Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Mam pytanko czy to ze raz na jakiś czas pyszczaki się ocierają o dno lub skały to choroba czy wina tego ze zbiornik nie jest jeszcze ustabilizowany?.


A i czy istnieją jakieś leki które można profilaktycznie podawać ptysia?no wiecie tak na ewentualne ukryte choroby których być może ja nie widzę.



To, że się ocierają raz na jakiś czas to normalne. Ale pytanie brzmi jak widzisz to raz na jakiś czas? Może być również spowodowane przekarmianiem i niewłaściwą karmą. Jednak ja bym upatrywał się w nieustabilizowanym cyklu azotowym.

Opublikowano
A i czy istnieją jakieś leki które można profilaktycznie podawać ptysia?no wiecie tak na ewentualne ukryte choroby których być może ja nie widzę.


A czy łykasz profilaktycznie stoperan, by ewentualnie się zabezpieczyć przed sr...


Cała profilaktyka jest zawarta w pokarmie - witaminy, minerały. Leki stosowane w akwarium są szkodliwe, dlatego nawet użyte z koniecznosci wymagają natychmiastowego usunięcia podmianami, węglem. Nie kombinuj na siłę, spokojnie obserwuj rybki (zachowanie, wyglad oczu, skrzeli, łusek, płetw), na pewno zobaczysz, gdy coś będzie odbiegało od normy. Na forum masz bardzo dobrze opisane pierwsze symptomy chorób, w razie czego możesz też dopytać. Działając zbyt impulsywnie możesz narobić więcej szkód niż pożytku

Opublikowano

Ktoś z was napisał ze im mniej"łapsk" w akwarium tym lepiej -trzymam się tego ale wiele rybek wokół skal kopie swoje jaskinie gdzie jak ja to zauważyłem odpoczywają w nocy i dzień bądź tez nadal się boja co by mnie dziwiło,no i jak się przyglądam to w tych jaskiniach się kupki gromadzą i prąd wody tam raczej nie zawita czy wskazana jest moja ingerencja i zasypanie tego?czy to nie zestresuje bardziej rybek?chce się was zapytać zanim coś zrobię i im zaszkodzi moje działanie.

--

A mam pytanko odnośnie Purigen czy w moim przypadku jak cykl się jeszcze nie zakończył to czy mogę to dać do kubła czy lepiej tego nie dawać wcale?i co jaki czas powinno się wymieniać ceramikę i dawać bakterie.

Opublikowano
A mam pytanko odnośnie Purigen czy w moim przypadku jak cykl się jeszcze nie zakończył to czy mogę to dać do kubła czy lepiej tego nie dawać wcale?i co jaki czas powinno się wymieniać ceramikę i dawać bakterie.

Kolego to wszystko jest napisane na naszym forum, proszę poczytaj. Twój wątek urósł do takich rozmiarów jakby nie wiadomo o czym to się pisało. Mamy taką funkcje jak "szukaj". I zobaczysz że jak przeczytasz i sam do tego dojdziesz to zobaczysz jaką przyniesie Ci to satysfakcję.

Opublikowano

To już wiem ze purigen daje się po skończonym cyklu azotowym,na allegro wyczytałem ze 100ml tego preparatu starcza na 400L baniak na 6miesiecy,w moim przypadku myślę ze 50ml starczy w zupełności gdyż w 315L mam 60kg piasku i 30kg skal a to mi ilość wody zabiera.;)

--

A co do kryjówek ptysiów czy mogę je zasypywać?? bo tyle czasu są w baniaku a ciągle się chowają.


Mam pytanko bo przy wylocie z mechanika mam taki mały zaworek co jak go przymknę to tak mocno woda nie wylatuje czy jak to zrobię to będzie mniejsza siła ssąca? czy będzie taka sama?

Opublikowano

Ok dzięki ci wielkie za szybka odpowiedz.Z tego co widzę mam dobra cyrkulacje bo odchodów zero bynajmniej ja nic nie widzę ale mam wrażenie ze prąd wody jest za szybki na dnie.

Opublikowano

Możesz przykręcić i obserwować, jak przy mniejszym przepływie dobrze posprząta to zostaw, przynajmniej ryby będą miały spokojniej bo po Twoich filmach odnoszę wrażenie, że lekko nie mają.

Opublikowano

Czy odpowie mi ktoś z was na pytanie odnośnie zasypywania ptysią ich dziur? czy to ich nie zestresuje?bo tam najwięcej się gówienek zbiera gdzie prąd wody się nie dostanie.Czy wogóle takie zasypywanie ma sens?




Teraz jak no2 spada to napowietrzanie jest minimalne boje się ze jak zmniejszę przepływ to z tylu baniaka gdzie nie widzę dobrze będą zalegać odchody a ptysie ciągle coś podkopują także tam zapewne tez coś będzie zalegało.

--

Przy mniejszym przepływie odchody zaczęły być widoczne wiec jednak musi być max.przepływ kurde jak to zrobić by odchodów nie było a prąd wody im nie przeszkadzał,kombinuje i ciągle coś nie tak.

--

Daj mechanika na tylną ściankę i skieruj wylot wzdłuż niej.Możesz spróbować także na bocznej ściance. Falownik skierowałbym bardziej w dół na przednią szybę.



Przed chwila wypróbowałem Twój wariant bo już próbowałem tego co mi do głowy przyszło jak to nie pomorze to leże,ale już widzę ze falownik podrywa delikatnie piasek z przodu baniaka.Ponad miesiąc testowania rożnych opcji i ciągle kicha;)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.