-
Postów
9 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Wideoteka
Treść opublikowana przez harisimi
-
Horror w moim akwa
harisimi odpowiedział(a) na Komandor_paszczaK temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Przepraszam jeśli Cię urażę ale w tym poście popełniasz omyłki wynikających niestety z Twojej ignorancji i braku doświadczenia. Nie masz odpowiedniej wiedzy a próbujesz pouczac osoby które na pyszczakach zjadły zęby. Nie chodzi mi o to aby Cie obrazić. Stwierdzam tylko fakt. Rybki narazie się nie biją Ok ale będą, gwarantuje Ci to będą sie biły i zabijały a "mały" bedzie to oglądał. Próbuj zdobyć wiedzę i dopiero doradzać a nie doradzac nie mając wiedzy. Filtr wewnętrzny sobie z tym nie poradzi jak widac już nie radzi NO2 0,3 to tylko "jeszcze prawidłowo" ale generalnie ryby powinny mieć 0. To świadczy tylko o tym że filtracja juz sobie nie radzi, dodaj do tego wydaliny które wydadzą z siebie ryby gdy będą 2x czy nawet 3x większe niż są. Skoro wiecie lepiej to róbcie co chcecie ale nie wymagajcie, żeby wam przytakiwano gdy popełniane są takie gafy. Prawda jest nieraz brutalna. To akwarium jest skazane na wcześniejszą lub późniejszą śmierć. Szkoda, że nie chcecie przyjąć tego do wiadomości. Szkoda oczywiście ryb. Radzę poczytać nie tylko Forum i dojść do jedynego dobrego wniosku. Zmienić obsadę. POZDRAWIAM. -
Obsada do akwarium 112 litrów
harisimi odpowiedział(a) na Inssa temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Powiem krótko ... zdarza się ze yellow bywa agresywny do tego jest dośc duży. Nie polecam do tak małego zbiornika w ogóle tego gatunku jak już to 1 samca i kilka samic, tym bardziej nie polecam słabszej ryby typu zebroides czy perllmut. IMHO istnieje szansa że trafisz na łagodnego samca bo i takie występują ale jest to jednak loteria. IMHO masz jednak mniejsze szanse że sie powiedzie niż że będzie źle. W tak małym zbiorniku dzieją sie rzeczy dziwne i równowaga jest bardzo słaba tak pod względem parametrów wody jak i zachowań ryb. U mojej szwagierki nie udało się miec więcej samców niż jeden w tak łagodnym gatunku jak saulosi. Nie zdecydował bym się na dołożenie jakiejkolwiek gatunku do yellow z wymienionych przez ciebie i o ile bałbym się o perllmuty i zebroidesy o tyle bałbym się o yellowy z pozostałymi gatunkami. Odnośnie zebroidesów, perllmutów IMHO nadają się do jednogatunkowego. Czy powiodłoby się to z pozostałymi gatunkami nie chcę sie wypowiadać bo mam za mała wiedzę na ten temat choć napewno nie są to ryby duże to jednak zwłaszcza melanochromis i chisumulae nie wydają mi sie zbyt łagodne. Pozostaje jeszcze jedna kwestia czy dostaniesz te ryby. Wbrew temu co jest napisane w menu sklepów akwarystycznych często ryb tych nie ma w ogóle lub dostaniesz je po kilku miesiącach. Niech Ci szczęście sprzyja w zakupie perllmutów bo te ryby bardziej chciałbym mieć w jednogatunkowym słoiku;). -
Obsada do akwarium 112 litrów
harisimi odpowiedział(a) na Inssa temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Troche późno wchodzę w dyskusje ale dorzucę swoje 3 grosze . Jak może się nie podobać saulosi toć to najładniejsza pysia za małych pysi . Oczywiście o gustach się nie dyskutuje. Kisor-owi podoba się sprengerae a mi nie On nie rozumie mnie a ja jego ale bić się nie będziemy . Odnośnie trzeciego gatunku z określonych przez Ciebie gatunków dogmatycznych czyli yellow to osobiście nie zgodzę się z PiotremQ i sabotage co do ilości samców. Samiec tego gatunku to duża ryba stanowczo za duża na taki zbiornik ale gdybys się uparł to napewno nie 3 samce. Uważam, że jeden samiec jescze by się sprawdził ale nie trzy. Układu z dwoma samcami też bym nie polecał. Nie chodzi już o agresje ale o wielkość ryb. Z agresją tez bywa róznie i przykładowo mój samiec nie toleruje innego samca nawet w zbiorniku 450 litrowym. Proponowałbym w przypadku jednogatunkowego 1 + 5. Maingano to ryba średnioagresywna ale jest taką tylko w zbiornikach dużych minimum 120 cm. Daję Ci 95 %, ze podrośnięty samiec tego "łagodnego" melanochromisa gdy dorośnie zatłucze inne samce swojego gatunku i 70 % ze w tak małym baniaku zatłucze też samice. Maingano to duża ryba w takiej klitce wzrasta agresja większości pyszczaków a tych dużych w szczególności. Do tego lekkiego życia nie miałyby yellow gdybyś jednak zrobil 2 gatunki. Daj sobie spokój z maingano. Też mi się podobają ale jednak napewno nie bedzie im dobrze. Taki zbiornik nadaje sie dla jednego gatunku małej mbuny. Dla większych rybek w ogóle się nie nadaje. Dwa gatunki nie przejdą w sumie jedyne co możnaby spróbowac w układzie wielogatunkowym akurat Ci się niepodoba. Jedyne połaczenie które z oporami bym dopuścił to 1 +3 saulosi i 1 + 3 sprengerae . Nie polecam też aulonocar, gdyz jak wcześniej zauważyłeś nie lubisz 2 w 1 a aulonki to typowy tego przykład. Poza tym kochają toń a więc przestrzeń a po trzecie też te ryby są za duże i poprostu samce skarłowacieją a takiego zjawiska nie chce nikt kto kocha swoje ryby. Jak się to ma do artykułu Piotra Grodzickiego i Ad-a Koningsa. Otóż tak że nie zgadzam się z nimi w tym konkretnym przypadku a z Ad-em w wielu innych. Ad to podróżnik i badacz jeziora ... gdzie chłopina ma czas na hodowanie rybek w akwarium . Piotr najlepiej żeby odpowiedział Ci sam. Jednak to że u niego jest OK z demasoni i johhanii uważam za szczęśliwy zbieg okoliczności a nie zasadę. Oczywiście Forum jest do dyskusji ale jest też miejscem gdzie przeplatają się różne opinie. Jak widać nie zgadzamy się ze soba tu i ówdzie ale jednak większość krzyczy Ci "jeden gatunek" i poleciłbym Ci przy tym zostać albo wynieść telewizor bo i tak pokazują tam niewiele w zamian ustawiając porządny baniak -
Polecam eheima 2213 będzie super jest cichy i wydajny wystarczał mi na zbiornik 240 litrowy ( z innymi rybami niż pysie ). Sam wyrzuciłbym jeszcze wewnętrzny bo IMHO jest to paskudne a taka nadfiltracja jaką dałby Ci ten model mogłaby spowodować, że wewnętrzny nie byłby niezbędny. Chyba ze chce Ci się bawić tak jak Basior-owi który ładnie ukrył swoje paskudztwo myślę ze byłoby wtedy dużo ładniej.
-
Układ 3 na 5 IMHO się sprawdzi. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby mieć np 6 samic. Zreszta i tak kupujący te rybki powinien kupić około 10-12 sztuk młodych ryb tego gatunku a wtedy sytuacja w baniaku sama pokaże czy da sie zrobić układ 3 na 7, czy 2 na 5 czy 1 na 4. Jedno jest dla mnie bezdyskuysyjne próbował bym układu z 3 samcami bo są naprawde śliczne.
-
W sumie chodziło mi o ta liczbe samców, a co za tym idzie również samic. Moim zdaniem gatunek Labidochrmis jest takim, w którym samce bardzo, ale to bardzo mocno daja sie we znaki samicom.. Tj. Lubią je męczyć Mbamba, jest też dość agresywnym gatunkiem, którego na pewno nie mozna porównac np. do yellowka. Widziałem je kilka razy w akcji... aniołek to to nie jest...... Więc 3 samce wydały mi sie troche odważnie z Twojej strony. Lecz jesli juz mamy dawac 3 samce, to imho powinno dołozyc do tych planowanych 5 samiczek minimum dwie, zeby zmniejszyc presje samców Ja zdecydował bym sie na max 2 samce na 5 samic Ale to moje skromne zdanie. Piotr. Nie do końca się z tym zgodzę. O ile zgadzam się, że na jednego samca musi przypadać 3-4 samice to już na 2 samce może być ich 4-5 a na 3 samce wystracza 5-6. Przyczyna jest prosta ... i tak wszystkie samce nie mają szans na tarło, najsilniejszy samiec na to nie pozwoli a gdy siły są wyrównane samce tak są zajęte rywalizacją między sobą, że samice są aż nadto odciążone. Wynika z tego taka sytuacja, że samiec dominant ( nawet jeżeli jest to dominacja czasowa) ma w układzie 1 na 3 - trzy partnerki, w układzie 2 na 4 - cztery partnerki a w układzie 3 na 5 - pięć partnerek. Nawet gdy samce mają odrębne rewiry to i tak samica zdolna do tarła wybiera tego najsilniejszego w danym dniu, rzadko w ferworze namiętności zaliczy dwa czy wszystkie trzy samce. Mnogość samic stosunkowo silnych ryb takich jak mbamba często wywołuje inny problem. Samice tłuką słabsze gatunki a ich duża liczba powoduje, że pacyfikują akwarium. O ile samice mbamby nie należą do terytorialnych, o tyle silne rybki jakimi są samice socolofi z ich terytorializmem w moim baniaku są zmorą i rozważam nawet ich redukcje do 3 ( obecnie mam 1 na 4 ). Nie zgodze się też z tym, że samiec mbamba jakoś szczególnie dużo męczy samice jest w tym względzie raczej standardowy. Poziom agresji tych ryb oceniam jako średnioagresywne, porównawczo poziom socolofi czy maingano. Rybki są faktycznie bardzo żywe ( widzę je na żywo kilka razy w tygodniu ) ale nie są takimi killerami jak np auratus. Układ z 3 samcami powoduje, że tłuką się one "we własnym sosie" i inne gatunki praktycznie nie zajmują ich mózgu. W swojej propozycji zawarłem 5 samic, gdyż większa ich ilość IMHO nie jest sprawą absolutnie konieczną a obawiałbym się o los słabszych samic yellow. Oczywiście 6 sztuk też by jeszcze przeszło w proponowanym przeze mnie układzie.
-
Ciekawa obsada jedyne czego bym się obawiał to tego czy samiec chewere nie traktowałby samców saulosi jako worków treningowych ze względu na ich pasiasty wygląd.
-
Osobiście nie mam tego gatunku ale u kolegi bez jakiegokolwiek większego problemu ryby współistniały ponad rok w baniaku 120x40x50. Fakt, że wybarwiony idealnie był tylko 1 a dwa raczej rzadziej niż częściej ale uroda tych ryb jest taka że proponuje 3 samce. Obecnie te ryby pływają u mojego szwagra gdyż kolega miał nazwijmy to pewne przygody w życiu osobistym i szwagier je odkupił. Pływają w baniaku 150x50x60 obecnie wybarwione są dwa i mają ścisłe rewiry, jeden jest chłopcem do bicia. Nie do końca rozumiem Piotrku co spowodowało twój uśmiech i wesołość dlatego nie mogę skontrować ... co Ci się nie widzi w tym układzie liczba samców czy samic czy w ogóle Ci się nie widzą ?
-
Osobiście zdecydowałbym się na obsadę z łagodnymi mbuna z ewentualnym dodatkiem tych średnioagresywnych ( cały ten podział jak dla mnie jest trochę sztuczny ale jednak jakieś rusztowanie musi istnieć ). Z tego czego się domyślam zaczynasz przygodę z malawi więc na początek lepiej "coś" łagodnego bo czym ryby bardziej agresywne tym bardziej przydatne doświadczenie którego jak domniemam nie posiadasz. Mam dwie propozycje. Pierwsza czterogatunkowa i bardzo standardowa a jednak piękna labidochromis caeruleus 1 + 3-4; pseudotropheus saulosi 3 + 5; iodotropheus sprengerae 1 +3 -4; melanochromis cyaneorhabdos 1 + 3-4; druga trzygatunkowa : labidochromis sp mbamba 3 + 5; pseudotropheus socolofi 1 + 3-4; labidochromis caeruleus 3 + 5; Oczywiście są to obsady jak najbardziej "moje" ... dlatego też proponowałbym Ci dużo poczytać i pooglądać a później podyskutować o konkretnej obsadzie.
-
Samica dominuje pośród 2 samców
harisimi odpowiedział(a) na Komandor_paszczaK temat w Chów pyszczaków
W związku z tym że kolega Komandor wylewa teraz tylko żółć ... temat zamykam. -
Osobiście nie preferuje takich zabiegów gdyż obawiam się niespodziewanych efektów ... napewno wiem jednak, ze dodatek czosnku nie zaszkodzi i działa bakteriobójczo. Zresztą natknęłem sie na pokarm z dodatkiem czosnku ale nie pamiętam jego nazwy.
-
Zawsze moczę granulki, gdyż moje rybcie są tak zachłanne iż mogłyby eksplodować. Przykładowo spirulina granulat rośnie niesamowicie. Moczę tak długo aż pokarm wyraźnie sie powiększy nie robię z granulek papki.
-
Obyś cieszył się długo , niestety pysie mają swoje humory, życzę aby u Ciebie tak nie było.
-
Oczywiście, "jackoby" wyszly z przyzwyczajenia, że to one pływają w akwarium basiora...a to w końcu okazały się hansbaenschi i mi się wszystko popierdułkowało . Co do tego, czy rubin red to jackobfreibergii, czy stuartgranti, to o ile dobrze pamietam jest to "w większości" stuartgranti maleri. Jednak teraz tyle tych odmian, rubin red, eureka, albino eureka red, candy, strawberry... jak się przegląda cennik tajlandzkich dostawców, to oczopląsu można dostać... :roll: . Jak ktoś się w tym wszyskim orientuje, to najszczersze gratulacje . W sumie to czym są rubin red-y czy red-y wiedzą tylko Ci którzy umieją je tworzyć. Potomstwo mojego red-a najbardziej przypomina a. sp "yellow collar", tak więc przynajmniej one nie są stałą odmianą. Jak jest z rubin red-ami czy mama i tata tej odmiany dają dzieci tej odmiany jeszcze nie wiem ale nie wykluczam, że też wychodzą rybki "jak się uda" z rubin red-ami mające niewiele wspólnego.
-
Rubin red nie jest jacobem nie jest też stuartgranti jest czymś pośrednim pomiędzy nimi chyba nawet z lekkim wskazaniem na te drugie ... to tak dla porządku
-
Akwa basiora jest praktycznie pozbawione kryjówek a trochę więcej IMHO nie zaszkodzi chociaż by poto aby ryby odczuły zmianę nie zalecam zagruzowania zbiornika bo to akurat przy aulonkach nie ma sensu. Co do przerybienia ... mi nie chodzi o przerybienie tylko rozbicie agresji na kilka samców ... 12 aulonek to IMHO nie zbyt wielkie przerybienie można pozostać np przy jednym hansie i przy 2 rubinach, niezłym rozwiązaniem jest też zostawienie jednego gatunku aulonek ale nie poleciłem tego bo wiem jak boli oddawanie ryb dlatego zaproponowałem ich dodanie.
-
Nikt się z tobą nie kłóci poprostu Cię napomina ... jaki jest sens pomagania osobie która nie chce pomocy ... co z tego, że nakarmisz ryby spirutabinem czy czym innym skoro i tak w Twoim baniaczku pływają żywe trupki Czy sam nie widziesz bezsensu męczenia opuszków palców ... chłopie jesteś niereformowalny w kwestii najistotniejszej ... wobec powyższego porady ode mnie już nie otrzymasz :?
-
Odnośnie aulonek to IMHO najlepiej dołożyć 1 samca hansbaenschi i 2 samice tego gatunku oraz samca i samice rubinków. Układ 2+4 powinien rozładowac atmosferę. Odnośnie protomelasów to również uważam że zbiornik 150 cm to minimum, sama obsada jest bardzo ciekawa ale niestety zbiornik jednak za krótki. Nie robi to z ciebie mordercy czy sadysty ale gdy ryby dorosną sam zauważysz, że Twój baniak jest dla nich za mały.
-
Czyli powinienem dołożyć do swojego akwa więcej kryjówek, lub przynajmniej "coś dołożyć" (czyt. jakiś kamień jeden lub dwa) - aby dać swoim aulonkom możliwść podzielenia akwa na własne terytoria ?? tak też więc zrobiłem i z tego co widzę, to Aulonocara sp. rubin red ma chyba lekko nadgryzioną górną wargę Już częsciej wychodzi z kryjówki, ale jednak na 100% Aulonocara hansbaenschi ją przegania :x Jak tylko rubin się pokaże (zwykle w trakcie karmienia, lub gdy podchodzę do akwa ) , to hansbaenschi delikatnie podpływa i momentalnie ją atakuje - rubin w tym momencie ucieka ... Zauważyłem też, że rubin pływa ze złożynymi płetwami ... rozwija je dopiero wtedy, gdy nie ma w pobliżu hansbaenschi ... p.s. oczywiście postaram się załączyć zdjęcia - jak tylko mi sie uda "pstryknąć" interesujący nas/mnie temat [/quote:c4q6qnv0] Wygląda więc na zdominowanie. Radziłbym Ci całkowicie przebudować wystrój, dołożyć skały zwiększyć ilość kryjówek a w ostateczności dołożyć jeszcze aulonek ... słabszy samiec mógłby bardzo dodatnio wpłynąć na obsadę .
-
Bartek sprawdzone w praktyce, żeby zmiękczyć kości nalezy moczyć palce dość długo około 2 godzin ... praktykowali to ludzie ze szkół zawodowych w internatach aby łatwo złamać palca i mieć kilka miesięcy zwolnienie lekarskie :shock: . Tak więc bez obawy. Kolorowa gąbeczka ocet i 5-15 minut ... nie polecam kapieli
-
czy może być takie wypełnienie?... pomóżcie!
harisimi odpowiedział(a) na tudulak temat w Osprzęt do akwarium
Osobiście pozostałbym przy ceramice + grys koralowy, grys naprawdę dobrze stabilizuje TWW a dzięki temu i PH, jak dla mnie grys jest też dostatecznie porowaty i IMHO stanowi wspaniałe siedlisko dla bakterii. Zeolit trzeba często zmieniać co przy kubełku jest raczej pomyłką. -
Jakie preparaty na różnych etapach życia akwarium?
harisimi odpowiedział(a) na MarcinGoluch temat w Woda
Osobiście nie ufam uzdatniaczom nie w mniejszym stopniu tym z wodociągów jak i tym z butelki dumnie nazwanym akwarystycznymi. Jedno i drugie jest chemią, która nie pozostaje bez wpływu na organizm ryb. Jestem pewien jakości swojej wody w kranie ... nie jest to woda idealna ale wieloletnie doświadczenia wykazały że nigdy nie miałem jakichkolwiek gwałtownych zejść po podmianie wody. Znajomość ryb i swojej wody jest tu nie bez znaczenia. Początkujący z dwóch chemicznych "badziewi" powinni jednak wybrać te profesjonalne czyli akwarystyczne. Raz niedostatecznie zna ryby dwa nie ma doświadczenia z wodą. Chodzi mi tu o rozpoczynających hodowlę ryb akwariowych a nie tych któzy zjedli zęby na rybach innego biotopu. Nie wiem czy byłbym takim piewcą wyższości kranówki nad uzdatnioną gdybym mieszkał w dużej aglomeracji, choć siostra mieszka w Szczecinie i leje kranówkę delikatnym rybkom kąsaczowatym i nie dzieje sie nic dramatycznego. -
W sumie jak polejesz ocet na szmatkę/gąbke to nie jest tak źle, szybkie zmywanko, płukanie szmatki/gąbki i otwarte okna w okresie letnim ale już z arystokratyczną skórą nic nie poradzisz .
-
Za późno ale tak przeliczając kolorowa gąbka + trochę cilit-u i/lub octu z kuchni współmałżonki wychodzi dużo taniej
-
Szyby wreszcie doczyściłem ... sprawdziła się kolorowa gąbka i ... ocet. Zastosowałem więc metode wiązaną. Na początek na gąbke poleciłbym zamiast octu np. cilit kamień i rdza ( sądze, ze odkamieniacz do czajników mógłby być nawet lepszy ) jednak wykończeniówka kiedy smugi są ledwie widoczne wykazała że z octem idzie najdokładniej i błyskawicznie. DZIĘKI ZA RADY.
