Skocz do zawartości

Podmiany wody a zdrowie ryb w kryzysie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Czasy się trochę zmieniają i ta zima możliwe, że będzie trudna dla wielu z nas. Jeśli temat się powiela to przepraszam, ale nie wiem pod jaki się podpiąć. 

Zastanawiam się jak mocno można ograniczyć podmiany wody jeśli chodzi o częstotliwość. Dotychczas robiłem podmianę około 40% co 2-3 tygodnie. Ostatnio chcąc nie chcąc zrobiłem eksperyment i wodę zmieniłem po blisko 2 miesiącach. Też podmiana 40% a dokładniej to około 190 litrów. 

Akwarium 180x60x50

Co bym nie robił to fosforany mam na poziomie 1ppm. Pomiar chwilę przed podmianą. Testy kropelkowe Salifert. Jak używałem jakiegoś "reduktora" fosforanów w granulkach to i tak było podobnie, no może ciut mniej. Jak dobrze pamiętam było to coś z Microbe-lift. A najlepsze że te same granulki używam chyba z rok. Tylko je płucze z brudu. Nie wiem czy to ma sens... 

No3 po blisko 2 miesiącach jest na poziomie około 15 może 20 mg/l czy to ppm? No wiecie o co chodzi :) Późno jest :) Testy kropelkowe JBL. Dla porównania po 2-3 tygodniach zawsze było tak do 15ppm. Nie mam żadnego Purolite. Mam purigen i jego odpowiednik z Microbe-lift. 

 

Jakieś to DOC też mierzę, jest drugie od lewej czyli dobrze. Prawie najciemniejsze. 

Woda klarowna, ryby się mnożą, rosną, wybarwiają. 

Jaki jeszcze element/czynnik trzeba brać pod uwagę w przypadku odwlekania podmiany wody? 

Myślę czy można to w razie czego jeszcze wydłużyć. Czy to już ryzyko, żeby iść w stronę 3 miesięcy? Oczywiście dolewki robię w razie potrzeby. 

Problemem może być temperatura wody, która będę lał przy podmianie. 

Aktualnie podłączam się pod prysznic, Ustrojstwo z podwójnym filtrem węglowym. No i powoli sobie leci. Zimą ciepła woda. Ale ogrzewanie i ciepłą wodę mam "na gaz". A jak z tym będzie problem to nie naleję im wody o temperaturze 5-7 stopni. Nie mam żadnego innego źródła ciepła, którym mógłbym grzać wodę w takich ilościach. Na "kuchence" indukcyjnej podgrzewać sukcesywnie 190l wody? 

Wiem, że to może paranoja ale nie tylko ja wydałem "spore" pieniądze na ryby :)

Różnie bywa, a lepiej w teorii chociaż być przygotowanym niż później "fiksować"

 

Przy wolnym laniu wody z kranu nie da się chyba podłączyć pod drodze grzałki bo przepływ jest za wolny. 

Albo mniej wody wymienić? 

Zastanawiam się czy woda jest na tyle ok po 2 miesiącach i czy można to jakoś wydłużyć? Czy to jest bezpieczne?

Już wiem ze świeżego podobnego tematu, że trzeba uważać na zbyt niskie temperatury. 

A obsada u mnie to:

2x Giętkoząb wielkopłetwy po około 17 i 20cm

i 39 pyszczaków z czego znaczna większość ma ponad 10cm długości :)

( Tak, wiem że jest no może o  kilka sztuk za dużo) :)

No i 12 ślimaków Military Helmet

 

Wszelkie komentarze mile widziane. 

 

 

 

IMG_20220915_113642.jpg

IMG_20220915_111139.jpg

IMG_20220915_114044.jpg

Edytowane przez Pikczer
Opublikowano (edytowane)

1. Azotanami bym się nie przejmował przy tych poziomach. Przewlekła toksyczność jest przy 20x większych wartościach ;) Fosforanami, jeśli nie ma problemu z glonami... też. Testy mierzą tylko nieorganiczne fosforany, te związane z  DOC są niewykrywalne. DOC napędza też glony.

2. Test DOC mierzy chemiczną utlenialność. To więcej niż mogą zrobić bakterie. Może być oki, ale może trzeba purigen aktywować i zobaczyć czy wynik testu spadnie do 1 pola skali ? Albo poprawić filtrację - wymienić (część!) mediów o dużej powierzchni marketingowej na dużą powierzchnię efektywną ;) Można też zmienić karmę na wysokobiałkową (mało węglowodanów). Ryby słabo trawią węglowodany i rośnie DOC. (ale będzie też więcej azotanów - ptk.1). Można ograniczyć karmienie np. o 1/3 -1/2  i obserwować czy ryby nie są zbyt chude...

IMHO jeśli DOC będzie na pierwszym polu, azotany nie będą przekraczały 80 ppm, to czekaj do wiosny.

Edytowane przez triamond
Opublikowano

@triamond dzięki za komentarz :)

Powierzchnię filtracyjną powiększyłem właśnie dzięki Twoim "pomysłom". Też chciałem eksperymentować:) Ale bazuje na typowo marketingowych wkładach bo takie miałem, bo takie bezmyślnie wcześniej kupiłem pod wpływem jakiegoś impulsu etc :)

A powierzchnię dwóch kubełków powiększyłem do 4 kubełków ale tylko w  2 działają pompy. I chyba to działa na tyle, że mogę zapomnieć o redukcji no3. Przynajmniej tu mam lżej. 

 

 

Opublikowano
18 godzin temu, Pikczer napisał:

Jaki jeszcze element/czynnik trzeba brać pod uwagę w przypadku odwlekania podmiany wody? 

Myślę czy można to w razie czego jeszcze wydłużyć. Czy to już ryzyko, żeby iść w stronę 3 miesięcy? Oczywiście dolewki robię w razie potrzeby. 

Przy takiej obsadzie coś zbija skutecznie no3, 15-20 to dobry wynik. Przy rzadszej podmianie, jeżeli no3 będzie wzrastało powoli ryby wytrzymają nawet 80 ppm. Podmiany wody obniżają no3, poprawiają klarowność , usuwają szkodliwe związki chemiczne i dostarczają cała masę minerałów zawartych w wodzie. Wodę nalewam prosto z kranu, nigdy temperatura nie spadła mi poniżej 20 stopni, po kilku godzinach woda ogrzewa się do 25 stopni.Szkodliwe dla ryb będzie gdy niska temperatura utrzyma się przez dłuższy czas, przez 2-3 godziny nic im nie będzie. Przerabiałem takie parametry, inaczej będzie z rybami chorymi czy osłabionymi.

  • Lubię to 5
Opublikowano
23 godziny temu, piotriola napisał:

Podmiany wody obniżają no3, poprawiają klarowność , usuwają szkodliwe związki chemiczne i dostarczają cała masę minerałów zawartych w wodzie. 

Zastanawiam się nad koniecznością podmiany wody w akwarium z akwaponiką. Nie taką cotygodniową, dwutygodniową, bo taka jest niepotrzebna, ale raz na jakiś (ale jaki?) czas.

"usuwają szkodliwe związki chemiczne" - O jakie związki chodzi (pomijając azotyny, fosforany)? Czy są takie, których nie usuwają rośliny?

"dostarczają całą masę minerałów" - Czy nie wystarczy wrzucanie pokarmu do wody? 

  • Lubię to 1
Opublikowano

To tak nie działa. "Stara" woda jest dobra dla czarnych wód lub biotopów azjatyckich.  Tam ryby są przystosowane do "brudnej" wody np. wszelakie ryby labiryntowe

Malawi to duże i głębokie jezioro. Woda się miesza i przez to oczyszcza. Mimo że roślin jak n a lekarstwo.

Ja mimo że nie jestem zwolennikiem częstej podmiany wody to jednak stwierdzam po latach obserwacji, że wymiana wody dobrze robi naszym pupilom. Myślę, że raz na 3-4 tygodnie przy hydroponice i tak warto wymienić 20-30% wody.

Wszelakie żywice czy hydroponika nie usunie z wody 100% niepożądanych substancji, które jednak kumulują się w bardzo "małym" środowisku. Wymieniając wodę unikniesz części chorób czy niepożądanych glonów typu sinice.
IMHO warto wymieniać wodę. Jak często? To już musisz sam określić obserwując swoje akwarium.

  • Lubię to 4
Opublikowano

@kazikx

1. Rośliny pochłoną tylko trochę azotanów i fosforanów. 1 kg nowej masy roślinnej (przy 90% zawartości wody) odpowiada karmieniu 2g suchej karmy/ dzień. Jeśli będzie tak szybko rosło, to azotany i fosforany nie będą się kumulować w wodzie.

2. Rośliny uwalniają i pochłaniają proste związki organiczne.  W akwarium biofilm bakteryjny w filtrze mineralizuje do CO2, azotanów i fosforanów związki organiczne których nie rozłożą ryby. W hydroponice będzie trochę dodatkowej powierzchni dla biofilmu, ale rośliny nie zastąpią tej funkcji. Czerpią energię z fotosyntezy.

3. Z częścią związków organicznych bakterie/grzyby radzą sobie powoli. Część  jest rozkładana miesiące a nawet lata. Te się gromadzą w wodzie. Ale są nieszkodliwe bo są niereaktywne :)

Czyli można podmieniać rzadko, jak parametry (w tym DOC) w normie. Do tego potrzebna dobra filtracja. Ryby dostają wszystko co jest potrzebne do życia w karmie.

@Bojar

Czarna woda to woda  bardzo czysta (mikrobiologicznie). Bardzo mało rozpuszczonych soli. Bakterie bardzo słabo funkcjonują w takich warunkach, bo niszczy je ciśnienie osmotyczne. Jest czarna... bo bakterie nie mineralizują związków organicznych które się gromadzą w wodzie.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Czyli można trochę wydłużyć termin podmiany wody, ale też z głową. U mnie trochę no3 i chyba fosforanów zjadają rośliny, ale średnio mi rosną więc sam nie wiem co to zjada. Wsadziłem tyle bzdetów do kubełków, że nie wiem już co pomaga tak stabilizować wodę. Bardzo mocno też natleniam poprzez ruch tafli. Ryb mam dość dużo więc pilnuje tego. Może i wtedy bakterie "lepiej" działają jak hmmm "mocniej" jest natleniona woda? Chyba tak. Ale wielu elementów nie da się zmierzyć. 

Już mam w akwarium 23,8 temperaturę. Na noc delikatnie musiałem już włączyć ciepło. Oj martwi mnie ta zima :(

Opublikowano (edytowane)

@Bojar, @triamond, dziękuję za cenne komentarze.

14 godzin temu, triamond napisał:

@kazikx

1. Rośliny pochłoną tylko trochę azotanów i fosforanów. 1 kg nowej masy roślinnej (przy 90% zawartości wody) odpowiada karmieniu 2g suchej karmy/ dzień. Jeśli będzie tak szybko rosło, to azotany i fosforany nie będą się kumulować w wodzie.

(...)

Czyli można podmieniać rzadko, jak parametry (w tym DOC) w normie. Do tego potrzebna dobra filtracja. Ryby dostają wszystko co jest potrzebne do życia w karmie.

U mnie są małe ryby + względnie duże (ani duże, ani małe sadzonki) rośliny, zwłaszcza skrzydłokwiat z rozbudowanym systemem korzeniowym. 

Robię co kilka dni testy wody, nie żeby mi się chciało, bo mi się nie chce (za jakiś czas odpuszczę), tylko dla celów autodydaktycznych i kontrolnych. Chodzi mi głównie o wpływ roślin na ilość azotynów, azotanów i fosforanów. Wszystkie wyniki testów są do siebie podobne (wyniki są takie same lub różnią się minimalnie): NO2 0,025; NO3 1; PO4 < 0,02, co oznacza, że w tym momencie akwaponika daje radę. Na marginesie dodam, że przed wpuszczeniem ryb do akwarium i przed dołączeniem akwaponiki, pierwszy cykl azotowy przebiegł książkowo.

 

3 godziny temu, Pikczer napisał:

Już mam w akwarium 23,8 temperaturę. Na noc delikatnie musiałem już włączyć ciepło. Oj martwi mnie ta zima :(

Ogrzewasz dom/mieszkanie prądem lub węglem?

Edytowane przez kazikx
dopisek
Opublikowano
6 minut temu, kazikx napisał:

@Bojar, @triamond, dziękuję za cenne komentarze.

U mnie są małe ryby + względnie duże (ani duże, ani małe sadzonki) rośliny, zwłaszcza skrzydłokwiat z rozbudowanym systemem korzeniowym. 

Robię co kilka dni testy wody, nie żeby mi się chciało, bo mi się nie chce (za jakiś czas odpuszczę), tylko dla celów autodydaktycznych i kontrolnych. Chodzi mi głównie o wpływ roślin na ilość azotynów, azotanów i fosforanów. Wszystkie wyniki testów są do siebie podobne (wyniki są takie same lub różnią się minimalnie): NO2 0,025; NO3 1; PO4 < 0,02, co oznacza, że w tym momencie akwaponika daje radę. Na marginesie dodam, że przed wpuszczeniem ryb do akwarium i przed dołączeniem akwaponiki, pierwszy cykl azotowy przebiegł książkowo.

 

Ogrzewasz dom/mieszkanie prądem lub węglem?

Kocioł gazowy. Ale dzisiaj robię pomiary i będę zamawiał komin zewnętrzny. W pokoju gdzie jest akwarium będzie stała jakaś koza albo kominek wolnostojący. Tak w razie czego. 

Aktualnie jakby nie było prądu to nie mam żadnego innego źródła ciepła poza piecem na gaz. A jak nie będzie gazu to klimatyzacja coś tam ogrzeje, jakieś farelki. Ale to wszystko jest nieekonomiczne, mało efektywne i niewygodne. 

A rośliny u mnie w akwarium kiepsko rosną. Właściwie to tak egzystują tylko. Ryby je sukcesywnie skubią mimo iż im nie smakuje. Mam coś takiego jak  kryptokoryna karbowana. Taka żyje najdłużej. Może za mało światła? 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
    • Generalnie chodzi o konstrukcję samego komina. Wklejasz standardowy komin, ale nieco niższy (górna krawędź musi być poniżej lustra wody) i obudowujesz go drugą ścianą, która u góry musi wyjść ponad taflę wody, a dół zostawiasz otwarty i wklejasz grzebień. Mniej więcej tak w dużym uproszczeniu  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.