Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Niestety mam akwarium 112l (niestety bo tylko takie). Dojrzewa ono od 3 tygodni. Oczywiście planuję wpuszczenie coś pływającego na następnych dniach - młode saulosi. Więc kieruje pytanie do doświadczonych akwarystów - jaką obsadę (samce/samice) polecalibyście? Myślałem nad 2+5, bądź 2+6 - jak będą wojny słabszego samca odłowie i zostanie odpowiednio 1/5 lub 1/6. Ile maluchów muszę około kupić żeby zostawić z nich taki haremik ?? 12 wystarczy?

Dodam jeszcze, że akwarium posiada nad filtrację - Fluval 204(cały wypełniony ceramika) i Aqua el Turbofilter 1100. Oświetlenie 2xPowerGlo. Z fauny 1 anubias. Dekoracje z łupka filytowego.

W przyszłym roku zamierzam dopiero zakupić 375l, ale jest to niepewne, więc proszę o obsadę tylko do tego akwarium a nie np. jak rybki podrosną to kupisz większe akwa itp. :) Z góry dzięki za wszelakie odpowiedzi :):D

Opublikowano

jaką rybkę dać już sobie odpowiedziałeś, kup 12 szt to powinieneś trafić, zastanów się tylko co zrobisz z nadwymiarową ilością ryb.

Opublikowano

Mam akwa w szkole - 2m długości - o ,,nadmiarowe" rybki się nie martwie :) yaro a jaki stosunek płci proponujesz 2+6 czy coś innego?

Opublikowano

wszystko ok i sie akwa fajnie zpowiada jaki stosunek płci to już razcej retoryka bo to wyjdzie w praniu są zwolennicy 3 samców co się nieraz i udaje ... przez dłuższy lub krótszy czas z dwoma też różnie bywa tego naprawdę nie da się przewidzieć w 100%

Ryby i tak bedziesz miał młode będą się docierać i będziesz widział co i jak pzry dobrych wiatrach to jak za rok faktycznie 375 l postawisz to przez rok moze i trzy samce utrzymasz

Opublikowano

Witam.

Miałam również 112l. Teraz obok dojzewa 375L. :D

Trzymałam Sauloski w proporcjach 3+4. Może dla wielu expertów to proporcja nie do przyjęcia, ale u mnie sie udało. Doczekałam się ok. 20stki potomstwa. Moim zdaniem wszystko zalezy od ukształtowania dna baniaczka.

Kiedy zapewnisz odpowiednią liczbę kryjowek to będzie OK.

Osobiscie polecam 2+4\5. Taki uklad prawie zawsze sie sprawdza, to oczywiscie zalezy od temperamentu rybek. :)

Pozdrawiam i powodzenia.

Opublikowano

Osobiscie polecam 2+4\5. Taki uklad prawie zawsze sie sprawdza, to oczywiscie zalezy od temperamentu rybek. :)


No popatrz a tutaj słyszymy że właśnie się nie sprawdza :)

prędzej 3 niż 2 samce, natomiast w takim akwarium 112l to nie za wiele jest tego dna.

Póki młode są to i można w takim akwarium utrzymać dwa czy nawet trzy samce ale po tym jak dojrzeją to wątpię aby było ich więcej niż jeden.

Poza tym że udało Ci się utrzymać 20 szt potomstwa to raczej nie swiadczy o zbyt dużym doświadczeniu z tymi rybami.

Po jednej inkubacji ma się mniej więcej tyle, zakładając że były młode to taki wynik można osiągnąć po trzech inkubacjach co przy pysiach nie jest jakimś astronomicznym wynikiem.

Nie mam nic przeciw udzielaniu się na forum "nowych " akwarystów stażem, ale raczej nie powinni czegoś doradzać, szczególnie gdy nie jest to poparte troszkę większym doświadczeniem niż sukces odchowania 20 szt. potomstwa.

Opublikowano

hm:-)hm:-) :lol:

w dalszym ciągu podtrzymuję , że dwa samce do takiego baniaka to dobra ilość:-)W moim starym akwa 112 litrów początkowo tylko dwa samce były wybarwione ale nie minęlo z dwa miesiące i trzeci obrał swój rewir, wybarwił się.Każdy z nich miał swój rewir, nie raz toczyły z soba walki ale to nie wygladalo groznie, przewaznie dochodzilo do starc kiedy zblizalo sie tarcie.Rybki dostalam jako mlodziez 5 samcow ale postanowilam oddac 2.Nie odlawialam inkubujacych samic, poniewaz nie zalezalo mi na wiekszej ilosci rybek., Ogolnie kazda z samic kilka razy byla inkubujaca.Rybek pewnie byloby wiecej gdybym je odlawiala.Te ,ktore przezyly nie zostaly zjedzone :-)oddalam do sklepu.Poza tym, to w zbiorniku 112 litrowym mozna zrobic pare dobrch kryjowek.W moim mialam 15 kg lupka i mialam sporo kryjowek.Poza tym padlo pytanie o obsade w 112 lczyli dokladnie podobny problem mialam rok temu, moje roczne doswiadczenie z pysiami pozwolilo mi wyrazic swoja opinie,przeczytalam mase artykulow pism,i nie wiem czemu dostaje czape od experta z basenem w domu. :lol::lol::lol::lol: ,

Opublikowano
nie wiem czemu dostaje czape od experta z basenem w domu. :lol: :lol: :lol: :lol: ,
widzisz, bo to co uważasz za obieranie rewirów to tak naprawde trzymanie kruchego rozejmu w ramach "kontrolowanego" przerybienia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.