Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U mnie te boczne kamienie stoją na innych kamieniach. Dochodzą prawie do lustra, ale ja mam "tylko" 65cm. U Ciebie nie muszą dochodzić przecież do lustra. Postaraj się je po prostu dać jak najwyżej. 

Moduły to dobry pomysł. Też o nich myślałem, ale nie mam warunków. 

Opublikowano

Dla mnie tragedia, poprzedni układ był lepszy. Nie dawaj płaskich kamieni jeden na drugi w  piramidę bi to sztucznie wygląda.W górę układaj tylko bardziej bryłowate kawałki. Płaskie ułóż na dnie, najlepiej każdy niech wspiera się krawędziami na dwóch małych kamieniach tworząc w ten sposób groty. 

Opublikowano (edytowane)

Najlepiej moim zdaniem byłoby zrobić tak by gruzowisko lewej strony było wyżej i opadało ku prawej stronie. Można też zrobić dwa gruzowiska z lewej strony większe z prawej mniejsze.. 

Tomek @Aqua-Dreamsfajnie miał to rozwiązane może na jego projekcie się wesprzyj

2A606CA9-222A-4CBB-BA42-C621BF608DAC.jpeg

Edytowane przez Bezprym
  • Lubię to 6
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)

Królestwo od zaplecza:)IMG_20200409_220541_resized_20200409_100744988.thumb.jpg.4c9f2494e8b6b0a7d9d8100013bfee04.jpg

Kabelki muszę poukładać przedłużacz do wywalania bo mimo tylu gniazdek i tak okazało się za mało:) rury krzywo itd ale pierwszy raz miałem zgrzewarkę w ręce i jestem dumny że wszystkie zgrzewy szczelne:) a jeszcze jest kilka za ściana i kilka nie widocznych.

To co mamy większość wie :) a kto nie wie to wyjaśniam:

Dwa filtry na rurowe oparte na pompach IBO-25-60 na każdym 2 mechaniki 4 biologi i purolite nie ukrywam sugerował filmem @stan najpierw trafiłem na niego w sieci później tutaj. Jak okaże się ze mechanik za mały (jak sugerowano w tym temacie) to albo dołożę mechanika albo coś wykombinuje:) ale z drugiej strony fajki rzuciłem to sznurki mogę dziennie wymieniać hahaha i tak  będę kasowo na plusie:)

Na jednym narodowcu Grzałka do grzejników 300w.

Na środku widać dwa korpusy w jednym sznurek 5 mikron w drugim węgiel dalej zaworki trójnik i wężyk 1/4 do stałej dolewki + spust z akwarium.

Najtrudniejszym tematem jest stała dolewka jak to badziewie ustawić?

Przyoszczędziłem na liczniku i skubany nie pokazuje minimalnych przepływów (no chyba ze zepsuty) w pierwszej chwili się ucieszyłem SUPER FREE PODMIANA niestety zamontowany przez miasto licznik odnotowuje wszystko.  I dziś siedziałem z miarką kuchenną stoperem i mierzyłem  ilość dolewanej wody:)

Tylko jak to ustawić ???

Ile litrów na godzinę??,ile na tydzień ile na miesiąc?

No i druga sprawa jak zrobić biologiczny start????

Czy robić start WA ???

Czy może przez częściowe zarybienie???

Wielkość zbiornika i możliwość utrzymania stałych parametrów przez stałą podmianę (dolewkę) jakoś mnie skłania do częściowego zarybienia. No i nie mogę się doczekać rybek:)

I z góry przepraszam wszystkich ale podziękuje za odpowiedzi w stylu" Dla mnie tragedia i zrób jak coś co widziałem w necie albo jak ma ....ixiśńki" bo dla mnie akwarystyka to nie wytnij wklej:)

Mile widziane uwagi Sorry ale dla ryb lepiej JAK BEDZIE......

 

Edytowane przez Degadaista
  • Lubię to 3
Opublikowano

Myślę że dolewkę możesz ustawić na jakieś 15-20L dziennie. Jak dojdą ryby i się okaże że jest to niewystarczające to zawsze możesz zwiększyć.

Start możesz jak najbardziej robić na WA tylko na czas startu wyłączyłbym dolewkę wody bo będzie zakłócała odczyt parametrów podczas startu. Także start na WA bez dolewki. Na Twój zbiornik 2.5ml WA + 2-3 ampułki Prodibio Biodigest. Pamiętaj o pomiarach.

Opublikowano
9 minut temu, Degadaista napisał:

ale z drugiej strony fajki rzuciłem to sznurki mogę dziennie wymieniać hahaha i tak  będę kasowo na plusie:)

Zamień sznurki na gąbkę i znów będziesz mógł palić fajki🤣🤣 To oczywiście głupi żart;) A teraz na poważnie. Kup sobie takie gąbki https://allegro.pl/oferta/gąbka-filtracyjna-45ppi-50x50x1cm-do-filtr-7640570025?snapshot=MjAyMC0wNC0wOVQxODozMTozMi4yMTNaO2J1eWVyO2RiZDI5NTE3YzVlYWIwM2I1MjhkNDUxMmI5NjlhMGIyNDRhYTA2MzQ3N2Y3YjllZTU1Yzg5MWM2OTE5MzNmNTg%3D Jedna wystarczy na dwa mechaniki (po przecięciu na pół) Jak będziesz wymieniał sznurki to ich nie wyrzucaj tylko odwiń żeby odzyskać rurkę na którą jest nawinięty sznurek. Nawiń na tą rurkę gąbkę, zabezpiecz sznurkiem albo "trytkami" żeby się nie odwinęła i masz super wkład wielokrotnego użytku, wystarczy wypłukać pod kranem albo w wodzie z podmiany. Filtruje wodę na kryształ:D

19 minut temu, Degadaista napisał:

No i druga sprawa jak zrobić biologiczny start????

Masz w pobliżu znajomego akwarystę? Wymieńcie się ceramiką, daj mu litr nowej, a on da Ci litr swojej starej, dojrzałej plus trochę wody z płukania gąbki. Ja właśnie do swojego baniaka użyłem dojrzałej ceramiki, litr "gnojówy" i 5 ampułek Prodibio Biodigest. Po tygodniu można zarybiać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.