Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

-- dołączony post:

Zamieszczone przez danielj Zobacz posta

Jeśli ta rewelacja by działała jak ma działać to myślisz, że nie byłoby z tym ustrojstwem pełno akwarii?

A tego stwierdzenia nie rozumiem. Nie myśle, by było pełno awarii bo widziałem to w akcji. Skad moja fascynacja? Po pierwsze, najdłużej funkcjonujące zbiorniki, wszystkie morskie jakie widziałem a było ich trzy, działały od 1,5 roku do 2 lat i co podkreślam: żadne nie miały awarii,



..danieli pisał o akwariach a nie o awariach stąd Twoje niezrozumienie:)

Opublikowano

Andrzeju. Nie szkodzi :) Zawodowo m.in mam kontakt z wieloma projektami, ktore sa zupełną nowością na rynku. Firma w ktorej pracuje wspiera takie projekty, to jej core biznes. Dlatego wiem, jak trudno taki produkt wyprodukować i wypromować majac zapewne skromne fundusze. Ja i tak jestem dla tych ludzi pełen podziwu. Dlatego chce sie przyjrzec z bliska. A jesli prawda jest to co widziałem to jestem przekonany, ze ten pomysł znajdzie żainteresowanie akwarystów na całym swiecie. Bo widzisz Andrzeju, cały pomysł to coś co ja sie sam dziwie, ze nikt na to wczesniej nie wpadł obserwujac brzeg morza czy fale w rzece czy na jeziorze. Dziwie sie, ze sam nie zwróciłem uwagi jaka role pełnia w zbiornikach termokliny i prądy wodne. Natura jest genialna, a my odkrywamy prawa, ktore nimi rządzą. Nie tak dawno pisałem, ze mam problem z g.... pływającym w wodzie. Otrzymałem od was wiele cennych rad. Ale ciagle nie osiągałem zadowalających efektów. Pierwotniaki znikły szybko, ale ciagle cos w toni pływało, taka ząwiesina drobinek. Wsrod nich były pecherzyki powietrza. Zakupiłem skimmer - zdjął mi polowe rzeczy. Ale wciaz widziałem, ze mam za mała cyrkulację i kazde karmienie powoduje, ze podniecony ryby walcząc o żarcie podnoszą mi w gore mase smieci, ktora potem pływa i tworzy film na powierzchni i zaśmieca wszystko. Wtedy zakupiłem porządny cyrkulator. Mocny, programowalny. I... Problem zniknął. Ryby szaleją po całym akwarium, parametry NO3 sie ustabilizowały na niskim poziomie. Wciaz od czasu do czasu jakies g.... pływa w wodzie, bo wpadło do cyrkulatora i zostało przez niego zmielone i wystrzelone w strone skimmera. Ale woda dzisiaj, falujące rosliny, pluskającej w całej toni ryby dały mi wiele do myślenia. Lekceważymy zbawcze w zbiornikach prądy wodne i ich role wymiatania szkodliwych cząsteczek powodujących tworzenie martwych miejsc w akwarium i szkodliwych substancji w wodzie. Jesli mozna je zepchnąć i zabrac z akwarium szybko, woda sie w zbiorniku dzieki bakteriom stabilizuje i jest czysta. To jest moje odkrycie. I ono kazało mi zwrócić uwage w kierunku Mułapki. Bo Mułapka powoduje jednolity przepływ wody przez zbiornik, wymiata wszystko i gromadzi w miejscu, w ktorym substancje szkodliwe, przestają byc szkodliwe. Ja musze to sprawdzic. A jak sprąwdze i to działa, to ja w to wchodzę :) Taki jestem :) Jesli mam racje, jesli to działa, wiekszosc z nas zakupi to urządzenie :) Wiec czekam na mój pierwszy egzemplarz i go potestuje :) A o efektach tu opowiem :)

Opublikowano

Nie wiem - negocjuję special price :) Na rynku całość oferowana jest w różnych cenach. Ale to wydatek około 1600-1800 zł. Za całość, czyli zbiornik 150 l "pod klucz". W podobnej cenie jest 105 litrowy zbiornik Aquela za 1500 można kupić 120 l. zbiornik Sery. Różnica w cenie tkwi w szczegółach. Które są bardzo ważne. Np. do Mułapki możesz lać kranówę :) W innych to już ryzyko. W klasycznych trzeba dbać o parametry, praktycznie codziennie trzeba je sprawdzać, pilnować wszystkiego. W Mułapce - dojrzewanie akwarium trwa 10 dni! a potem podmianę robisz dla świętego spokoju raz na jakiś czas, by się uspokoić, że inni leją a Ty nie :) Nie robisz też podmian - robisz dolewki ale podmiany robisz, byle odświeżyć wodę. W Serze i Aguelu no parę tygodni trzeba poczekać, by wpuścić pierwszych mieszkańców. Podam przykład. W testowanych akwariach cykl azotowy zamykał się w 2 tygodnie :) Jedna z użytkowniczek powiedziała mi, że robi co kilka miesięcy lekką podmianę, by odświeżyć wodę. Akwaria Sery i Aquela muszą mieć co kilka dni podmiankę i jeszcze dodatkową cyrkulację. I parę gadżetów powinno się dokupić - np. cyrkulator. W mu-łapce robią to bąbelki :) Tu nie trzeba nic. Poza miejscem na zbiornik - no trzeba je przygotować. Myślę, że jak autorzy rozwiązania wejdą w fazę produkcyjną, ich cena spadnie. Na razie jak się zorientowałem - ceny się różnią, bo chyba nie ma dwóch takich samych zbiorników. Na mnie najwięcej wrażenia zrobiła rozmowa z Panią, która zamieniła swoje zbiorniki właśnie na Mułapki. Dlatego rzucam się w ciemno, kupuję i chcę się przekonać, na ile w tym wszystkim jest prawdy. Wszyscy użytkownicy powiedzieli, że to nie ściema.

Opublikowano
... Na mnie najwięcej wrażenia zrobiła rozmowa z Panią, która zamieniła swoje zbiorniki właśnie na Mułapki. Dlatego rzucam się w ciemno, kupuję i chcę się przekonać, na ile w tym wszystkim jest prawdy. Wszyscy użytkownicy powiedzieli, że to nie ściema.


Nie ma tu żadnej ściemy, wszystko jest znane i stosowane od lat w morskich na całym świecie.

Będę koledze życzliwie kibicował w tym twoim malawijskim eksperymencie bo nasz biotop to dla tej metody duże wyzwanie.

Bardzo wiele zawdzięczamy morskim w różnych urządzeniach i technikach jak woda RO filtr panelowy, falownik.

Mułapka to połączenie w jedno urządzenie dwóch ustrojstw z acetone method z tego morskiego biotopu choć tam nie mieli odwagi lać acetonu do baniaków więc pozostali na VSV method lub Vodka method. Sam stosowałem VSV do swojego denitryfikatora wewnątrz zbiornika więc mogę z całą odpowiedzialnością potwierdzić że i ta mułapka to nie ściema i skutecznie będzie usuwać NO3 wraz z PO4 ale wymaga stałego codziennego a nawet dwucodziennego dolewania acetonu chyba że zastosujemy programowalną pompę dozującą.

Ja nie miałem odwagi lać acetonu do wody z pływającymi rybami ale VSV lałem do denitryfikatora.

Takich super-pożywek dla bakterii ale także dla glonów jest wiele i wszystkie ponieważ zawierają węgiel wprowadzają bakterie i glony w stan podobny do narkotycznego.

Cała biologia zaczyna pracować na 200% a może i więcej więc procesy denitryfikacyjne zachodzą normalnie w wodzie baniaka a nie potrzebne są denitryfikatory. Cały baniak staje się jednym wielkim denitryfikatorem więc NO3 ale i PO4 znika momentalnie - trzeba uważać by nie przedobrzyć i zejść z NO3 do 0-5 a pozostawić PO4 = sinice do kwadratu. Wszystkie rodzaje glonów też dostają ogromnego kopa więc okrzemki także. Nie wolno zapominać że morskie pracują na wodzie RO/DI/DI z zerowym poziomem krzemionki SiO2 u nas jej aż gęsta woda kranowa.

Nazwałbym to obrazowo - "baniaczek na hayu.":D


Tak ogromna produkcja bakterii powoduje szybkie obumieranie i powstawanie nowych więc prowadzi do dużych ilości masy białkowej w wodzie .

Wymusza to stosowanie odpieniacza białek i taki powietrzny jest w mułapce.

Wytwarza się także dużo masy mułowej więc albo gąbki albo odstojnik mułowy jak w mułapce.

Tu macie link do jednej z wielu tematyki metody VSV oraz spostrzeżeń morskich z jej stosowania. Dla zainteresowanych warto poczytać cały od początku.

http://nano-reef.pl/topic/32494-vsv-method/page__st__40

Znalazłem także ostrzeżenie jednego z bardziej doświadczonych w jej stosowaniu że powoduje jak narkotyk uzależnienie bakterii i glonów od super-pożywki i wyjście z tego nie jest łatwe. Ja tego nie zauważyłem i łatwo wyszedłem ze stosowania tej metody.

Zrezygnowałem bo już blok absorbera azotanów na Purolite A520E był uruchomiony więc uznałem że to znacznie bezpieczniejsza metoda usuwania NO3 a z PO4 radzę sobie pochłaniaczem. Może kiedyś w morskim powrócę do mułapki - kto wie.

Opublikowano

pomysł może i fajny, ale stawiam swój zbiornik na to, że wypływ wody z tej mułapki w dużym baniaku z dekoracjami w postaci kamieni nie podniesie gówna z drugiego końca zbiornika i spomiędzy kamieni... przynajmniej nie przy pyszczakach ;)

Opublikowano

Kibicuję Wam, ale nie miałeś doświadczenia z morskim akwarium więc nie zaczynaj od eksperymentów. Mam solniczkę od 2008 roku i wierz mi półśrodki w końcu Cię pogrążą. Jest mądre przysłowie: szkłem d... nie podetrzesz......, ale zrobisz jak zechcesz.

Masz linkę do dyskusji na temat tej "rewelacji"

http://nano-reef.pl/topic/48933-mulapka-hit-czy-kit/page__mode__show


I jedna dobra rada na koniec, nie wierz sprzedawcom, wierz tym którzy mają pojęcie na dany temat.


deccorativo pokaż mi gdzie to jest stosowane? Bo ani odpieniacza tam nie widzę ani jakiegoś cyrkulatora, nie mówiąc o oświetleniu.

Opublikowano

Zobaczymy jak bedzie. Co do solniczki, mam niewielkie doswiadczenie, ale mam wiedze. Obecnie przyglądam sie jak Kolega stawia swoje 1000 litrów :) morszczaka. Czekając na zbiornik, duzo czytam i przyznam, ze obserwuje wiele ciekawych dyskusji w tym dyskusje dotyczące roznych elementow equipmentu morszczakow oraz mozliwosci zastąpienia tego co nie robia czyms innym. Ja jestem za postępem, a czasami postęp oznacza cofnięcie sie pare kroków wstecz i pójście inna droga. Dzisiaj w dobie dostawy wody podwójnie demineralizowanej pod drzwi po 0,40 gr za litr moze wyeliminować filtry RO z wyposażenia morszczaka. Sa coraz lesze systemy filtracji, cyrkulacji... Te forum jednak dotyczy pyszczakow a nie morszczakow. Na Forum nanoreef jestem, czytam i widze chociazby dyskusje ujawniające, ze zdecydowana wiekszosc morszczakow stoi na wodzie... Z kranu :) tylko sie ludzie nie przyznają. Natomiast ja zauwazylem u siebie (mozecie to sprawdzic sami) ze zwiększenie cyrkulacji poprawia parametry wody! Ja zwiększajac cyrkulacje odkryłem (nie pamietam, czy to było dyskutowane), ze mi NO3 natychmiast spadło o 50%. I dla mnie w sposob widoczny zauwazylem ożywienie ryb. Owszem co jakis czas jakies g.... wpada w cyrkulator, zostaje rozbite na kawałki i potem wychwycone przez skimmer. G.... zalegające gdzies miedzy kamieniami, wabiło sie i wciaz sie wzbija, ale prąd wody spycha to do ujęć mechanika (tam mam skimmer podłączony) i biologa. Czyli zwiększenie cyrkulacji wody pozwala wydmuchać g... a przez to robi sie czyściej. Doczytałem o prądach wodnych oraz termiklinach w zbiornikach i one nie sa bez sensu. Ja sam siedze w wolnych chwilach nad własnym pomysłem "wymiatacza" g....n :) Zobaczymy. Na razie czekam na mułapkę, czekam na zamowienie sobie wody deminarelizowanej z dostawa do pracy, wiek gdzie kupic żywy piasek, skale i naturalna sól. Odpieniacz jest w samym urządzeniu. I zobaczymy. Zaczniemy od żywej skaly. Na razie widziałem dwa zbiorniki, jeden 1,5 roku wlasnie tak utrzymywany - wyglada wzorowo. Drugi znam z opowiesci - nie mam podstaw nie wierzyc. Kiedy to sie sprawdzi, drugim krokiem bedzie zakup Mułapki do mojego akwa. A wszystko zamierzam opisac tutaj :)http://aquatank.eu

Ja oczywiscie wiem o stratach, dlatego zbiornik pierwszy bedzie 150 l. Zapewniam, ze nie zamierzam niszczyć zycia. Bede miał w sąsiedztwie morskie akwarium, do ktorego przeniosę, jesli sie okaze, ze sie mylę - zycie z morszczaka. Zajmie mi to 30 min :) Danielj, ja nie zamierzam d.... podcierać szkłem. Zamierzam i mysle, czy w ten pomysł nie zainwestować :) wiecej niz w koszt szkła, mułołapki, paru kg żywej skaly, garnka soli, 150 łotrów wody deminarelizowanej oraz moze parki rybek :) Jak sie okaze, ze to działa moze sie okazac, ze Ty swoje poglady bedziesz zmieniał. A jak ja nie mam racji, to stracę pare złotych, ale zyskam doswiadczenie. No bo kiedys i ty nie miales doswiadczenia, wiec ja tez je chce miec, i zaczynam od tego.... :)

-- dołączony post:

Dodam jeszcze, ze ja osobiscie stawiam teze, ze wiele rozwiązań technicznych jest preferowanych przez kOncerny, by nabijac sobie kase. Ja mam pare lat i wiem, ze dawniej tez były akwaria a nie było połowy sprzętu jaka dzisiaj jest w naszych baniakach. A ryby zdrowe były a zbiorniki tez zapierały dech w piersiach. Pamietam swoje pierwsze akwarium z brzeczykiem przerzucajacych przez maleńki sump wiszący na bocznej ściance, z wkładem gąbkowym i węglowym wode sprawiając, że moje pielegnice rozkwitały i mnożyły sie na potegę! rosły jak na drożdżach :) Pamietam tez jak pojawiły sie pierwsze filtry wewnętrzne. Tez ńie było łatwo... :)

Opublikowano
Natomiast ja zauwazylem u siebie (mozecie to sprawdzic sami) ze zwiększenie cyrkulacji poprawia parametry wody! Ja zwiększajac cyrkulacje odkryłem (nie pamietam, czy to było dyskutowane), ze mi NO3 natychmiast spadło o 50%. I dla mnie w sposob widoczny zauwazylem ożywienie ryb. Owszem co jakis czas jakies g.... wpada w cyrkulator, zostaje rozbite na kawałki i potem wychwycone przez skimmer. G.... zalegające gdzies miedzy kamieniami, wabiło sie i wciaz sie wzbija, ale prąd wody spycha to do ujęć mechanika (tam mam skimmer podłączony) i biologa. Czyli zwiększenie cyrkulacji wody pozwala wydmuchać g... a przez to robi sie czyściej.


...z całym szacunkiem Shiroki! Ale to jest bardzo oczywiste i każdy akwarysta (tak mi się wydaje) wie o tym:) Większa cyrkulacja równa się czyściej w akwarium a to się równa min. mniejsze NO3.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.