Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dlatego ja jadę do spirulinie JBL, do tego czosnek z tropicala, teraz jeszcze tropical z czarnej serii, a ryby to prawie skaczą podczas karmienia - jakiś czas temu jak dawałem jeść to jeden osobnik postanowił jeść na szybie nakrywkowej ?

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Mortis napisał:

Dokładnie, nie wiem czemu ludzie przepłacają za markową spirulinę jak mają Tropicala. Myślę, że panuje ogólna awersja do Tropicala.

Z pierwszym się nie zgadzam   bo markowa spirulina  premium to nie wyłącznie oryginalna OSI  a ta HS  nie jest nawet premium.

Jest wiele spirulin premium

Tu droższa premium  Tropical

http://allegro.pl/tropical-spirulina-super-forte-36-1000ml-190gr-i7138485855.html

 a tu premium  spirulina  ON - tańsza od Tropicala  - czy lepsza? -  na pewno.

https://www.akwarystyczny24.pl/ocean-nutrition-spirulina-flakes-1l-156g-wysokiej-jakosci-spirulina-dla-ryb-akwariowych-stymulujaca-kolory-zdrowie-i-wzrost-p-2435.html

 

Moim zdaniem Tropical na tą awersję do ich pokarmów sam sobie zapracował przez lata i dopiero od nie dawna pracuje nad zmianą wizerunku tymi nowymi produktami, ale dalej nie wycofał tych badziewiastych  -  zapewne bo tanie.  Nie  można jednocześnie produkować Mercedesa i Dacię .

Mercedes straci na wizerunku a Dacia nie będzie Mercedesem. To samo z tymi karmami Tropicala.

Po pierwsze jak się przez lata produkuje  przeciętne a nawet kiepskie i tanie pokarmy  a tylko kilka jest bardzo dobrych to nie wyrabia marki i dobrej opinii o firmie i jej produktach.

Długi czas karmiłem tropsy tą spiruliną Tropicala Super Forte 36 %  ale jak znalazłem tańszą a zdecydowanie lepszą od Tropicala :Dto zamieniłem.

Ta ON spirulina nie ma 36%  i to chwyt z lat 60tych ubiegłego wieku. teraz w internecie jest wszystko i wiadomo że ta Tropicala na prawdę ma tylko  2-3 % koncentratu 36% procentowego więc czystej spiruliny zawiera 1-2 % . To że barwnika zielonego dorzucą by był mocny zielony kolor to oszuka laika - ktoś kto się interesuje pokarmami czyta ich skład i z czego ten skład wynika  - to kupi ten produkt który jest dokładnie opisany bez ściemy i przemilczeń.

Mnie taki zapis na Tropicalu nie satysfakcjonuje

" GWARANTOWANA ANALIZA: białko surowe min. 45.0%, tłuszcz surowy min. 6.0%, włókno surowe max. 3.5%, minerały max. 7.0%, wilgotność max. 6.0%. 

 

 

ale taki opis i link do karty produktu - zachęca do kupienia właśnie tego.

https://www.akwarystyczny24.pl/ocean-nutrition-spirulina-flakes-1l-156g-wysokiej-jakosci-spirulina-dla-ryb-akwariowych-stymulujaca-kolory-zdrowie-i-wzrost-p-2435.html

 

Ryby nie są głupie tą ON chętniej jadły niż Tropicala ale można je oszukać atraktorami smaku. To rzucanie się na pokarm to tylko jeden z wielu czynników tworzących dobrą karmę premium.

Próbowałem dawać tropheusom tą ich nowość premium

TROPICAL soft line AFRICA HERBIVORE

ale od razu dostały długich odchodów więc wywaliłem na szczęści tylko próbkę.

 

 

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

Tylko Heniu wagowo jest różnica temu ceny inne. Jednak źle się wyraziłem miałem na myśli przepłacanie za OSI/HS. 

Osobiście to jednego i drugiego pokarmu bym używał. 

Używałem i Herbivore i Carnivore nie zauważyłem by u mnie ryby zmieniły konsystencję kupy :)

Opublikowano

A ja tam nie patrzę na skład. No może nie tak jak inni. ;) To jest tak jak z jedzeniem dla ludzi. Zaczniesz czytać etykiety to przestaniesz jeść.

Kupuję najmniejsze opakowania i podaję rybom. Jak się skończy to szukam czegoś nowego.

Opublikowano
21 godzin temu, Jerry_jerry napisał:

A ja tam nie patrzę na skład.

Dobrze jest wiedzieć czym powinny być karmione ryby, przynajmniej czy ryba należy do grupy roślinożernej czy mięsożernej.
Rozumiem że za dietę Twoich ryb odpowiada sprzedawca.:D

  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Proszę jeszcze raz przeczytać to co napisałem i nie wyrywać słów z kontekstu tudzież warto czasami chwilę dłużej zastanowić się co ktoś mógł mieć na myśli pisząc danego posta. Wiem doskonale, że mam pokarm mięsny i roślinny. Taki obraz w zupełności mi wystarcza. Nie muszę z lupą zagłębiać się ile w danym pokarmie jest spiruliny w spirulinie. Jeżeli pokarm jest roślinny i zawiera spirulinę to mi taki skład wystarcza. Nie bawię się w dietetyka, który dokładnie rozpisuje skład danego produktu, rozkłada go na czynniki pierwsze bo przecież ten ma o 1% więcej tego a drugi ma o 2% mniej tamtego. Co to da? Nic. Nie warto ufać w 100% tego co pisze dany producent na opakowaniu. Napisać i sprzedać można wszystko a jeżeli ryby konkretny pokarm jedzą, nie chorują to po co doszukiwać się niuansów.

17 minut temu, piotriola napisał:

Rozumiem że za dietę Twoich ryb odpowiada sprzedawca.:D

Za dietę naszych ryb nie odpowiada sprzedawca ale producent. Komu jak nie producentowi musimy zaufać przy wyborze pokarmu? Musimy wierzyć w to co piszą bo nikt z nas dokładnie składu danego pokarmu nie sprawdzi.

Na drugim miejscu przy wyborze pokarmu musimy zaufać sobie. Przeczytaj tematy jakie pokarmy są polecane na forum przez użytkowników gdy ktoś pyta się o wybór diety. Ciągle to samo - Naturefood, O.S.I. i tak wkoło Macieju. Dopiero ten temat otworzył nowe horyzonty. Niby ciągle te same ale jak zaczniesz drążyć temat to okazuje się, że na wiecznie poniżanym Tropicalu userzy też jadą. Ocean Nutrition też nie jest polecany a jak się okazuje to kolega Henryk już od dawna ich spirulinę stosuje. Omega One również paru stosowało. JBLa też za dużo nie stosuje a okazuje się, że to również dobry pokarm. Drążmy, drążmy a okaże się, że i Sery pokarm też jest powszechnie stosowany tylko wielu boi się przyznać żeby nie być wyśmianym.

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Ocean Nutrition chyba od niedawna jest ogólnie dostępny na naszym rynku, temu nie był często polecany. Reszta pokarmów jest polecana bo jest sprawdzona. Jbl czy Sera może i są dobre, ale nigdy ich nie używałem więc jak mogę je komuś polecić. Piszesz, że ludzie pewnie ich używają, ale boją się przyznać. Jeśli ktoś takiego pokarmu używa to niech zrobi test, pokarm ryby kilka tygodni wtedy będzie miał argumenty aby obalić tezy przeciwników, że to są pokarmy słabe. 

Jeśli ktoś pyta o dietę, pokarmy, to taką informację uzyskuje o danych markach wartych zakupu. Pokarmy te były testowane, używane przez kilka lat i ludzie, którzy je stosowali wiedzą jak ich ryby się po nich zachowują.

Taki Hikari przez jednych jest polecany inni omijają go bokiem. NLS czy Dainichi też są polecane ale weź je dostań w Polsce. Są pojedyńczy sprzedawcy, u których je kupisz, ale nie każdy wie gdzie szukać. Omega One też nie jest łatwy w dostaniu, a moim zdaniem jeden z fajniejszych pokarmów na rynku i wielokrotnie przezemnie polecany. 

 

Opublikowano

Ale testy nie są miarodajne. Co z tego, że ja napiszę, że od dwóch miesięcy stosuję spirulinę Ocean Nutrution? Od ponad miesiąca Tropical Super Forte? Jak dla mnie te pokarmy są o niebo lepsze niż taka mąka OSI. Mogę polecić zarówno ON jak Tropicala jednak może się zdarzyć, że u innego usera, który zacznie stosować te pokarmy wystąpi bloat itd. Nie wiemy jak kto karmi. Ile dla danej osoby to szczypta? Ryby też mamy z różnych źródeł. Przecież z ludźmi jest tak samo. Na zapytanych 100 osób 99 odpowie, że pieczarki to super przysmak i mogą je jeść kilogramami. Ja natomiast nie lubię grzybów i dla mnie są ohydne. Zatem jaki z tego wniosek? Jeść czy nie? Warto to polecać czy nie? 

Problem jest inny. Nie wstydźmy się wypowiadać otwarcie ale z drugiej strony nie wyśmiewajmy, że jeżeli od 10 lat stosuje Tropicala i ryby pięknie się chowają to tylko męczę ryby bo tego pokarmu się nie stosuje. Ile to razy czytamy żeby stosować pokarmy premium. Premium bo? Bo ktoś tak powiedział, że są najlepsze? Taki OSI jest najlepszym przykładem. Od wielu lat pokarmy są polecane bo TanMal je posiada w swojej ofercie i sami karmią nimi ryby czyli znaczy to pokarm najwyższych lotów. Wczoraj się dowiedzieliśmy, że jest gro użytkowników niezadowolonych z tych pokarmów made in USA.  Sam do nich należę. Jeżeli ktoś zadaje pytanie jaką dietę ułożyć to nie wyliczajmy na pałę od razu utartych frazesów tylko podpowiedzmy, że oczywiście możesz wybrać ten ale zobacz w sklepie bo może ten tańszy też będzie si. Wielokrotnie już o tym pisałem. Nie zamykajmy się w małym światku kilku produktów. Nie chcę teraz skłamać ale chyba tak było w przypadku testów wody marki Zooltek?! Nie wiem czy sam @AndrzejGłuszycajednego z testów nie zmienił właśnie na Zoolteka. Ale dlaczego? Przecież młodziaki ich testy mają od razu wyrzucić do kosza a sprzedawcę w zoologu za ich polecenie ukamieniować. Mi przy wyborze pokarmu nikt się nie zająknął aby wspomnieć o ON albo o JBLu (który chyba też jest stosowany). Mi nikt tego nie polecił ale ja mogę i chce polecać bo żadnych negatywnych objawów stosowania tych pokarmów nie widzę. Ryby jedzą, wydalają kupska i pływają jak dotychczas. Dwa tygodnie czy rok nic nie powiedzą. Ryby to takie małe stworzenia, które zjedzą i zaraz wydalą więc już kilka dni da odpowiedź czy warto stosować dany pokarm. Możemy wyczytać, że jak dostałeś pokarm od hodowcy to nie stosuj bo nie wiadomo co w nim jest. Są hodowcy polecani na forum, którzy karmią swoje ryby pokarmem no name. Pan Jarosław z FishMagica też sprzedaje pokarmy. Swoje ryby karmi tylko tym a ile zachwytu jest nad jego okazami. Tutaj nikt nie wypomina, że robi źle. Nie piszemy bo robi bardzo dobrze ale użytkownikowi to od razu przy jakimś problemie większość zarzuci, że pewnie to pokarm jest głównym czynnikiem zła.

Kolego @Mortisjesteś inteligentny facet z ogromnym doświadczeniem i pewnie doskonale wiesz o czym piszę. Jesteś na forum kupę lat więc sam dostrzegasz, że czasami czytając niektóre posty można wyjść z siebie dlatego też pewnie po moich kilku zdaniach wiesz co chcę napisać. ;)

Opublikowano
2 godziny temu, Jerry_jerry napisał:

Na drugim miejscu przy wyborze pokarmu musimy zaufać sobie. Przeczytaj tematy jakie pokarmy są polecane na forum przez użytkowników gdy ktoś pyta się o wybór diety. Ciągle to samo - Naturefood, O.S.I. i tak wkoło Macieju. Dopiero ten temat otworzył nowe horyzonty. Niby ciągle te same ale jak zaczniesz drążyć temat to okazuje się, że na wiecznie poniżanym Tropicalu userzy też jadą. Ocean Nutrition też nie jest polecany a jak się okazuje to kolega Henryk już od dawna ich spirulinę stosuje. Omega One również paru stosowało. JBLa też za dużo nie stosuje a okazuje się, że to również dobry pokarm. Drążmy, drążmy a okaże się, że i Sery pokarm też jest powszechnie stosowany tylko wielu boi się przyznać żeby nie być wyśmianym.

Kolego , nie znajdziesz na tym forum mojej wypowiedzi o polecanym pokarmie , masz rację producenci  ukrywają skład karmy i trudno mi coś takiego polecać. Jeżeli ktoś poleca dany pokarm to uważam że go stosuje i ma jakieś doświadczenie.  Nie widzę powodu aby kogokolwiek wyśmiewać ze względu na stosowanie jakiegoś pokarmu. Każdy stosuje taki pokarm jaki uważa za stosowny, ale czy jest odpowiedni to już inny temat. Ten biotop jest wyjątkowy, i podobnie jest z odżywianiem tych ryb. Warto więc poznać dietę tych ryb, a z Twojej wcześniejszej wypowiedzi wywnioskowałem że skład pokarmu to raczej drugorzędna sprawa. Dla mnie skład pokarmu ma znaczenie, lubię wiedzieć co jem i co jedzą moje ryby.
W sumie zastanawia mnie, co jest nie tak z polecanymi pokarmami?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
    • @pozner Nie herezję, tylko znam problem, bo miałem te ryby....przez 3lata  Krzysztof pomyśl przez chwilę. Buccochromis 35cm - łowca, czyli szybki. Jakk on na funkcjonować w 720l długoterminowo z innymi rybami  60cm szer to nawet nie 2 długości jego ciała. To jest naprawdę szybka ryba i masa też robi swoje. Taka ryba rozpędzona, nie ma jak się zatrzymać w małym akwarium.
    • A to ciekawe. @BombeL ma, czy też miał, swoje predatory w standardowej 700-tce czyli 200cm. dł. i jakoś nie słyszałem o problemach. A miał (ma) i Bucka i Aristo i Nimbo. Łukasz, to jak to jest z tymi predatorami, bo koledzy jakieś herezje tu rozpowszechniają, że dla nich to musi być minimum 250cm?😆 A może lałeś im melisę, albo dawałeś psychotropy, żeby zachowywały spokój emocjonalny?😆 A tak w ogóle to bardzo fajna relacja.  
    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
    • Rzadko zdarzają się tu tak dobre aktualizacje 💪  Super ciekawy opis zawierający przy okazji sporo przydatnych informacji (i przestróg) dla osób chcących hodować drapole. Ryby świetne, filmy z tarła bucco rewelka. 👏👏👏
    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.