Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czyli najlepiej z dziewięciu moich gatunków zostawić wymienione trzy a resztę wymienić? Trochę szkoda mi A.Calico ale nie wiedziałam, że są "sztuczne". A co z Cynotilapia Afra? Da radę to gdzieś wcisnąć>? Nie ukrywam, że zależy mi na naturalnych warunkach ale też na różnorodności kolorystycznej ;) Co to pozyskania innych gatunków: orientuje się ktoś czy w kujawsko-pomorskim jest jakiś hodowca? Dziękuję za odpowiedzi- w końcu znam miejsce w którym ludzie doradzają a nie odradzają :)

Opublikowano
A co z Cynotilapia Afra? Da radę to gdzieś wcisnąć>?

W moim poście nr 16 masz przykładową obsadę.

Opublikowano
A co z Cynotilapia Afra? Da radę to gdzieś wcisnąć>?


Którą, bo jest kilku przedstawicieli...? ;) i teraz grupa ta nazywana jest zebroides, nie afra ;) poza tym piszesz, że zależy Ci na różnorodności kolorów, a czy zdajesz sobie sprawę, że tylko samce są takie kolorowe, a samice raczej szarobure?

Opublikowano
poza tym piszesz, że zależy Ci na różnorodności kolorów, a czy zdajesz sobie sprawę, że tylko samce są takie kolorowe, a samice raczej szarobure?


Dlatego zaproponowałem harę.

Nie patrz na położenie geograficzne. Najważniejsze jest źródło zakupu. wszystko można bezpiecznie dostarczyć. Masz w naszym Klubie sprawdzonych partnerów, u nich możesz zamówić konkretne ryby, które odbierzesz u siebie na miejscu.

Opublikowano

Pewnie, że sobie zdaję sprawę z tego że tylko samce mają "bujne ubarwienie". Zaczynałam od Fryeri i trochę doświadczenia mam ale tylko trochę ;) Co do gatunków to właśnie nie do końca jeszcze wiem co jak się nazywa i do jakiej grupy należy ale nadrobię ;) Dziękuję wszystkim za pomoc i propozycje. Jak się konkretnie zdecyduję to na pewno jeszcze się podpytam czy aby na pewno dobrze robię ;)

Opublikowano

W Toruniu możesz się zgłosić do Romana Pawlaka na UMK ,zajmuje Się sprzedażą ryb to dosyć dobre źródło.


Wysłane z mojego LG-D722 LG-D722 przy użyciu Tapatalka

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Witam ponownie ;)

Dwa zbiorniki mam już obsadzone. Po wszelkich poszukiwaniach, wymianach i tym podobnych wygląda to tak:

1 zbiornik:

Pseudotropheus Saulosi 1+3

Labidochromis caeruleus 2+5

Melanochromis cyaneorhabdos maingano 1+3

No i do tego może jakaś afra.

2 zboirnik:

Aulonocara Baenschi Benga 1+4

Protomelas Boadzulu Red Empress 1+3

Sciaenochromis Fryeri 1+3


W trzecim zbiorniku póki co mieszkają Venustusy, których jeszcze nie udało mi się zamienić. Najprawdopodobniej je po prostu komuś oddam a skuszę się na np. pseudotropheus crabro i coś do tego ;)

Nie wiem czy taka obsada może zostać ale stosowałam się do Waszych wskazówek.

Najważniejsze, że w zbiornikach każdy ma swoje miejsce a ryby zaczynają się wybarwiać :)

Dziękuję wszystkim za pomoc i przy okazji życzę Szczęśliwego Nowego Roku :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
    • Wg mnie te naturalne zachowania ryb to trochę mit. Akwarium 300 czy 1300l ma się nijak do warunków w naturze. W naturze ryba ma w każdej chwili możliwość uciec po przegranym pojedynku, w akwarium takiej możliwości nie ma i to czy akwarium ma długość 100cm czy 200cm nie robi wielkiej różnicy.
    • Jeśli jedynym celem ma być przeżywalność ryb, to sposób jest dobry. Jednak to jest pójście na łatwiznę i trudno w takich okolicznościach obserwować naturalne zachowania ryb. Myślę, że największy problem występuje w mniejszych akwariach. W nich ludzie zmuszeni są radzić sobie w ten sposób. W dużych akwariach, gdzie ryby mają większe przestrzenie do dyspozycji, łatwiej jest utrzymać obsadę. Nie ma potrzeby przerybiania akwarium. Ale i w tych mniejszych można zarządzić tak przestrzenią, żeby nie musieć posuwać się do takiego rozwiązania.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.