czester_ Opublikowano 4 Maja 2008 #21 Opublikowano 4 Maja 2008 Czy ty bierzesz sobie nasze uwagi do serca czy poprostu nawet nie czytasz co tu piszemy i gadasz tylko non stop to samo? Bo jeśli tak to zamykam temat bo nei ma sensu się produkować. Nie chce być nie miły ale nawet nam nie pomagasz sobie pomóc.
Gość pfpp Opublikowano 4 Maja 2008 #22 Opublikowano 4 Maja 2008 Panowie... dajcie sobie spokoj. Po co nerwy? Wedlug danych ma 17 lat, wiec powinien wiedziec co robi. Jezeli olewa Wasze rady to nic na to nie mozecie poradzic. Jak mu ryby zdechna, to albo oprzytomnieje albo nie. Proponuje po prostu nie odpowiadac na to co pisze i tyle.
Zealota Opublikowano 4 Maja 2008 #23 Opublikowano 4 Maja 2008 No a Wiec szanowne ziomy rybki juz normalnie pływaja i nic sie nie dzieje. Nie wiem czy jest z czego się cieszyć i mam nadzieje, że będą pływac dalej :roll: A Twoim ziomem to wybacz, ale się nie czuje
MateuszT Opublikowano 4 Maja 2008 #24 Opublikowano 4 Maja 2008 Pyszczaki to na tyle twarde ryby, że musiałaby się wydarzyć na prawdę wielka katastrofa przy startowaniu zbiornika, żeby je zabić. NO2 na poziomie 0,2, czy nawet 0,5 mogą przeżyć, podobnie, jak NO3 dochodzące do 120, jednak wpływ tych parametrów na ryby na pewno jest widoczny. Sam zaobserwowałeś spadek ich aktywności, pobieranie powietrza znad powierzchni itp. objawy, więc kwestia szkodliwości takiego postępowania raczej nie podlega dyskusji. Tu raczej występuje problem traktowania ryb jak zabawki, o czym nie raz już dyskutowano. Zwierzęta to nie przedmioty, ale skoro ludzi nie oduczy się porzucania psów w lesie, czy co gorsza przywiązywania ich do słupów i innych drzew, to na pewno nie nauczy się też odpowiedniej opieki nad rybkami, które jak się znudzą, to spuści się w kiblu. W temacie raczej nie ma już nic więcej do dodania, bo koledzy napisali już wszystko, więc zakładam kłódkę.
Rekomendowane odpowiedzi