piotriola Opublikowano 16 Stycznia 2021 #41 Opublikowano 16 Stycznia 2021 12 godzin temu, Barszczyk napisał: trochę się boję Aulonocar, Taki jest ten biotop, gdy zginie dominująca ryba zaraz na jej miejscu pojawia się nowy szef. Jeżeli obawiasz się Aulonacar wprowadź je najmniejsze na samym końcu.Nie są to specjalnie ostre ryby,jednak stary samiec który przebywa jako dominant może przestawiać nową obsadę. Podobnie może być w zbyt małym akwarium. 1
aro600 Opublikowano 16 Stycznia 2021 #42 Opublikowano 16 Stycznia 2021 (edytowane) 15 godzin temu, Barszczyk napisał: a o Cytrynce zaczynam myśleć.. Moim zdaniem dobra droga, myśl jak najwięcej. Wiem że nie chciałeś jej mieć u siebie bo wszyscy ja mają i to rozumie, ale to trochę tak że wszyscy ja mają bo jest (moim zdaniem) naprawdę piękna rybą. Ma same plusy: Piękny żółty kolor Samice nie ustępują samcą Względnie spokojny charakter Dostępność (choć to skutkowa wady - dużej popularności) Niska cena (wynika z powyższej dostępności) Edytowane 16 Stycznia 2021 przez aro600 1
Syrach Opublikowano 16 Stycznia 2021 Autor #43 Opublikowano 16 Stycznia 2021 2 godziny temu, piotriola napisał: Jeżeli obawiasz się Aulonacar wprowadź je najmniejsze na samym końcu. Dziękuję, cenna i trafna uwaga. Będę pamiętał. 26 minut temu, aro600 napisał: Moim zdaniem dobra droga, myśl jak najwięcej. Kuleczki się zdarzają, myśl krąży.. Ładnie i rzeczowo zareklamowane. Widzę Labidochromis Caeruleus ma wielu wiernych przyjaciół, tylko pozazdrościć
Bezprym Opublikowano 16 Stycznia 2021 #44 Opublikowano 16 Stycznia 2021 (edytowane) Z tym spokojnym charakterem to bym się nie zgodził. Zewnątrz gatunkowo to może tak ale wewnątrzgatunkowo to często samiec dominujący okazuje się niezłym killerem. U mnie był gorszy od Cynotilapii hary bo u tamtych to przynajmniej sprawdzał się układ wielosamcowy. Edytowane 16 Stycznia 2021 przez Bezprym 1 1
Syrach Opublikowano 16 Stycznia 2021 Autor #45 Opublikowano 16 Stycznia 2021 Teraz, Bezprym napisał: ..niezłym killerem. ..noo i czar prysł.
Bezprym Opublikowano 16 Stycznia 2021 #46 Opublikowano 16 Stycznia 2021 5 minut temu, Barszczyk napisał: ..noo i czar prysł. To jest Mbuna taki urok tego biotopu, ale w tym przypadku to robienie z tego gatunku spokojnej ryby to lekka przesada. 1
Syrach Opublikowano 16 Stycznia 2021 Autor #47 Opublikowano 16 Stycznia 2021 2 minuty temu, Bezprym napisał: To jest Mbuna taki urok tego biotopu, ale w tym przypadku to robienie z tego gatunku spokojnej ryby to lekka przesada. Spoko, jestem przygotowany na pewne wydarzenia związane z charakterystyką biotopu, w końcu świadomie się na niego zdecydowałem. Zgodnie z odwieczną prawdą natury, samiec chce być dominantem i podporządkowuje (bądź próbuje) sobie wszystko z kim/czym się spotyka.. de facto dotyczy to wszystkich gatunków. Z drugiej strony w wynikowej, w zbiorniku coś się dzieje i jest na co patrzeć.. Osobiście chciałbym jedynie zmienimalizować zbędną agresję a killerów w moim domu tym bardziej nie chcę.
aro600 Opublikowano 16 Stycznia 2021 #48 Opublikowano 16 Stycznia 2021 Ok może rzeczywiście spokojny charakter to trochę niefortunne określenie, o ile w ogóle można mówić o,, spokojnych pyszczakach,, to wszystkie ryby nie tylko z Malawi potrafią pokazać pazur, kiedyś miałem skalara który zamęczył swojego kolege. Zawsze przy kwestiach agresji trzeba patrzeć szerzej, liczą się inne czynnik między innymi: Wielkość i warunki w akwarium Indywidualne cechy danej ryby (nawet u bardzo spokojnych gatunków zdążają się agresorzy) Dlatego dla czytających w przyszłości żeby nie wprowadzać w mylne przekonanie, że,, cytrynki,, to takie maskotki w akwarium edytowałem post czyniąc go ryba o,, względnie spokojnym charakterze,, z naciskiem na względnie. 1
Bezprym Opublikowano 16 Stycznia 2021 #49 Opublikowano 16 Stycznia 2021 Wielkość akwarium tu nie miała znaczenia bo kilka sztuk zostało sprzedanych do znacznie większego akwarium i tam samiec zaciukał ostatecznie pobratymca. 1
tom77 Opublikowano 16 Stycznia 2021 #50 Opublikowano 16 Stycznia 2021 (edytowane) Moje zdanie na temat "adoptowanego" do obsad non-mbunowych yellowka: dla asertywnej non-mbuny yellowki nie stanowią zagrożenia dla średnioasertywnej non-mbuny na wszelki wypadek lepiej na starcie wpuszczać yellowki jako mniejsze (Barszczyk - to w dużym uproszczeniu twój przypadek) dla naprawdę spokojnej non-mbuny lepiej zrezygnować z yellowków Osobiście miałem 2+1 przez kilka lat - było ciekawie i bezzgonowo (słabszy samiec znał swoje miejsce, ale "nie siedział za filtrem" (na może czasem)) PS Ważne jest że yellowki handlowe (3-4cm) można wpuszczać do już dobrze podrośniętej non-mbuny. Zawsze sobie poradzą. Przypominam, że "nie dorosłem do drapieżników" - obracamy się w obrębie non-mbuny "właściwej". Edytowane 16 Stycznia 2021 przez tom77 2 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się