Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeżeli chodzi o objawy chorobowe to z obserwacji 2 ryby pochorobie padły.Oprócz tych dwóch przypadków tydzień temu padł jeden yellow ale nie zaobserwowalem u neigo objawów przed zgonem. a jakies 2 tyg temu padł jeden demason u niego zadnych objawow nie było i stało sie to na moich oczach sypnalem żarcia jadły wszystkei ok jak zawsze odszedlem na chwile wracam i jeden demason zaczal plywac jak oszolomiony i za chwile zdechl - podejrzewalem ze mógł go zaatakowac chlaplochromis bo sporo wieksze sa od reszty, zazwyczaj nie wykazuja zainteresowania innymi chyba ze ktoraś im chce zarcie z pod pyska podebrac to samiec potrafi pokazać co potrafi. Co do filtracji to piszac ok miałem na myśli pojemność i wydajność filtra biol. w stos do wielkości akwa. biologia filtra i jej zdolnosci przetwarzania związków to inna sprawa....chyba.

Leje do akwarium denitrol. Jezeli polecasz coś innego to napisz.

Opublikowano

Wczoraj podalem Metronidazol po wcześniejszej podmianie wody ok 15-18%. Dałem 25 tabletek czyli ok 3g/100l rozpuszczone w wodzie destylowanej.

Dziś zmierzylem Paremetry.

No3: 5-10 - ale te kolory to cieżko mi rozróżnic.....

No2 wyraźny spadek: <0,01


Czy w miare dojrzewania filtra to No3 powinno spaśc?

Opublikowano

jakos nie jestem przekonany ze masz w ogole do czynienia z bloat. Przyczyn moze byc kilka, od zle dobranej obsady, poprzez zatrucie jakims detergentem, kopa azotowego po zle podawanie granulatow/karmienie w ogole. Ryby plywają, oprocz wzdętych brzuchów (co tez jest dosc wzgledne, biorac pod uwage jak i czym karmisz) nie ma typowych objawów. Obsada swieza, parametry niestabilne, biotopy pomieszane - trudno zeby wszystko bylo dobrze. Jednak postanowiłes leczyc bloat, jest to leczenie dosc inwazyjne, mam nadzieje ze nie zaskodzisz rybom bardziej niz pomozesz.

No ale oczywiscie powodzenia.

Opublikowano

Kolego owy granulat o którym wspominasz juz któryś raz podałem łacznie 4 razy w ilości paru ziarenek i zjadły go tylko haplochromis. Od początku karmilem rybcie na zmiane spiruliną i pokarmem o nazwie malawi tez produkcji jbl. Czy to są złe pokarmy? Dodam że ryby nie przekarmione ani razu, płatki podawane w malej ilości niknacej z akwa w 1 min 2 razy/dzień.

Co do zakażenia jakims detergentem: za kazdym razem jak coś grzebie w akwa dokładnmie płucze rece i osuszam nieużywanym recznikiem, starając sie niczego nie wprowadzać.


Co do diagnozy choroby: demason który padl ewidentnie z jej powodu mial objawy: chowanie sie>nieprzyjmowanie pokarmu>osiadł na dnie>wzdęcie>szybki oddech>śmierć. Dużo poczytałem na temat chorub i zespól bloat mi tu najbardziej przypasował. Część z pozostałych ryb tez ma objawy czastkowe - nitkowate ,ciagnace się odchody,osiadanie na dnie, proba pobierania pokarmu i zwracanie.Ryby plywające nie są wzdete!!! Oczywiście nie jestem specjalistą, ale oprocz tego co zrobilem to chyba tylko móglbym czekać....Parametry wody sie poprawily.

Jedyne co dotej pory doczytalem na temat No3 i jego zbicia to podmiany. Bede szukal dalej, ale prosze kogoś o rade!!!!

Rybki były kupowane w roznych sklepach, to tez moglo byc powodem niewydolności ukladu odpornościowego na nowe pasożyty.

Opublikowano
Czy w miare dojrzewania filtra to No3 powinno spaśc?

:? nie, doczytaj sobie o cyklu azotowym


Doczytałem: i z tego co znalazlem to:" niemożliwe jest, aby przy dobrze funkcjonującym akwarium NO3 wyniosło 0 mg/l (przy zerowym stężeniu byłaby to woda niedojrzała, surowa, nie przygotowana dla ryb lub nie nieprzetworzona przez bakterie nitryfikacyjne). z tego też artykulu wynika że wartość 5mg/l do10mg/l nie jest niczym nadzwyczajnym.... Artykul bodajrze z forum Tanganiki.

Opublikowano
Czy w miare dojrzewania filtra to No3 powinno spaśc?

:? nie, doczytaj sobie o cyklu azotowym


Doczytałem: i z tego co znalazlem to:" niemożliwe jest, aby przy dobrze funkcjonującym akwarium NO3 wyniosło 0 mg/l (przy zerowym stężeniu byłaby to woda niedojrzała, surowa, nie przygotowana dla ryb lub nie nieprzetworzona przez bakterie nitryfikacyjne). z tego też artykulu wynika że wartość 5mg/l do10mg/l nie jest niczym nadzwyczajnym.... Artykul bodajrze z forum Tanganiki.


No i wszystko się zgadza. Na pewno doczytałeś również i to, że NO3 będzie stopniowo rosło. Ale najpierw NH3/NH4 oraz NO2 powinno być niewykrywalne.

Opublikowano

Nie wstąpilem na forum żeby nikogo uczyć....oprócz siebie. Nh3 Nh4 nie mam jeszcze testów. No2 z testu wychodzi najniższe w skali albo i jaśniejszy odcień od najnizszego stopnia skali porownawczej - wiec jest ok. Mam świadomość że No3 wzrasta dlatego potrzebne podmiany.


Dodam też że ze zbiornika znikną yellowki żeby nie bylo niedomówień.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.