czester_ Opublikowano 8 Lipca 2011 #1 Opublikowano 8 Lipca 2011 Jak nie was zapaleńców to kogo mam się poradzić?? Zacznę standardowo... godzina 2:50; niecałe 30min temu zbudził mnie odgłos chlupoczącej wody. Jak się okazało pękło mi PONOWNIE akwarium:( To mój drugi raz w 8 letniej karierze... szczeliło na niezłą skalę bo od miejsca gdzie się kończy wzmocnienie do praktycznie samego spodu w rogu akwarium na przedniej szybie. 240l wody znalazło się na podłodze mojego nowego mieszkania oraz w kiblu. Ryby aktualnie ciapią się w resztkach i jestem kompletnie bezradny i rozstrojony. 4 dni temu zdechła mi moja najstarsza najpiękniejsza ryba P. Saulosi i aż mi łezka poszła, teraz na to nawet nie mam siły. Co byście zrobili na moim miejscu? Ostatnim razem gdy mi się rozszczelniło na nast. dzień byłem spowrotem z nowym szkłem w mieszkaniu. Teraz niestety już się zastanawiam... pierwsza myśl to oczywiście, że jadę jutro po akwarium jednakże po zastanowieniu już go chyba nie chce. Dużo jeżdżę do tego sypiam w domu 3-4 razy na tydzień lub rzadziej bo tak to hotele. Przerażające jest to, że dziś miałem być w Rzeszowie... samo to wywołuje u mnie ciarki. Cholera boje się zalewać kolejne szkło bo za 3 razem może mnie już nie być, a mieszkanie moje nie jest. No i tu mam dylemat przez którego chyba dziś nie zasnę, czy na obecną chwilę dłuższą, krótszą jednak odpuścić czy może zalać następne akwarium bo z miłością się nie walczy. Nie wyobrażam sobie nie mieć mojego malawi, z drugiej strony często mnie nie ma i "szczęście" może przestać się do mnie uśmiechać następnym razem. Może poczekać na inną pracę? Może uzbierać na grubsze szkło? Może zrobić to dopiero po wakacjach? Obawiam się jednak, że na tą chwilę stałem się już akwarystą biernym i choć to kocham to muszę na razie zrezygnować bo nie mam chyba siły wziąć odpowiedzialności za kolejne szkło. Gdybym był poza domem, a coś by się stało miałbym 3 razy większe wyrzuty, wkurzonego sąsiada i puste konto bankowe. Najgorzej z moimi kochanymi rybami.. do tego wczoraj kupiłem stadko auratusów. Jeśli jednak zrezygnuję (a na to się zanosi) co ze sprzętem? Zostawić czy sprzedać bo przecież nie wiadomo kiedy do tego wrócę. Ktoś ma jakiś genialny pomysł? Głupie pytanie ale jak się żyje bez malawi w domu? Nikomu nie życzę tego co mnie spotkało po raz drugi:( Cytuj
cactus Opublikowano 8 Lipca 2011 #2 Opublikowano 8 Lipca 2011 No to nieciekawie :? Całe szczęście byłeś na miejscu. Podejdź do tego inaczej - "Nie ma tego złego..." Może to odpowiedni moment na powiększenie litrażu? Musisz szybko powrócić do gry! Im dłużej będziesz poza tym mniejsze będą chęci na powrót. Obym nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji ;/ Wytrwałości... pozdr Cytuj
Perez666 Opublikowano 8 Lipca 2011 #3 Opublikowano 8 Lipca 2011 Ale niefart :oops: Decyzja należy tylko i wyłącznie do ciebie. Ja sobie nie wyobrażam sytuacji gdy po szychcie wracam do domu,a tu nie ma szkiełka ... Od razu kupiłbym nowe,tylko bardziej "pancerne". Powodzenia,nie zniechęcaj się tak łatwo czesterku Cytuj
czester_ Opublikowano 8 Lipca 2011 Autor #4 Opublikowano 8 Lipca 2011 Po nieprzespanej nocy decyzja podjęta. Trzeciej 240 tki nie kupuje bo to sensu nie ma. Sprzedaje co mam i zbieram na większe. Za rok-dwa coś stanie plus jakieś porządne ubezpieczenie, nie mogę chyba ryzykować. Szkiełko będzie bo krewetkarium zostanie z tym, że to nie to samo. Ehh rozumiem, że raz się rozszczelniło ale ono po prostu pękło wzdłuż do samego dna:/ Akwa było po przeprowadzce równo ustawione, żadnych ciężarów na szybie. Wczoraj wieczorem jeszcze podmiankę robiłem, trochę wody więcej się wlało ale powinno wytrzymać. Zaprawdę powiadam wam kto nie ma niech robi poprzeczne wzmocnienia nawet w takich małych baniakach... A na tą chwilę robimy wyprzedaż sprzętu no bo co mi zostało.. nie chce ktoś przygarnąć rodziny dorosłych perspicax'ów i 8 małych auratusów?? Cytuj
zdrowy_zab Opublikowano 8 Lipca 2011 #5 Opublikowano 8 Lipca 2011 Zaprawdę powiadam wam kto nie ma niech robi poprzeczne wzmocnienia nawet w takich małych baniakach... Kurde, mam 240 bez poprzeczki... Cytuj
slawek gorol Opublikowano 8 Lipca 2011 #6 Opublikowano 8 Lipca 2011 Czesiu ma jakiegoś pecha do akwariów, jak nie wiem czy kiedyś pamiętacie Aldona.. Została zbesztana na forum za to że szafka zła, zły podkład, złe wzmocnienia... A ona też kupowała w Sm. Ale do sedna : Czester_, olej 240tkę, zrób sobie rok przerwy i stawiaj 200x50x50. Oczywiście musi być to poparte różnymi danymi : - jak długo będziesz tam mieszkał ( nie wyobrażam sobie żebyś po roku się wyprowadzał z baniakiem) - czy masz miejsce na taki baniak - czy masz kasę na taki baniak Cytuj
zdrowy_zab Opublikowano 8 Lipca 2011 #7 Opublikowano 8 Lipca 2011 -czy będziesz miał zaufanie do 720l -czy bedzie cie stać na ubezpieczenie -czy bedziesz chciał tłumaczyć się sąsiadom -czy będziesz miał nerwy No ale to wszystko nonmbuna wynagrodzi Ci, nieważne ze to tylko 720l na podłodze. Cytuj
slawek gorol Opublikowano 8 Lipca 2011 #8 Opublikowano 8 Lipca 2011 -czy będziesz miał zaufanie do 720l Ja pisałem o 500l. ale 720 brzmi jeszcze lepiej Cytuj
harisimi Opublikowano 8 Lipca 2011 #9 Opublikowano 8 Lipca 2011 Kondolencje ... IMHO poczekaj, nazbieraj, kup większe szkło ( 200x50x50 to minimum ) z Twoim stażem w 240 tce trochę ciasno a warto byłoby troszkę popoznawać. Swoja drogę czy ty jesteś pechowcem czy ja szcześciarzem 28 lat zabawy i nigdy nie rozwaliło mi się akwa. Na wszelki sie ubezpiecz no i teoretyzuj sie skoro nie będziesz mógł praktykować na pewno na złe ci nie wyjdzie. No i nie martw się ... ja też mam jakis dziwny stan co prawda ryby pływają wielki pusty baniak czeka na przypływ gotówki i aż szkoda . Jednak u mnie samo tło to 300 zł, piasek i wypełnienia z 500 a ryby około 2000 jednak nie poddam się i bedzie tak jak sobie wymarzyłem Cytuj
czester_ Opublikowano 8 Lipca 2011 Autor #10 Opublikowano 8 Lipca 2011 Taki jest zamysł. Rok, dwa przerwy i startuje z czymś na poważnie bo stawiać trzeciej 240 nie mam zamiaru. Tylko cholernie ryb szkoda:( nie chce ktoś przygarnąć? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi