A wracając do osady. Mam 112 l. Zgodnie z sugestiami kolegów zakupiłem 10 szt młodych. Po około miesiącu cieszyłem się, że uda mi się utrzymać układ 2/7-8. A tu nagle samica zaczęła się przebarwiać i stała się trzeci samcem który został automatycznie pobity, najpierw przez pozostałe samce a później dołączyły samice. Odłowiłem delikwenta i po podleczeniu w szpitalu oddałem. Przy okazji oddałem takiego dziwaka który trzymał się na uboczu i miał blade kolory. Zostało mi 8 rybek. Nadal zapowiadało się na układ z dwoma samcami. Tydzień temu coś się między chłopakami popsuło. Samiec bardziej wybarwiony który od początku był alfa i już trzy razy podchodził do tarła zaczął intensywnie nękać tego drugiego. Widać było że strasznie go irytuje ten drugi bo przy okazji czepiał się samic. Uratowałem więc życie kolejnej rybie i ją oddałem. Aktualnie mam układ 1/6 i być może jeszcze jedna odpadnie. Jak widać na układ nie ma racepty. Z mojej obserwacji wynika, że indywidualny charakter ryb determinuje to co będzie się działo w zbiorniku. Podsumowując. Pomimo tego że oddałem już 3 ryby za które zapłaciłem po 15 zł, to obserwacja zachowań, kształtowania się hierarchii była bardzo ciekawa. Kupując dorosłe ryby narażasz się na straty dużej części obsady, musisz liczyć się z tym że 100% samice mogą stać się samcami oraz pozbawisz się przyjemności oglądania "gry o tron". Polecam kupno 10 szt młodzików i tak jak egon44 pisał ułożenie dwóch gruzowisk po bokach zbiornika. Uważam, że hodowla malawi w małym zbiorniku jest prawdziwym wyzwaniem. POWODZENIA