Skocz do zawartości

filtracja, sporo pytań, 2213, jbl, tetra, fluval.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, mam kilka pytań :)

jestem w trakcie zakladania akwarium, na poczatek 112 litrow na kilka saulosi.

mam filtr wewnętrzny einhel 2010, chcialbym zakupic kubełek.

w bliżej nieokreślonej przyszlości chciałbym wymienić na 240l, ale na dzień dzisiejszy nie mogę określić kiedy to nastąpi.

początkowo chciałem kupic cos wiekszego, co moglo by obsluzyć w przyszlości te 200-240l, zastanawiałem się nad JBL e900, tetra ex700 lub fluval 205.

tetra - slabe mocowanie wężyków, przeciekania - i tutaj mam pierwsze pytanie, czy ewentualne przeciekania objawiają się:

a) nagle i gwałtownie zalewając mieszkanie

B) zaczyna się od kropelki po kropelce i można się jakoś zabezpieczyć

dodatkowo tetra wycofana ze sklepu malawi z powodu dużej ilości zwrotów na serwis.

JBL e900 - bardzo duzo narzekania na wirniki, na hałas, większość opini ludzi zadowolonych po kilku tygodniach użytkowania, chyba mało zadowolonych po dłuższym okresie użytkowania, ale za to dobry serwis (chociaż lepiej byłoby z niego nigdy nie korzystać) + słabe uszczelnienie komór - trzeba dokładać tą dętkę.

fluval 205 - troche mniejszy nie ma pewności co do 240 litrów, dość mało opini ale także chyba mało osób kupujących, na allegro fluvale i tetry idą w dużych ilościach, ale raczej nie doszukałem się większych wad.

generalnie jest dużo narzekania na JBL oraz Tetrę, ale równocześnie bardzo dużo osób ich używa.

jedyny pewny sprzęt o którym ludzie piszą że chodzi 10 lat i nie ma z nim problemów to einhel, sporo osób kupuje używane i bardzo sobie chwali.

zainteresował mnie einhel classic 2213 w porównywalnej cenie co tetra, jbl oraz fluval, jest jednak mniejszy i 240l by nie obsłużył. może lepiej byłoby kupić tego einhela do 112 litrów i mieć z nim spokój, a w przypadku zmiany na 240l kupić drugi taki sam? czy 2 x 2213 wystarczą?

tutaj mam kolejne pytanie, na czym polega kryterium, czy kubełek daje radę czy nie? ma on zamienić NO2 w NO3, tak aby NO2 było równe zero, to znaczy że każdy "duży" filtr (w stosunku do obsady) jest dobry dopuki daje radę zbić NO2 do zera, ale w pewnym momencie ( przy powiększaniu akwa oraz obsady) nagle nie jest w stanie wyzerować NO2 i wtedy mówimy że nie daje rady i już nic nie można z niego wyciągnąć? czy chodzi o to, że przy lepszym kubełku wystarczy rzadziej podmieniać wodę?

chyba ostatnie pytanie, to o częstość zaglądania do kubełka, spotkałem skrajnie różne opinie, niektórzy czyszczą co 2 tygodnie bo spada przepływ, inni raz na pól roku czy rok dla zasady. od czego to zależy? jeśli zdecydowałbym się na einhela classic, to nie wiem czy szukać sobie zaworów odcinających, napewno jest to wygodne, ale jeśli miałoby mi to zaoszczędzić 3 min pracy raz w roku, to nie wiem czy ma sens :) co innego raz na dwa tygodnie :)

dziękuje za porady :)

pozdrawiam

Opublikowano

Co do modelu to nikt Ci dobrze nie doradzi :) Sam musisz wybrać. Na pewno nie Tetra bo ona przecieka, są przeciekania powolne i gwaltowne takie ze jest podloga do wymiany. Ja kupiłem niedawno Elite 60 i jestem bardzo zadowolony, prosta konstrukcja, solidne wykonanie, bardzo cichy, cichszy od najcichszej pompki powietrznej tetry, jest w szafce i w ogole go nie slychac. Ma dobrze rozwiązane odpinanie węży, ma zawory. Jedyny minus to to, ze trzeba go zalewać.

Czy lepsze dwa czy jeden? Pewnie lepsze dwa bo mogą spełniać trochę inne zadania jednak mogą głośniej pracować niż jeden większy. Wtedy możesz spiąć dwa szeregowo, pierwszy będzie super filtrem mechanicznym zawierającym odpowiednie wkłady, które zapewnią idealnie wyczyszczoną wodę ze wszystkich drobinek a drugi będzie filtrem tylko biologicznym i jego ceramika nie będzie w ogóle narażona na zapchanie.


Filtr jest po to, żeby przechowywać bakterie nitryfikacyjne (pomijam fakt, że jedna czy dwie gąbki które on ma służą do filtracji mechanicznej, czasem na początek daje się gładką ceramikę, która dodatkowo filtruje mechanicznie). Tak naprawdę pojemność akwarium nie ma znaczenia, ma znaczenie ilość wydzielanego amoniaku. Im więcej ryb i mniej roślin tym więcej amoniaku. W filtrach są wkłady, których zadaniem jest przechowywanie bakterii. Z reguły filtr nie jest maksymalnie wypełniony wkładami, na przykład ja do swojego dodałem jeszcze litr ceramiki. Znajdują się tam też wkłady niepotrzebne, np. węgiel aktywny czy biokulki, które podobno są mało skuteczne. Tak więc wyrzucasz z niego wszystko co nie jest gąbką ani ceramiką z dużymi porami i zamieniasz to na ceramikę z dużymi porami i dodatkowo dokładasz w wolne miejsca jeszcze trochę ceramiki. Można wykorzystać każde wolne miejsce w filtrze, to przecież nie zaszkodzi, ceramika może być luzem nie musi być w workach. Wtedy z filtra o wydajności na akwarium 150L masz wydajność przynajmniej na 200L. Fakt, że ciśnienie spadnie i przepływ będzie mniejszy, ale nie ilość przepływu filtruje biologicznie a jego "jakość".

Jeśli będziesz miał mało roślin i sporo ryb to musisz kupić filtr dedykowany do 240L. i w razie czego napakować go dodatkowo. Lepiej nie ryzykować.

Filtr zamienia NH3/4 w NO2 a następnie w NO3. Podmieniamy wodę po to żeby zbić NO3, do zbicia NO3 do zera można zrobić denitryfikator. Czyli filtr kubełkowy ma zbijać NO2 do zera i tyle, nie ma wpływu na częstotliwość podmian wody. (Pomijam sytuację kiedy ktoś podmienia wodę bo mu rośnie NO2, taka sytuacja jest niedopuszczalna).


Czyszczenie filtrów robimy tylko w dwóch sytuacjach:

1. Zapchana gąbka - to się objawia mniejszym przepływem, ale jak już napisałem, przepływ nie ma znaczenia, chodzi tylko o to aby zdjąć z tej gąbki materię organiczną, która gnije i powoduje wzrost NO2 (ale jak mamy NO2=0 to w sumie co nas obchodzi, że coś gnije?). Gąbki nie płucze się w wodzie z akwarium bo woda z kranu zawiera chemię, której zadaniem jest dezynfekcja z bakterii a w gąbce tez jest trochę bakterii. Aczkolwiek jak mamy NO2=0 to mała szansa, że po sterylizacji gąbki ono skoczy :)

Tak więc ośmielę się stwierdzić: Gąbkę z filtra można płukać w wodzie z kranu :), chyba, że mamy problem z NO2 lub NH3/4 wtedy raczej nie bo w gąbce jest jakiś nieduży procent bakterii.


2. Zapchana ceramika przez zanieczyszczenia mechaniczne. Jeśli prefiltr lub gąbka w głównym filtrze przepuszcza drobinki zanieczyszczeń to one zapychają miejsce dla bakterii, wtedy bakterii jest mniej i taką ceramikę można wyczyścić albo wymienić na nową. Czyszczenie czy wymiana ceramiki jest ryzykowna bo pozbywamy się bakterii i może nam skoczyć NO2, trzeba to robić etapami, nie cała ceramika na raz.


Filtruje nie tylko filtr, jeśli masz porowate kamienie lub dekoracje to to jest tez doskonałym filtrem - dużo powierzchni dla bakterii.


To wszystko teoria, dobrze by było gdyby wypowiedział się ktoś, komu filtr nie nadążał filtrować i miał jakiś poziom NO2 ja jeszcze o tym nie słyszałem w dobrze "zrobionym" filtrze kubełkowym. Innymi słowy nie słyszałem, żeby ktoś miał problem bo kupił za mały kubeł. Jak ktoś czytał coś takiego to niech da linka.

Opublikowano

Witam.

O filtrach już było sporo napisane.Osobiście mam Eheim'y(nie einhel bo ta firma to produkuje narzędzia budowlana :P)oraz JBL.Co do JBL to jest on bardzo cichutki(na poziomie eheim'a)a z tym wirnikiem to już dawno nie aktualne.Były to pierwsze serie wyprodukowane,później wyeliminowano ten problem.U mnie śmiga 1,5 roku i działa tak samo jak na początku :) Do 240l za biologa powinien się sprawdzić eheim classic 2215.

Opublikowano

eheim, racja, było późno i pomylilem :)

z JBL slyszalem, ze w nowych partiach juz tego problemu nie ma, ale nie wiedzialem od kiedy, przy zakupie nigdy nie ma pewnosci kiedy ten filtr zostal wyprodukowany i ile lezal na magazynie, ale jesli to juz tak dawno to ten problem chyba znika.

w tym momencie zastanawiam sie juz chyba tylko nad eheimem i jbl, a jak czesto zagladacie do kubelka? pomijajac czyszczenie prefiltru? napewno obsluga jbl jest o wiele wygodniejsza.

zalezy mi takze na tym zeby byl cichy, ale pewnie sa podobne.

a jak jest z pojemnością, czy 3 litry wypełnione firmową ceramiką mogą konkurować z 6 litrami wypełnionymi ceramika po 9zl za litr? zastanawiam sie nad ewentualnym uzywaniem 2213 w 200-240l jeśli kubełek ma poprostu być, zbijać NO2 i nic więcej, może by się udało, jakaś roślinka może by pomogła. czy z całą pewnością można powiedzieć ze 3 litry nawet dobrej ceramiki nie wystarczy zeby przefiltrowac wode po 12-14 pyszczakach?

przyszedł mi do głowy pomysł, nigdy o tym nie slyszalem, ale może wrzucenie troche ceramiki do wody, gdzieś za kamieniami tak zeby byla niewidoczna mogłoby pomóc? czy ma to jakąs znaczącą wadę? wiem ze musiałby tam być zapewniony jakiś przepływ wody, ale to jest do zrobienia. czy jedyną wadą jest estetyka? może przy odpowiednim ułożeniu dekoracji kubełek w ogóle jest zbędny? :)

jeśli w dużych akwariach nie ma większego problemu ze zrobieniem komina do sumpa, to myślę że pare litrów ceramiki też dałoby się gdzies upchnąć :)

a wracając do tematu, kubelek jest dosc prostą konstrukcją, jedyne co sie może zepsuć to chyba złamanie czegoś przez użytkowanika lub wyrobienie się jakichś luzów przy wirniku. Perez - czy uważasz że te elementy w JBL są solidne? :)

Opublikowano

Po pierwsze i najważniejsze w Twoich rozważaniach: pojemność filtra biologicznego dobieramy do obsady akwarium a nie do pojemności akwarium. Ja używam fluvala 205 w 375 (280l netto, 7-8 ryb) Każdy filtr jest dobry pod warunkiem że spełnia swoje zadanie tzn. utrzymuje NH3 i NO2 na zerowym poziomie. Oczywiście możliwe jest spełnienie tych warunków bez filtra zewnętrznego (wspomniana przez Ciebie ceramika w akwarium) lub bez filtra w ogóle (duże akwarium, mała obsada)


Kubełek mimo teoretycznie prostej konstrukcji ma wiele newralgicznych elementów które mogą się popsuć. Istotne są nietwardniejące węże,dobre, miekkie i elastyczne uszczelki i wirnik z ceramiczną (najlepiej polerowaną) osią. Podobnie jak większość uważam że kubeł jest tą rzeczą na którą (oprócz samego akwarium) nie należy żałować pieniędzy. Dotyczy to zarówno zakupu jak i konserwacji (okresowa wymiana uszczelki/uszczelek)


Co do częstotliwości zaglądania to powinno się sprawdzać kubeł co 3-4 mies. Nie oznacza to jednak automatycznie czyszczenia. Ja w ciągu ostatnich 18 mies czyściłem kubeł 2 razy. Grunt to odpowiedni prefiltr.


Jeżeli w tej chwili zastanawiasz się tylko nad tymi dwoma filtrami to IMO nie masz się nad czym zastanawiać ;) Eheim to eheim.

Opublikowano

3 litry kubełka a 6 litrów to jest dokładnie o połowę mniejsza filtracja biologiczna.

Ceramikę możesz dac do akwarium, nie musisz nawet ustawiać na nią dużego przepływu, byle tylko był jakis ruch wody. Jednak musi to być ceramika z duzymi porami żeby sie nie zapychała szybko bo nic jej nie chroni, żadna gąbka, poza tym może obrosnąć glonami co zmniejszy skuteczność. Żeby ceramika miała taką samą skuteczność w akwa jak w filtrze to musiało by jej być przynajmniej 5 razy więcej.

Opublikowano
3 litry kubełka a 6 litrów to jest dokładnie o połowę mniejsza filtracja biologiczna.


ale z tego co czytałem, to ta firmowa ceramika ma wiecej mniejszych porów niż taka zwykła do filtracji biologicznej za 10zl.


moze jest ktos komu kubelek nie dawal rady przy pewnej ilosci ryb :)


z tego co zobaczyłem na zdjęciach, to w eheimie classic, wężyki zakłada się tak jak węże ogrodowe prawda? nasuwam elastyczny na plastikowa koncówke i dokręcam nakrętkę? wiec bez zaworow problem polega na tym ze trzeba wyjac koncowki z wody i wode z wezykow spuscic do miski, dobrze rozumiem?

niby pewna niedogodność, ale w sumie 5 min roboty raz na 3-4 miesiace to nie az tak duzo :)

przyznam ze kusi mnie ta sprawdzona od lat konstrukcja, nie wiem tylko ile mniej więcej ryb mogłyby obsłużyć te 3 litry ceramiki. zastanawiam sie tez nad fluvalem 205, dosc malo opini o nim slyszalem, Mutra długo już go masz? czy jest cichy i solidny? :) wiem ze obsluga wygodna tak jak w jbl.

Opublikowano
ale z tego co czytałem, to ta firmowa ceramika ma wiecej mniejszych porów niż taka zwykła do filtracji biologicznej za 10zl.
Ale gdzie to czytałes ? Na stronie/reklamie producenta? :) Każdy producent napisze, że jego ceramika jest lepsza :)
Opublikowano

to one wszystkie sa takie same? :)

na forum ktos pisal, ze te drogie latwiej sie zapychaja, trzeba bardziej o nie dbac itp bo maja wiecej mniejszych porow.

ale moze cos juz pokrecilem :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.