Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U Blehera, w Jego publikacji o paletkach, są tablice parametrów wody. Mimo, że rzecz dotyczy głównie rzek zgrupowanych wokół Rio-Negro, są tam parametry bliższe Malawi, niż Malawi Tanganice.


Nieprawdą jest, że w Amazonii woda jest kwaśna, miękka i pełna humusów. To uproszczenie. Amazonia prezentuje bardzo różne typy biotopów, habitatów etc. od skrajnie jałowych i kwaśnych, poprzez przejrzyste wody, gęsto zarośnięte roślinnością, do zasadowych, często skalistych, plus wszystkie wariacje wymienionych. Strumienie, zarośnięte jeziora w selwie, zbiorniki tymczasowe, starorzecza, duże rzeki, o różnych typach wody, górskie strumienie, skalne jeziora.


Nurosław opisał dokładnie i pozostaje się z nim zgodzić. W rzeczywistości pojecie biotopu to dość wąski termin.


Biorąc Waszą definicję biotopu: dwa polskie jeziora, to dwa różne biotopy.


Albo dla odmiany- jest biotop Polski. ;/

Opublikowano

Widzisz Nuroslawie tu bedziemy sie roznic radykalnie, dla Ciebie wystarczy dobrac powiedzmy zachowaniowo-zywieniowo przy popdobnych wymaganiach srodowiska i tyle wystarczy.

Dla mnie dwa rozne srodowiska choc podobne nie sa i nie beda rowne,aby ta roznice jak piszesz minimalna pominac zupelnie.

Ja reprezentuje przekonanie ze nie mozna mieszac ze soba ryb z roznych stron swiata,a co za tym idzie specyficznych srodowisk(w ktorym wystepuja rowniez specyficzne rosliny),a podobienstwa sa tylko podobienstwami,a nie otwarta furtka do dowolnej interpretacji.

Przyklad : pustynia arizonska jest podobna do pustyn na innych kontynentach ,w zwiazku z powyzszym jeden powie ze mozna ze soba trzymac gatunki z obu stref, a ja twierdze ze nie mozna jezeli chce sie zachowac pewna logike i chocby minimalne odwzorowanie.

A czy sie da? Pewnie ze sie da jak sie nawazaje niezjedza, tylko co to wowczas bedzie za "biotop"? A`la Arka Noego ? :D

I ludzie trzymaja ryby w taki wlasnie sposob : jesli sie nawzajem niezjedza i nie padna w danej wodzie to ok.

Ja uwazam to za blad, blad tuszowany zbiornikiem akwariowym,bo w naturze takie sztuczne wymieszania maja zawsze powazne konsekwencje i nastepuje wypieranie gatunkowe/zaglada (to wielokrotnie mialo miejsce z winy czlowieka z powodu introdukcji lub "przemytu").

Zatem tylko pozornie mozna bo sie da,ale tylko w akwarium (na smyczy i w kagancach pod kroplówkami),a natura jasno dowodzi ze sie jednak nie da mimo ze warunki "podobne".

Jajko madrzejsze od kury :wink:

Przyklad tej madrosci : czlowiek wytworzyl rasy np.psow kompletnie wypaczonych genetycznie, lacznie z chorobami z tego wynikajacymi (o ktorych wiadomio), dlaczego? Bo tak mu sie podobalo.I tyle.

W naturze takich chorych pokrak nie spotkasz.

W kawarystyce tez ma to miejsce z takim samym podejsciem i dokladnei z takimi samymi efektami.

Lubimy ksztaltowac nature :D

Opublikowano

ja twierdze ze nie mozna jezeli chce sie zachowac pewna logike i chocby minimalne odwzorowanie



często łatwiej jest wymieszać organizmy z dwóch różnyhc kontynentów ale mieszkajacych w tych samych warunakch niż starać się utrzymać na siłę osobniki z jednego rejonu.


Marzysz o zbiorniku jak najbardziej biotopowym, środowiskowym? A przecież Twoje akwarium, niezależnie jakbyś się nie starał nigdy nie będzie jeziorem Malawi. Chcesz mieć akwarium typu biotop Malawi: sprawa prosta, unikasz jak możesz ryb z innych obszarów. I to własnie dążenie do jak najlepszego odwzorowania jest chyba jedynym poważnym argumentem ,by nie mieszać tych ryb.


Ale często nie kontrolujesz czy aby te dwie rybki pływające w Twoim akwarium pochodzodzą z tej samej okolicy. Ba często pochodzą z całkowicie odmiennych lokalizacji jeziora i w naturze ani razu się niespotykają. Ale akurat ten problem jest tu na forum jeszcze obecnie pomijany, jako mało ważny. Podobnie ma się sprawa z oświetleniem. Pisałem o tym w wątku o światle.

Z jednej strony - ortodoksyjny malawista: ryby tylko z Malawi, podłoże piasek, zero roślin, kamienie

a z drugiej światło wg jak Ci się podoba, dobór ryb kolorystycznie a nie wg lokalizacji. Przynajmniej układane są takze wg charakteru i wielkości zbiornika.

Opublikowano
czlowiek wytworzyl rasy np.psow kompletnie wypaczonych genetycznie, lacznie z chorobami z tego wynikajacymi (o ktorych wiadomio), dlaczego? Bo tak mu sie podobalo.I tyle.


A jakie to choroby genetyczne występują u psów, a wynikają z "wypaczania genetycznego" i nie występują u dzikich psowatych. Jeżeli o czymś nie masz pojęcia- lepiej temat omijaj. Ja nie znam takiej choroby przyznam, mimo że w temacie wiem sporo.

Człowiek nie wyhodował psów bo mu się tak podobało, tylko były mu potrzebne do konkretnych celów. Owszme- dziś często straciły i pierwotny charakter, i pierwotne zastosowanie, ale bynajmniej nie ma to nic wspólnego z "wyhodowaniem".


Ja uwazam to za blad, blad tuszowany zbiornikiem akwariowym,bo w naturze takie sztuczne wymieszania maja zawsze powazne konsekwencje i nastepuje wypieranie gatunkowe/zaglada (to wielokrotnie mialo miejsce z winy czlowieka z powodu introdukcji lub "przemytu").


Zbiornik akwariowy to nie natura. Tworzenie takie pseudo-biotopowego akwarium jest i tak obarczone wieloma zmiennymi, całkiem różnymi od natury.

Realnie rzecz oceniając- można, bez szkody dla ryb, w akwarium 500 litrów, trzymać pielęgnice zebrę i np. naskalnika kedzierzawego. Nie napisałam czy zrobiłabym tak- mówię o odżywianiu, parametrach i nie wchodzeniu sobie w drogę ze względu na zajmowane nisze.

... i nie można, w akwarium 240 litrów trzymać ps. demasoni, a. baenshi i l. caruleus. Nie da się- bo zwyczajnie mamy do czynienia z rybami, które może i żyją w naturze w tym samym miejscu, ale mają zupełnie inne potrzeby w akwarium.


Introdukcja ma różne konsekwencje, często nieprzewidywalne, i pozytywne i negatywne.


Kwintesencją wszystkie jest Twoje własne zdanie;

jezeli chce sie zachowac pewna logike i chocby minimalne odwzorowanie.


No, a jeżeli nie chce się?

A jaką logikę? Konkretne odniesienie do logików poproszę. Bo poruszasz się w czymś co mozna ując jako "logike subiektywną", zwaną popularnie "widzimiesiem".


Logika to liczby i matematyka w rzeczywistości. Matematycznie rzecz ujmując- zebra plus naskalnik- wydoli, demasoni w miksie ze wszystkim z okolicy- nie wydoli. Czyli w tym co napisałeś logiki... brak.

Opublikowano

Trudno mowic o przymusie kiedy rozmawiamy o hobby, trzymam to co chce i majac swiadomosc co i gdzie.

Mam tez swiadomosc ubogosci efektow moich staran, bo w domu nie stworze 100% odwzorowania,ale to nie oznacza ze mozna w zwiazku z tym i tym tłumacząc machnac na wszystko reka, i niech sobie plywa oraz oko cieszy.

Wydaje mi sie ze nalezy tu rozpatrzyc cos zgola innego,a mianowicie czy swiadomie naginasz nature do wlasnego widzimisie? Co przewazy ? Gdzie mozna odpuscic?

Zdecydowana wiekszosc (mysle ze na poziomie 95%) mieszaczy biotopow i rejonow swiata nie ma pojecia co robi,choc zwraca na tyle uwage aby warunki byly mozliwie jak najblizsze wszystkim roznym gatunkom(tych tez wcale nie jest zbyt wielu).

Wszelkie zaglebianie sie w szczegóły raczej poczytywana jest za smiesznosc, tak samo jak obstawanie przy jak najwiekszym odwzorowaniu jakims zboczeniem.

Zastosowanie do tego celu automatyki? Ekstrawagancja,ciekawa lecz z gruntu "nieuzyteczna",rowniez lekko smieszna.

Jest jeden wyjatek ,ktory sprawia ze trzeba postepowac zgodnie z natura : akwarium morskie, te nie wybacza nonszalancji, ekosystem jest zbyt delikatny oraz nieslychanie bogaty.

Niestety ta szkola jest niepowszechna poniewaz czesne jest wysokie, a efekty "wagarow" kosztowne.


Do naszej dyskusji dolozyles jeszcze podpoziom wycinkow jeziora z ich indywidualna zmiennoscia, no to przy takiej ortodoksji bez dlugiej brody sie nie obejdzie :D

Ale to mozliwe do realizacji np w stworzeniu zbiornika o pojemnosci dajmy na to 5 000 L.

Kuszace, ale na to moze sobie pozwolic ktos kto ma domek , zreszta taki projekt widzialem zrealizowany (nie pamietam jaka byla pojemnosc,ale basenowa na pewno).


Kwestia swiatla o ktorej wspominasz to brak konsekwencji i konformizm,ale...wiecej jest liberalow niz ortodoksow lewicowo-prawicowych.

Niestety co sie sprawdza w polityce nie sprawdza sie w naturze,ktora jeszcze steruje czlowiek "na swoj obraz i podobienstwo" :wink:


Ja mieszaniu stron swiata i roznych obcych gatunkow mowie stanowcze nie.

Albo rybka albo pipka :D


Mjunszajn


A np. klopoty golden retriwerow ? Rasa nieslychanie popularna w USA.

Inny: nadmierna ilosc siersci ,sprawiajaca ze na sniegu tworza sie na lapach grudy uniemozliwiajace chodzenie...ciekawe ze jakos wilcy nie narzekaja na ta przypadlosc,pewnie zaciskaja zeby, a raczej kly.

Wiesz co to jest dobor naturalny, a co swiadomy ? Swiadomy dobor aby uwydatnic pewne cechy na potrzeby ludzkich doznan i specjalizacji? A za to sie placi, sek w tym ze to placa zwierzaki , ale...jakis specyfik, czy klasyczne "cos tam cos tam" i fajnie jest.

Jesli chodzi o moja wiedze to ja z psami wyroslem i to z mysliwskimi,a te sa jeszcze bardziej uksztaltowane genetycznie przez czlowieka niz jakis tam zdechly trzesacy sie ratlerek (pozory potrafia zmylic).

Psy mysliwskie maja nawet wdrukowane genetycznie okreslone zachowania, co juz jest absolutnym szczytem manipulacji, zreszta i poza psami mysliwskimi sa taki dedykowane do wojska i policji , przypadek?

A zeby taka manipulacja mogla zadzialac TRZEBA operowac na osobnikach zblizonych genetycznie, czyli klasyczny chow wsobny ugruntowujacy i powielajacy okreslone cechy...SWIADOMY! Tada !

Masz watpliwosci? Polecam historie ras,znajdziesz na pewno.

W akwarystyce tez ma to miejsce chocby klasyczny przyklad "welonkow" w roznych odmianach,np."teleskop" z kompletnie zdeformowanymi oczami.

Ludziom sie podoba, ludzie kupuja, produkcja idzie i sa nawet wystawy,nagrody i prestiz mistrza hodowcy (tak samo jak przy psach).

Proceder trwa.


Teraz kwestia akawairum :


Jezeli nie zalezy tobie na logice wynikajacej z doswiadczen natury (uklad zaleznosci w okreslonym ekosystemie) to "co ja poradze" ? Mozna to starac sie kopiowac, wszak to sa miliardy lat ewolucji, nasze widzimisie ma raptem pare milionow (widzimisie ryb jakies 600 o ile pamietam),a odnosnie "nowoczesnej" akwarystyki jakies 100 lat.Kto tu jest madrzejszy ?

Logika to nie tylko liczby i matematyka, to rowniez w naszym przypadku biologia (w tym poznane procesy,chemia, zachowania, srodowisko,zaleznosci),a biologia nie polega na stosowaniu wlasnych fantazji wynikajacych z widzimisie.

Widzimisie dziala sobie w najlepsze,a jedyna granica jest smierc ryby, to wszystko i tak jest to proste w podejsciu.

Jest dokladnie to co sie nam podoba, reszta nie ma absolutnie zadnego znaczenia (powszechnie), czyli dokladnie to co napisalas : czy wydoli ? Podejscie binarne : wydoli /niewydoli co przeklada sie dokladnie na kwestie czy bedzie razem plywac i zyc.

Jesli nie pomylisz drapieznika z ofiara i ekosystemu morskiego ze slodkowodnym to chulaj dusza, logiki w tym brak ,ale kogo to obchodzi ? :D


Jeszcze odnosnie logiki w biologii : wiesz co to sa fraktale? O ile dobrze nazywam istnieje tez zlota proporcja ( 1,63 ?) i to odnajdziesz w zastosowaniach natury.

Jest to logika czy nie jest, matematyka to czy czysta biologia ? Kto byl pierwszy natura czy mysl ludzka itd itp.Nie jest to tak binarne i oczywiste,ale matematyczne i biologiczne z pewnoscia jest.

Co wiecej znajdziesz tez tam logike.


Ergo : czy ja jestem w stanie (lub ktokolwiek) wypreswadowac punkt widzenia oparty na stwierdzeniu "a bo mi sie tak podoba" ? :D

I to jest wlasciwa puenta.

Opublikowano

Zupełnie się pogubiłem w tych dygresjach i grafomanii :) Koledzy wyżej piszą z grubsza o tym samym ale posługując się pojęciem biotopu jeden ma na myśli parametry środowiska, drugi to plus położenie geograficzne. Najbardziej cieszy,że pojawiło się coś takiego jak podejście superortodoksyjne w próbie odtwarzania kawałka jeziora,nie wystarczy że z tej samej wodą są - uż tylko ryby występujące razem wokół jednej skały godne są trzymania razem (a pamiętajmy,że często po drugiej stronie będzie już inna odmiana kolorystyczna). Godne podziwu dążenie po asymptocie do doskonałości. Ale to już czerwona ścieżka dla zawodowców :)

Po drugiej stronie skali będą pyszczakaria z przypadku i tego co w sklepie mieli, ale nawet tam nie ma miejsca dla drewniakow,trzciniakow i kirysków.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.