali a drugiemu pracownik i jest lipa.

Sorry ale akwarium kolegi Kadu to jakieś totalne nieporozumienie i nawet nie ma tu czym pisać. Zdjęcia przedstawiają produkt i nie potrzeba fachowca aby to ocenić. Rozumiem, że macie kilka kategorii cenowych i standardy mogą się różnić ale to co widać na zdjęciach to totalna amatorszczyzna i grosza za to brać nie powinniście.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Panie Andrzeju, to w czym był i jest problem... Jak Pan zamawiał to dzwonił Pan kilka razy.. Myślę, że nie byłoby trudnością zadzwonić kolejny raz, porozmawiać i domówić sprawę wymiany... decyzja należy do Pana. reszta spraw najlepiej pod nr tel. 661 936 332

Pozdrawiam

K.

-- dołączony post:

Dzieki JemioloSeba. Juz poprawiłem opis :)

Biorę to na siebie to myślę że każdy rozumiał :) ale gdyby nie to dopisałem.

Opublikowano

Panie Karolu to może inaczej. W czym jest/był problem aby dopilnować jakości wychodzących od Was zbiorników? Zakładam, że nie wychodzi ich dziennie setka więc jakaś kontrola by się przydała jak widać po głosach niezadowolenia. Proszę zrozumieć, że często problemem jest odesłać tak duży gabaryt i wiele osób po prostu odpuszcza a niemiłe doświadczenie jednak zostaje.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Tak, rozumiem że duży gabaryt jest problematyczny, lecz nasze auta jeżdżą już prawie po całej PL więc w razie w... jest to do ogarnięcia...

Ile wychodzi z firmy to już indywidualna sprawa ;), ale zwiększyć ilość rąk do pracy jest ciągła potrzeba :)

Opublikowano
Panie Andrzeju, to w czym był i jest problem... Jak Pan zamawiał to dzwonił Pan kilka razy.. Myślę, że nie byłoby trudnością zadzwonić kolejny raz, porozmawiać i domówić sprawę wymiany... decyzja należy do Pana. reszta spraw najlepiej pod nr tel. 661 936 332

Pozdrawiam

K.




Ma Pan rację. Moja wina, bo powinienem to załatwić tak , jak Pan pisze , tylko po prostu mieszkam sam i żeby takie akwa wnieść , znieść i później znowu wnieść , muszę po prostu kogoś nająć. Stąd taka decyzja. Rozumiem , że skoro podaje Pan numer tel. to jest szansa, że może mi Pan jeszcze ten zbiornik wymienić. Dobrze rozumiem ? :)

  • Dziękuję 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.