Skocz do zawartości

przemo-h

Użytkownik
  • Postów

    2 063
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez przemo-h

  1. Jelito jest ich żołądkiem jeśli już to podważasz. Nie widzę w tym jakiegoś wielkiego błędu, tym bardziej, że często używamy tego słowa w dyskusjach. Wracając do tematu... Za każdym razem rozmowa kończy się bardzo podobnie. Dla ciebie badania i obecna literatura to "powielanie głupot". Zatrzymałeś się gdzieś w latach 70-80tych i powielasz taką wiedzę. Odnośnie ryb OB, a dokładnie Metriaclimy estherae m.in. Ty stwierdziłeś w innym wątku, że są mieszańcami na podstawie starego znaczka pocztowego. Teraz zmierzasz do tego samego, ale nie wiemy o co dokładnie ci chodzi, ponieważ nie odpowiedziałeś na konkretne pytania. Do tematów należy podejść z dystansem, zamiast zabiegać o względy kolegów. Twoje zagrywki to zemsta. To nie są moje słowa, choć definitywnie się z tym zgadzam. Tak samo to odebrałem. Żyjesz w czasach, gdzie większość ryb opisywana była jako Pseudotropheus. Pseudotropheus to jeden wielki śmietnik i na szczęście ktoś robi z tym regularnie porządek. Twoja sprawa co powielasz, ale wypowiadaj się w tematach z dystansem i nie urządzaj takich zagrywek.
  2. Miałem kilka różnych falowników Jebao, NeWave, HydorCoralia, Fluval i dwa modele Tunze. Wygrał ten ostatni za kulturę i niezawodność. Płacisz raz i spokój święty. Jebao się posypało, a Fluval to tragedia. To nie falownik, a traktor.
  3. Dzięki Andrzeju za reakcję i dzięki @SlavekG również za Twoją. Od siebie napiszę, że nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę tutaj autorytetem. Problem polega na tym, że autorytety podważają literaturę i dzisiejszą wiedzę na temat naszych ryb tylko po to aby obronić swoje mienie, lub obronić kolegę, co akurat w tym przypadku miało tutaj miejsce. Piszę to tutaj, jako kontynuację, ale możesz zrobić z tym postem co zechcesz. Piszę o tym otwarcie, ponieważ uważam to za odwieczny problem na tym forum. Kolejny pasjonat odchodzi, który chciał podzielić się wiedzą. Nie dorzucam oliwy do ognia. Nie mam też zamiaru nikogo urażać. Przykro jest po prostu widzieć, że tracimy takie osoby.
  4. Ta druga para to po prostu BB. Wciąż nie wiesz o czym tutaj w ogóle się pisze i o czym się pisało w temacie Labeotropheus trewavasae, albo coś jest ze mną nie tak i Arturem. Może to my nic z tego nie rozumiemy. Szkoda, że nie udziela się więcej osób na ten temat. Pytasz o podstawowe zagadnienia na ten temat, jakbyś kompletnie nic o morfach nie wiedział, a teraz robisz jakieś dziwne podchody tymi tajemniczymi wpisami. Nie odpowiedziałeś na pytania przedmówcy, więc dochodzę do tego samego wniosku co przedmówca. Wiedza na te tematy jest już obszerna w dzisiejszych czasach. Pytanie brzmi: Czy poszerzamy ją z biegiem czasu, czy pozostajemy w ubiegłym stuleciu? Moja wypowiedź nie jest obraźliwa i nie mam zamiaru nikogo obrażać, lub poniżać. Albo piszemy konkrety, albo nie miszemy nic.
  5. Z parki moich estherae OB (drobno-nakrapianych), przeżył mi w zbiorniku samiec O. Fotki niestety nie mam, poza rodzicami, ale ten samczyk O nawet ładny był. Trochę daleki ubarwieniem do tych ogólnodostępnych, łososiowych, ale to już inny temat. Ogólnie z tych łaciatych esterek rodziły się wszystkie morfy, kilka samców MC też się trafiło. @AndrzejGłuszycamoże nie czytał tych wątków i przegapił prośbę Artura. Jeśli możesz Andrzeju, to zmień nazwę postu. Nawet bez zebry i Metriaclimy w tytule, co by można było pisać ogólnie o wszystkich gatunkach.
  6. Tutaj wersja z piękną kobietą dla @Mróz
  7. Czas zapustów to i ja coś zapodam. Satyricon już chyba kiedyś tutaj był. Może podobny klimat i tym razem...
  8. Pięknie zaczyna wyglądać z glonami. Super projekt i kolejny dowód na to, że można na mniejszej powierzchni zrobić coś ekstra!
  9. Mogą być z tego miotu wszystkie morfy, łącznie z BB, a w jakich ilościach i czy trafisz na samca MC, to się okaże, gdy podrosną trochę.
  10. Samice O występują po prostu u tego gatunku. Tak samo, jak te najbardzie wszystkim znane, samice Metriaclimy estherae są mofru O. OB to w teorii mutacja genów BB i O. Morfy BB i O nie są żadkością, natomiast samce MC są i wyjaśnienie na ten temat jest w poście 65.
  11. Nie o to chodzi ile młodych wypuści matka. Przeczytaj Piotrze jeszcze raz posty 65 i 66, odnoszą się do tego samego zagadnienia.
  12. Najrozsądniejsza opcja to dokupienie 10 maluchów i niech się docierają z tym dorosłym. Przy wpuszczaniu należy tylko odwrócić jego uwagę podając drobne płatki w małych porcjach, aby był zajęty wyjadaniem tej drobnicy. Problem tylko w tym, że ta historia najprawdopodobniej się powtórzy z czasem. O przyczynie koledzy napisali wcześniej. Trzeba podjąć konkretną decyzję. Tym bardziej, że masz mix w zbiorniku.
  13. Te bariery to również inne zaintetesowania pokarmem. Przykładowo S. freieri to łowca, którego można spotkać wśród młodej mbuny, udającego skubanie glonów. Interesują go również gniazda Kampango. Aulonocar takie miejsca nie interesują. Mbuna to również inne siedliska i odmienna technika zdobywania pożywienia.
  14. Dokładnie to ewolucja która cały czas trwa. Z obserwacji w jeziorze wynika, że samice, jak i samce rozpoznają się również po budowie ciała. Takie obserwacje zostały dokonane na przykładach gatunków, wśród których występują te morfy. Nasze pyszczaki są po prostu bystre. W akwariach do krzyżówek dochodzi najczęściej z powodu braku samic dla samca, lub na odwrót. Jeśli ryby są "czyste", to raczej nie ma problemu w rozpoznawaniu się na wzajem. Wyjątki zawsze są. Często mówi się o łatwym krzyżowaniu Aulonocar, czy S. freieri, jednak ryby w jeziorze dzielą pewne bariery, nie do pokonania. Do akwarium ładujemy, bo chcemy dużo i kolorowo.
  15. Dobre spostrzeżenie Tomku. Mówiono, że OB to mutacja genów, a obecnie mówi się o prawdopodobieństwie ewolucji. Kiedyś o tym już wspominałem. Jest to doskonały kamuflaż na tle porośniętych glonami skał, jak i atrakcyjny wygląd dla partnera. OB jest ściśle powiązane z płcią. Geny samic dominują nad samcami. Dla tego samce MC to taki rarytas. Ogólnie wyższa szkoła jazdy i tutaj dobrze by było usiąść z materiałami przy kawie z Agnieszką @suricade. Z tego co pamiętam interesuje się tymi zagadnieniami. Do tego wszystkiego rodzą nam się inne morfy i mamy niezłą zagłówkę, a to również moim zdaniem zupełnie normalne, bo jeśli tata jest BB, mama OB, ciocia O i sąsiadka BB...
  16. przemo-h

    Start akwarium

    Oooo tóż to kolego. Trafiłeś w punkt. To jest robienie kasy, nic poza tym. Dla tego ja również nie mam w ogóle ceramiki. Bakterie w moich gąbkach są w stanie przemielić zdechłą rybę. Zresztą w latach 90-tych z budżetem ucznia szkoły podstawowej i średniej moje zbiorniki śmigały tylko na gąbkach. Aqua-szut 750 z gąbką był dla mnie jak teraz FX, czy Eheim.
  17. przemo-h

    Start akwarium

    Ja w ogóle ceramiki nie mam. W moim zbiorniku są tylko gąbki i zrobiłem sobie z tego kompost. To oczywiście uzależnione jest od filtracji, więc nie radzę próbować w kubełku. Niemniej jednak zbiornik może doskonale funkcjonować bez ceramiki.
  18. Bardzo ładnie wygląda. Kamień jest rewelacyjny! Sprzęt zawsze możesz jeszcze ukryć w cieniu, jeśli masz możliwość przesunięcia oświetlenia bliżej przedniej szyby. Powodzenia!
  19. @Slawek-meszekdobrze, że znalazłeś ten artykuł. Tutaj jest to przedstawione w innym świetle. Nie ma najwidoczniej pewności, kto tak na prawdę użył poraz pierwszy określenia "marmalade cat" i czy jako pierwszy był trewavasae czy fuelleborni. Określenie to zostało użyte w handlu akwarystycznym, jest również poprawne i ogólnie przyjęte. Druga teoria to słowo z Chi-Tonga- "namakhati".
  20. Samca można określić zarówno jako OB lub MC. Ten drugi skrót jest ogólnie przyjęty i również poprawny. Z angielskiego orange-blotch- pomarańczowe plamy. MC to z angielskiego "marmalade cat". Nazwa ta wywodzi się od rudego (pomarańczowo-brązowego) kota z czarnymi prążkami. Początkowo określenie "marmalade cat" odnosiło się do samca OB fuelleborni, który został zauważony jako pierwszy w jeziorze. Z czasem zauważono takie samce również wśród trewavasae, Tropheopsów i Metriaclim. Obecnie nazwa jest już ogólnie przyjęta dla wszystkich samców OB, bez względu na gatunek. Czyli w pierwszym przypadku możesz dopisać do nazwy po prostu OB lub MC/OB- Labeotropheus trewavasae OB Thumbi West Island Ta druga opcja jest może bardziej zagmatwana, ponieważ skrót BB odnosi się w szczególności do Metriaclimy (grupa klasycznych zebr). Z angielskiego "blue and black vertical bars", czyli niebieskie i czarne pionowe pasy. Mimo, że jest to oznaczenie morfu podstawowego, to po prostu jest bardziej adekwatne do tych Metriaclim niż Labeotropheusów. W tym przypadku samca opisuje się bez tych skrótów, czyli Labeotropheus trevawasae Thumbi West Island. Wtedy wiadomo, że to morf podstawowy. Ostatnio w handlu używa się również nazwy "standard". W tym przypadku pisze się standard male and OB females, co jest może bardziej zrozumiałe i odpowiednie dla Labeotropheusów. Rozumiemy od razu, że chodzi o zwykłego samca i samice OB Tak się zapędziłem, to jeszcze wspomnę o ostatnim morfie "O", z angielskiego orange, czyli pomarańczowy. Tutaj sprawa jest jasna, że samice są jednolicie pomarańczowe. Czasem widoczne są gdzieniegdzie bardzo małe, czarne kropki. Wyglądają, jakby ryba miała lekki nalot na tułowiu. W tym przypadku piszemy Labeotropheus trewavasae O Thumbi West Island.
  21. @Bezprym po prostu weszło to już w krew i nawet w opisach używa się skrótu MC, jednak OB to jak najbardziej fachowe określenie dla samców. Podobnie jest trochę z morfem podstawowym, który określa się jako BB, ale przyjmyje się już powoli "Standard" .
  22. Z własnych spostrzeżeń i wniosków dodam jeszcze, że warto zaoferować kulfonom porządny dywan glonów w zbiorniku. Każda mbuna, która specjalizuje się glonożerstwem powinna moim zdaniem mieć możliwość skubania kamieni, natomiast widok żerującego Labeotropheusa to na prawdę wielka przyjemność dla malawisty. Moje trewavasae kosiły z ogromnym zapałem od rana do wieczora nie marnując zbytnio energii na niepotrzebne awantury. Gonitwy jak najbardziej należały do obowiązków, ale po takim, krótkim sprincie szybko wracały do swoich zajęć. Myślę, że dostęp do glonów ma bardzo duży wpływ na zachowania glonożernych gatunków.
  23. Kolega Artur napisał w zasadzie wszystko, co najważniejsze. Gatunek ten występuje w całym jeziorze, w wielu odmianach barwnych, a dodatkowo we wszystkich morfach. Ubarwienie i budowa trewavasae jest uzależnione m.in. od tego, czy w danej lokacji występuje też Labeotropheus fuelleborni. O tej budowie chciałbym przede wszystkim wspomnieć. Często trewavasae i fuelleborni można spotkać po sąsiedzku. Są też lokacje, w których nie występuje fuelleborni i odwrotnie. W tym przypadku trewavasae jest masywniejszy i przypomina budową swojego kuzyna. Osobiście miałem przyjemność pielęgnować Chilumby w trzech morfach. Z moich spostrzeżeń jest to gatunek, który może być łączony z innymi pyszczakami na wiele sposobów. Zarówno duża, jak i mała mbuna jest dobrym towarzystwem, pod warunkiem, że jesteśmy w stanie zaoferować odpowiednią przestrzeń dla trewavasae. Jest w pewnym sensie uniwersalny dzięki temu. Dynamika i sposób poruszania się tych ryb to mistrzostwo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.