Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ryb na pewno nie masz przekarmionych, nawet są chude, troszkę niedożywione, lekko bym je podpasł.

Akwarium wygląda w porządku, ja bynajmniej nic niepokojącego tam nie widzę.

A kiedy wpuściłeś/kupiłeś socolofi i trewki? Może były nowe i crabro faktycznie je zaatakowały albo miały już jakąś chorobę...Albo magungi jako największe wytłukły młode a crabro jako lubiące mięso je zjadły...

A pokarmy to masz same granulaty? Ryby czasami chorują od granulatów co było nie raz już opisywane na forum. Może więcej karm pokarmami w płatkach...

Co do obsady to na razie najlepiej zostaw tak jak jest, niech ryby rosną. A jak crabro i trewki urosną do 15,16 cm to akwarium zrobi się wizualnie małe.

Opublikowano

Msobo zostały mi ze starego akwarium 180l. To było moje pierwsze akwarium z kilkoma błędami dlatego zapewne niedawno dostały bloat.

Pozostałe rybki czyli crabro, kulfony i socolofi zostały zakupione już do 480l  trzy miesiące temu z Tan-Mal.

Płatki odrzuciłem bo strasznie brudzą wodę. Zanim to zrobiłem naczytałem się wiele o granulatach. Wnioski są zawsze takie same żeby nie dawać granulatów zbyt dużych i najlepiej takich co nie pęcznieją (jak pęcznieją to moczyć). Innych przeciwwskazań nie ma. Używane przeze mnie granulaty są drobne i nie pęcznieją więc raczej nie stanowią problemu.

 

  • Lubię to 1
Opublikowano

A ja myślę, że to jest suma kilku niefortunnych zdarzeń. Wcześniej leczyles ryby więc naruszyles biologię, później umyles jeden z filtrów, a w mechaniku tez są bakterie, tym bardziej że masz to na jednej pompie(?) więc najpierw mechanik potem biolog i być może w biologu się jeszcze nie odbudowały bakterie. Potem mama karmiła większą niż zawsze porcją i część pokarmu się rozkładalo. Przez te kilka zdarzeń wzrosło no2 i padła najsłabsza ryba, ktora znów wzmocniła cały efekt i poszło lawinowo.

  • Lubię to 2
Opublikowano
7 godzin temu, bojack napisał:

A ja myślę, że to jest suma kilku niefortunnych zdarzeń. Wcześniej leczyles ryby więc naruszyles biologię, później umyles jeden z filtrów, a w mechaniku tez są bakterie, tym bardziej że masz to na jednej pompie(?) więc najpierw mechanik potem biolog i być może w biologu się jeszcze nie odbudowały bakterie. Potem mama karmiła większą niż zawsze porcją i część pokarmu się rozkładalo. Przez te kilka zdarzeń wzrosło no2 i padła najsłabsza ryba, ktora znów wzmocniła cały efekt i poszło lawinowo.

Przeczytałem inne tematy kolegi, i jestem tego samego zdania, co Ty. 

Wszystko się skumulowało, i trach 😔 

 

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.