Skocz do zawartości

Paweł83

Użytkownik
  • Postów

    692
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Paweł83

  1. Blue Otter jest zasadniczo bardzo spokojny. Jak ma tarło to odgania z tarliska przeciwników i zagania tam samice. Nie zaczepia innych ryb, a Borleyi to się bał.
  2. Odseparowałem samca kilka dni temu. Wtedy chorowała jedna samica. Wczoraj przy karmieniu zaobserwowałem że żadna z trzech nie pobiera pokarmu. We wcześniejszych przypadkach było to już stadium niewyleczalne. Masz rację. Tak zrobię
  3. Kolejne niepowodzenie z samicami Copadichromis Borleyi Namalenje. Kolejne trzy nowe samice zaczęły zachowywać się jak te wcześniej. Było kilka teorii na ten temat. Ja bym połączył dwie pojawiające się najczęściej czyli połączenie nieodpowiedniej diety w okresie aklimatyzacji ze stresem wynikającym z natarczywego zachowania samca. Efektem tych zdarzeń jest rezygnacja z tego gatunku. Co zamiast nich i czy w ogóle, to temat do przemyśleń. Chętnie poznam Wasze opinie.
  4. U mnie Copadichromis Borleyi Kadango i Namalenje wybarwiły się bardzo szybko. Początki były już widoczne u ryb wielkości 5 cm. Możliwe że masz same samice. Delikatnymi różnicami w kolorze płetw bym się nie sugerował.
  5. Bardzo ciekawy pomysł z tym nasączaniem. Obym nie musiał się przekonać czy jest skuteczny.
  6. Nie. Choroba której przyczyny upatruje w strasujacym zachowaniu samca.
  7. Aktualnie układ Copadichromisów 1+4. Samca beta wydałem i dokupiłem 3 samice z Tan-Mal wielkości 6-8 cm. Samiec zareagował niemal natychmiast. Na drugi dzień rozpoczął nerwowe zaloty do nowych pań. Te zestresowane po podróży nie uległy jego urokowi. Efekt jest taki, że samiec sfrustrowany co chwila gania za którąś z samic, a te zresztą obsady trzymają się po przeciwnej stronie tarliska. Wydaje mi się, że mogę spodziewać się powtórki z rozrywki. Czyżby mój zbiornik był jednak za mały dla tej ryby? Na etapie wybierania obsady sugerowano, że Copadichromis Borleyi Kadango jest za mocny do tego zbiornika. Zdecydowałem się więc na jego kuzyna Namalenje który rośnie trochę mniejszy. Czas pokaże.
  8. @Mortis. Miałem już fajnie wybarwionego samca ale pobladł. Bardzo mi chudły wszystkie ale bez innych objawów. Jednej ta "chudość" została. Po leczeniu u @annainne doszły do siebie. Spokojnie sobie pływają, nikomu nie wchodzą w drogę. Samiec jest najaktywniejszym kopaczem. Kolorów brak. Na razie cierpliwie czekam. Na bank są dwa samce i chyba dwie samice.
  9. Ostatecznie Copadichromis Borleyi Namelenje zredukowały się same z układu 2/8 do 2/1. Chwilowo nie stwierdzam chorych ryb. Samca alfa przeniosłem do innego zbiornika w celu obserwacji co zmieni się po jego odejściu. Wydaje mi się, że jest trochę spokojniej. Poczekam jeszcze chwilkę. Plan na teraz jest taki, żeby dokupić trzy samice Borleyi i spróbować z jednym samcem. Tym samym dam ostatnią szansę temu gatunkowi. Reszta ryb również chwilowo zostaje, choć nie widzę możliwości utrzymania czterech gatunków w tym zbiorniku. Samiec alfa wygląda pięknie i bardzo trudno będzie mi się z nim rozstać.
  10. Do nowego baniaka wpuszczasz ryby ze starego? Ile jakiej wielkości? Młode? Dorosłe?
  11. No to mnie zadziwiłeś. Zawsze uważałem że to ryby stanowią najpiękniejszy element akwarium. Szczególnie pyszczaki.
  12. @Jerry_jerrya pokaż tą spinkę.
  13. @Pleziorro Ty masz dwa węże? Jeden do spuszczania wody a drugi do nalewania przez ustrojstwo? Czy ten do zlewania jakoś podpinasz do korpusu? Ja bym był bardzo zainteresowany znalezieniem węża który był by na tyle gruby żeby szybko spuszczać wodę i na tyle cienki żeby pasował do ustrojstwa. Teraz mam taki sztywny niebieski. Nie da się tym szybko zlać wody.
  14. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam jeszcze młode ryby. Chodzi o to, że zaczyna mi przeszkadzać ich nadmiar dlatego że sporo urosły i sprawia mi pewien kłopot ich obserwacja. Podoba mi się jak to jest właśnie u Ciebie. Jednak posłucham Twojej rady i nie będę jeszcze redukował.
  15. Biorę pod uwagę taką możliwość i od jakiegoś czasu karmię głównie płatkami i najmniejszymi granulkami Nature Food (to taki miał). Te objawy utrzymują się już kilka dni. Nadal obserwuję. Obawiam się, że stracę te chore. Tak mi podpowiada doświadczenie z wcześniejszą chorobą. Ciągle nie mogę pojąć dlaczego dotyczy to tylko jednego gatunku i tylko samic.
  16. Mały update. Pierwszy atak bloat w sumie pochłonął 3 samice Copadichromisa. Zgodnie z zapowiedzią zakupiłem w grudniu 4 kolejne samice z Tan Mal. Niestety nie mam szczęścia do tego gatunku. Dzisiaj rano wyłowiłem i uśmierciłem jedną spuchniętą i ledwo dyszącą samice. Dwie kolejne przebywają w odosobnieniu i nie pobierają pokarmu. Zapowiada się powtórka z rozrywki. Mam w związku z powyższym dwa pytania do Was. Pierwsze. Co może być u mnie przyczyną choroby (zakładam że bloat) tylko u jednego gatunku? Wcześniej założyłem, że to stres spowodowany nerwową atmosferą wynikającą z walki o władzę wśród samców tego gatunku. Teraz jest już znacznie spokojniej, a sytuacja się powtarza. Drugie. Przekonałem się, że cztery gatunki w zbiorniku 450 l to za dużo. Koniecznie chce się pozbyć jednego (nie wykluczam że dwóch) gatunków. Poniżej opiszę krótko moje odczucia i poproszę Was o propozycje zmian. Placidochromis sp. "Blue Otter" - mój ulubieniec. Musi zostać i do niego trzeba dostosować obsadę. Bardzo spokojny. Samice niebrzydkie, samce zapowiadają się cudnie. Labidochromis Caeruleus - samiec zaczyna pokazywać rogi. Ostatnio zapłodnił samice po czym tak ją gnębił, że straciła prawie całą płetwę ogonową i część grzbietowej oraz trochę łusek na grzbiecie. Nie mogłem na to patrzeć więc odłowiłem do kotniczka i zanim się wykuruje to pewnie wypuści młode i zostanę z narybkiem którego nie planowałem hodować. Wczoraj zapędził drugą samice w kamienie i pilnował cały dzień. Próbował doprowadzić do tarła. Boje się że będzie brutalny wobec każdej inkubującej samicy. Bardzo fajny akcent kolorystyczny i super żywa ryba ale stawiam przy nim znak zapytania. Otopharynx Tetrastigma - kilka dni po wpuszczeniu do zbiornika samiec zaczął łapać kolorki (zdjęcia z pierwszych postów). Aktualnie wszystkie ryby straciły kolory i mają widoczne kropki. Były leczone gdyż wszystkie wychudły. Aktualnie nie widzę u nich objawów choroby. Jest to ryba która u mnie najchętniej grzebie w podłożu. Nie widać u nich zapędów do rozmnażania chociaż na początku, chyba po tygodniu, miałem pierwsze tarło. Wydaje mi się, że obecność mocnego i wybarwionego Copadichromisa, który jest królem baniaka spowodowała, że spokojny Otopharynx woli się nie wychylać. Do niedawna murowany kandydat do wylotu. Teraz zaczynam się wahać. Copadichromis Borleyi Namalenje - Samiec alfa jest pięknie wybarwiony i ciągle rosną mu płetwy brzuszne. Przebywa głównie w centrum i aktualnie nie nęka nawet samce beta, który stracił kolor całkowicie. Duży problem z zachorowaniami samic. Od pewnego czasu rozważam możliwość zrezygnowania z tego gatunku. Bardzo kosztowne stało się utrzymanie właściwego stosunku samców do samic. Na wszystkie sugestie jestem otwarty. Zawsze bardzo liczyłem się z Waszym zdaniem. Z góry dziękuję.
  17. To mamy jakieś inne logiki
  18. Żeby się kiszonka nie zrobiła. Tak mi jakoś logika podpowiada.
  19. Ten używany kubełek z mediami masz oczywiście otwarty?
  20. Też ograniczył bym wybór do dwóch źródeł: @demasoni i Dariusz Gaża.
  21. Odpuść Coral. Samce potrafią naprawdę szpetnie się wybarwić. Wiem bo miałem.
  22. Z założenia Kadango to toniowce i powinny przebywać w górnych partiach akwarium
  23. Paweł83

    Akwarium 486l brutto

    Moim zdaniem dobrze postawił. Część fiolki stoi na kolorze a część na białym. Ma tak przesuwać fiokę żeby dno było w jednym kolorze.
  24. Mi też bardzo podoba się ta głębia
  25. Bloat zabrało za sobą dwie samice Copadichromis Borleyi Namalenje. Podejrzewam że jeszcze jedna padną. Zamówię wkrótce 4 byćmożesamice w Tan Mal. Podejrzewam że za bloat i odbarwienie Tetrastigma odpowiada nerwowe zachowanie samca alfa Copadichromisa Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.