Yankee Opublikowano 25 Września 2006 #11 Opublikowano 25 Września 2006 Takie pytanie laika. Czy samiec L.trewavasae chilumba jest granatowy, w ciemne pasy i z pomaranczowa pletwa grzbietowa? (bo mam identyczne samiczki jak na zdjeciu zamieszczonym przez Yankee) w moim avatarze jest mój samiec chilumba
Yankee Opublikowano 25 Września 2006 #12 Opublikowano 25 Września 2006 fajna foteczka przy okazji yankee... zrobiłeś coś jeszcze ? heheh biję się w piersi :oops: to zdjęcie to przypadek, obiecuję zasiąść z aparatem jak tylko czas pozwoli, ale myśle, że to będzie dopiero jak zrobię nowy wystrój zbiornika - przede wszystkim piasek i moje pysie będą chętne do wspólpracy
Ksiaze_Kluska Opublikowano 1 Października 2006 #13 Opublikowano 1 Października 2006 nie mam takich ryb, nie widziałem u innych, więc nie wiem. Zastanawiam się, jak mając pysk tak na dole można walczyć z drugim takim samym pyskiem ; ) A może bardzo rzadko się chwytają zębami i więcej się straszą? Może ma ktoś filmik i rzuci linka? z góry dzięki:) na wstępie przepraszam za jakość zdjęcia, ale robione było "na szybko" walczące samice L.trewavasae chilumba u mnie samiczki walcza podobnie a czasem robia cos tkaeigo ze przepyachaja sie noskami samce silnie uderzaja sie w boki zauwazam ze walki kulfonow sa bardzo dynamiczne w porownaniu np z red blue w kazdym badz razie walki kulfonow to ciekawy widaok
amd Opublikowano 6 Października 2006 #14 Opublikowano 6 Października 2006 Właśnie moje samiczki walczyły, dwie największe PIĘKNY WIDOK ! Jak na zdjęciu, tylko ,że moje chwyciły siępod kątem 60* +/-. W takim uchwycie w górę i w dół. Po kilku takich ruchach zaczeły się dosłownie kręcić ! Przepiękna walka... lecz gdy chwyciłem, delikatnie za aparat, uruchomił się, nawet nie zdąrzyłem się podnieść z siedzenia... To już pięknie ciemno granatowy samczyk rozgonił towarzystwo... Nici z filmu,czekałem kolejne 30min na kolejne zblizenie... Ale nic z tego. Maybe next time
grzechp Opublikowano 7 Października 2006 #15 Opublikowano 7 Października 2006 obserwowałem kiedyś potyczkę samca elongatus mpanga z samicą trewavasae, musze dodać że w zbiorniku warunki na tamten czas dyktował elongatus (samiec trewka dorastał ) samica (ryba juz dojrzała) wplynęła na terytorium elongatusa, ten jął samice przeganiać szturchańcami i ciosami raz po raz, samica odpłynęła kawałek ale uparcie wracała w wybrane przez siebie miejsce, samiec mpangi przystapił do ostrzejszych ataków i sadziłem że na dobre odpędzi samicę gdy nagle samica ( zaskakując tym mnie i elongatusa chyba też ) odwróciła się , samiec pięknie się napreżył i stanął bokiem a ona potraktowała go jak kawałek obrośniętej glonem skałki i posypały sie łuski z boku samca, po czym z gracja odpłyneła w inną część zbiornika pozostawiając mnie z rozdziawiona gebą i mpangę z bezłuskim bokiem (oj szanował on już póżniej tą damę )
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się