Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Widziałem na żywo jak to działa. Masa biologii, woda kryształowa bez zbędnych purolite, żywic itd. 

Jak załatwisz sobie Jebao, to wywal już ten kubeł?. 

  • Dziękuję 2
Opublikowano

I jakoś te kupki za tłem nie zakłucają biologii;) i gąbki 10 PPI się sprawdzają, bo woda jest klarowna. Zbyt dużo tu schematów funkcjonuje, oj zbyt dużo.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Sądzę, że gęste gąbki zakłóciłyby przepływ wody i te dopiero mogłyby się zapychać. Przed chwilą dodałem zdjęcie, ostatnie w poście, na dole, jak układają się grubsze frakcje po wpłynięciu za tło....."na kupę" w jednym rogu tuż przy szybie i dalej nie chcą płynąć...    

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Godzinę temu, pozner napisał:

I jakoś te kupki za tłem nie zakłucają biologii;) i gąbki 10 PPI się sprawdzają, bo woda jest klarowna. Zbyt dużo tu schematów funkcjonuje, oj zbyt dużo.

Jestem na etapie stawiania krewetkarium. Czytając krewetkowe dogmaty przecieram oczy ze zdumienia ( np. twierdzą, że w podłożu zachodzi denitryfikacja i dlatego montują filtry podżwirowe...). Widać każda nacja akwarystyczna ma swoje mity.

Przezda świetna relacja i piękne akwarium.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
1 godzinę temu, pozner napisał:

I jakoś te kupki za tłem nie zakłucają biologii;) i gąbki 10 PPI się sprawdzają, bo woda jest klarowna. Zbyt dużo tu schematów funkcjonuje, oj zbyt dużo.

http://fish2water.co.nz/filtration-design.php

w tym linku jest trochę na ten temat, autor opisuje zanieczyszczenia w gąbkach jako "mulm" powstaje on właśnie z rozłożonych odchodów a żyjące w nim bakterie są "nerkami" systemu ..

@Przezda relacja super :)

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Od dawna pisałem, żeby nie przesadzać z tymi odkładającymi się gdzie nie gdzie odchodami. One jedynie źle wyglądają. Wystrój budowany jest tak, żeby przypadkiem jakaś kupka się nie zawieruszyła. A cierpią na tym ryby (szczególnie te słabsze), bo mają zbyt mało kryjówek i zakamarków.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

dzięki Panowie za spostrzeżenia i udział w wątku. Wybierając takie rozwiązanie kierowały mną 2 sprawy. Po pierwsze wygląd. Tu raczej trzeba byłoby być naprawdę złośliwcem, żeby próbować znaleźć elementy negatywne w samym tle BTN, a dopiero później rozwiązanie, niejako przy okazji, filtracji. Jestem bardzo zadowolony z wyboru tej opcji. Po tylu latach mam naprawdę święty spokój z całą zabawa polegającą na wyjmowaniu wszystkiego, czyszczeniu. Po prostu nie robię tego. Jak i tła też nie czyszczę, bo po co? Wygląda, jak porośnięty głaz i tyle. Zresztą w oryginale bez nalotu glonu wg mnie wygląda gorzej. 

7 minut temu, pozner napisał:

Od dawna pisałem, żeby nie przesadzać z tymi odkładającymi się gdzie nie gdzie odchodami. One jedynie źle wyglądają. Wystrój budowany jest tak, żeby przypadkiem jakaś kupka się nie zawieruszyła. A cierpią na tym ryby (szczególnie te słabsze), bo mają zbyt mało kryjówek i zakamarków.

Pozner, w moim akwarium kupy na bank gdzieś pod kamieniami też leżą, 100%, że tak jest, ale kto by sobie tym głowę zawracał. Poleżą jakiś czas, albo się rozłożą, albo ryba ruchem płetw zmusi gluta do wypłynięcia i dalej zniknie w dziurze. 

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Opublikowano
32 minuty temu, Przezda napisał:

Poleżą jakiś czas, albo się rozłożą, albo ryba ruchem płetw zmusi gluta do wypłynięcia i dalej zniknie w dziurze. 

Dokładnie. Oprócz tych bakterii nitrifikacyjnych jest pewnie cała masa bakterii, które rozkładają te kupy do atomu. A w tym czasie te odpady mogą dostarczać również cennych składników (nie tylko szkodliwych). Tak się buduje równowaga biologiczno-chemiczna. A reszta i tak zostanie wypłukana do filtracji.

Opublikowano

Ja do komory pompy w moim kaseciaku nawrzucałem pokrojoną gąbkę ppi10 w kostki i to jest od startu baniaka zeszłego roku nietykane. Ten "mulm", o którym @michal_j. wspomniał to kwintesencja tej filtracji. U Przezdy jest tego ogrom za tym tłem. To samo tyczy się Hamburgów. Ten osad trzeba zostawić w spokoju i dać temu żyć. 

Opublikowano
11 minut temu, przemo-h napisał:

Ja do komory pompy w moim kaseciaku nawrzucałem pokrojoną gąbkę ppi10 w kostki i to jest od startu baniaka zeszłego roku nietykane. Ten "mulm", o którym @michal_j. wspomniał to kwintesencja tej filtracji. U Przezdy jest tego ogrom za tym tłem. To samo tyczy się Hamburgów. Ten osad trzeba zostawić w spokoju i dać temu żyć. 

zgadzam się z Tobą Przemku w 100%

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.