Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Mała aktualizacja:

Około 2 tyg temu do obsady dołączył ostatni gatunek - 8 sztuk Pseudotropheus Crabro. Rybki dotarły do mnie przesyłka konduktorską z firmy Tan Mal. 

Dość długo czekałem z dołączeniem 4 gatunku (samotnego S.F celowo tu nie liczę). Chciałem się upewnić czy nie będzie za gęsto i czy nie zrobi się zupa rybna + czy jeśli 4 gatunek to na pewno p.crabro czy może jednak jakaś Cynotilapia.

Obecnie pływa 40 młodych ryb (do późniejszej redukcji) więc nie jest chyba źle. 

Zdecydowałem się na Tan Mal bo szukałem dobrej jakości ryb, bo w przypadku p.crabro widać jak chów wsobny mocno dał się we znaki temu gatunkowi.U kilku osób, które deklarowało, iż zamówiło swoje crabro wlasnie w Tan Malu widać bylo, iż ryby są dobrej jakości (pewnie po rodzicach z Niemieckiej hodowli Cichliedenstadl) i to ostatecznie przekonało mnie, że warto dołączyć je do swojej obsady. Tak na marginesie to bardzo polecam Tan Mało, super kontakt i podejście do klienta, wszystko profesjonalnie, a to było tylko 8 rybek (a czułem się zaopiekowany jakbym zostawił 2 wypłaty).

 

Poza tym ogólnie co w zbiorniku.

Na tą chwilę rzadzi Scieaneochromis, ale nawet najmniejsze maluchy są na tyle duże, że nie ma matematycznych szans aby nawet próbował je upolować. Poza tym mocno się zakumplowalismy i jak tylko otwieram pokrywę i wkladam rękę to bez rządnych obaw czeka na przysmaki i ochoczo je mi z ręki. Ogólnie wiem, że nie jest to wielkie osiągnięcie u pyszczakow no ale to zawsze cieszy ;)

U maingano były pierwsze zaloty, w największym samcu już buzuje testosteron ale dziewczyny chyba obiecały mamie, że poczekają do skończenia szkoły podstawowej i dlatego jesczze mu nie uległy :P U wielu osób mających p. Cyaneorhabdos w swojej obsadzie inkubację zaczynają się w baniaku właśnie od nich i myślę, że u mnie będzie podobnie. Ogólnie widze 2 samce i 2 samice, jeden osobnik pod znakiem zapytania.

U Msobo nic wielkiego się nie dzieje. Na tą chwilę rosną dość wolno, fakt, że dostałem same maluchy, więc myślę, że trochę u niech jeszcze to potrwa aczkolwiek widzę już pierwsze atrapy i przebarwienia więc pewnie mimo małej wielkości niedługo pierwsze młode samce rozpoczną proces wybarwiania.

U Maisonów widać pierwszego samca, który regularnie już przyjmuje bardziej Białkę ubarwienie oraz co raz odważniej odgania kompanów. Zobaczymy ile ostatecznie będzie samców. Jesczze nigdy nie trafiła mi się jakas ogromną przewagą samców nad samicami więc może i tym razem będzie ok. Cel to chociaż 4/5 samic na 9 sztuk. 1 myślę, że jest już niemal na pewno, nabyłem ja trochę wcześniej (pływała sama jako tester warunków w akwarium) i jest wyraźnie większa od reszty Maisonów, a mimo to utrzymuje barwy samicy i nie przejawia zachowań agresywnych (poza tym jak ja kupowałem to mimo małych gabarytów widziałem w niej samice i myślę, że nie pomyliłem i nie będzie to jakiś dłużej ukrywający się samiec).

U P.Crabro o którym już sporo pisałem od początku ukazał się jeden osobnik, który jest ciut większy od reszty, dużo intensywniej - ciemniej ubarwiony, który na tą chwilę dominuje w tej grupie. Ale raczej ignoruje resztę lub ewentualnie odgoni innego osobnika, więc jest to dominacja przez małe ,,d" bardziej wyróżnienie się barwa i wielkością.

Na tą chwilę to tyle. Dołączam jeszcze kilka fotek zbiornika + zdjęcie z aklimatyzacji po podróży.

 

IMG_20221110_210144.jpg

IMG_20221110_210205.jpg

IMG_20221110_230243.jpg

received_1555806748194304.jpeg

  • Lubię to 9
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano


Raport po 8 miesiącach funkcjonowania akwarium:

Ryby rosną i w akwarium co raz więcej się dzieje. Wstępną fazę dojrzewania zbiornika i dorastania maluchów można uznać za zakończoną. 
Dobre kilka tygodni temu samce zaczęły się wybarwiać i w niektórych przypadkach również zajmować pierwsze terytoria. Ogólnie w akwarium na tą chwilę rządzi Scieaneochromis Freyri, który ma około 10cm i za wyjątkiem smaca p.crabro jest zdecydowanie większy od reszty obsady. Nie robi przy tym nikomu większej krzywdy, czasem kogoś przegoni, ale raczej dominacja polega na tym, że wszyscy ,,schodzą mu z drogi" + samce, które obrały sobie terytorium (no może za wyjątkiem największego p.c. maingano) nawet nie próbują do niego podskoczyć na ,,swoich włościach". Jeśli chodzi o mbune to prym zdecydowanie wiedzie największy z samców Pseudotropheus Cyaneorhabdos Maingano, który w obrębie własnego rewiru (nie licząc samca S.Freyri którego czasem też odgoni) dość agresywnie rozstawia wszystkich po kątach, mocno molestując własne samice, jeśli tylko zobaczy jakąś w oddali. Bardzo mocną pozycję ma również samiec pseudotropheus crabro (około 8 9cm) i jego p.c. maingano tak agresywnie już nie odpędza, jednak zarówno samiec jak i pozostałe 7 osobników crabro spędzają całe dnie na zwiedzaniu zbiornika. Jeśli chodzi o Maisona to na tą chwilę wyklarował się 1 samiec (+/-7cm), który już regularnie pokazuje swoje piękne ubarwienie. Chłopak znalazł swoje miejsce na ziemii i ulokował się po prawej stronie baniaka (po sąsiedzku z największym samcem p.c.maingano). Na obecną chwilę ewentualne ,,starcia" na granicy rewiru praktycznie zawsze kończą się na korzyść samca maingano. Ogólnie na tą chwilę grzeczny z niego chłopiec, zobaczy co będzie dalej, może nie trafił się jakiś straszy łobuz. 
Jeśli chodzi o msobo to celowo najliczniej ,,obsadzony" gatunek w moim akwarium, z uwagi na wiele historii, w których przewaga samców była miażdżąca. Mimo, iż to jeszcze młode ryby to już widzę 5 pewniaków -samce. Jeden jest już prawnie wybarwiony,  drugi tak w 60%, a 3 są już lekko ,,zabrudzone" i widać, że też to będą ,,chłopaki". Na chwilę obecną 9-10 msobo pozostało jednolicie cytrynowych, nie mają też widocznej atrapy jajowej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jeszcze maluchy i prawdopodobnie jakieś samce się tam kryją (czytałem wszystkie wzmianki o msobo na forum, więc od początku nastawiłem się, że może być różnie z ilością samic). Ostateczna ilość msobo, która zostanie w zbiorniku zależy wlasnie w dużej mierze od ilości potencjalnych samic, ale myślę, że będzie się to klarowało w ciągu najbliższych 6 maksymalnie 12 miesięcy. 
Ogólnie u M.F. Maison Reef i P.Crabro aktualnie mam po jednym pewnym samcu. Myślę, że docelowo nie ma szans na utrzymanie więcej niż 1 samca u tych gatunków, więc mogłoby tak już zostać (co oczywiście jest mało realne, a ryby są jeszcze młode). W każdym razie np u Maisona, mój samiec już dawno się ,,ujawnił" i przez te wszystkie miesiące tylko raz czy dwa widziałem drugiego osobnika w trochę jaśniejszych barwach niż klasycznym dla samic ubarwieniu, który pływał nawet w pobliżu ,,pewnego" samca i nie widziałem jakiegokolwiek zainteresowania i agresji, więc możliwe, że układ to faktycznie 1+7.  U Crabro mimo wszystko nie jestem, aż takim optymistą jak u maisonow i myślę, że znajdą się jeszcze jakieś samce, ale te 3/4 samice powinny się docelowo uzbierac.  U p.c.maingano z początkowo zakupionych ryb niemal na pewno mam 3 samce i 2 samice, prawie od początku wydawało mi się, że mam 2 samice i 2 samice. Wszystko wskazuje, że piąty osobnik jest samcem dlatego zdecydowałem się dokupić 1 mała potencjalną samicę - jest to jedyna ryba, która uzupełniła obsadę.
Każdy z samców maingano obrał swoje małe terytorium, choć jedynie największy bardzo agresywnie i nieustępliwie go broni. 
Od kilku tygodni obserwuje regularne ,,podchody" do samic. Maingano mocno naciska już na dziewczyny i myślę, że jako pierwsza w tym zbiorniku i inkubować będzie samica tego gatunku. W największym samcu msobo, mimo, że jeszcze odrobinę mu brakuje do pełnego wybarwienia to jednak hormony już tez buzują, ale tu chyba potrwa to troche dłużej, bo samiczki są nadal niewyrośnięte.
Z pozostalych kwestii to jestem bardzo zadowolony z temperatury wody bo dzieki temu, że zarówno tył jak i boki są zabudowane temperatura przez zimy utrzymywala się bez grzałki na poziomie ponad 24°.
Niestety w akwarium nie jest już tak zielono, krótsze dni, mniej promieni słonecznych oraz poranny pośpiech (zdarzające się dni kiedy roleta nie została odsłonięta) przyczyniły się do tego, iż zielone glony zostały ,,wyparte". W ciągu ostatniego miesiąca, gdy dni są już dłuższe zauważyłem, że lewa strona akwarium, która jest bezpośrednio przy oknie i jako pierwsza dostaje dodatkową dawkę promieni delikatnie się zazieleniła, także jest nadzieja ... 

Do wpisu dołączam krótki filmik, nagrany około 3 tyg temu.

To be continued ... ;)

  • Lubię to 9
  • 9 miesięcy temu...
Opublikowano

Niestety ale w miejscu, w którym stoi zbiornik nie mogłem sobie pozwolić na nic więcej. Początkowo nawet akwarium miało być ciut węższe, zostawiłem jednak minimum miejsca pozwalające na przejście (bez ocierania się o szybę) oraz pozwalające na serwis. Ogólnie l początkowo miało tu stanąć akwarium 150x45 (miałem już nawet kupiona szafkę i pokrywę) ale jakoś udało się przekonać żonę do większego i biorąc pod uwagę te okoliczność oraz brak miejsca i tak uważam, że nie jest źle.

Ostateczna szerokość - 48 cm to nie jakaś tragedia, jest praktycznie taka sama jak w klasycznych 450l, a nawet niektórych 2m akwariach (choć wtedy najczęściej każdy decyduje się już na 60cm ,,głębi").

Na filmie może wydawać się, że tło zajmuje bardzo dużo miejsca, jednak w praktyce to 8, miejscami 10, maks 12cm, a od połowy wysokości 2, 3, 4 cm grubości.

Jedynie jeden kawałek z prawej odstaje trochę bardziej + zabudowa kaseciaka. 

Uśredniając te wartości, odliczając tło, boki, podłoże i te 2-3 cm na górze nie wypelnione wodą można przyjąć że akwarium około 400l wody.

Należy jednak pamiętać, że każde akwarium, nawet bez tła strukturalnego traci sporo litrów (kilka cm podłoża + kilka nad taflą, jakiś sprzęt w środku + w naszym biotopie sporo gruzu).

Jak znajdę chwilę to opiszę co zmienilo się w akwarium przez ostatnie miesiące.

 

Opublikowano
15 minut temu, S_owa napisał(a):

Należy jednak pamiętać, że każde akwarium, nawet bez tła strukturalnego traci sporo litrów (kilka cm podłoża + kilka nad taflą, jakiś sprzęt w środku + w naszym biotopie sporo gruzu).

Jasne. Już grubość szyb to plus minus 10% objętości liczonej po wymiarach zewnętrznych. W swoich 420 l mam realnie tylko 270, zmierzone przepływomierzem. 

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Raport po 19 miesiącach funkcjonowania zbiornika.

W akwarium rządzi samiec Carbro, myślę, że chłopak ma około 14/15cm. Moim zdaniem wygląda super, bardzo często jest smolasto-czarny innym razem czekoladowo-brazowy z delikatnie zaznaczonymi pasami. Oprócz niego prym wiedzie Maison, na pewno przekroczył już 10, jest o jakieś 2cm  mniejszy od samca Crabro. W ostatnich miesiącach przeniósł swoje terytorium na bardziej centralna część zbiornika (terytorium nie jest rozległe, ale ciekawostką jest to, że bardzo spodobało mu się tło strukturalne i pływa dość wysoko, nie trzymając się kamieni). W przypadku obu Panów nie są jednak to krwawe rządy i ogolnie ryby dobrze się dogadują. Samiec Carbro nie ma swojego ulubionego miejsca, tam gdzie pływa to rozdaje karty, najczęściej widzę go albo w wyższych partiach zbiornika, albo po prawej stronie w okolicach ,,skalnej pułki". Ciut niżej od wielu miesięcy terytorium dzieli samiec maingano oraz Msobo. 
Z takich istatonych kwestii to zdecydowałem się dołożyć 5-ty gatunek, na który zostawiłem miejsce. Celowo dołożyłem go przy małej redukcji obsady. Do załogi dołączył chindongo elongatus mphanga z drugiego akwarium (2 dorosłe samce, około 4 podrośnięte samiczki i kilka młodszych ryb, które przetrwały od malucha i wychowały się w tamtym zbiorniku). Pozostając przy tym gatunku początkowo w pełni, pięknie wybarwiony pozostał 1 samiec, ostatecznie drugiemu pomogła zmiana lokalu na większy i też jest w pełni intensywnie wybarwiony. Ogólnie w każdym z pięciu gatunków, mam układ wielosamcowy. U Carbro mam 100% pewności tylko co do jednego samca, mam jeszcze jednego moze dwóch potencjalnych kandydatów, ktorzy mogą być samcami ale możliwe, że wielkość + pewność siebie największego osobnika przytłacza ich na tyle, że boją się ujawnić. Kilka razy widziałem 3 inkubujace w tym samym czasie samice, więc mam pewność, że mam przynajmniej 3/4 100% kobitki. 
Co ciekawe u M.F Maison Reef nadal pływają 2 samce. Wydawało mi się że już na tym etapie funkcjonowania akwarium nie będzie to możliwe jednak mniejszy samiec obraz rewir przy zasysie kaseciaka i urzęduje w tej okolicy razem z samcem elongatusa. Drugi samiec Maisona jest dużo mniejszy od alfy, myślę, że dobre 2 może nawet 3 cm. Większość czasu pływa ładnie pięknie wybarwiony. Nie wiem ile to jeszcze potrwa ale nie ingeruje w ich układy i ten gatunek żyje w układzie 2-4. 
U Msobo zostawiłem 3 w pełni wybarwione samce i jednego w trakcie wybarwiania. Na tą chwilę mam układ 4+6 i nie widzę aby miało się to już zmienić. 
Maingano, który był ostatnim elementem mojej pierwotnej obsady przez ten czas zyskał w moich oczach. 2 samce są wybarwione jak na najładniejszych zdjęciach - intensywnie czarne z ładnym niebieskim kolorem, pilnują kamieni i ciągle liczą na jakiś romans. W mniejszym i słabo zagruzowanym zbiorniku samice zostałyby zameczone, tu dzięki dużej ilości kryjówek, niewielkiej wielkości oraz niskim, wydłużonym ciele mogą schować się w tle strukturalnych i mniejszych szczelinach. Myślę, że 1 czy 2 dodatkowe samice byłyby dobrym rozwiązaniem ale po przekwaterowaniu eleongatusow nikt więcej nie uzupełni tej obsady. Ogólnie to nawet trochę żałuję tej przeprowadzki, bo mogłem zostawić 4 gatunki. Lubię jak akwarium nie jest przerobione, każdy ma swoje miejsce. Mimo wszystko do efektu przerybionego akwarium trochę brakuje, dużo się dzieje, a samce mają miejsce na potencjalny rewir i odwdzięczają się pięknymi kolorami.

W kwietniu pojawi się u mnie nowy zbiornik - 1400l :D Będzie to jednak, przynajmniej na najbliższe X lat zbiornik docelowy - maksymalny litraż jaki uda mi się zmieścić w mieszkaniu.
Ponadto z racji ograniczeń związanych z metrażem mieszkania, ten ruch automatycznie będzie powodował konieczność pożegnania się z opisywanym w tym wątku zbiornikiem 624l.

  • Lubię to 6

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poszukuję sprawdzonego sklepu z tubami led i cała resztą do zabawy z oświetleniem tj. moduły, sterowniki i co tam jeszcze potrzebne  Polecicie coś? A może jakiś forumowy rzemieślnik
    • Wydaje się mi, że nie masz się czym martwić. Są to dość młode osobniki, pewnie cały czas stresują się. Wiele razy czytałem o takich zachowaniach, u mnie podobnie było z Acei, które może nie regularnie, ale jak były młode to często zbierały się w grupę i tak robiły. Spróbuj z zakryciem boków np. kartonem.
    • Witam tydzień temu wpuściłem do dojrzałego akwarium 375l (150x50x50) 15 sztuk Placidochromis Mdoka white lips. Wcześniej były tropheusy nie było restartu, akwarium cały czas funkcjonuje od stycznia. Przy wpuszczeniu do akwarium były 4 sztuki synodontisow, 2 dni później czyli w niedzielę wpuściłem 7 sztuk Yellow i o ile Yellowy zachowują się w miarę normalnie to Mdoki cały czas pływają w jednym rogu akwarium nerwowo. Miałem dużo gatunków z Malawi ale to pierwszy raz z non mbuna i zawsze takie zachowanie po wpuszczeniu trwało max 1 dobę. Tymczasem Mdoki zachowują się już tak od tygodnia. Jest się czym przejmować? Z rzeczy ważnych ryby normalnie przyjmują pokarm, nie ocierają się o dno. Z tej strony co pływają leci zawsze pokarm ale nawet jak nikogo nie ma w pokoju to tak pływają więc nie jest to chyba to. Być może za krótka aklimatyzację zrobiłem? Ryby od razu wlałem do pojemnika i kranikiem metoda kropelkową przez kilkanascie minut aklimatyzowalem i potem wpuściłem do akwarium oczywiście bez wody. Miałem też problem z sinicami tylko na piasku jak były tropheusy. Podmianę wody zrobiłem po 3 dniach i ściągnąłem resztki sinic z piasku. Dodam że tropheusy zachowywały się normalnie. Proszę o porady :) VID20251121184751.mp4 VID20251121184526.mp4
    • Przez miesiąc to już pewnie decyzje zostały podjęte, ale może ktoś kiedyś też będzie chciał o to zapytać. Mój narurowiec działa od sześciu lat. Planuję małą modyfikację ale nie śpieszy mi się. Moje rozwiązanie nie jest standardowe, bo jest w układzie pionowym, na ścianie i na dodatek piętro niżej niż akwarium. Koło akwarium nie było miejsca miało być cicho. Zmiany jakie mam zamiar zrobić: - wymiana pompy na sterowalną (by w razie czego przedmuchać akwarium), - rezygnacja ze śrubunków i niepotrzebnych zaworów, - zmiana zaworów na stalowe (dotychczasowe pvcu, po ok 2 latach zaczynają cieknąć, śrubunki też) - rezygnacja z korpusu na żywicę (już nie pamiętam ale jest jakiś parametr wody, który powoduje, że żywica nie działa) - rezygnacja z rotametrów i zaworów regulujących przepływ wody przez złoża biologiczne (rotametry się zatarły po roku, a zdławić przepływ przez złoża można wklejając na stałe do rury jakieś przewężenie) Przez ten czas wymieniałem tylko wkłady filtrujące i te nieszczęsne zawory. Kiedyś jak będę miał czas to opiszę całość
    • Ja od 30 lat leje prosto z baterii termostatycznej kranówę. Ważna jest temperatura i tyle. Woda RO do Malawi to przesada,  chyba że masz masakryczne parametry wody w kranie - zwłaszcza NO3. Na to trzeba uważać.    
    • Tak, do sumpa dolewam kranówkę. Więcej, nie zawsze chce mi się puszczać przez węgiel i leję prosto z kranu.
    • Czyli rozumiem, że uzupełniasz odparowaną wodę zwykłą kranówką przefiltrowaną przez węgiel i dłuższy czas nic się nie dzieje. To jest dla mnie jakaś wskazówka. Dzięki.
    • Malawi to nie morszczak. Tak, szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
    • A no po to, że mnie chodzi o wodę do dolewki nie do podmian. Temat podmian mam, jak pisałem ogarnięty, i podobnie jak Ty daję kranówkę przepuszczoną przez węgiel, a wcześniej przez filtr mechaniczny i odżelaziający. Dolewka ma uzupełniać wodę wyparowaną, w moim przypadku ok. 30-40 l/tydzień. Paruje czyste H2O, różne związki rozpuszczone w wodzie kranowej, a w konsekwencji  akwariowej, głównie sole wapnia,  zostają. Jeżeli będę uzupełniał ubytki kranówką, a u mnie jest twarda, faktycznie idealna dla pyszczaków, to z czasem stężenie tych substancji będzie rosnąć. Podmiany tylko spowolnią proces. Analogicznie, jeżeli w akwarium morskim będziesz uzupełniał wodę odparowaną solanką, to za jakiś czas będziesz miał biotop Morza Martwego.😉 Być może szukam problemu, tam gdzie go nie ma, może można w nieskończoność uzupełniać wodę odparowaną zwykłą kranówką i nic się nie dzieje,  ale na logikę, żeby nie zaburzać parametrów wody w akwarium, lepiej jest uzupełniać ubytki tym, co ubyło.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.