Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam właśnie rozpoczynam przygodę z Malawi. Czytam forum na okrągło i nie wiem jaka mam wybrać obsadę i ile gatunków.Po przeczytaniu kilku wątków jedni piszą że do 240l trzy gatunki inni że to za dużo i tylko dwa. Mój zbiornik ma wymiary 100x50x55 (275l) a weszło do niego wody 215 kamienie i piach zawsze muszą być jakieś straty.Proszę o radę ile gatunków mogę trzymać w takim baniaku w jakiej ilości samców i samic żeby pysiom było wygodnie

Opublikowano

Do twojego akwarium wejdzie max 2 gatunki. Co do samców to także zależy jaki gatunek wybierzesz ale mysle ze z jednego gatunku wtedy 2 samce i drugiego jeden. Np. 2+6 i 1+3.

Opublikowano

a jeśli bym zrobił układ taki jak ty masz było by źle czy może zamiast rdzawych yellow czy może jeden gatunek w większej ilości samców 3+9 saulosi

Opublikowano

Jeśli byś się zdecydował na jednogatunkowe to polecał bym msobo, akwarium takie jest na prawdę piękne, jeśli 2 gatunki to raczej dał bym saulosi i red-redki, choć nie jestem pewny co do red-redów- masz małą powierzchnię dna i nie wiem czy nie było by zbyt ciasno.

Opcja 1 jest idealna :wink:

Opublikowano

M_Sobo chyba zostaniesz ambasadorem Msobo :)

Ale po tym jak je zobaczyłem u Ciebie też stwierdzam , że to piękne ryby i nie tak oklepane jak Saulosi i Yelowki.

Opublikowano
że to piękne ryby i nie tak oklepane jak Saulosi i Yelowki.

na razie ;) będzie tak wszytskim je wsadzał do akwariów to będzie drugie saulosi ;)

Opublikowano
M_Sobo chyba zostaniesz ambasadorem Msobo :)

:D zdecydowanie, to piękne rybska, ale kisor ma rację, nie należy przesadzać :D choć na razie jestem spokojny bo są duże braki tego gatunku w sklepach :D

Opublikowano

Witam


zgadzam sie z przedmowcami magunkgi sa w deche :-) i zawsze to nie para soclofi - saulosi :-))))


pozdrawiam

MekkaB

Opublikowano

choć na razie jestem spokojny bo są duże braki tego gatunku w sklepach :D



Racja, nie ma ich w sklepach, ja przywoziłem z Sosnowca. Teraz co chwila znajomy do mnie pisze, czy mam młode. Więc tak źle nie jest :wink:

Opublikowano
Witam


zgadzam sie z przedmowcami magunkgi sa w deche :-) i zawsze to nie para soclofi - saulosi :-))))


pozdrawiam

MekkaB



MekkaB co do socolofi to chyba troszkę przesadzasz ;) Z tego co widzę w obsadach forumowiczów to ryb tych jest niewiele. Być może dlatego, że aniołkami nie są??? nie wiem. ale zdecydowanie pod względem popularności są z tyłu za saulosi.


Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.