Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć, 

to mój pierwszy post na tym forum dlatego witam wszystkich serdecznie :) 

Akwarystyką zajmuję się krótko, nie licząc kilkuletniego epizodu za dzieciaka ale wtedy to było hobby bardziej ojca i jak się teraz okazuje jego prowadzenie przeczyło wszystkim regułom które winno się stosować w akwarystyce. 

Do meritum: 

Akwarium mam 180 l, które do tej pory było zbiornikiem ogólnym. Nie czułem się jednak usatysfakcjonowany ani jego wyglądem ani obsadą. Zapadła decyzja, że jego obsada pójdzie do sypialni do zbiornika mniejszego, a w salonie zagości biotop Malawi. 

Szczegóły zbiornika: 

Techniczne:

  • wymiary: 100x40x50h
  • filtr wewnętrzny Juwel Bioflow M (w zestawie z akwarium) - u mnie służy za filtr mechaniczny + założony skimmer 
  • filtr zewnętrzny JBL e902 wypełniony wyłącznie mediami filtracyjnymi + założony prefilt Eheim 4004320 (służy za biologa)
    • zastosowane wkłady (wymieniając od dołu):
      • kulki ceramiczne JBL
      • Tropical Poro Ring 
      • Biocoral Filtus 
      • Ceram 1 Filtus + 1 saszetka Purigen + gąbka 
    • ceram 1 zastosowałem również w jednym koszyku (dolnym) prefiltra Eheim
  • falownik 2000l/h 
  • napowietrzanie to dyfuzor do pompy Juwela
  • podkład pod panele jako "wykładzina" pod kamienie (razem 9 mm)
  • grzałka w zestawie Bioflow - ustawiona na 26 stopni. 
  • na start użyłem EasyStart Easy Life Bacterial Combi System 

Wystrój

  • piasek kwarcowy Kreisel (0,5-1,4)
  • kamienie "nazwy nie pamiętam" granitowe
  • kilka otoczaków tessa dla przełamania koloru 
  • tło stanowi czarna folia (rozwiązanie raczej chwilowe niż na stałe)
  • kamienie tworzą więcej grot i zakamarków niż to widoczne na zdjęciu jednak teraz są przysypane piaskiem. Przyjąłem tutaj taktykę, że ryby kopiąc piach same sobie ułożą go jak będą chciały.

Parametry (dwa dni po zalaniu) badane testami kropelkowymi JBL

  • PH: 8 (w skali 3-10)
  • GH: 11
  • KH: 6
  • NO3: 2 (ten test wykonany Zoolekiem)
  • NO2: 0,1
  • temperatura wody: 26
  • NH3: jeszcze nie mam, dzisiaj kupię i zaktualizuję wynik

Tutaj wstawię poradę początkującego dla innych początkujących: kamienie do poprzedniego wystroju kupowałem w akwarystycznym i dosłownie kilka sztuk i kg kamieni kosztowało mnie grubo ponad 200 zł (cena za kg między 25,00 a 40,00 zł). W dniu kiedy miałem się brać za wystrój Malawi byłem w centrum ogrodniczym po pomidory :P i odkryłem, że mają olbrzymi wybór kamieni nadających się do akwarium w cenie... od 0,79 do 2,49 zł za kg. Tym samym za łącznie 36 kg kamieni zapłaciłem niewiele ponad 70,00 zł. Tam gdzie poprzednio wyszłoby grubo ponad 600,00.

Kilka pytań do doświadczonych: 

  1. czy wystrój i zastosowana technika są wystarczające? Coś dołożyć, dokupić, zamontować, zdemontować? 
  2. podobałoby mi się wprowadzenie odrobinę zieleni do zbiornika, czy kilka kulek Gałęzatki bedzie dobrym pomysłem? 
  3. obsada spędza mi sen z powiek: ja byłbym za tym aby w akwarium mieszkało mało ryb ale za to większego gabarytu (2-4 sztuk), ten pomysł jednak dostaje stanowcze NIE od reszty domowników - jak osiągnąć tu kompromis? Jakie gatunki w takim litrażu mogą żyć w większym stadzie i są powiedzmy w rozmiarze 10-12 cm? I w jakiej ilości? Bardzo podoba mi się Aulonocara Jacobfreibergi Red😍
  4. po analizie tego forum i innych opinii w internecie zakupu ryb chcę dokonać w FishMagic - przyznam, że do przesyłania ryb do tej pory podchodziłem z dużym sceptycyzmem ale opinie robią swoje - opcja dobra?
  5. czym ryby karmić? Na stronie FishMagic widziałem opcję zamówienia pokarmu w mixach którym są karmione w hodowli - czy to dobry wybór? Na forum znalazłem opinie, że początkujący powinni wystrzegać się pokarmów granulowanych, które pęcznieją i w nadmiarze mogą rybom porządnie zaszkodzić.
  6. do zestawu Juwel RIO posiadam automatyczny karmnik, czy przy rybach Malawi i ich pokarmie znajdzie tu zastosowanie? 
  7. Tęczanki raz w tygodniu karmię mrożoną Szklarką - czy ryby z jezior Malawi też wymagają takiego urozmaicenie diety i czy Szklarka może być czy istnieje pokarm lepszy?

Więcej pytań nie pamiętam :) zapewne pojawią się w trakcie dyskusji. 

Za wszelkie porady z góry dziękuję :)

 

IMG_0935.thumb.jpg.bd1fea5fbb1e8b28e5b3c3caf861a358.jpg

Opublikowano

Witam

Z tego co wychwyciłam:

-dyfuzor do zdemontowania,  do napowietrzania stosujemy ruch tafli wody

-gałęzatka zostanie pożarta

-pisaku może być mniej

-akwarium ma brutto 200 l a nie 180

-sporo wkładów jak na tak nieduży filtr kubełkowy, część możesz wyjąć

-purigenu nie stosujemy podczas startu akwarium, można go dołożyć w późniejszym czasie

-wystrój musi być dostosowany do obsady

-hodowla o której piszesz jest polecana na forum ( szczegółowych informacji na temat karmienia udzieli jej właściciel, możesz także zdać się na niego w kwestii wyboru obsady), z transportem też nie ma problemu do mnie przyjechały całe i zdrowe przez pół Polski

Artykuły na naszej stronie też mogą rozwiać Twoje wątpliwości http://www.klub-malawi.pl/?page_id=146

  • Lubię to 3
Opublikowano

dzięki za pierwszą odpowiedź :)

Dyfuzora nie zamierzam trzymać na stałe. Dałem go teraz żeby było jak najwięcej tlenu dla bakterii. 

Pirugenu nie stosujemy bo może zaszkodzić czy jest dla samego startu obojętny? Przyznam, że żywiłem nadzieję, że do tego filtra przez długi czas nie będę musiał zglądać, a do włożenia pirugenu zainspirował mnie ten film: 

 gdzie użytkownik użył dwie saszetki na samym starcie. 

Opublikowano

Witaj na forum
Dodatkowo do tego co napisała Agnieszka dodam coś odnośnie filtracji. Zamień ze sobą funkcję filtrów czyli bioflow niech będzie biologiem, a jbl mechanikiem. W bioflow masz zapewne (jeśli dobrze pamiętam) pompę 600L/h a to za mało na filtrację mechaniczną, ale w zupełności wystarczy na biologiczną. Wsyp do niego litr ceramiki, a na górę daj jedną z gąbek z zestawu i to wszystko. Do jbl-a natomiast, który notabene również nie jest za mocny (900L/h) daj do jednego koszyka kilka warstw waty, polecam JBL Symec i jakąś gąbkę na górę i może jakoś da to radę.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

@Bartek_De obawiam się ,że to 600 z wewnętrznego to i tak dużo więcej niż to 900 z kubełka.

Purigen może zakłócać start ponieważ pochłania związki azotu potrzebne do funkcjonowania cyklu. Na filmie  z tego co rozumiem filtr jest już dojrzały, więc to wygląda trochę inaczej. A filtr kubełkowy można i należy otwierać oraz czyścić. Trzeba to robić również używając purigenu, który wymaga regeneracji. Tym głównie różni się malawi od akwariów z roślinami, że w akwarium nie ma nic co by pochłaniało NO3 ( nie robi tego również purigen).

  • Lubię to 2
Opublikowano
[mention=7984]Bartek_De[/mention] obawiam się ,że to 600 z wewnętrznego to i tak dużo więcej niż to 900 z kubełka.
Purigen może zakłócać start ponieważ pochłania związki azotu potrzebne do funkcjonowania cyklu. Na filmie  z tego co rozumiem filtr jest już dojrzały, więc to wygląda trochę inaczej. A filtr kubełkowy można i należy otwierać oraz czyścić. Trzeba to robić również używając purigenu, który wymaga regeneracji. Tym głównie różni się malawi od akwariów z roślinami, że w akwarium nie ma nic co by pochłaniało NO3 ( nie robi tego również purigen).
Dlatego poleciłem dać do kubła tylko watę i gąbkę, ale jeśli wziąć pod uwagę wysokość na którą pompa kubełka będzie musiała wypchać wodę, to rzeczywiście możesz mieć rację. Ale nie zaszkodzi spróbować

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

A powiedzcie mi co zrobić z Purigenem, który za chwilę wyciągnę?
Pozwolić mu wyschnąć i ponownie użyć po regeneracji gdy zbiornik dojrzeje?
Czy trzymać go w misce z wodą czy też może jeszcze coś innego?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Opublikowano

Dobre pytanie :) co zrobić z purigenem w sumie sam też się zastanawiałem.

Ja tutaj chciałbym dodać odnośnie karmienia bo miałem nie mały problem z małymi Saulosi ... w hodowli były karmione płatkami a ja im zafundowałem dobre granulki z Naturefood i niestety ich układ pokarmowy nie był w stanie się tak szybko przestawić na nowy pokarm więc niestety chorowały i zaczęły padać. Więc moja rada jest abyś zapytał się hodowcy jaki pokarm serwuje rybkom i później go stosował przez jakiś czas po miesiącu aklimatyzacji możesz im ten pokarm mieszać z docelowym :) na pewno pomoże rybkom i będziesz mniej się głowił jakby miały jakieś problemy z brzuszkiem.

Co do karmienia pyszczaków jeśli padnie wybór na mbuna  to zrezygnuj z pokarmów mrożonych jakiś robali i tym podobnych na początku aż ryby nie będą dostatecznie duże ogólnie z tego co się naczytałem one są w większości roślinożerne więc tutaj stawiaj na ich dietę wegańską.

Gałęzatkę ci zeżrą i rozszarpią :P lepiej jakieś anubiasy twardolistne z dużymi liśćmi one będą podskubywać ale to raczej nic nie da.

Z karmnika bym zrezygnował bo karmienie pysiów to sama frajda :) pokarmisz płatkami z ręki to będziesz wiedział jakie to wdzięczne rybki. 

I tutaj odnośnie wystroju ja nie posłuchałem i niestety moje pysie mają mało kryjówek więc jeśli chcesz aby było mniej bitew o terytorium to dołóż trochę kamieni ale kryjówki rób w taki sposób aby one jeśli zajmą jakąś dziurę to aby się nie widziały.

No i na koniec obsada z tym co napisałeś osobnikiem to raczej dużo rybek nie będziesz mógł mieć bo to drapieżca mi też się podobał ale wziąłem sobie Saulosi i Rdzawego i mimo iż to są rybki stosunkowo łagodne to i tak agresja jest dość mocna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.