Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Co prawda nie w 100% biotopowy bo jasny piasek i kryptokoryna

Nie przejmuj się tym..mało kto z nas ma sensu strickto biotopwy zbiornik.  Dla mnie biotopowy oznacza w tym przypadku , że ryby są tylko z jeziora Malawi. Masz bardzo ładny zbiornik i ciesz nim oczy:)

 

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Popieram, bardzo ładny zbiornik :) Taki klarowny, czysty wizualnie. 

Odkąd moja córka się urodziła to pokazywałem Jej akwarium i Synodontisy. Teraz po ładnych paru latach zawsze podpłyną gdy widzą Jej twarz i moją. Reszta osób nie jest akceptowana :) Podobnie pyszczaki lubią córkę  i Jej rysunki które im często pokazuje. Ale dla nich to atrakcja, nowe kształty, kolory etc. Coś ciekawego. Momentalnie ze 30 ryb podpływa, staje w bezruchu i ogląda z bliska rysunek :)

Będzie tylko lepiej.

Póki ryby małe to podmiany wody teoretycznie nie muszą być bardzo częste. Oczywiście jeśli bakterie nie mają lenia. Później to wyzwanie jak ryby są dorosłe. 

A kryptokoryne kupuję nową co 3-5 miesięcy na Olx :) Czasami bardzo tanio są ogromne egzemplarze. 

Edytowane przez Pikczer
  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Nie przejmuj się tym..mało kto z nas ma sensu strickto biotopwy zbiornik.  Dla mnie biotopowy oznacza w tym przypadku , że ryby są tylko z jeziora Malawi. Masz bardzo ładny zbiornik i ciesz nim oczy:)

Jeżeli o to chodzi to nie mam z tym problemu (to taka moja dygresja była 🙂) ważne jest to, że na dzień dzisiejszy baniaczek daje dużo radości i satysfakcji, więc jest dobrze.

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Popieram, bardzo ładny zbiornik :) Taki klarowny, czysty wizualnie.

Częściowo pewnie dlatego, że świeży i zapał jeszcze jest, mam nadzieje, że z czasem zbytnio nie opadnie 😀

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Odkąd moja córka się urodziła to pokazywałem Jej akwarium i Synodontisy. Teraz po ładnych paru latach zawsze podpłyną gdy widzą Jej twarz i moją. Reszta osób nie jest akceptowana :) Podobnie pyszczaki lubią córkę  i Jej rysunki które im często pokazuje. Ale dla nich to atrakcja, nowe kształty, kolory etc. Coś ciekawego. Momentalnie ze 30 ryb podpływa, staje w bezruchu i ogląda z bliska rysunek :)

Wow... Piękna relacja powstała między córcią, a pysiami. Jak jeszcze nie masz nagranych filmików to obowiązkowo to zrób, będzie super pamiątka na przyszłość. 😃

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Póki ryby małe to podmiany wody teoretycznie nie muszą być bardzo częste. Oczywiście jeśli bakterie nie mają lenia. Później to wyzwanie jak ryby są dorosłe. 

 

A kryptokoryne kupuję nową co 3-5 miesięcy na Olx :) Czasami bardzo tanio są ogromne egzemplarze. 

Haha, to wychodzi podobnie jakbyś pokarm roślinny im kupował. Plus takiej sytuacji, że mają bardziej urozmaiconą, naturalniejszą dietę. 😅

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 1
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Wracamy z relacją z mojego baniaka bo trochę się działo i dzieje… 😀 Od startu minęło już 4,5 miesiąca, od wpuszczenia ryb 3,5 miesiąca.

W obsadzie jak i samym baniaku nic się nie zmieniło.

Jak już pisałem w tym wątku http://forum.klub-malawi.pl/topic/26287-częste-ocieranie-się-ryb-kiwanie-na-boki/w wyniku mojego niedbalstwa ryby dopadło jakiej choróbsko i musiałem zastosować kurację. 

 

Na dzień dzisiejszy ryby mają się dużo lepiej, wszystkie pobierają normalnie pokarm (z wyjątkiem jednej ale to poruszę niżej) i rosną, że aż miło.

Obecnie robią podmianki wody co 7-10 dni w okolicach 30% i dorzucam za każdym razem sól Tropical Sanital + preparat  Azoo African Cichlids Mineral Salt oraz coś na wzmocnienie odporności - Zoolek Aquasan Immuno (już się mi kończy druga butla 250 ml i na tym zakończę).

 

Przejdźmy jednak do setna tematu czyli samego życia mojego Malawi. 

 

Zdjęcie baniaka o „wschodzie słońca”

IMG_7206.thumb.jpg.95a641db8a6a066ae9015403d2b15694.jpg

filmik:

oraz wieczorową porą:

IMG_6977.thumb.jpg.2ec1d6a700105408818ac879fd1e29d2.jpg

 

Co jest oczywiste, ryby urosły i to sporo. Największe sztuki mają już po około 6 cmi dotyczy to dwóch samców Hary, samca Metraclimy oraz będącego trochę za nimi dominującego samca Perlmutta. Zaskakujące jest to jak na przestrzeni 3,5 miesiąca ryby mogą różnic się tempem wzrostu oraz samymi zmianami w wyglądzie. Mówimy tutaj o osobnikach jednego gatunku, które przy wpuszczeniu do akwarium były podobnych rozmiarów.

 

Najmniejszym gatunkiem dalej pozostaje Saulosi, który jednak najbardziej mnie zaskoczył.

 

O co chodzi? Największy osobnik okazał się samicą, która od wtorku inkubuje :D. Niestety nie było mnie przy tarle, dopiero wieczorem jak zasiadłem przed Malawi TV moim oczom ukazała się niespełno 5 cm samiczka z wypchanym pyskie. Na początku nie mogłem w to uwierzyć, taka młoda, brak wybarwionego samca choćby w najmniejszym stopniu. 

Pózniej sobie uświadomiłem, że przez ostatnie kilka dni zastanawiałem się dlaczego największy Saulosi ma taki duży brzuch? Wiedziałem, że je bardzo dużo, ale jak pływał to kołysał się na boki. Po drugie przez ten długo weekend byłem w domu i obserwowałem jak dana samica była zaganiana przez wyraźnie mniejszego samca (myślę, że jakieś 4 cm) na pewien płaski kamień. Delikwent był bardzo pobudzony i agresywny, przeganiał wszystkie inne Saulosi, a także parę innych większych od siebie ryb. Jego tańce przed samiczką wyglądały trochę śmiesznie, ale widać było, że poważnie traktuje sytuację. Samica o dziwo czasami za nim podążała. 

IMG_7194.thumb.JPG.1dcd19d2d25f17fa5b788839a61bd23f.JPG

IMG_7197.thumb.JPG.a8dc5aab8b6b1140c2595726888167e0.JPG

Filmik:

 

Zastanawiałem się wtedy co taki kurdupel robi i na co liczy, ale jak się później okazało rozbił bank i jako pierwszy stracił status prawiczka wyprzedzając znacznie większe od siebie i dłużej zalecające się do swoich samic samce pozostałych gatunków. 😅

Najgorsze z tego wszystkiego, jest to, że nie wiem, który z nich jest tym szczęściarzem ponieważ emocje opadły i wszystkie osobniki są żół†e.

Ciekawie mnie dlaczego tak się stało, czy Saulosi faktycznie jest gatunkiem, który wyjątkowo wcześniej podchodzi do tarła, czy to urok tego konkretnego samca? :P

Oczywiście zdaje sobie sprawy z tego, że jest to jej pierwsza ikra i najprawdopodobniej nie donosi jej do końca. Niedoświadczenie widać przy każdym karmieniu gdzie próbuje pobierać pokarm po czym po chwili daje sobie spokój i znowu próbuje.

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 6
Opublikowano

Pierwsze koty za płoty.  Pierwsze mioty mało która samica donosi,  zwłaszcza niewyrośnięta.

I od razu Ci powiem. Przy Perllmutach mało co się z narybku uchowa. Chyba, że ich własny w pokaźnej ilości ;)

Dziwnym trafem jak tylko wydałem Perllmuty pojawiły się maluchy innych gatunków.

Wydaje mi się, że to przez "szczelinowy" i lekko drapieżny tryb życia tych ryb.

 

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 18.08.2022 o 20:57, Bojar napisał:

I od razu Ci powiem. Przy Perllmutach mało co się z narybku uchowa. Chyba, że ich własny w pokaźnej ilości ;)

Dziwnym trafem jak tylko wydałem Perllmuty pojawiły się maluchy innych gatunków.

Wydaje mi się, że to przez "szczelinowy" i lekko drapieżny tryb życia tych ryb.

 

Myślę, że jest dużo racji w tym co piszesz. Teraz zebrałem fakty do kupy i to sobie uświadomiłem 😅

To jedyny z czterech posiadanych gatunków, który zdecydowanie częściej przebywa w dolnej części zbiornika. Praktycznie większość czasu spędzają w okolicach skał, ciągle w nich czegoś szukając i grzebią w piasku. Co ciekawe zauważyłem, że w trakcie karmienia i bezpośrednio zaraz po nim, przez jakieś kilka minut bardzo żywiołowo pływają pomiędzy wszystkimi zakamarkami skalnymi w poszukiwaniu resztek jedzenia.

Przypomniało mi się też, że po miesiącu od wpuszczenia ryb, pewnej pamiętnej niedzieli zafundowałem im dość obfitą ucztę w postaci żywego narybku gupików w liczbie kilkudziesięciu sztuk. Szaleństwo łowów było straszne i tak sobie myślę, że tym sposobem był to trochę strzał w kolano w perspektywie właśnie szans na przetrwanie narybku.

Nic, zobaczymy co to będzie, czas pokaże 😁

Ta nowa sytuacja zmusiła mnie do przyśpieszenia prac koncepcyjnych nad drugim małym zbiornikiem, który pełniłby funkcję kotnika/szpitala i pewnie w niedalekiej przyszłości tymczasowego miejsca dla osobników, które będą musiały zostać objęte selekcją. Na tą chwilę jak sobie myślę, że takie urocze maluchy miałby być pożarte na moich oczach trochę mi szkoda. 🙂

Co do akwarium to prawdopodobne wymiarach to 40x40x30 cm czyli prawie 50 litrów, na więcej nie mogę sobie pozwolić. Co o tym myślicie, powinno wystarczyć?

Edytowane przez KapitanCzysty
Opublikowano
18 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Co do akwarium to prawdopodobne wymiarach to 40x40x30 cm czyli prawie 50 litrów, na więcej nie mogę sobie pozwolić. Co o tym myślicie, powinno wystarczyć?

Pewnie, że na jakiś czas wystarczy. Pytanie tylko czy naprawdę tego chcesz?

Narybek zawsze się jakiś uchowa. Ten najsprytniejszy i najsilniejszy.

A co zrobisz z 20-30 młodymi?

Jasne widok młodzieży bardzo cieszy ale z czasem jak urośnie nachodzi refleksja - po co mi to? 🤣

Ciesz się swoim akwarium póki nie jest przerybione...

  • Lubię to 4
Opublikowano
3 godziny temu, Bojar napisał:

Pewnie, że na jakiś czas wystarczy. Pytanie tylko czy naprawdę tego chcesz?

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą… 😅

Z jednej strony szkoda tego trzy tygodniowego poświęcenia samicy i świadomości, że wszystko może zostać zjedzone i nawet mogę nie zobaczyć choćby jednego przecinka.
 

Z drugiej strony widok chowających się i próbujących przetrwać maluchów w akwarium głównym jest na pewno dużo bardziej ciekawszym rozwiązaniem, wygodniejszym i zgodnym z prawem naturalnej selekcji.  
 

Tak jak napisałeś, jeśli zdecydowałbym się na odłóż samicy i odchowanie młodych w kotniku pozostaje kwestia co z nimi zrobić? Mieszkam w małym mieście i szanse na sprzedaż czy też darowiznę są niewielkie ponieważ na pewno zależałoby mi, aby trawiły w dobre ręce i miały szanse dorastać w godnych warunkach. 
 

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia. Z drugiej strony i tak ze sklepu mogą trawić wszędzie. 
 

Zastanawiam się głośno co mogę zrobić aby zwiększyć ich szansę na przeżycie? Perlmuttów na tym etapie na pewno nie wyeliminuje bo bardzo je polubiłem, a największy samiec to ulubieniec żony, jest więc „nie do ruszenia” 😂😉. Zresztą jak się nastroszy to aż miło patrzyć na jego piękne płetwy.  

Może dorzucenie gdzieś w przedniej części zbiornika kilku mniejszych skałek i zrobienie mini gruzowiska chociaż w jakimś niewielkim stopniu  pomoże?

Opublikowano
21 minut temu, KapitanCzysty napisał:

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą… 😅

Z jednej strony szkoda tego trzy tygodniowego poświęcenia samicy i świadomości, że wszystko może zostać zjedzone i nawet mogę nie zobaczyć choćby jednego przecinka.
 

Z drugiej strony widok chowających się i próbujących przetrwać maluchów w akwarium głównym jest na pewno dużo bardziej ciekawszym rozwiązaniem, wygodniejszym i zgodnym z prawem naturalnej selekcji.  
 

Tak jak napisałeś, jeśli zdecydowałbym się na odłóż samicy i odchowanie młodych w kotniku pozostaje kwestia co z nimi zrobić? Mieszkam w małym mieście i szanse na sprzedaż czy też darowiznę są niewielkie ponieważ na pewno zależałoby mi, aby trawiły w dobre ręce i miały szanse dorastać w godnych warunkach. 
 

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia. Z drugiej strony i tak ze sklepu mogą trawić wszędzie. 
 

Zastanawiam się głośno co mogę zrobić aby zwiększyć ich szansę na przeżycie? Perlmuttów na tym etapie na pewno nie wyeliminuje bo bardzo je polubiłem, a największy samiec to ulubieniec żony, jest więc „nie do ruszenia” 😂😉. Zresztą jak się nastroszy to aż miło patrzyć na jego piękne płetwy.  

Może dorzucenie gdzieś w przedniej części zbiornika kilku mniejszych skałek i zrobienie mini gruzowiska chociaż w jakimś niewielkim stopniu  pomoże?

Tak jak wspomniał kolega wyżej, po co Ci to? 

Wiem, że fajnie, ja też tak myślałem. Ale robi się bałagan. Ciesz się obserwacją tych cwanych, które przeżyją. Zobaczysz że z czasem może to być kłopot. 

Np u mnie dość młode samice Protomelas są tak produktywne, że chowają po 30 małych. Raz odlowilem jedna i miała dokładnie 30 zdrowych maluchów. 

Teraz tak, może jakoś Ci to zobrazuje.

Ja się tez cieszyłem z małych, ale mam 4 samice Protomelas bardzo często inkubuja. Non stop. Do tego 3 moje ulubienice Aulonocara, które lubią jak je głaskam. I jeszcze zaczęła się zabawa, bo 3 sztuki Aulonocara miały być pięknymi samcami ( na 100%  sprzedawca zapewniał) a są samicami bo pływają z jajkami w pyszczkach. Do tego dorosły dwie samice Kadango i zaczynają coś tańczyć. Non stop maluchy mam :)

Ile kotnikow bym musiał mieć? Na początku tak się bawiłem ale szkoda czasu. 

Z Jednego miotu mam jakieś miksy Protomelasa , 3 maluchy cwane. Fajnie się je obserwuje ale za jakiś czas będę musiał te cwaniaki złapać i oddać. I to jest kłopot bo niepotrzebnie stresuje się reszta ryb. 

Twoje ryby porosną i będą się mnożyć częściej i zobaczysz jaki to może być kłopot. 

Jeśli nie chcesz bawić się w sprzedaż tych maluchów to pozwól działać naturze. Zobaczysz, że jakieś cwaniaki i tak się znajdą, przeżyją i to bez kotnika. 

 

  • Lubię to 4
Opublikowano
11 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą…

Przypomina mi się utwór Jana Kaczmarka:

Jeziora pozornie są takie cudowne,

gdy lekka pokrywa je falka,

jedynie na niby są takie spokojne:

w ich głębi śmiertelna wre walka.

Wypływasz łódeczką, zanurzasz się w trzcinie,

co brzegi znienacka porasta...

dwa metry pod tobą w bagiennej głębinie,

bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa! (...)

 

11 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia.

Czy możesz podać namiar na wspomniany sklep? Mój brat mieszka w Nowym Sączu (naszym rodzinnym mieście) i mógłbym przekazać mu info; był niedawno zainteresowany tematem dobrego zoologa w okolicy. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • U mnie piwnica jest   pod akwarium więc dużo robi grawitacja, jednak kiedyś robiłem tak jak ty możesz przez ścianę i też funkcjonowało, wygoda  jest niewyobrażalna, więc się zastanów, samo to, że nigdy nie zalejesz podłogi w salonie przy podmianie, w garażu już to nie jest takie straszne. To była moja karta przetargowa z kobietą, by w salonie nie było syfu.
    • Jest normalnie garaż ogrzewany 😉 Tak czy siak grzałka jakaś by musiała być plus pompa z izolacją która tam niby trzyma temperaturę i pianki na rury. Będziemy myśleć 😁
    • Pytanie czy garaż masz ocieplony/ogrzewany. Jeżeli nie to weź pod uwagę fakt, że temperatura powietrza w garażu może wpływać na temperaturę wody w filtracji i tym samym w akwarium. Musisz wtedy przewidzieć dodatkową zabudowę filtracji od strony garażu z izolacją np. styropianem 🙂 
    • @yaro rozumiem co masz na myśli. Ja kończę w maju dopiero 40 lat, aktywny fizycznie jestem w miarę więc nie będzie chyba problemów Wiadomo że wszystko wyjdzie w praniu podczas składania rurek, korpusów, kolanek na sucho bez klejenia, więc zawsze będzie można zrobić jakieś korekty  To akwarium planuje mieć najdłużej do 4-5 lat ponieważ za około tyle, będę robił remont całego salonu, kuchni, jadalni i zbiornik będzie budowany na cala ścianę. Już mam to zaplanowane i dogadane z moją kobietą. Zbiornik ma mieć wymiary 384 x 100 x100 (3840 litrów brutto) Dwiema szybami, frontowa i jedna boczna. Możliwe że będzie głębsze i wyższe ale to zależy ile miejsca będzie po usunięciu kawałka ściany w kuchni  Moja kobieta mnie kocha ale ma mnie już dość czasami xD I tak się dziwie że jeszcze ze mną jest   Właśnie wpadłem na pomysł taki że jak nie będzie miejsca i źle by się odkręcało korpusy podczas wymiany waty to jest opcja przewiercenia się przez ścianę do garażu i tam zrobić filtracje   Czemu ja na to wcześniej nie wpadłem ???  Ale ogólnie rozwiązanie tego narurowca jest ok ? Pozdrawiam i miłego dnia    
    • To dorzucę tylko jedno, Dlaczego zrezygnowałem z narurowców pod akwarium na rzecz kubełków? Szlak trafiał mnie gdy musiałem leżeć ba podłodze by odkręcać co tydzień korpusy. Sprawdź sobie ile miejsca będziesz miał jeśli chodzi o dostęp do korpusów, bo o ile wymiana raz na jakiś czas jak w przypadku kubełków jest do akceptacji, to cotygodniowe ćwiczenia gimnastyczne w szafce mnie osłabiały. Wróciłem do narurowca gdy mogłem go zamontować w piwnicy i wymieniać wkłady na stojąco.
    • Witam. Przespałem się z tym tematem i zrobiłem dzisiaj w pracy mały test. Mianowicie, zastosowanie kolanek 45 stopni spowoduje ze sam narurowiec będzie bardzo ale to bardzo długi. Mówię tu o zastosowaniu kolanek 45 stopni w zasadzie wszędzie, przed korpusami i za nimi. Tak jak na pierwszym i drugim rysunku. Gdzie nie było by praktycznie nigdzie rurek prostopadle, tylko po skosie ewentualnie równolegle. Test zrobiony ale niestety nie mogłem tego nagrać bo nie mogę używać telefonu w pracy za bardzo. Sprawdziliśmy jak woda grawitacyjnie przepływała przez kilka rurek i kolanek 45 stopni, co prawda bez korpusów do pojemnika i to samo zrobiliśmy na kolankach 90 stopni. Zbudowaliśmy podobne do siebie konstrukcje. Tak więc woda lepiej przepływa na kolankach 45 stopni, pojemnik 50 litrów napełnił się szybciej o około 2-3 sekundy. Czy to rzetelny test? Ciężko stwierdzić ponieważ nic nie robiło oporu dla tej wody. Tak czy siak jest jeden problem i to nie mały, zbudowanie całego narurowca w ten sposób, to braknie mi salonu na niego. Niestety wyszedłby dosyć długi. Po takiej krótkiej aranżacji tych rurek ten na kolankach 45 stopni już odstawał o kilka dobrych centymetrów a co dopiero na całym systemie.  Dodam tylko że rurki były stalowe średnica wewnętrzna 25mm, bo pcv nie mamy u mnie w pracy ale zawory kolanka itp. wszystko było.  Wiec pozostaje zbudowanie narurowca tradycyjną metodą.  Chociaż w pewnych miejscach zastosowałbym kolanka 45 stopni. To mój najnowszy prototyp narurowca z dwoma wlotami, z jednej strony rzecz jasna. Sugerowałem się tematami od @rekawiczka @stan @aurban6 i oczywiście nie ujmując nikomu innemu bo każdy dołożył przysłowiowego grosza swojej wiedzy W najbliższym czasie trzeba pospawać stelaż pod akwarium i później zbudować filtracje Jakby ktoś miał jeszcze jakieś sugestie co do ostatecznego myślę już rysunku to wysłucham z chęcią Pozdrawiam.
    • @rafalniski  O ten temat chodziło? Post 40  i dalej   
    • Co do przepływu to ja przez ostatni rok zmniejszyłem pompę 25/40 na I bieg i ogarnia spokojnie moja 500 z dużym przerybieniem. Ważne aby był odpowiedni obieg wody Przezroczyste korpusy niestety ścierają się wewnętrznie. Po 7 latach w biologi zeżarło mi te wypustki na dole  a wczoraj jeden z korpusów  poprzez mikrodziureczkę zaczął puszczać wodę. Dobrze, że popatrzyłem pod akwa. Ja bym wolał korpusy nieprzezroczyste bo chyba są mocniejsze.
    • Zawsze mogę rozwiercić korpusy. Te korpusy posiadam u siebie w domu(link na dole) w instalacji i producent deklaruje przepływ do 4000 litrów/ h. Troszkę droższe są ale ja na filtracji oszczędzać nie chce.  Co do BB10 problem jest taki że nie znalazłem transparentnych no i cena w porównaniu do innych rozwala 😁 https://allegro.pl/oferta/wessper-pojedynczy-korpus-filtr-wstepny-do-wody-1-17685366315?srsltid=AfmBOooUPk0u8GTOhZ7cjXZCpK6h23uVjxVYQ2kC75d0itBohz_kwjyb Czy mi zależy aż tak bardzo na przepływie? I tak i nie. Pomyślałem o zastosowaniu kolanek 45° ze względu na łatwiejszy przepływ wody, może to spowodować cichszy układ że tak powiem. Bez wibracji rezonansu czy co tam występuje w układzie 😁 A jak woda ma łatwiej to i wydajność się zwiększy, więc to już samo za siebie mówi. Dlatego właśnie założyłem ten temat aby omówić to, zza i przeciw. Wrócę z pracy to siądę jeszcze nad tym i będę myślał 😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.