Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

Przeszukiwałem forum, aby znaleźć podpowiedź co do obsady pyszczaków non mbuna do akwarium 112l, ale nie mogłem się doszukać... Chciałbym spytać, czy obsada: Aulonocara baenschi (1+3) oraz Aulonocara jacobfreibergi (1+1) do baniaka 112l ma sens? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Opublikowano

Znalazłem w książce "Back to Nature. Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi" (Ad Konings) taką propozycję obsady pielęgnic z grupy Aulonocara. Gatunek ten należy do najłagodniejszych pielęgnic z jeziora Malawi, więc dlaczego by nie spróbować. Chciałbym zasięgnąć opinii znawców, a nie teoretyków z książek. Co Wy na to?

Opublikowano

cześć

powiem tyle...

...że nic nie powiem bo mnie znowu zajadą

ale dam tobie podpowiedź


Literatura (książki):

Ad Konings, "Malawi Cichlids in their natural habitat"

lub

Ad Konings, "Pielęgnice moja pasja" strona 59


jak nie masz to daj znać przeskanuję Tobie odpowiedni fragment :)


internethttp://www.malawimayhem.com/profile_show.php?id=9


co prawda nie ta ilość, o której myślałeś ale jednak na początek...

osobiście jednak proponuję w nie dalekim czasie pomyśleć o większym zbiorniku bo to na prawdę więcej frajdy i to nie tylko dla ciebie :)

Opublikowano

Panowie, widzieliście kiedyś dorosłe Aulonocary :?: Filas, do starego zoo w Poznaniu nie masz daleko, nie wiem, czy nadal tam są, ale jeszcze parę lat temu pływało tam stadko takich ładnych, wyrośniętych do ponad 20cm A. jacobfreibergi.


Widzieliście kiedyś, jak samiec jednym strzałem łamie samicy kręgosłup :?: Ja widziałem, jak robi to 15cm samiec teoretycznie łagodnych maisoni (ponoć grupa stuartgranti to najłagodniejsze aulony).


Widzieliście, jak jednego dnia dwa samce się dogadują, a kilka godzin później trzeba wyławiać dorosłą, wcześniej zdrową i bardzo silną rybę praktycznie pozbawioną płetw i ledwo utrzymującą pozycję pionową :?:


Ja widziałem wszystkie trzy ww., w tym dwie ostatnie sytuacje w akwarium 165cm długości. Próbowałem przez jakiś czas trzymać aulony w 200l (100x40x50). Wszystko jest ok, póki ryby mają 5-6cm. Mniej więcej przy takiej wielkości samce zaczynają się wybarwiać i już nie jest ok.


Filas, wyjdź proszę ze swoimi poglądami trochę poza amerykańskie strony i teorię zaczerpniętą z książek. Nie mam nic do amerykańskiej akwarystyki, po prostu nie podoba mi się trzymanie w akwarium ryb tylko dlatego, że są ładne, a jak się pozabijają, to się kupi nowe. Masz swoje poglądy na akwarystykę, chwała Tobie za to, ale jeśli komuś coś doradzasz, to upewnij się, że robisz to dobrze. Wiedza książkowa, a tym bardziej internetowa to nie wszystko. W internecie każdą bzdurę można napisać, a jak się dodatkowo ładnie ubierze w słowa, to pewnie parę osób ją "chwyci".


Yacca, zapewniam Cię, że wśród osób, które trochę dłużej udzielają się na tym forum i trzymały choć przez pewien czas aulonocary, nie znajdzie się ani jedna, która szczerze poleci Tobie trzymanie tych ryb w 112l. Jednak to Twoje akwarium, możesz w nim trzymać co zechcesz. Nie licz tylko, że zyskasz tu poklask.


Dodam tylko, że non mbuna nie walczy tak, jak saulosi, yellowy, czy jakakolwiek inna mbuna, która zajeżdża konkurenta tak długo, aż ten padnie. Tu sprawa jest prosta, konkurent nie pasuje, to w mig jest załatwiony, nawet, jak pisałem wcześniej jednym strzałem. Nie masz okazji zareagować, nie masz czasu na obserwowanie sytuacji, nie masz możliwości odłowienia pobitej ryby. Tu w większości przypadków problem rozwiązywany jest "na miejscu".

Opublikowano

no i się zaczęło


Panowie, widzieliście kiedyś dorosłe Aulonocary :?: Filas, do starego zoo w Poznaniu nie masz daleko

nie muszę chodzić do zoo bo też kiedyś hodowałem Aulonocary


Widzieliście kiedyś, jak samiec jednym strzałem łamie samicy kręgosłup

wyobraź sobie, że do takiej sytuacji może dojść nawet w zbiorniku o pojemności 1000l


Filas, wyjdź proszę ze swoimi poglądami trochę poza amerykańskie strony i teorię zaczerpniętą z książek

to są książki gościa, który ma nieporównywalnie większe doświadczenie na temat pielęgnic (zwłaszcza z Malawi) od Ciebie

tutaj możesz przeczytać kilka słów o nim, a nawet krótki wywiad: http://cichlidpress.pl/kad01.php i zapewniam Cię, że to nie jest teoretyk


po prostu nie podoba mi się trzymanie w akwarium ryb tylko dlatego, że są ładne, a jak się pozabijają, to się kupi nowe

też mi się to nie podoba i nigdy tak nie robiłem, nie miałem takiego powodu


Próbowałem przez jakiś czas trzymać aulony w 200l (100x40x50)

nie myślałeś nigdy, że kłopotem nie koniecznie musiały być wymiary akwarium, ale np to co do niego włożyłeś i jakie warunki im zapewniłeś, dużo zbiorników jest urządzane z największym naciskiem na to aby ładnie wyglądały a nie zawsze rybom to pomaga. Staramy się odwzorować fragment ich naturalnego środowiska ale musimy pamiętać, że akwarium to nie to samo. Jeżeli czytasz czasami opis danego gatunku pielęgnicy napisany przez ichtiologa, to często masz tam podział odnośnie zachowania danej ryby w naturze i zachowania tej samej ryby w warunkach akwariowych i to nie to samo, czasami akwarium musi trochę odbiegać wystrojem od zdjęcia na którym widzimy rybę w jej naturalnym środowisku.


mam dosyć waszego podejścia, jedynego i słusznego


yacca zrobisz jak chcesz i tak wiem, że za pewien czas kupisz większe akwa bo każdy kto złapie bakcyla tak robi - powodzenia


kończę temat

Opublikowano

Filas , a skąd Ty taki pewny jesteś , że Ad ma doświadczenie w hodowli pyśków większe od nas ?

Prawda , że napisal kilka książek , choć np. "Pielęgnice moja pasja" nie jest jego autorstwa.

Po tym co wypisuje w "Back to nature" można w to powątpiewać.

Owszem jako badacz jeziora , jest jednym z najlepszych , obok doktor Trevawase , Maisona, lub choćby poławiacza , ale i badacza , Stuarta Granta.

Popatrz choćby na jego propozycje obsad , gdzie w małych zbiornikach łączy demasony z Aulonkami.

Patrząc na historie tego forum , mogę z perspektywy powiedzieć , że mieliśmy tutaj takich rewolucjonistów ,jak Ty, a także takich którzy chcieli iść na skróty słuchając rad tychże rewolucjonistów.

Po kilku miesiącach , czasem po kilkunastu wracali na słuszną drogę, co z tego , że ryby w międzyczasie się pozabijały?


Filas hodowałeś aulonki piszesz , a widziałeś dorosłego samca Jacobfreibergi?

U mnie taki w 800l zatłukł drugiego samca w kilka minut, i nie pisz o warunkach itp. , to są po prostu agresywne ryby i tyle dlatego trzyma się je w dużych akwariach , nie w kotnikach wielkości 112l.


Podsumowując , w 112l można trzymać , nie hodować najwyżej saulosy , lub pyszczaki muszlowe , ale żaden non-mbuna się nie nadaje.

Opublikowano

Szkoda strzępić języka, gdyby ktoś mający akwa 60 litrowe zapytał czy może trzymać w nim jedną aulonkę pewnie kolega o liberalnym podejściu dałby zielone światło. Jak dla mnie to karmienie się złudzeniami, lepiej od razu kupić sensownej wielkości akwarium, a co: nawet dwa razy większe niż zalecane (bo zalecane to minimum!). Po co robić lipę od samego początku, potem tylko problemy i rwanie włosów z głów czemu się ryby pozabijały albo czemu skarłowaciały albo czemu filtracja nie wyrabia itd. Precz z miernotą.

mam dosyć waszego podejścia, jedynego i słusznego

Zapraszamy do polemiki!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.