Skocz do zawartości

Nie bijcie: planowana reaktywacja i dylemat-malawi vs.tanga


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam po długiej przerwie spowodowanej brakiem czasu, remontem nowo nabytego lokum i okresową likwidacją akwa.

W tej chwili po roku walki remont powoli dobiega końca. Potrwa to pewnie jeszcze ze 2 miesiące, ale ja już ponownie zaczynam myśleć o uruchomieniu akwa. Mam apetyt na coś większego niż wcześniejsza 240-stka. Marzyłoby mi się coś ok. 180-200 x 40/50, ale muszę wymyślić miejsce dla akwa i przekonać/zaszantażować ;) żonę.


Wraz z myślami o większym akwa (chcę kupić używane) pojawiły się myśli o zmianie malawi na ... tangę. O Tandze mam pojęcie b. blade, na temat malawi coś tam wiem. Prosiłbym więc kolegów z doświadczeniem z tangi o jakieś opinie/porady, jak mają się te dwa biotopy do siebie. Zasłyszana opinia to, że Tanga jest trudniejsza, zachowania ryb ciekawsze, ale malawi bardziej ozdobne. Zakładając zmianę akwa na większy litraż, który biotop daje większe możliwości?


Na razie to trochę rozważania na zapas, ale jak pisałem, powoli przygotowuję się do reaktywacji i chcę pewne rzeczy poukładać sobie w głowie.


Pozdrawiam,

romek

Opublikowano

Ja wybrałem Malawi bo dla mnie ciekawsza, pewnie jak i dla większości z nas.

Zadaj to samo pytanie na tandze - usłyszysz wręcz przeciwną odpowiedź.

Więc kolego męcz się, bo my namawiamy cię do pozostania z nami ;)

Opublikowano

Witam po latach ;) ... skąd takie głupie pomysły z tą tangą remont tobą wstrząsnął czy jak :mrgreen: ... no dobra miałem być obiektywny ;). Moje osobiste doświadczenia z Tangą są raczej ubogie ... trochę naskalników, księżniczki i muszlowce nie czynią ze mnie eksperta. Jednak trochę jej pooglądałem i porozmawiałem z miłośnikami konkurentów. Podstawową różnice już sam wskazałeś jednak to tylko szyld a nie zgłębiony temat. Łatwość pielęgnacji pysków nie jest już tak oczywista w przypadku odłowu czy ryb problematycznych a uroda niektórych ryb z Tangi po prostu powala. Osobiscie wybrałbym na Twoim miejscu ... no zgadnij ;) ... oczywiście że Malawi. Głównie dlatego proponowałbym Ci to rozwiązanie, gdyż w 240 tce można powiedzieć że zachaczyłeś małą i średnią Mbunę ale o nie - Mbuna czy dużych mbunaikach nie masz raczej zbyt dużego pojęcia, planowany baniak pozwoli ci spróbowąc nawet drapieznika. Uroda nie -Mbuna jest nie do odtworzenia na fotografiach a i zachowania są inne. Różnica pomiędzy inkubacją "yellow" gdzie samica wyrzuca potomstwo a opieką nie- Mbuna włacznie z powrotami bandy do pyska to jednak różnica. Wielosamcowość i mniejszy ruch, dostojność tych ryb ... po prostu to inna kategoria. Gdybym był tobą kusiło by mnie do zaszantażaowania żony celem uzyskania jak najwiekszego baniaka i wpuszczenia tam nie - Mbuna. Akwarium 200x60 powierzchni dna daje już ogromne możliwości. No te 200x50 czy 180x60 też by było fajne. Nie opierałbym sie przy tym na gatunkach ogólnodostepnych tylko tych rzadszych. Mniej liczna obsada i zabawa gwarantowana. Młody jesteś :wink: na Tange jeszcze zdążysz sie zdecydować :mrgreen: bez próby z nie - Mbuna nigdy nie zalece opuszczenia Malawi ... później to już inna sprawa ... ja chyba nie zdąże spróbowac innych ryb w moim nowym baniaku bo dużo tych pięknot z Malawi ale jak ktoś chce zmiany to dopiero po nie - Mbuna ... to powinien być program obowiązkowy ;).

Opublikowano

Yaro, Hari, dzięki za porady.

Hari, piszesz bardzo tak jak sobie kiedyś myślałem, marzyłem. Swego czasu marzyłem kiedyś by odtworzyć w akwa strefę przejściową i trzymać jakąś mbuna, z non-mbuna i z drapieżnikiem do redukcji pogłowia. Tak jak piszesz, Malawi dopiero liznąłem i nie mam pojęcia o wielu gatunkach ambitniejszych, dostępnych tylko w dużych akwa. Wciąż się waham, ale jednak chyba serce wciąż pozostało przy Malawi ;) Do finalnej decyzji pozostało jeszcze trochę czasu, bo dopóki nie wykończę dołu i nie ogarnę domu po remoncie, to nawet nie podnoszę tematu z małżonką, bo skończy się to tylko niepotrzebnymi nerwami :) Żona, jak to żona - twierdzi, że obecna 240stka jest wystarczająca i nic innego nie trzeba. Ale i tak dopnę swego, tylko musze poczekać na bardziej sprzyjające okoliczności i więcej czasu, bo będę musiał pewnie szafkę pod akwa zbudować, potem obowiązkowo tło strukturalne, etc.

Ale wracając do pytania - opcja ambitnego Malawi z połączeniem mbuna i non-mbuna, przy mniejszej ilości gatunków ale większych stadach b. mnie pociąga.

Opublikowano
Wciąż się waham

i nigdy nie przestaniesz, ja też tak mam i cały kłopot polega na tym, że nie mam miejsca na kilka zbiorników bo to by załatwiło sprawę. Powiem Tobie jak będzie - jak zrobisz Malawi to będziesz chciał po pewnym czasie zmienić na Tangę a jak założysz Tangę to zatęsknisz za Malawi, tak jest w moim przypadku i jedyna rada to zdecyduj się na jedno i nie myśl już o drugim


Żona, jak to żona - twierdzi, że obecna 240stka jest wystarczająca i nic innego nie trzeba

w tej kwestii też mam podobnie ale ja niestety (dla żony) nie podejmuję dyskusji na te tematy i stawiam ją przed faktem dokonanym jak już nowy/większy zbiornik ląduje w domu :)


życzę powodzenia

Opublikowano
Wciąż się waham



Żona, jak to żona - twierdzi, że obecna 240stka jest wystarczająca i nic innego nie trzeba

w tej kwestii też mam podobnie ale ja niestety (dla żony) nie podejmuję dyskusji na te tematy i stawiam ją przed faktem dokonanym jak już nowy/większy zbiornik ląduje w domu :)


życzę powodzenia



Filas, co do wahania, to pewnie masz rację, bo trzeba obiektywnie przyznać, że oba biotopy są b. ciekawe i są piękne rybcie w obu jeziorkach.


Co do stawiania żony przed faktem dokonanym, to strategia postawienia jej przed zbiornikiem dokonanym wydaje mi się może nie tyle najwłaściwsza, co najbardziej efektywna ;) a to wielka zaleta tej strategi - żonka sama 2metrowego akwa nie wyniesie, a ja jej nie pomogę ;)



Sławek - widzę, że się funkcji dochrapałeś - gratulacje :)

Opublikowano
O Tandze mam pojęcie b. blade, na temat malawi coś tam wiem. Prosiłbym więc kolegów z doświadczeniem z tangi o jakieś opinie/porady, jak mają się te dwa biotopy do siebie. Zasłyszana opinia to, że Tanga jest trudniejsza, zachowania ryb ciekawsze, ale malawi bardziej ozdobne


Tanga jest zdecydowanie bogatsza w zachowania i przystosowania troficzne. Malawi to wyłącznie wycinek tego co proponuje Tanga- czyli pyszczaki- w Tandze to głównie tropheini.

Czy Tanga jest trudniejsza? Nie, generalnie nie. Malawi zwyczajnie jest w zasadzie całe takie same i stąd mogą płynąc takie wrażenia. Różnica pomiedzy Ps. demasoni, a tyrranochromis jest taka, że trzeba dla tego drugiego wieksze akwarium i zamiast naturefood plant S, dawać color L. Na tym zasadniczo kończy się różnica. Taki sam system rozmnażania, podobne relacje wenwątrzgrupowe etc.

Trudno natomiast porównać tropheus z muszlowcami.


Jednakże "Ciekawszość" ryb to nie tylko bogactwo przystosowań. W sumie moga nas własnie interesować np. pyszczaki- a tutaj bogasze jest malawi:) lub drapieżniki- też ciekawsze jest Malawi.

Tanga jest ciekawa pod względem oferty ryb np. w Tropheusie- gdzie warto się wybrać nawet przed zakupem. Ryby spoza gruby pielęgnic robia duze wrażenie- mnie tego brakuje w Malawi bardzo.


Co wybrać- iść na oryginalność- minaiturowe crenicichle :):):):) albo nannochromisy:):):), albo szukac dojścia np. do nowo odkrytych pielęgnic z Azji, lub Madagaskaru.

Opublikowano

Badgirl, i znowu namieszałaś! :) Dzięki za głos w sprawie i podzielenie się spostrzeżeniami. Każde zdanie jest dla mnie w tej chwili ważne, bo pozwala na spokojne rozważenie, bez pośpiechu i ciśnienia. Nie mam jeszcze nowego akwa, ale powoli zbliża się czas, że będzie czas by się tym zająć (wczoraj zaczęliśmy ustawiać meble w salonie, po roku życia na budowie - pozostają jeszcze detale do dokończenia, ale najgorsze prace zakończone - każdy kto się remontował, wie jaka to ulga :) ).


W tej chwili pojawił sie kolejny dylemat: czy akwa wstawiać do pokoju przygotowanego typowo pod sprzęt audio i odsłuch muzyki. Wygospodarowałem sobie taki pokój, ale teraz zastanawiam się, czy jak będę słuchał muzy, to nie miło byłoby popatrzeć na rybcie... Problem w tym, że duża płaska powierzchnia, jaką jest akwa b. niekorzystnie wpływa na odbicia. Pokój nie jest dodatkowo wielki (15,5m2) więc bym go dodatkowo zagracił... Ech osiołkowi w żłobie dano...

Mimo wad tego rozwiązania, nie chciałbym potem żałować, że rybki są w pokoju obok i nie mogę słuchać muzyki i ich oglądać jednocześnie. Ponadto, znacznie łatwiej byłoby (tj. bez kłótni) wstawić większe akwa do pokoju audio... ech. :)

Opublikowano

Malawi zwyczajnie jest w zasadzie całe takie same i stąd mogą płynąc takie wrażenia. Różnica pomiedzy Ps. demasoni, a tyrranochromis jest taka, że trzeba dla tego drugiego wieksze akwarium i zamiast naturefood plant S, dawać color L. Na tym zasadniczo kończy się różnica. Taki sam system rozmnażania, podobne relacje wenwątrzgrupowe etc.



Zupełnie nietrafne i nieprawdziwe. Ryby te różnią się między sobą mniej więcej tak jak rozmnażający się między sobą w ten sam sposób i zbliżone do siebie ryby z innych biotopów. Czy ryby rozrzucające swobodnie ikrę ( ogromna ilość gatunków stadnych ) stają się przez to tożsame i gdy masz neony to nie warto już mieć innych kąsaczy ? Drapieżnik którego podałeś to ogromny bagaż problemów zupełnie innego typu niż demasoni. Inny wystrój zbiornika, inne potrzeby i inne zagrożenia. Przykładowo życzę powodzenia w opiece nad tyrrankami w stadku 20 sztukowym ;). Dochodzą do tego inne i tylko pozornie zbliżone zachowania w okresie tarła. Inny system opieki nad narybkiem, drapieżniki przecież opiekują sie młodymi nawet po ich pierwszym wypuszczeniu na wolność a to co innego niż krótkotrwałe odganianie ryb przez samice demasoni. Upraszczasz w nadmiernym stopniu. Nie mam nic przeciwko Tandze i gdybym nie miał już co obserwować z Malawi to pewno ten bajoro byłoby następne w kolejności ale przykładowo co do muszlowców ( tylko 1 gatunek !!! ) to wydały mi sie bardzo wewnętrznie nudne. Mają o wiele mniejsze różnice osobnicze niż choćby u mbuna ( choć nie dotyczy to całej Tangi niektóre rybki są fenomenalne i pod tym względem ). Uprościłbym tak samo jak ty gdybym jednak napisał muszlowce to nudne ryby. Posiadajac ryby z Malawi od wielu lat i wnikliwie je obserwując widze ogromne różnice pomiędzy rybami różnych gatunków nawet wśród jednej grupy, mbuna terytorialne różni się ogromnie od tej nieterytorialnej, inne są ryby tak jak Astatotilapia czy muszlaki z Malawi, zupelnie inne Aulonocary itd itp. Opinia o różnicach w wielkosci baniaka czy rodzaju kupionej karmy świadczyc może tylko o braku doświadczeń bądź bardzo powierzchownym potraktowaniu pysków ;). Pozdrawiam.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.