Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć!

Jest to mój absolutnie pierwszy post na forum, zatem chciałbym się grzecznie ze wszystkimi przywitać i podziękować za mnóstwo Waszych porad, z których skorzystałem podczas zakładania mojego pierwszego zbiornika z pyszczakami.
Więcej o moim akwarium postaram się opisać w odpowiednim dziale w wolnej chwili i podrzucę tutaj link (jeśli ogarnę na tyle działania/obsługę forum :)).
Swoją drogą, jeśli cokolwiek zrobię źle, nieodpowiednio dodam post lub coś najzwyczajniej w świecie zawalę proszę o wyrozumiałość i pomoc administracji w ogarnięciu tematu :)

Wracając do meritum - wiem, że było tutaj wiele postów na temat zasadności stosowania sody oczyszczonej w celu podniesienia PH wody. Mnóstwo dywagacji na temat ile wsypać, jak długo mieszać, o ile podniesie się PH, itd.
Korzystając z okazji, że mam dostęp do bardzo profesjonalnego, drogiego i przede wszystkim diabelnie dokładnego sprzętu do sprawdzania PH (PH-metr analityczny z laboratorium chemicznego), to postanowiłem zrobić dla Was mały teścik, którego wyniki przedstawię poniżej, dołączając przy tym kilka zdjęć.
Jako, że wodę w kranie mam o PH 6,50 - 6,75 (wartości z ostatniego miesiąca - mierzone kilka razy w tygodniu), to już przy samym zalewaniu zbiornika chciałem ustawić odczyn właściwy dla obsady, jaką miałem zamiar wpuscić do akwarium (P. Saulosi). Moim celem było PH równe 8, a więc było co podnosić. Przekopałem się przez forum od tematów typu "wsyp na oko przy podmianie do baniaka" przez dokładniejesze typu "cała torebka" na 100l (co jak zaraz zobaczycie było zadziwiająca trafną podpowiedzią), aż po pomysły z wodą amoniakalną, do której nota bene mam też dostęp (20 procentowa). Po długich rozważaniach zdecydowałem wykorzystywać w tym celu sodę - za równo na start, jak i przy każdej podmianie. Nie byłem pewny czy uda się podnieść aż o tyle, a jeśli nawet, to czy nie trzeba będzie wwalić pół reklamówki proszku :D Okazało się, że nie. A wyglądało to tak:

1) Równo miesiąc temu kiedy skończyłem aranżować zbiornik i zacząłem wlewać wodę, postanowiłem, że odczyn podniosę, dopiero jak wszystko popracuje z kamieniami, wapieniem i piaskiem - aż się ustabilizuje. W momencie nalewania PH było 6,75
2) Po 2 tygodniach PH wynosiło 6,97 - w tym czasie w zbiorniku cykl azotowy był w pełni "zakończony" (NH3 - 0, NO2 - 0, NO3 - 20) - w "pyszczakarium" mam rośliny szybko-rosnące w celu "zamknięcia cyklu", a do startu przeniosłem część ceramiki z rocznego akwarium roślinnego
3) W owym czasie postanowiłem zrobić niewielką podmianę (niecałe 10l), a dolewając nową wodę dosypać tyle sody żeby PH ustawić na 8 - okazało się, że na mój 112l zbiornik (netto pewnie ok 100l) potrzebna była dokładnie cała torebka sody Galleo - 24g netto - PH skoczyło do 8,15 i po 2 dniach ustabilizowało się na 8,01
5915c9a5c51ee_Soda2.thumb.jpg.9158bdeb98b9d9c47a67728285c7aa0c.jpg5915ca523d974_Soda1.thumb.jpg.ff8668d3250a3fd29c070a0afa42fb10.jpg
4) Od tego czasu odczyn utrzymywał się w granicach 7,95 - 8,03
5) W ten poniedziałek wpuściłem harem 1+4 (aczkolwiek nie jestem pewien czy nie okaże się, że będzie 2+3, bo jedna samica jest delikatnie mówiąc "podejrzana" ;)- wtedy będę zmuszony jednego oddać)
6) Dziś robiłem pierwszą podmianę - 20l, od kiedy są ryby (czyli 2-gą od momentu startu zbiornika)
7) Odczyn kranówki przed "chrzczeniem" 6,67
8) Odczyn wody w wiadrze po dosypaniu torebki ww. sody (rozpuszczana na 3 razy w szklance z wodą o temp. ok 30st i tak dodawana stopniowo do wiadra): 7,90
PH1.thumb.jpg.136196c7c3c795a16cbbc6768191c265.jpg
9) Odczyn wody po dolaniu 20-l z wiadra do akwarium i przepracowaniu 2h: 8,00
PH2.thumb.jpg.d07d7c75e4ca3afe818f5a120e30e3b1.jpg

Jak widać, jeśli dobrze zaczniemy od samego początku, to z powodzeniem możemy kontrolować odczyn sodą oczyszczoną.
Pamiętajcie też, że PH w pewnym stopniu zależy od temperatury, dlatego zwróćcie uwagę, że sonda w PH-metrze ma wbudowany termometr (sprzęt automatycznie kompensuje zmiany temperatury mierzonej cieczy i przelicza PH).

Trochę się mój wpis rozciągnął, dlatego już tylko mała uwaga z mojej strony na koniec:
Nie badam wpływu sody na zdrowie ryb i zasadności jej stosowania, a jedynie jej wpływ na odczyn wody.
Decydując się na zastosowanie tego środka, brałem pod uwagę wieloletnie doświadczenie w jego stosowaniu przez "starych wyjadaczy" akwarystyki.
Również fakt, że (jakby nie patrzeć) jest to środek spożywczy nie był bez znaczenia, więc biorąc to "na logikę" w odpowiednich stężeniach nie powinien szkodzić organizmom wodnym (w przeciwieństwie do WA).

Dzięki za poświęcony czas i zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam.

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 2
Opublikowano

Dzięki że wreszcie ktoś w sposób uporządkowany rozgryza metodę podnoszenia pH w akwarium Malawi za pomocą Sody Oczyszczonej choć wielu to robi .

Mam 4 zastrzeżenia:( i jedną prośbę::)

1/ Wspomniałeś o WA czyli Woda Amoniakalna a w niej gaz o nazwie amoniak nie służy i nigdy nie służył do regulacji pH wody - jest to związek azotu  NH3 i jest jedyną pożywką dla bakterii nitryfikacyjnych pierwszego etapu  nitryfikacji czyli przemiany NH3 wraz z NH4 -> NO2. zupełnie nie ma wpływu na pH wody.

2/ Dobrze że wreszcie ktoś pokazał tą torebkę Sody Oczyszczonej  ponieważ faktycznie krążą zalecenia typu "wsyp torebkę na 100l wody."

Otóż są różne torebki - twoja ma 24g a moja  70g Dr Oetker a są też jeszcze większe torebki 100g . Więc pojęcie torebka/ 100l wody jest bardzo mylącym stwierdzeniem.

3/ Jak ja się znam na baniaku Malawi 112l to tam wody netto nie 100l a raczej max 80l a może i mniej bo jak piszesz rośliny to piachu zapewne więcej niż 4-5 cm . Dlatego mam wątpliwość  co do 100l raczej  do tych powiedzmy 80l wody wsypałeś 24gramy sody i podniosło ci pH z 6,97 do 8

To jak to jest że do wiadra 20l wody z pH 6,67 też wsypałeś 24g sody i też  jest pH 8 ?

Skala pH jest skalą logarytmiczną ale wychodzi jednak żeby podnieść pH o 1,33 trzeba sypać 24g sody na 20 litrów wody czyli na wiadro.

4/ Soda zwana kwaśnym węglanem sodu ( kwaśnym bo mało podnosi pH a bardzo silnie KH )  i jej dawkowanie nie może być oderwane od jednoczesnego badania  zasadowości ( bo to mierzy nasz test KH) . Dlatego uzupełnij wyniki kranówy i tego co w baniaku o pomiar KH testem kropelkowym  bo możesz się zdziwić ile masz KH. Niby nie ma badań szkodliwości KH na ryby ale jeśli podnosisz pH do poziomu zbliżonego do wody w Jeziorze Malawi to pamiętaj też że KH tam ok 10 a GH ok 7 .

Pozwolisz że będę też liczył sumaryczną ilość Sody Oczyszczonej w twoim baniaku. Soda nie paruje tylko pozostaje w akwarium a jedynie podmiana zmienia jej sumaryczną ilość.

Wsypałeś na początku 24g /80l wody a   z podmianą 25%  wylałeś 6g i dodałeś następne 24g czyli aktualnie masz 42g sody w baniaku i pH 8.

 

Teraz prośba - Wpisz ty w swój profil dokładnie miejscowość bo są trzy Śląski i Zagłębie  a tam na pewno woda nie ma takiego pH . Nie rób z tego tajemnicy  ;)- bardziej chodzi mi o tworzenie takiej mapy Polski gdzie woda kranowa ma pH znacznie poniżej 7  - już jest Jelenia Góra i jej woda z 3 ujęć a to też Śląsk.

 

 

 

Opublikowano
31 minut temu, deccorativo napisał:

1/ Wspomniałeś o WA czyli Woda Amoniakalna a w niej gaz o nazwie amoniak nie służy i nigdy nie służył do regulacji pH wody - jest to związek azotu  NH3 i jest jedyną pożywką dla bakterii nitryfikacyjnych pierwszego etapu  nitryfikacji czyli przemiany NH3 wraz z NH4 -> NO2. zupełnie nie ma wpływu na pH wody.

Zabij mnie - nie pamiętam czy tutaj czy gdzieś w czeluściach internetu przeczytałem, że WA ma bardzo wysokie PH (ponad 10) i ktoś sugerował regulację odczynu z wykorzystaniem ww. środka. Mi by to nawet do głowy nie przyszło, bo wiem jakie piktogramy znajdują się na tym związku (tak tak - rybka, drzewko, żrące) - działa szkodliwie na organizmy wodne :) Tak czy inaczej - jasna sprawa, ta część tematu zamknięta i niech nikomu nigdy do głowy coś podobnego nie przyjdzie. Jedyne słuszne użycie WA, to start cyklu na podstawie twojego postu:

Szablon startu biologii na Wodę Amoniakalną (WA)

38 minut temu, deccorativo napisał:

2/ Dobrze że wreszcie ktoś pokazał tą torebkę Sody Oczyszczonej  ponieważ faktycznie krążą zalecenia typu "wsyp torebkę na 100l wody."

Otóż są różne torebki - twoja ma 24g a moja  70g Dr Oetker a są też jeszcze większe torebki 100g . Więc pojęcie torebka/ 100l wody jest bardzo mylącym stwierdzeniem.

Jasna sprawa i 100% zgoda, dlatego właśnie dodałem zdjęcie z przodu i z tyłu :)

39 minut temu, deccorativo napisał:

3/ Jak ja się znam na baniaku Malawi 112l to tam wody netto nie 100l a raczej max 80l a może i mniej bo jak piszesz rośliny to piachu zapewne więcej niż 4-5 cm . Dlatego mam wątpliwość  co do 100l raczej  do tych powiedzmy 80l wody wsypałeś 24gramy sody i podniosło ci pH z 6,97 do 8

Biorąc pod uwagę twoje doświadczenie z akwarystyką, to tutaj masz zapewne więcej racji niż ja i nawet nie mam zamiaru polemizować.
Uwaga tylko co do piachu - mam go jednak 4-5cm, bo stwierdziłem, że rośliny to tylko dodatek i jeśli się nie przyjmą to pysie zjedzą, co będą chciały, a reszta pójdzie na "hasiok"

43 minuty temu, deccorativo napisał:

To jak to jest że do wiadra 20l wody z pH 6,67 też wsypałeś 24g sody i też  jest pH 8 ?

Skala pH jest skalą logarytmiczną ale wychodzi jednak żeby podnieść pH o 1,33 trzeba sypać 24g sody na 20 litrów wody czyli na wiadro.

No i powiem ci szczerze, że tutaj sam trochę zgłupiałem przy pomiarach - zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem nie jest tak, że ma na to wpływ jakiś czynnik, którego nie wziąłem pod uwagę podczas testów.
Może inaczej rośnie odczyn w odstanej kranówce, a inaczej w wodzie pracującej x dni z kamieniami, piachem, wapieniem i ustabilizowaną gospodarką biologiczną?
A może zwyczajnie powyżej PH: 8 - 8.1 sodą nie podniesiesz (?)
Będę musiał nad tym pomyśleć.

49 minut temu, deccorativo napisał:

4/ Soda zwana kwaśnym węglanem sodu ( kwaśnym bo mało podnosi pH a bardzo silnie KH )  i jej dawkowanie nie może być oderwane od jednoczesnego badania  zasadowości ( bo to mierzy nasz test KH) . Dlatego uzupełnij wyniki kranówy i tego co w baniaku o pomiar KH testem kropelkowym  bo możesz się zdziwić ile masz KH. Niby nie ma badań szkodliwości KH na ryby ale jeśli podnosisz pH do poziomu zbliżonego do wody w Jeziorze Malawi to pamiętaj też że KH tam ok 10 a GH ok 7 .

Pozwolisz że będę też liczył sumaryczną ilość Sody Oczyszczonej w twoim baniaku. Soda nie paruje tylko pozostaje w akwarium a jedynie podmiana zmienia jej sumaryczną ilość.

Wsypałeś na początku 24g /80l wody a   z podmianą 25%  wylałeś 6g i dodałeś następne 24g czyli aktualnie masz 42g sody w baniaku i pH 8.

Bardzo cenna uwaga z tym KH - zakupię test kropelkowy, zmierzę i dam znać.
Co do ilości sody w akwarium i jej kondensacji z czasem, to powiem szczerze, że wcześniej o tym nie czytałem.
Dzięki twojej uwadze następne 2 podmiany zrobię bez dodawania sody i zobaczę czy bardzo mocno "szarpnie" to PH.
Jeśli okaże się, że mocno leci w dół, to przy następnej podmianie dodam znów odpowiednią ilość sody (byle nie szarpać tym parametrem wte i wewte) - z głową i pomału.
Postaram się przeanalizować temat pod tym względem i kontynuować swój mały "eksperyment" i jeśli dojdę do wniosków, że ten system bardziej szkodzi rybom niż im pomaga, to poszukam alternatywnych metod stabilizacji PH.
O wszystkim będę oczywiście na bieżąco informował pod tym postem.
Dane w profilu uzupełnię zaraz.

Opublikowano

Dlatego tak drążę te Śląski  nie województwami a ujęciami wody i bardziej mnie interesuje  nie tyle ten Cieszyn co odpowiedz które to z 8 ujęć wody

 

357

0,24

69

19

Pogórze

92

0,09

18

5

Rudnik

83

0,5

138

30

Skoczów Zawiśle

99

0,32

77

8

Wisła Czarne

31 ↓

0,17

17

13

Gościejów

39 ↓

0,49

24

4

Jaszowiec

59 ↓

0,24

14

4

Poniwiec

40 ↓

0,57

24

5

 

a wszystkie to Wodociągi Cieszyn.

Myślę @chozi że dobrze koncypujesz.  Woda musi się rozprężyć bo pod ciśnieniem sieci ma znacznie więcej rozpuszczonego w niej CO2 a to bardzo obniża pH - ( wodociągi właśnie tak mierzą po rozprężeniu i ogrzaniu) badania wody sieciowej rób po 24h odstania w szklance przy okazji się ogrzeje a to też zmieni parametry nawet jak masz kompensację temp.

Jak zobaczyłem do jakiego pH ambitnie chcesz cisnąć te pH za pomocą sody to od razu wiedziałem że trzeba sumować ilość sody w baniaku.

Tak przy pH 8,2 to se możesz sypać sodę kilogramami a pH już nie rośnie natomiast KH wywindujesz że ci kropelek zbraknie na jeden pomiar:D

ale kibicuję pozytywnie nastawiony do twoich badań  bo odwalasz robotę za mnie  w moim temacie o podnoszeniu pH w wodzie do  Malawi .

Opublikowano

Dzięki za wszelkie porady @deccorativo - cieszę się, że ktoś z takim bagażem doświadczeń doradza i wytyka błędy, których sam bym nie zauważył.

Co do tych wodociągów, to powiem Ci szczerze, że w samym mieście są chyba 2 źródła (nie sprawdzałem - zasłyszałem kiedyś od kogoś). Mam dziwne przeświadczenie, że moje osiedle jest zasiedlane z Goczałkowic. Niestety głowy uciąć nie dam.

PS. Jutro mam komunię córki, a za tydzień poważną operację (mam nadzieję, że przeżyję :) ), więc trochę jest na głowie, ale jak wrócę ze szpitala, to powinienem miec sporo czasu na drążenie tematu. Miłego weekendu.

Opublikowano (edytowane)

Szczęśliwego zakończenia  operacji i szybkiego powrotu do nas:D

Jak chcesz wiedzieć a nie tylko słyszeć co kto mówi to uważnie przeczytaj to - będziesz wiedział skąd Cieszyn ma wodę pitną i dlaczego ma tak niskie pH z racji korozyjnego CO2 w dużych ilościach.

http://www.cieszyn.pl/?p=categoriesShow&iCategory=119

wszystko jest w internecie a czego nie ma to znaczy że nie istnieje:)

Dla takiej wody wprost się prosi użyć Corosexu

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

To ja jeszcze przypomnę mój wątek, w którym w poście 11 Greekzi wrzucił kalkulator z Podkarpackiego formu. Oblicza on ilość, którą należy dodać chcąc uzyskać wybrane parametry.

 

  • Dziękuję 1
Opublikowano
8 godzin temu, wojtekr napisał:

To ja jeszcze przypomnę mój wątek, w którym w poście 11 Greekzi wrzucił kalkulator z Podkarpackiego formu. Oblicza on ilość, którą należy dodać chcąc uzyskać wybrane parametry.

 

Kalkulator nie działa, link odsyła do tego samego tematu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.