Skocz do zawartości

Dosłownie pierwsze kroki...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam, jestem nowy na forum, to ma być moje pierwsze akwarium.
Bardzo podoba mi się akwarium typu malawi, jak czytałem zbliżone do rafy , taki trochę morski klimat, piasek, kamyki bez roślin lub kilka sztuk, lecz w sumie nie wiem czy nie ładniej bez roślin.
Postanowiłem, zadać Wam doświadczonym osobom kilka pytań bo jest to jeszcze dla mnie zbyt chaotyczne, w sensie za dużo informacji na raz i nie umiem jeszcze tego uporządkować, najważniejsze dla mnie które muszę wiedzieć i czytałem w FAQ są wymienione niżej. Oczywiście wszystkie inne też są ważne!.
Jeszcze myślę czy mbuna czy non-mbuna. Tutaj też myślę mi pomożecie ;)

1. Oświetlenie - Spośród rodzajów oświetlenia wykorzystywanego w akwarium z pyszczkami są świetlówki, diody LED i halogeny.
2. Temperatura w jeziorze Malawi oscyluje miedzy 24 – 30 stopni Celsjusza. W akwarystyce przyjęto średnią wartość około 26 - 27 stopni.
3. Wystrój
 a. Gatunki z grupy mbuna żyją w rumowisku skalnym.
 b. Gatunki z grupy non-mbuna żyją w strefie piaszczystej, lub przejściowej, dlatego nie potrzebują dużej ilości kamieni. Wystarczy dosłownie kilka.
 c. Rośliny z non-mumba to ryptocoryne aponogetifolia, Vallisneria spiralis, lub gigantea, Anubiasy i Microsorium.
4. Podstawą powinien być piasek kwarcowy o gradacji 0,8-1,2mm.
5. Woda. Testy kropelkowe firmy JBL. Wystarczą te mierzące poziom NH3, NO2, NO3 i PH (w zakresie 7.4-9)


Akwarium co prawda kupiłem używane z solidną szafką za 400zł akwarium 375L 150x50x50, więc się nie zastanawiałem.
Filtr jaki na chwilę obecną posiadam to Aquael Fun 2 oraz grzałkę Aquael Gold 200w

1. Wiem , że muszę kupić filtr zewnętrzny, tutaj proszę o pomoc w wyborze, dobry z zapasem ewentualnych części, wydajny ale też w normalnych pieniążkach.
2. Jakiej firmy kupić piasek ( polecany ) chcę bardzo biały, czy bardzo drobny odpada ? taki plażowy ?
3. Wybór rybek, wiem, że gatunek jest z natury ryjący, lecz który jest najmniej inwazyjny w  wystrój ?.
 Czytałem, że takie ryby potrafią nawet przewrócić solidne kamienie, oraz je przestawić, czyli robią zadymę w akwarium, to prawa ? jeżeli tak jak tego uniknąć? jakoś przykleić kamienie do np płytki ceramicznej i przysypać pisakiem ?
Wiem, że trzeba wybrać między dwoma gatunkami mbuna lub non-mbuna, tutaj mam pytanie, chcę zrobić mix kolorów, niebieskie, żółte, zebrowane itp. Jest jakaś rozpiska jakie można z sobą trzymać ?
Ważne tez pytanie, non-mbuna ma mieć akwarium, nie mniej jak 60cm wysokości , czy 50cm przejdzie czy odpada ?
4. Jaką mate zastosować na dno akwarium ? by uniknąć bezpośredniego kontaktu ciężkich kamieni z szkłem ? no i na matę oczywiście piasek ;)


Woda w domu niestety chlorowana... już tutaj czytałem co i jak, oczywiście zanim kupię rybki, zrobię wszelakie testy oraz się zaopatrzę w odpowiedni filtr, z jedzeniem już też czytam co i jak , oraz wiem , ze jest podział jeżeli chodzi o jedzenie rybek, roślinożerne, mięsożerne i wszystkożerne ;) mam nadzieję, że tutaj uda mi się dobrać wszystko jak trzeba i nie zaszkodzić rybkom, no i najważniejsze nie zniechęcić się.

Jeżeli coś napisałem chaotycznie to przepraszam, późna godzina, człowiek narajany to nie myśli jak trzeba 😜 na pewno o czymś zapomniałem więc będę pytać, wszelakie sugestie oraz krytyka mile widziana,
Dziękuje za odpowiedzi :)

 

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
Opublikowano (edytowane)

1. Filtr Aquel Fun 2 jako mechanik będzie za słaby, chyba że dodasz falownik, ale lepiej poszukać innych rozwiązań. Koledzy pewnie zaproponują takie rozwiązania. Jeśli chodzi o filtr zewnętrzny, to od lat korzystam z filtrów firmy Tetra i bardzo sobie je chwalę. Jeśli nie będzie Ci przeszkadzać filtr wewnętrzny, to możesz jako mechanika zastosować Atmana 203 i do tego jako biologa Tetrę EX1200. Chociaż myślę, że jako biolog wystarczyłyby w zupełności EX800. 

2. Jeśli chcesz biały piasek, to możesz go użyć. To kwestia estetyczna, ale po pewnym czasie może Cię drażnić. Nienaturalnie wygląda i wali po oczach. Zbyt drobny piasek unoszony jest przez nurt i trafia do filtrów. 

3. Jeśli kamienie położysz bezpośrednio na podkładzie, to żaden pyszczak ich nie ruszy. Tu też ważna jest gradacja piasku. Jeśli wymieszasz piach ze żwirem i drobnymi kamieniami, pyszczaki nie będą zbyt inwazyjne. 

Propozycje obsad znajdziesz w dziale "Obsady". Mniejsze gatunki non-mbuny też możesz trzymać w tym akwarium. 50cm. wusokości wystarczy. Pamiętaj tylko przy wyborze gatunków, żeby zwracać uwagę na wygląd samic. Dymorfizm płciowy u pyszaków jest u większości gatunków bardzo wyraźny. 

4. Podkładem może być podkład pod panele, spienione PCV lub styropian. Na podkład najpierw stawiasz kamienie, a potem sypiesz piasek. Nie odwrotnie, bo wtedy faktycznie pyszczaki podkopując kamienie, mogą je przestawiać. 

Edytowane przez pozner
  • Lubię to 3
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, pozner napisał:

1. Filtr Aquel Fun 2 jako mechanik będzie za słaby, chyba że dodasz falownik, ale lepiej poszukać innych rozwiązań. Koledzy pewnie zaproponują takie rozwiązania. Jeśli chodzi o filtr zewnętrzny, to od lat korzystam z filtrów firmy Tetra i bardzo sobie je chwalę. Jeśli nie będzie Ci przeszkadzać filtr wewnętrzny, to możesz jako mechanika zastosować Atmana 203 i do tego jako biologa Tetrę EX1200. Chociaż myślę, że jako biolog wystarczyłyby w zupełności EX800. 

2. Jeśli chcesz biały piasek, to możesz go użyć. To kwestia estetyczna, ale po pewnym czasie może Cię drażnić. Nienaturalnie wygląda i wali po oczach. Zbyt drobny piasek unoszony jest przez nurt i trafia do filtrów. 

3. Jeśli kamienie położysz bezpośrednio na podkładzie, to żaden pyszczak ich nie ruszy. Tu też ważna jest gradacja piasku. Jeśli wymieszasz piach ze żwirem i drobnymi kamieniami, pyszczaki nie będą zbyt inwazyjne. 

Propozycje obsad znajdziesz w dziale "Obsady". Mniejsze gatunki non-mbuny też możesz trzymać w tym akwarium. 50cm. wusokości wystarczy. Pamiętaj tylko przy wyborze gatunków, żeby zwracać uwagę na wygląd samic. Dymorfizm płciowy u pyszaków jest u większości gatunków bardzo wyraźny. 

4. Podkładem może być podkład pod panele, spienione PCV lub styropian. Na podkład najpierw stawiasz kamienie, a potem sypiesz piasek. Nie odwrotnie, bo wtedy faktycznie pyszczaki podkopując kamienie, mogą je przestawiać. 

Dziękuję za odpowiedź.  zastanowiło mnie w Pana odpowiedzi jedno, mianowicie filtr wewnętrzny, jest jakiś zewnętrzny żeby go zastąpił, tzn wolę mieć jeden, a konkretny na zewnątrz o ile to możliwe. 

Podkład taki zwykły z rulonu piankowy?  Pod panele?. Czy bardziej coś jak depron? 

Edytowane przez Diduś
Opublikowano
Dziękuję za odpowiedź.  zadtanowilo mnie w Pana odpowiedzi jedno, mianowicie filtr wewnętrzny, jest jakiś zewnętrzny zwby go zastąpić,tzn wolę mieć jeden, a konkretny za zewnątrz o ile to możliwe. 
Fluwal FX-6

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Cześć!

Bardzo fajnie, że wszystko poczytałeś, zanim zadajesz pytania. Mało kto tak robi :)

Oświetlenie - najlepiej LED. Może być na modułach Samsunga (najłatwiej), power ledach 3W, COB. Sterowniki to TC420, TC421, LedDimmer. 

Na piasku super białym jak zaczną rosnąć glony, to już nie będzie taki super. Zwykły z rzeki/żwirowni/plaży/piaskownicy, przy dobrym świetle będzie wyglądał równie fajnie - tylko wybierz w miarę jasny. Przy lampie 12000K-16000K będzie jaśniutki. Każda gradacja 0.8-4.0 się nadaje.

Temperatura wody w aqua 23-30 stopni jest ok, oczywiście optymalna jak wspomniałeś.

Mbuna jest bardziej kolorowa, więc jak chcesz paski i inne cuda, to raczej tu. Jest też bardziej zadziorna, więc jak chcesz spokojniej, to non-mbuna. No i jeszcze odpowiedni wystrój. Mbuna to tak, żeby dorosłe ryby miały szczeliny na kryjówki.

Jeden filtr zewnętrzny może być, ale mniej roboty będzie z czyszczeniem, jak dasz prefiltr np. eheima na zasysie i jakiś cyrkulator do zamiatania (ale ten możesz później dokupić).

Na dno kładziesz byle jaką matę (najlepiej w kolorze piasku), min. 4mm, na to kamienie i potem wlewasz 5 cm wody i sypiesz piasek, wypłukany dokładnie wcześniej w wiadrze. Kamieni nie kleisz, ustawiasz by było stabilnie i tyle.

Jak coś nie wiesz, to pytaj śmiało.

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)

Witaj, widać że dobrze odrobiłeś pracę domową przed zadawaniem pytań. Koledzy powiedzieli już prawie wszystko o ile nie wszystko. Ja od siebie dodam coś w kwestii filtracji. Jeśli się zdecydujesz na fx-6 to bardzo polecam zrobić do niego prefiltr z korpusu narurowego.  Wkład wymieniasz/czyścisz co tydzień i jest super. 

Inna opcja którą bym wybrał to filtracja oparta na korpusach narurowych i pompie obiegowej. Taka filtracja jest opisana tu na forum w artykułach pod tytułem ''Wydajna filtracja mechaniczna z wykorzystaniem korpusu narurowego''. Musiałbyś ja tylko zmodyfikować lekko do swojego zbiornika  ale to nie problem. Zawsze możesz zapytać i pomożemy.

Edytowane przez SlavekG
  • Lubię to 1
Opublikowano

Dzięki wszystkim za odpowiedź.  Jestem od rana w pracy nie mam jak przeczytać wszystkiego na spokojnie oraz poszczególnie Wam odpisać, co do filtracji poczytam, jednak jak zobaczyłem cenę tego fx6 to zrobiłem dosłownie " karpia " 750zł spoooro, pewnie jest bardzo dobry i warto go kupić lecz tutaj nie wiem czy dostanę " zielone światło " druga połowa będzie ostro gadać jak nie bić ;-).  Moim zdaniem warto przeczytać zawsze najważniejsze informacje, trzeba stwierdzić czy nam to odpowiada,  oraz czy podołamy zadaniu. 

Pytanie mam jeszcze takie, czy jest gdzieś jakaś tabela, gdzie będzie rozpisane jakiej wielkości są dane pyszczaki danego gatunku oraz jakie można razem trzymać non-mbuna oraz mbuna, taki poradnik 

Np. Non można trzymać: xxx + xxy + xzy  + abc oraz def . Wszystkie osiągają wielkość od 7 do 10cm. 

Byłoby to dla mnie naprawdę mega ułatwienie. 

Na pewno będę dopytać, wolę pomarud z ic jak noe jwsgem pewny jak zaszkodzić rybom.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.