Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam.

Jakiś czas temu przy zmianie obsady kupiłem w pewnej hodowli, o której napisałem wiele dobrego (teraz nie wiem czy tego nie cofnę) 10 szt. P. Saulosi. Rodzice rzekomo WF, zakupione przeze mnie maluchy to analogicznie F1 (wierzę na słowo).

Fotka rodziców, widziałe na żywo:


14968032.jpg


Po pewnym czasie samce (2szt) zaczęły się wybarwiać. Jeden poszedł w ślady ojca (jeszcze do końca się nie wybarwił, ale widzę, że będzie identyczny).

Problem dotyczy drugiego samca, który wygląda zupełnie inaczej niż "brat" bardziej jak Coral.

Moje pytanie brzmi czy możliwe jest, że po tych rodzicach mogło wyjść coś takiego (zaraz fotki), czy może zostałem nabity w butelkę, a może jeszcze się wybarwia i będzie z niego czysty Saulosi? Czy możliwe, że rodzice mieli w genach coś z odmiany Coral?

Fotki podrzutka (wybaczcie jakość kiepski z niego model, a ze mnie fotograf):


27733043.jpg


30275897.jpg


82246681.jpg

Opublikowano

O mamo co to za saulosi ;) prędzej msobo ;). Wszystko wskazuje na to, że to jest potomek corala. Zresztą wbij w galerii mojego stworka po coralach i choć twój jest ładniejszy to jednak coś z nim nie tak. Teraz podstawowe pytanie. Czy może być to naturalna reakcja związana z genami rodziców. Myślę, ze nie. Nie jestem genetykiem ale nigdy u normalnych odmian nie dotkniętych chowem wsobnym nic takiego nie widziałem a i te dotknięte były po prostu brzydsze ale nie wyglądały jak inny gatunek. Młode po rodzicach z odłowu mogą czasem zawieść oczekiwania, gdyż jak kiedyś kupisz odłów i zobaczysz jeden gatunek i każdą rybę różniąca się od siebie to zrozumiesz, ze w Malawi jedna strona podwodnej górki to rybki troszkę inne od tych z drugiej strony górki. Potomstwo moich odłowowych P. elongatus luchuhi zawiodło moje oczekiwania ale jednak chodziło o to że młode samice nie miały tej żywej barwy jak ich mama ale jednak samce nadal miały paski i wyglądały jak ten gatunek. Tutaj zupełnie wyglądem różnią się od siebie. Szczerze mówiąc brat twojej ryby wygląda tak podobnie do brata jak Ryan Gigs do ojca ;). Stawiałbym, ze albo zostałeś nabity w butelkę i twoje F1 sa tak F1 jak Kamil Stoch jest zawodnikiem sumo ;) albo masz wypadek przy pracy i do twoich saulosi wpuszczono corala i do tego trefnego. W dużych hodowlach pomimo dbałości czasem osobniki młode mogą się przemieszać i tak obok standardowego saulosi możesz dostać inny gatunek. Nieraz hodowle ( u pyszczaków o tym nie słyszałem ) w chowie selektywnym wzmacniają pewne cechy genami innych gatunków ... pokłosiem tego bywa jakiś odrzut nawet nie w pierwszym pokoleniu. Skoro masz mieć f1 to raczej trzeba by to wykluczyć. Stawiałbym na nierzetelność.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Czy to F1 czy Fxx to się nigdy nie dowiem, to tylko wie sprzedawca, a ja muszę liczyć na Jego uczciwość. Skłaniałbym się do wypadku przy pracy, że do saulosków dostały się inne ryby. Reszta moich ryb jest czysta gatunkowo tylko tan jest jakimś odmieńcem, a że czeka mnie redukcja to pójdzie won.

Może jest jeszcze szansa, że wybarwi się na takiego ogiera, IMHO najpiękniejszego Saulosi w galerii:

http://galeria.klub-malawi.pl/updates?g2_itemId=161830&g2_imageViewsIndex=2


To co byś obstawiał msobo czy P.S. Coral

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.