Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam obsadę taką a nie inną bo dostałem ją w całości od jednego kolegi.


Cynotilapia afra mbenji-4szt

Maylandia estherae-1szt

Maylandia greshakei-3szt

Maylandia hajomaylandi-3szt

Pseudotropheus saulosi-5sz

Cynotilapia afra-1szt

Pseudotropheus elongatus chewere-2szt


i jedyne które dokupiłem i chcę ich jeszcze więcej to


Labidochromis caeruleus-2szt


Co jeszcze dokupić,zależy mi na akwarium bardzo kolorowym,ozdobnym.

Opublikowano
Mam obsadę taką a nie inną bo dostałem ją w całości od jednego kolegi.


Cynotilapia afra mbenji-4szt

Maylandia estherae-1szt

Maylandia greshakei-3szt

Maylandia hajomaylandi-3szt

Pseudotropheus saulosi-5sz

Cynotilapia afra-1szt

Pseudotropheus elongatus chewere-2szt


i jedyne które dokupiłem i chcę ich jeszcze więcej to


Labidochromis caeruleus-2szt


Co jeszcze dokupić,zależy mi na akwarium bardzo kolorowym,ozdobnym.



nie dokupic tylko odrzucic :wink::D


sadze ze max to bedzie 5-6 gatunkow, zostaw sobie Cynotilapia afra mbenji, Maylandia estherae, Pseudotropheus socolofi, Labidochromis caeruleus i Iodotropheus Sprenagrae kup sobie po 10 mlodych ryb i poczekaj co ci sie wytworzy :D

Opublikowano

Dobrze,że akwa ma 180cm długości. Można bardziej "poszaleć" niż przy 150cm.Oczywiście w cudzysłowiu :D


Sam mam Greshakei i polecam tą rybę. Samiec potrafi być naprawdę piękny,a jeśli ryby masz z dobrej hodowli to i samice też ładnie się prezentują.Przy takim akwa możesz mieć dwa samce,co pozytywnie wpłynie na wybarwienie dominanta :D


Zostawiłbym też afrę,oczywiście dokupując jeszcze kilka osobników.Ale tylko jedną odmianę.Wymieniłeś dwie,a dwóch mieć nie możesz ze względuna krzyżowanie się w akwa.To już drugo gatunek.


Hajomaylandi mi się podoba,ale ma w diecie większą część pokarmów mięsnych,niż roślinnych.Osobiście bym się pokusił o hodowlę tego gatunku :D Czyli mamy trzy.


Mam też Chewere i choć jeszcze nie są dużych rozmiarów,już mi się bardzo podobają.Ze względów estetycznych na pewno mogę polecić.No i mogą być z hajomaylandi :D to cztery.


No i w tym przypadku,jeśli chodzi o kolorystykę,zostawiłbym esherae.Ale to też maylandia,jak hajomaylandi,więc nie wiem jak z krzyżowaniem.Nie są też zupełnie roślinożerne.Polecam red blue.To już pięć.


Proponuję zostać przy 5 gatunkach w ilościach ok.5-6sztuk z gatunku.

Opublikowano

Zostaw maksymalnie 5 gatunków najlepiej uzupełnić młodymi te, których masz najwięcej a pojedyńcze ryby oddać lub sprzedać. Gdybym miał taki baniak jak ty i te ryby to zostawiłbym Elongatusy, Maylandia greshakei,

Maylandia hajomaylandi, Afry mbenji i Yellow. Pasuja pod wzgledem pokarmowym. Saulosi miałyby w takiej obsadzie ciężko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.