Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam,

Potrzebne info:

- akwarium 135x50x55 - 371 litrów

- pływa 43 sztuk (14 szt Chindongo Saulosi Taiwan Reef, 12 szt Cynotilapia Hara, 9 szt  Labidochromis Perlmutt, 8 szt Metriaclima estherae  Minos Reef)

- narurowiec + falownik

- testy kropelkowe JBL, wyniki z wczoraj NO2 <0,01, NO3 10-15 (bliżej 10)

- karmienie 2x dziennie: TROPICAL D-ALLIO PLUS, Sera Flora Nature, Tropical 3-algae flakes, OMEGA ONE Cichlid Flakes, JBL Spirulina,  Tetra Algae-Mix + głodówka w poniedziałek (albo całkowita, albo pominięcie jednego karmienia - odstęp 24h)

-  ostatnia podmianka 10 dni temu około 20%

 

Od kilku dni 2/3 dni obserwuje zwiększone ocieranie się ryb ze wszystkich gatunków. Część z nich także sporadycznie, ale jednak kiwa się na boki. Dzisiaj proces się nasilił i dodatkowo zauważyłem, że jeden Saulosi jest zdecydowanie smuklejszy od innych i pływa bardziej anemicznie. Przy karmieniu brał pokarm do buzi i kilkukornie go wypluwał, ostatecznie większość pokarmu, który pobrał zjadły inne ryby. Sytuacja mnie zaniepokoiła się po dłuższej obserwacji okazało się, że ocieranie jest bardzo częste i długie, zdarza się, że jednocześnie ocierają się dwie bądź trzy ryby.

Przypuszczam, że problemem jest zbyt rzadka podmiana wody ponieważ od wpuszczenia ryb zrobiłem tylko jedną ok 20-25%, dziesięć dni temu (zbiornik wystartował 30.03.2022, ryby wpuszczone 27 kwietnia po czterech tygodniach). Bije się w pierś z tego powodu bo miałem to zrobić z weekend, ale dużo u mnie ostatnio się dzieje i przerzuciłem to na następny weekend. 

Ostatnio karmiłem też ciut więcej (nie były to jednak duże ilości)  i tutaj też może być problem. Co do odchodów sporadycznie, raz na jakiś czas u różnych osobników (głównie Saulosi) zdarzają się dłuższe nitkowate. 
 

Co do samych pysi, brak zmian na ciele, apetyt prze ogromny 😄

Planuje dzisiaj zrobić podmiankę ok 30% wody + głodówkę 1-2 dni + dodać bakterie BioDigest. 

Pytanie do Was, czy takie działanie może być wystarczające czy kupić np sól od Tropicala/Azoo African Cichlids Mineral Salt + tabletki Sera Bacto Tabs? 

Głodówka 1-2 dni wystarczy czy dłuższa?

Zastanawiam się czy to problemy jelitowe czy może pasożyty?

Na mocną chemią typu Metronidazol z tego co czytałem chyba jeszcze za wcześnie?

 

Poniżej kilka filmików jak to w praktyce wygląda:

     

Na ostatnim filmiku mamy największego samca Labidochromis Perlmutt, który też jakoś dziwnie się zachowywał w danym momencie pływając blisko piasku i momentami nawet go dotykając. Miałem wrażenie też, że szybciej rusza pyskiem. Chyba, że jestem już przewrażliwiony i się czegoś doszukuje ... 🤔

Na drugim planie widać też ocierającą się samicę Metriaclima estherae.

 

 

 

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 1
Opublikowano

Podmień więcej wody. Ja podmieniam jakieś 45% bo tak mi rurka sięga. Ryby małe więc może na raz za dużo karmisz? Nie daj im ze 3 dni jedzenia. Nic się nie stanie. Spróbuj też sól, taka np z Tropical  To nie antybiotyk. 

  • Lubię to 1
Opublikowano

Niestety będę ten wątek śledził z ogromnym zainteresowaniem. Mam identyczny problem.

W poprzednim akwarium, które wystartowało w kwietniu zeszłego roku - ryby od początku ocierały się. Najpierw nie reagowałem, bo nowe akwarium - podałem im jedynie Microbe-lift Artemiss oraz Microbe-lift Herbtana. Nic to nie dało i taki stan trwał. W październiku zaczęły mieć brzydkie odchody to tydzień dostawały Sera Bacto Tabs. Na odchody pomogło, ale ryby dalej ocierały się.

Zacząłem stosować w pokarmie najpierw amoksiklav, potem MLP, potem nawet do wody MLP i węgiel po. Dawałem też sól kamiennną nie jodowaną - nie pamiętam w jakich ilościach, ale na pewno kosmicznych tzn. maksymalnych jakie Ad Konings podawał. Nic to nie pomogło.

Przyszła zmiana akwarium i część obsady, którą chciałem zostawić przerzuciłem do zbiornika tymczasowego. Nie obserwowałem w nim dokładnie ryb, ale zacząłem robić podmiany codziennie po 30-50-70% dziennie! Musiałem takie robić, ze względu na to, że nie miałem żadnej biologi. Mam wrażenie, że wtedy ryby uspokoiły się, albo nie miały miejsca, bo akwarium małe 50x30x35, ale też tak jak pisałem nie do końca przyglądałem się.

Postawiłem nowy baniak. Najpierw kubły wraz z gąbkami chodziły dobę z rozcieńczonym denaturatem. Potem dobę w zwykłej wodzie, a potem wysuszone przez kilka dni. Wszystkie kamienie zostały wyszorowane i miały ablucje w wodzie z denaturatem. Piasek nowy. Roślin zero. Po zalaniu baniaka wlałem jeszcze na dobę dwa razy zalecaną dawkę chloraminy. Tak wyjałowione akwarium dojrzało mi dopiero po 42 dniach. Tuż przed wpuszczeniem ryb wrzuciłem jeszcze węgiel. Po 50 dniach wpuściłem pierwsze ryby - nowe.

Oczywiście ryby od pierwszych godzin zaczęły się ocierać... Po ponad dwóch tygodniach wpuściłem stare ryby (4x crabro i 1x mphanga). Wyciągnąłem 4 dni temu węgiel. Miałem jeszcze dwie butelki Artemiss i Herbtana to im podawałem przez 3 dni po 40 ml co 12 godzin. Raczej to nic nie pomogło. Od półtorej tygodnia dostają MLP w pokarmie. Dzisiaj planuje im dać sól Sera Ectopur. Może wkrótce dam im jeszcze tą zachwalaną z Tropicala. Za 2-3 planuje zrobić podmianę i wrzucić PA202 aby zbić jeszcze NO3. W tej chwili mam ok. 15-20 lub mniej.

U mnie ryby raczej wszystkie są bardzo żywiołowe i wyglądają na zdrowe. Może niektóre mają bardzo lekko zapadnięte brzuchy, ale to raczej skutek mojego skromnego karmienia. Po przewertowaniu kilku forum, opinii i rozmowach nie mam pojęcia o co chodzi. Czy za duże nagromadzenie jakiś związków/pierwiastków wodzie, czy może wchodzi w czymś w rekację: piaskiem, skałami, cementem, klejem all fix turbo. Czy to problem w diecie/pokarmie -  jeśli to możliwe, bo przy kilku dniowej głodówce dalej się ocierają. Ewentualnie jakieś skrajnie odporne przywry, w co raczej wątpię.

Poniżej dwa filmy jak to wyglądało u mnie w poprzednim akwarium (najpierw ryby z bliska, a potem całe akwarium)

0:38 acei trzęsie głową i chaotycznie się ociera
2:15 rdzawy ociera się kilkakrotnie
4:23 pojedyncze otarcie maingano
6:34 pojedyncze otarcie msobo
10:58 crabro ociera się kilka razy
19:32 dość mocno ociera się acei

Plus mój temat:

 

Pozdrawiam, Kuba

  • Lubię to 1
Opublikowano

A nie dołożyłeś jakiegoś nowego pokarmu? Czasem pyski się skrobią jak im jakiś składnik pokarmu nie służy. Ewentualnie zwiększone karmienie mogło spowodować , że dostały więcej jakiegoś składnika, który wywołuje ocieranie. Głodówka to dobry pomysł. Zobaczysz co będzie.

Opublikowano (edytowane)

Czytam @ziemniak Twoją historię i trochę jestem przerażony. Tyle wysiłku i czasu, jaki włożyłeś i historia się powtarza. Najgorsza jest ta niewiedza, niepewność co tak naprawdę się dzieje, bo bez trawnej diagnozy możesz robić wszystko, albo jeszcze więcej i efekt jest jaki jest. 

U mnie też ryby ocierały się od początku, ale było to sporadyczne, czasami więcej czasami mniej. Ostatnie kilka dni nasilało się, aż wczoraj było jakieś apogeum. Ewidentnie mamy ten sam problem.

Dzisiaj rano zrobiłem wspominaną podmiankę, jakieś 35-40% oczywiście przez ustrojstwo na wolnych obrotach. Dodałem także profilaktycznie jedną ampułkę bakterii Biodigest. Głodówka od wczoraj od około 19. Zobaczymy jak długo wytrzymam bo widzę, że większość ryb ma już zapadnięte brzuchy i świruje przy tafli wody za każdym razem jak przechodzę. Zamówiłem także sól od Azoo African CichlidsMineral Salt, która jutro powinna być u mnie i mam zamiar od razu ją użyć

TEraz poobserwowałem trochę ryby i widzę, że częstotliwość niepokojących zachować zauważalnie spadła (ciekawe na jak długo) i najczęściej  występuje u Saulosi. One także mają niepokojące odchody co widać na zdjęciu poniżej: 

IMG_6415.thumb.JPG.335a20e2b149190a4da3d2c6f429b08f.JPG

Wydaje mi się, że genetycznie właśnie Chindongo są najsłabsze, mają największe predyspozycje, albo jest to skorelowane z tym, że najwięcej jadły i zazwyczaj miały lekko zaokrąglone brzuchy. 

Tak jak już wspominałem wyżej najbardziej zmartwił mnie połykający i wypluwający (i tak do momentu aż ktoś mu nie zje) pokarm Saulosi, który już wyglądał trochę mizerniej. 

Jak to wygląda teraz u Ciebie @ziemniak, odchody są normalne, ocieranie jest identyczne jak w  poprzednim baniaku? U mnie bardziej niepokoi mnie kołysanie na boki i coś jakby drgawki niż samo ocieranie, chociaż przy kilkukrotnym powtórzeniu też irytuje. Z tego co zdążyłem doczytać nie było u Ciebie zgonów więc to chyba najważniejszy aspekt. 

@pulpet obecnie stosuje sześć pokarmów, naprzemiennie, pięć z nich od początku, szósty typowo mięsny wjechał tydzień później. Też się nad tym zastanawiałem czy problemem czasem nie jest któryś z pokarmów. Po głodówce spróbuję jakieś eliminacji, może zacznę właśnie od OMEGA ONE Cichlid Flakes.

Jakie pokarmy obecnie stosujesz @ziemniak? Może jest jakiś, który używałeś w poprzednim baniaku, teraz i ja również go posiadam?

Edytowane przez KapitanCzysty
Opublikowano

Tą sól z Azoo to używam średnio raz na półtora miesiąca i nie daje pełnej dawki, tylko może połowę. A na problemy z kupami itp to używam tej z Tropical, z aloesem. Tą pierwszą używam od półtora roku. A ta z Tropical od jakoś lutego jak musiałem leczyć nowe ryby. 

Problemu szukałabym również w pokarmach. Ale czasami zachłanność ryb może być problemem. Ja już nie wiem jak swoje nieraz karmić bo jak wrzucam granulki to nic do dna nie doleci nigdy. 

Ładne masz te ryby, walcz o nie :)

Opublikowano

Włączę się do wątku, ponieważ nie wiem czy ostatnio nie przechodziłem przez to samo. @KapitanCzysty czy obserwujesz u siebie zachowanie takie jak na tym filmiku? Reszta objawów bardzo podobna do mojego przypadku, który wysiekł mi calutki gatunek Msobo magunga... :(  

 

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, Pikczer napisał:

Tą sól z Azoo to używam średnio raz na półtora miesiąca i nie daje pełnej dawki, tylko może połowę. A na problemy z kupami itp to używam tej z Tropical, z aloesem. Tą pierwszą używam od półtora roku. A ta z Tropical od jakoś lutego jak musiałem leczyć nowe ryby.

Sól Azoo już mam, Tropicala będę miał dopiero jutro. Teraz to sam nie wiem czy użyć tej Azoo czy poczekać na Tropicala. Z opisów wynika, że obydwie mają takie samo działanie, a Azoo jest niby dedykowana do naszego biotopu, Tropical uniwersalny. Próbowałeś może stosować pełną dawkę Azoo na dolegliwości, do których używałeś Tropicala? Dopytuje bo raczej nie mogę użyć jednej soli dzisiaj i drugiej jutro, a chce zrobić to dobrze 😉.

15 godzin temu, Pikczer napisał:

Problemu szukałabym również w pokarmach. Ale czasami zachłanność ryb może być problemem. Ja już nie wiem jak swoje nieraz karmić bo jak wrzucam granulki to nic do dna nie doleci nigdy.

U mnie zachłanność jest straszna, najgorzej właśnie Saulosi, które jedzą 2x więcej i szybciej od innych gatunków 😅. Niestety nie mam pomysłu jak z to zmienić, a to też może być częściowo skutek obecnego stanu rzeczy.

15 godzin temu, Pikczer napisał:

Ładne masz te ryby, walcz o nie :)

Już dawno skradły moje serce, tak więc łatwo nie odpuszczę 😉

3 godziny temu, Vrzechu napisał:

Włączę się do wątku, ponieważ nie wiem czy ostatnio nie przechodziłem przez to samo. @KapitanCzysty czy obserwujesz u siebie zachowanie takie jak na tym filmiku? Reszta objawów bardzo podobna do mojego przypadku, który wysiekł mi calutki gatunek Msobo magunga... :( 

Każde informację są mile widziane, może wspólnie znajdziemy przyczynę problemu i jej rozwiązanie bo to chyba jest najważniejsze. Współczuje zatem tak dużej straty, oby nigdy więcej...

Co do Twojego filmiku, to jak narazie nie zauważyłem aby moje pyski zachowywały się w ten sposób, wygląda to jakby się dławiły, dusiły. Oprócz tego piszesz, że miały takie same objawy jak moje. Pytanie co było wcześniej, to duszenie czy ocieranie i kiwanie na boki, nieprawidłowe odchody? Doczytałem w Twoim wątku, że pierwszy Msobo chował się i nie pobierał jedzenia, następne sztuki robiły tak samo?

Edytowane przez KapitanCzysty
Opublikowano

@KapitanCzysty następne sztuki msobo zachowywały się podobnie. Najpierw ten "kaszel" miał jeden egzemlarz, później wszystkie. Uderzyłem Metronidazolem w momencie kiedy zaobserwowałem, że jedna sztuka Acei ma podobne objawy. Po pierwszej dawce Metronidazolu Acei wrócił do formy w ciągu dwóch dni. Na kurację Msobo było już za późno... codziennie wyławiałem jakiegoś denata. Przetrzepałem internet i stawiałem u siebie na Kostiozę która jednocześnie połączyła się z jakimś pasożytem/infekcją skrzeli. Do kostiozy pasowały mi praktycznie wszystkie objawy oprócz tego "kaszlu". Niefortunnie się złożyło, że zaobserwowałem pierwsze objawy przed dłuższą nieobecnością w domu. Przez kilka dni choroba się rozwinęła i już nie byłem w stanie nic zrobić... Ten gatunek tak mi się podoba, że podjąłem jeszcze jedną z nim próbę. Obecnie maluchy drugi tydzien "odbębniają" kwarantannę. Na razie wszystko z nimi ok.

Opublikowano
1 godzinę temu, KapitanCzysty napisał:

Sól Azoo już mam, Tropicala będę miał dopiero jutro. Teraz to sam nie wiem czy użyć tej Azoo czy poczekać na Tropicala.

Przecież to są dwa różne produkty o całkowicie różnych składach. Azoo skład: Na+ Mg2+ K+ Ca2+ Sr2+ Cl- SO42- Br- B F- HCO3- Al I Fe Cu Zn, pierwiastki śladowe, minerały, kompleks witamin. Tropical skład NaCl, aloes. O ile African Cichlids Mineral Salt można dodawać do wody w celu jej uzdatnienia praktycznie przy każdej podmianie, o tyle Sanitol to zwykły chlorek sodu z dodatkiem aloesu. Nieszczęśliwe jest to słowo "sól" w obydwu nazwach, wprowadzające zamieszanie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.