Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ryby wyglądają na zdrowe, faktycznie są spokojne. Yellowy może takie po prostu są, takie się już wykluły i mają inny odcień żółtego. Miałem różne yellowy i takie jak Twoje i takie jakby brudno żółte, przez kolor żółty przebijała się lekko zieleń a spody pysków i brzuchów były czarne. Raz w miocie zdarzył się jeden biały, byłem mocno zdziwiony że wszystkie są żółte a jeden jest biały, w tedy jeszcze nie wiedziałem ile jest odmian l.caeruleusa. Ten jeden biały był dokładnie taki jak odmiana Nkhata Bay. No i jak to możliwe że jeden wykluł się biały, skąd się wziął. Moje ryby nie pochodziły z "porządnej" hodowli.

  • Lubię to 1
Opublikowano
7 godzin temu, bobasxx napisał:

ale są też dwa z wyraźnie jasnym "spodem", gdzieś czytałem, że może to świadczyć o słabej genetyce

Wszystkie L. caeruleus z południowej części Lion's Cove mają białe brzuchy, natomiast z północnej praktycznie wszystkie są całe żółte. 

  • Lubię to 4
Opublikowano

Są dwie odmiany caeruleus nawet z Lion's Cove. W części północnej są jednolicie żółte, a w południowej mają właśnie takie białe brzuchy. Poza tym yellowów jest dość sporo, różnych odmian, jak już kolega wspomniał. 

Nie ma powodu do niepokoju, a wręcz przeciwnie. Ryby są aktywne, wyglądają bardzo ładnie i zbiornik cieszy oko👍.

Pobite i zdegradowane samce trzeba będzie wyławiać, a poza tym nie ingeruj, jeśli nie ma takiej potrzeby. W szczególności mam na myśli maingano, ponieważ to dość kłopotliwy gatunek. Niech się docierają i rządzą po swojemu. 

 

  • Lubię to 4
Opublikowano

Szkoda, że praktycznie wszystkie L. caeruleusy sprzedawane są jako "Yellow" bez wariantu geograficznego. Druga sprawa, że nie wierzyłbym w F1 i nie chodzi o to, że nie da się ich zdobyć z odłowu - da, ale są cholernie drogie. Często widzę dopisek F1, ale praktycznie nigdy nikt nie może pochwalić się grupą hodowlaną z odłowu. 

  • Lubię to 1
Opublikowano

Dziękuję Wam za opinie, po prostu myślałem, że kupując Labidochromis caeruleus yellow z jednej hodowli, teoretycznie F1, dostanę takie same osobniki... 🤔

Hodowla miała również w tym samym czasie dostępne :

caeruleus white Nkali
caeruleus white Nkatha Bay
caeruleus yellow NICE, 

O Lion's Cove nie było gadki, 

ale ok, może po prostu pochodzą z innych miotów😉 Wszystkie są na swój sposób ładne 👌

Tak jak pisałem, narazie panuje względny spokój, oprócz wspomnianego jednego pobitego samca Cynotilapii Zebroides Cobue. 

Może to niektórych dziwić, ale wpuściłem 35 maluchów i do tej pory tyle samo pływa w akwarium (nie licząc 2-3 komandosów ukrywających się za kaseciakiem, raz są trzy, innym razem dwa, a jeszcze innym nie ma ani jednego, ale to już mój przychówek), wszystkie rosną, jedne szybciej drugie wolniej...

Szkoda mi tej pobitej sztuki, ale taka natura naszych podopiecznych, narazie zdominowany samiec trzyma się z boku i powoli dochodzi do siebie 👍

No nic, pozostaje tylko obserwować i cieszyć się widokiem ☺️

  • Lubię to 1
Opublikowano
4 minuty temu, AFOL napisał:

Szkoda, że praktycznie wszystkie L. caeruleusy sprzedawane są jako "Yellow" bez wariantu geograficznego. Druga sprawa, że nie wierzyłbym w F1 i nie chodzi o to, że nie da się ich zdobyć z odłowu - da, ale są cholernie drogie. Często widzę dopisek F1, ale praktycznie nigdy nikt nie może pochwalić się grupą hodowlaną z odłowu. 

Otóż to, właśnie to miałem na myśli 👍🤗

  • Lubię to 1
Opublikowano

W północnej części Lion's Cove też występują osobniki z białymi brzuchami, ale bardzo rzadko. Z żółtego samca i żółtej samicy można uzyskać potomstwo z białym dołem, także wszystko gra :)

  • Dziękuję 1
Opublikowano
3 godziny temu, AFOL napisał:

Wszystkie L. caeruleus z południowej części Lion's Cove mają białe brzuchy, natomiast z północnej praktycznie wszystkie są całe żółte. 

 

2 godziny temu, przemo-h napisał:

Są dwie odmiany caeruleus nawet z Lion's Cove. W części północnej są jednolicie żółte, a w południowej mają właśnie takie białe brzuchy. Poza tym yellowów jest dość sporo, różnych odmian, jak już kolega wspomniał. 

http://www.malawi.si/DistributionMaps/slides/Labidochromis_caeruleus.html

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano
W dniu 15.10.2019 o 18:53, AFOL napisał:

Wszystkie L. caeruleus z południowej części Lion's Cove mają białe brzuchy

Jesteś tego pewien? Czy tylko samice mają białe brzuchy i to zwłaszcza u młodych samic jest wyraźne bo później robią się bardziej żółte. Więc czy widziałeś kiedykolwiek dorosłego samca z białym brzuchem?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.