Sorki że nie mogłem się obronić, ale już jestem i postaram się powiedzieć dlaczego uważam że w tym przypadku nie powinien pływać l. hongi z demasonami, miedzy innymi już powiedział Greghor. L. hongi obok saulosi były moimi pierwszymi rybkami, uważam że łączenie tych ryb wraz z demasonami wymaga jakiegokolwiek doświadczenia w bytowaniu z pyszczakami, gdy ktoś mnie spyta o obsadę dla początkujacego pomimo nawet rewelacyjnego baniaka, nie polecę ani hongi ani demasonów, jeżeli już jednogatunkowe to łatwiej na pewno będzie z demasonami niż z L. hongi. Nie wiem czy moje trzy obsady hongi były zbyt wredne ale w małym akwarium naprawdę się te ryby męczą, dopiero wpuszczenie ich do 375 l spowodowało całkowicie odmienne zachowanie i to aż takie ze po miesiącu nie poznawałem swoich ryb. Dlatego nie polecałem tej obsady, niedobrze jest zaczynać przygodę z Malawi z "ciężkim" gatunkiem aby w późniejszym okresie nie zrezygnować z hobbby wogóle.
Polecam początkujacym poznanie łatwiejszych sposobów poznania tego biotopu, zakochanie się w nich a potem z pewnym bagażem doświadczeń próbowanie nowych wyzwań. Mieszkam na zadupiu gdzie w sklepach zoologicznych sprzedawane są pyszczaki pod nazwą malawi mix, najczęściej są w nich auratusy i yelowki - nie chcę opisywać ja kończy się takie pomieszane ale wielu akwarystów albo zrezygnowało z akwarystyki wogóle albo omijają pyszczaki z daleka.