Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Tak bodajże Tomek. Siostra też miła i obcykana w rybkach :) Brałem u niego saulosi, yellow, red red, rdzawe i acei. Wszystkie rosna jak na drożdżach, jedza niesamowicie, saulosi po 3 miesiacach się wybarwił. Więc czas na akwa 700-1000 l :)

No to na 100% Tomek. Jego siostra ogarnia zamówienia internetowe.

On osobiście woli negocjacje/sprzedaż face to face , czyli giełdy/wycieczka do jego hodowli itd :)


Też od niego brałem rybki i mają się b. dobrze :) Wybarwione żarłoki, które w ogóle nie są płochliwe :)

Opublikowano

Koledzy proszę o pomoc. W mojej okolicy (Polkowice, Lubin) raczej posucha jeżeli chodzi o pyszczaki (nie mówię o tzw. "Malawi-mix"), dlatego planuję wybrać się do Wrocławia.

Co sądzicie o 'Świat Malawi" w Hali Targowej, warto tak kupić ryby ?

Zastanawiam się też nad "Ikola" na ul. Orzechowej.

Do hodowli w Zawoni k/Trzebnicy też nie jest daleko, więc ewentualnie też biorę pod uwagę.

Doradźcie, czy warto odwiedzić te miejsca, czy szkoda czasu na podróż do Wrocka i lepiej kupić ryby gdzie indziej.

Opublikowano

W Hali Targowej jest b. duży wybór pyszczaków i zawsze Ci coś podpowiedzą.

Do Zawoni koło trzebnicy nie trzeba jeździć.

Możesz umówić się na telefon po odbiór w kilku punktach we Wrocławiu

np w ndz z Tomkiem na giełdzie elektornicznej, bądź w pt na tej giełdzie zoologicznej (zapomniałem adres). Istnieje też możliwość odbioru ryb chyba na Bielanach przy wjeździe do Wrocławia u Tomka siostry po uzgodnieniu.


Co do Ikoli powiem szczerze, że chcę się wybrać tam w weekend zobaczyć co mają.

W Trzmielu są również pyszczaki



Pytanie jest również jak bardzo zależy Ci na cenie ? :)


Koledzy proszę o pomoc. W mojej okolicy (Polkowice, Lubin) raczej posucha jeżeli chodzi o pyszczaki (nie mówię o tzw. "Malawi-mix"), dlatego planuję wybrać się do Wrocławia.

Co sądzicie o 'Świat Malawi" w Hali Targowej, warto tak kupić ryby ?

Zastanawiam się też nad "Ikola" na ul. Orzechowej.

Do hodowli w Zawoni k/Trzebnicy też nie jest daleko, więc ewentualnie też biorę pod uwagę.

Doradźcie, czy warto odwiedzić te miejsca, czy szkoda czasu na podróż do Wrocka i lepiej kupić ryby gdzie indziej.

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
    • Wg mnie te naturalne zachowania ryb to trochę mit. Akwarium 300 czy 1300l ma się nijak do warunków w naturze. W naturze ryba ma w każdej chwili możliwość uciec po przegranym pojedynku, w akwarium takiej możliwości nie ma i to czy akwarium ma długość 100cm czy 200cm nie robi wielkiej różnicy.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.