Skocz do zawartości

zmiana działającego zbiornika w Malawi. Obsada do 300l


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od 7 lat bawię się w akwaria towarzyskie dla ryb z wodą miękką i lekko kwaśną. Niestety moje 300l spotkała ostatnio klęska żywiołowa w postaci zakwitu wody, masowego pomoru, glonów. Ogólna katastrofa (dziecko wrzuciło jedzenie, ja nie zauważyłam na czas, pokryło się to z wyjazdem krótkim. Szkoda gadać. Serduszko boli).

W stanie lekkiego załamania chciałam likwidować wszystko i sprzedać. Potem uznałam, że to jednak może być szansa na odmianę i zapoznanie się z gatunkami, których dotąd nie miałam.

Po usunięciu masy roślin (pierzaste, nie dały się oczyścić z glonów), zostało mi piaszczyste dno, w nim kilka zwartek, mały lotos czerwony (roślinki do zostawienia lub usunięcia, jak doradzicie), korzeń. Postanowiłam zmienić to w Malawi. Zawsze mnie kusiło, teraz okazja nadarzyła się sama.

Jak uważacie: lepiej w tym działającym już, dotąd (nie licząc tego ostatniego wypadku) stabilnym biologicznie akwarium wprowadzać zmiany, czy likwidować wszystko, wywalić podłoże, stawiać od nowa filtry i przechodzić od nowa proces dojrzewania? Przejście z wody miękkiej w twardą powinno załatwić się samo kilkoma podmianami. Garbniki powinnam dać radę wyciągnąć węglem aktywnym. Wiem, że cały proces i tak zajmie kilka tygodni pewnie, ale bardziej mnie kusi niż przeżywanie od nowa bolączek świeżego zbiornika.

Działają tu dwa filtry kubełkowe HW302 wypełnione lawą, ceramiką i gąbkami. Wkłady używane od 3 lat, niedawno płukane w wodzie z baniaka. Prefiltry. Grzałka przepływowa. Planuję dokupić skimmer i cyrkulatory, bo dotąd ich nie używałam.

Myślę również nad obsadą. Wystrój dopasuję do już wybranej. Zbiornik ma 147 cm długości, 40 szerokości, 50 wysokości. Ponieważ jestem w tym świeża, chciałam postawić na gatunki opisane jako "polecane dla początkujących".

Czy do tego litrażu odpowiednia będzie grupka  Saulosi? Jak liczna? I czy mogę je połączyć z mniejszą grupą Pyszczaka Żółtego lub Zebra Red? Akwarium pełni (pełniło :( ) funkcję ozdobną salonu więc wiadomo, że człowiek chce, żeby było kolorowo, ale lubię też je obserwować, więc chciałabym, żeby rybki zadowolone z życia pokazywały swoje zachowania, nie kuliły się w kącie ze strachu przed większymi towarzyszami. To może jednak tylko Saulosi? Proszę o rady i wyrozumiałość, w te rejony akwarystki zapuszczam się pierwszy raz 

107466137_10221320677077838_914541792275

to miałam do niedawna

7BoRzwf.jpeg

to mi zostało :(

 

 

Opublikowano (edytowane)

Witam na naszym forum.

Przedstawię Ci mój punkt widzenia  co nie znaczy , że jest to złota rada:)

Sama napisałaś jak poniżej:

4 godziny temu, Ninneska napisał(a):

Akwarium pełni (pełniło :( ) funkcję ozdobną salonu więc wiadomo, że człowiek chce, żeby było kolorowo, ale lubię też je obserwować

.. w związku z tym , że po usunięciu roślin to masa korzeni i innych brudów zostanie w piasku. Nie wyciągniesz wszystkiego.  Te resztki zaburzą Twoją estetykę:) Ja proponuje wyrzucić całe podłoże, kupić nowy piasek i kamienie.  Filtry i ich wkłady bym zostawił z tego względu , że w  nich masz bardzo dużo bakterii nitryfikacyjnych.  Natomiast bakterie nitryfikacyjne  w piasku pozbędziesz się poprzez ich wyrzucenie ze starym piaskiem. Zostawienie wkładów w filtrze przyśpieszy  Ci cykl azotowy.

Taki start spowoduje , że będziesz oczy cieszyć od początku startu akwa. W tym czasie możesz zastanowić się nad obsadą.

 

 

 

 

4 godziny temu, Ninneska napisał(a):

Przejście z wody miękkiej w twardą powinno załatwić się samo kilkoma podmianami

Nie ma takiej potrzeby. W Malawi woda jest w miarę miękka.

Wejdź do naszej galerii i popatrz w dziale akwaria. Czekając na cykl możesz już robić aranżacje.

 

@Bartek_De  Bartku.połącz moje posty.  Tak wyszło bo jak edytuję post i chcę w nim cos dodać to powstaje niestety nowy post:) 

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Witam, no i masz ładnie start opisany. Też polecam całą zawartość akwarium wyrzucić, ale filtrów nie dotykać w tej chwili. Tak tylko skrajnie ogólnikowo napisze coś czego ja nie odróżniałem na starcie. Saulosi i te pozostałe gatunki o których wspominasz to w skrócie Mbuna, czyli gruzowisko, trochę kryjówek, zazwyczaj bardziej roślinożerne, zazwyczaj "mniejsze", ale z większym temperamentem niż druga grupa. 

A druga grupa to non-Mbuna czyli większość mięsożerne, większe, często spokojniejsze, bez gruzu bo wystarczy w teorii ładny piasek, parę kamieni i te ryby nie potrzebują kryjówek. Oczywiście trochę wtedy łatwiej z cyrkulacją wody w akwarium ze względu na bardziej subtelny wystrój. No i tutaj są ryby typu Aulonocara, Lethrinops, Copadichromis, Protomelas itp 

Do wyboru bramka nr 1 lub bramka nr 2 :)

Edytowane przez Pikczer
Opublikowano
4 godziny temu, Ninneska napisał(a):

Jak uważacie: lepiej w tym działającym już, dotąd (nie licząc tego ostatniego wypadku) stabilnym biologicznie akwarium wprowadzać zmiany

Uważam że to dobry pomysł, skoro filtry działają wystarczą podmiany i oczekiwać wyklarowania wody. Korzenie wymienił bym na kamienie, zwartki są twarde powinny przetrwać. Można oglądać się za obsadą, proponuję połączyć żółte ryby z niebieskimi.
pozdrawiam
 

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, piotriola napisał(a):

Korzenie wymienił bym na kamienie,

Piotrze.. pisałem o korzeniach roślinek , które nie wyglądają estetycznie w piasku będąc zgniłymi. Uważam , że nie ma potrzeby sobie utrudniać życia kiedy w tym samym czasie , z nowym piaskiem na dnie i starymi wkładami w filtrach można zacząć wszystko od nowa.  Zostawienie piasku na dnie niczego nie przyspieszy .  Start z nowym piaskiem  i starymi wkładasmi z ampułką lub dwiema  Prodibio Biodigest  będzie trwał tyle samo czasu.

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
  • Lubię to 1
Opublikowano
Godzinę temu, Andrzej Głuszyca napisał(a):

Piotrze.. pisałem o korzeniach roślinek , które nie wyglądają estetycznie w piasku będąc zgniłymi.

Nie pomyślałem o korzeniach w piachu, chodziło mi o wymianę korzeni dekoracyjnych tych na piasku. Ogólnie chodzi o to, że w takim układzie przy wymianie 90% wody da się szybko wpuścić ryby.

Opublikowano
29 minut temu, piotriola napisał(a):

Nie pomyślałem o korzeniach w piachu, chodziło mi o wymianę korzeni dekoracyjnych tych na piasku

To tu się Piotrze nie zrozumieliśmy.

30 minut temu, piotriola napisał(a):

Ogólnie chodzi o to, że w takim układzie przy wymianie 90% wody da się szybko wpuścić ryby.

Przy wyrzuceniu starego piasku z dna a pozostawieniu wkładów aż z dwóch filtrów jak ma koleżanka to ryby można wpuszczać natychmiast. Przerabiałem to stąd moja wypowiedź.  Zmieniałem podłoże całkowicie ale wkładów nie ruszałem. Wodę też wymieniłem w prawie stu procentach bo nie miałem gdzie jej przelać.  Byłem zmuszony, gdyż obsada zostawała ta sama. Owszem..woda była ' mętna" przez dzień ale nawet nie pojawiły się pierwotniaki. Stare wkłady i ampułka Prodibio Biodigest swoje zrobiły.  Owszem.. parametry na krótko troszkę ( niegroźnie ) się rozjechały ale nie stanowiło to zagrożenia dla ryb.  U koleżanki jest o tyle lepiej  , że zmienia całkowicie obsadę i nie musi się śpieszyć.

  • Lubię to 3
Opublikowano

tak. Jak już o tym napisaliście to widzę tony małych korzonków wystających z piachu i uznałam, że faktycznie ten do wymiany.

Zdecydowanie chcę pójść w Mbuna, bo dużo bardziej mnie ekscytuje obserwowanie rybek, które mają swoje "bazy", bronią ich i tworzą rodziny niż takich po prostu pływających sobie w toni. No i wizualnie bardziej podoba mi się gruzowisko. Jedyne, czego się boję, to czy uda mi się porządnie cyrkulację ustawić. Nigdy się w to nie bawiłam, dno po prostu odmulałam i to niezbyt często, wychodząc z założenia, że rośliny muszą mieć co jeść. A tu nagle przesiadka na bezroślinne.

Trochę się boję, czy Saulosi w 300l nie będą mało widoczne, dlatego chciałam dołożyć jeszcze harem czegoś większego, ale nie mogę się zdecydować co by to miało być.

Ogólnie z obsadą nie muszę się spieszyć, bo z racji lokalizacji (w promieniu 30km dwa zoologi, sprzedające głównie bojowniki w kulkach i welonki z sugestią, że 8l to dla nich minimum..., do najbliższego dużego miasta 90km, prawie nigdy nie opuszczam chaty, bo tryb zycia mi nie pozwala) zawsze i tak kilka tygodni jak nie miesięcy zajmuje mi w ogóle znalezienie źródła, w którym mogę rybki zdobyć, więc w międzyczasie coś zdążę wymyślić.

W ogóle chciałam kupić kamienie na allegro, ale mój mąż-rolnik, z którym zawsze wiosną spędzam długie godziny na polach, zbierając z nich kamienie i wyrzucając na wielkie stosy mnie wyśmiał. Prawdopodobnie słusznie. Jutro jadę te stosy przegrzebać i wybrać coś fajnego. Jak już je ułożę w wodzie to dam fotkę i może wtedy doradzicie, co się w tym akwa i w jakiej ilosci zmiesci :D 

Opublikowano
25 minut temu, Ninneska napisał(a):

Trochę się boję, czy Saulosi w 300l nie będą mało widoczne, dlatego chciałam dołożyć jeszcze harem czegoś większego, ale nie mogę się zdecydować co by to miało być.

O to się nie martw, napewo nie będą mało widoczne. Pozatym ryby w akwarium najczęściej osiągają większe rozmiary niż w naturze. Dokładanie czegoś większego nie jest dobrym pomysłem, ponieważ większe ryby potrzebują więcej przestrzeni.

30 minut temu, Ninneska napisał(a):

W ogóle chciałam kupić kamienie na allegro, ale mój mąż-rolnik, z którym zawsze wiosną spędzam długie godziny na polach, zbierając z nich kamienie i wyrzucając na wielkie stosy mnie wyśmiał. Prawdopodobnie słusznie. Jutro jadę te stosy przegrzebać i wybrać coś fajnego. Jak już je ułożę w wodzie to dam fotkę i może wtedy doradzicie, co się w tym akwa i w jakiej ilosci zmiesci :D 

Zdecydowanie mąż ma rację. Z polnych kamieni można ułożyć fajne gruzowisko i do tego za free... 😉

Kupując na allegro przepłacasz i niewiesz co tak naprawdę dostaniesz. Kamienie najlepiej jest kupić na jakimś składzie kamienia i tam można sobie wybrać odpowiedniej wielkości i kształtu.

  • Lubię to 1
Opublikowano
34 minuty temu, Ninneska napisał(a):

Jedyne, czego się boję, to czy uda mi się porządnie cyrkulację ustawić.

Uda się na pewno.  Pomożemy.  Nie jest to żaden problem.

36 minut temu, Ninneska napisał(a):

W ogóle chciałam kupić kamienie na allegro, ale mój mąż-rolnik, z którym zawsze wiosną spędzam długie godziny na polach, zbierając z nich kamienie i wyrzucając na wielkie stosy mnie wyśmiał. Prawdopodobnie słusznie.

Słusznie zrobił , że odwiódł Ciebie od zakupu kamieni.  Wejdź na naszą galerię i kliknij zakładke AKWARIA.  Zobacz ile jest zbiorników ( pięknych ) z polnymi kamieniami.

38 minut temu, Ninneska napisał(a):

Ogólnie z obsadą nie muszę się spieszyć, bo z racji lokalizacji (w promieniu 30km dwa zoologi, sprzedające głównie bojowniki w kulkach i welonki z sugestią, że 8l to dla nich minimum..., do najbliższego dużego miasta 90km, prawie nigdy nie opuszczam chaty, bo tryb zycia mi nie pozwala) zawsze i tak kilka tygodni jak nie miesięcy zajmuje mi w ogóle znalezienie źródła, w którym mogę rybki zdobyć, więc w międzyczasie coś zdążę wymyślić.

W związku z powyższym radziłbym jednak zaopatrzyć się w osobniki większe , wybarwione.  Nie wiem czemu tak jest ale przy zakupie narybku okazuje się po wybarwieniu , że są to samce.  W Twoim przypadku będzie to pewnie kłopotliwe kupowanie takiego narybku a potem redukcja do jakiegoś tam stanu. Weź to pod uwagę. 

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.