Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zygi po przeczytaniu tych 6 stron dyskusji sugeruję co następuje:

- dopisać w profilu  tą dzielnicę Grabarów - na przyszłość będzie wiadomo jaką masz kranówę bo są 4 mocno różne w Jeleniej Górze.

- pozostawić sprawę korekty wody jak dojrzeje baniak bo biologia bardzo zmienia parametry kranówek i nie wiemy jaki poziom pH i KH będziesz miał wtedy.

Sprawa korygowania i kiedy jest o tyle nie ważna  czyli dziesięciorzędna że jak zrobisz to teraz przed startem to po zakończeniu startu może się okazać że przesadziłeś z tą korektą i w baniaku pH będzie np 7,8  a wystarczyło 7,6  a w kranie 6,85  - a czym większa różnica tym więcej trzeba chemicznej sody by to skorygować .

Gdy nie ma ryb a korygujemy pH wody w obecności amoniaku z WA to obowiązuje taka zależność

Dla 25 stopni Celsjusza zależność od pH przedstawia się tak:

pH %NH3 %NH4
6,0 0,0 100,0
7,0 0,8 99,2
8,0 5,7 94,3
8,5 15,6 84,4
9,0 35,0 65,0

Jeśli więc pomiar testem NH4 JBLa wykaże ci w sekundę po wlaniu WA  - 1 mg/l to przy

pH - 7 będzie tam  0,8% amoniaku NH3 czyli -  0,008 ppm

pH - 8 będzie tam 5,7% amoniaku czyli 0,057ppm

Oba te poziomy są nie wykrywalne dla testów nawet tych najczulszych nie wspominając o poziomie szkodliwości amoniaku dla ryb - więc dyskusja jest czysto teoretyczna bo nie mierzalna u nas, występuje tylko w chwili startu na dodatek bez ryb . Po  zakończeniu startu i wpuszczeniu ryb poziom NH4 nigdy nie wystąpił na poziomie mierzalnym więc strach przed amoniakiem NH3 jest bezzasadny - co innego  jak wpuścimy ryby do surowego baniaka bez biologii oraz co innego NO2 które niemal zawsze się pojawia po wpuszczeniu obsady.

- co do twojej kranówy mam takiego pomysła.:D

- z kranu leci ci niemal woda osmotyczna  więc koryguj ją jak osmotyczną

Masz wodę super Malawi poza pH więc oczywiście możesz robić wszystko co koledzy podawali a ja powiem .

Skoryguj te pH wody w ustrojstwie by woda do baniaka leciała już o możliwie wysokim pH,  by potem nie walić sody ani tego grysu koralowego i w moim przekonaniu nie jest tu najistotniejszy koszt tej operacji a wygoda i najważniejsze - minimalne zmiany parametrów wody przy podmiankach co jest bezcenne dla ryb.

Dołóż do twojego ustrojstwa drugi stopień  np to

http://sklep.osmoza.pl/wklad-ph-podnosi-wartosc-ph-wody-p-932.html

 

58e9d87ac5d1d_wklad-podnoszcy-ph-wody-ph.thumb.jpg.a8424ecf61cbe1f583e74ad91bec8fd3.jpg

jak się zużyje to kupisz turmalin osobno i zasypiesz ten korpus liniowy 2"

azotany NO3  w kranie też masz już blisko 8ppm  więc może 3 stopień ustrojstwa :D czyli w kolejności - węgiel blokowy z sedymentacją 5um - Purolite -  wkład pH+ i to dopiero do baniaka.

Jak napisał Andrzej - za bardzo się ekscytujesz tą wodą, ale jak chcesz to ci radzimy.:).

 


 

 

-

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

Jak kiedys zaczalem temat na tym forum o sodzie i podniesieniu u mnie pH, to zostalem niemal odsadzony od czci i wiary. Bo to niby i pH podniesie, ale nie te wodorotlenki, co nasze ryby potrzebuja i bardziej moze zaszkodzic, niz pomoc. 

A teraz czytam, ze szanowni koledzy doswiadczeni malawisci spokojnie na sodzie jada ?.

W tym konkretnym przypadku ja osobiscie zastosowlbym ten blok, co Heniu sugeruje, bo to rzeczywiscie wygodne i wydaje się byc stabilne. Trzeba tylko kontrolowac przepuszczone litry, zeby się nie okazalo, ze w pewnym momecie z kazda podmian wlewamy coraz mniej zasadowa wode.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, wojtekr napisał:

A teraz czytam, ze szanowni koledzy doswiadczeni malawisci spokojnie na sodzie jada ?.

Wojtek..jeżeli myślisz o mnie to od zawsze piszę,że ją używam i polecam :)

Edytowane przez AndrzejWalb
Opublikowano

Właśnie przypomniałem sobie że dosyć dawno temu @deccorativo zaproponował mi zakup tego złoża do podnoszenia pH jak miałem perypetie związane z niskim poziomem tego parametru w kranie ale postawiłem na stosowanie sody :) 

 http://sklep.osmoza.pl/zloze-podnoszace-ph-wody-imerys-p-917.html

Złoże leży mi do dziś w szafce i jeszcze nigdy nie zostało użyte więc się nie wypowiem na temat jego działania,ale też myślę że jest warte uwagi...

Opublikowano

Wojtku dramatyzujesz :)

co do stosowania sody w celu podniesienia pH to moje zdanie się nie zmieniło od lat  i dalej jestem na nie.;)

Nie odradzam już  jednak nikomu bo przyzwyczajenie to nasza druga natura więc jest to bezcelowe a argument że ktoś stosuje to od 30 lat i żadna ryba mu od sody nie zdechła  - urywa dyskusję. 

Młodziankowie czytają i sami muszą zdecydować - czy soda czy profesjonalne z określonym dawkowaniem buffery znanych firm akwarystycznych.

Starzy stosują bufor pH jako regulator pH i koniec - to że soda winduje  do dużych poziomów KH nie ma dla nich znaczenia albo zupełnie nie jest mierzone.

Ale jak wiadomo od czasów komuny brak profesjonalnych środków akwarystycznych do regulacji pH wody spowodował zastosowanie tego powszechnie dostępnego i taniego buforu do stabilizacji pH jako regulatora pH i tak zapewne zostanie.

Do regulacji pH służą związki z grupą OH czyli - wodorotlenki  jak np NaOH, KOH,

Akwarystyczne preparaty do podnoszenia pH i jego stabilizacji  ( buffery albo PH+ )  zawierają często po 5-6 różnych związków chemicznych w tym dla sprawiedliwości i sodę a w zasadzie nie sodę tylko czysty chemicznie  czyli cz.d.a węglan sodu  by nie wprowadzać zanieczyszczeń.

tu masz przykładowy skład takiego Buffera Microbe Lift na pH 8,2

MICROBE-LIFT/8.2 pH Buffer/Stabilizer and KH Alkalinity Supplement Sets Saltwater at a pH of 8.2

Ingredients

  • Sodium Bicarbonate
  • Sodium Carbonate
  • Sodium Borate
  • Potassium Carbonate
  • Potassium Teraborate
  • Magnesium Carbonate Hydroxide.

https://www.microbelift.com/products/home-aquarium/buffers/8-2-ph-buffer-stabilizer/

Te różne poziomy pH to tylko różnice w proporcji poszczególnych składników.

Mam  w swoich zasobach te chemikalia w wersji czda  NaOH, KOH,  CaCO3 ,  Na2CO3  to  zrobię taki Buffer Malawi sam i kiedyś określę skład i dawkowanie na 100l wody.

59 minut temu, egon44 napisał:

Właśnie przypomniałem sobie że dosyć dawno temu @deccorativo zaproponował mi zakup tego złoża do podnoszenia pH jak miałem perypetie związane z niskim poziomem tego parametru w kranie ale postawiłem na stosowanie sody :) 

 http://sklep.osmoza.pl/zloze-podnoszace-ph-wody-imerys-p-917.html

Złoże leży mi do dziś w szafce i jeszcze nigdy nie zostało użyte więc się nie wypowiem na temat jego działania,ale też myślę że jest warte uwagi...

 To prawda ale było to dawno i dawno sam już te złoże Imerys sprawdziłem u siebie.

Z przykrością piszę że działa u nas symbolicznie i nie podnosi w sposób znaczący pH wody w akwarium bo go wsadziłem do kaseciaka jako wkład i po 2 tygodniach zero zmian. Więc odradzam zakup

To co polecam autorowi to jest gotowy wkład liniowy do wody po osmozie na złożu turmalinu spiekanego, minerałów, i corosexu  - i dopóki ktoś z nas nie kupi i nie spróbuje to się nie przekona .

Z dostępnej wiedzy wynika że działa do 24 m-cy a jego działanie jest wielorakie .

Takie filtry z turmalinem nazywane są FIR  Far Infra Red 

i ja widzę analogię z tym złożem

https://www.akwarystyczny24.pl/azoo-active-filter-far-infrared-rays-drobny-05l-znaczaco-poprawia-jakosc-wody-promujac-zdrowie-i-witalnosc-ryb-w-akwarium-p-3760.html

Kiedyś się zastanawiałem co ten Azoo za Infra Red promieniowanie sprzedaje  - teraz wierzę w działanie tego FIR a nawet celowość stosowania w akwarystyce.:)

 

 

 

 

Opublikowano
52 minuty temu, deccorativo napisał:

Starzy stosują bufor pH jako regulator pH i koniec - to że soda winduje  do dużych poziomów KH nie ma dla nich znaczenia albo zupełnie nie jest mierzone.

Jeśli masz niskie KH w kranie to dodanie niewiele sody da odpowiedni efekt nie podnosząc Kh do dużych poziomów, co innego jak ktoś ma wysokie KH i niskie Ph (zdarza się) to sody trzeba dodać dużo a Ph podniesie się relatywnie niewiele. 

Henryk jak masz jakieś badania odnośnie wpływu Kh na organizm ryb to bardzo chętnie się zapoznam.

Opublikowano
51 minut temu, deccorativo napisał:

To co polecam autorowi to jest gotowy wkład liniowy do wody po osmozie na złożu turmalinu spiekanego, minerałów, i corosexu  - i dopóki ktoś z nas nie kupi i nie spróbuje to się nie przekona .

Z dostępnej wiedzy wynika że działa do 24 m-cy a jego działanie jest wielorakie .

Takie filtry z turmalinem nazywane są FIR  Far Infra Red 

i ja widzę analogię z tym złożem

https://www.akwarystyczny24.pl/azoo-active-filter-far-infrared-rays-drobny-05l-znaczaco-poprawia-jakosc-wody-promujac-zdrowie-i-witalnosc-ryb-w-akwarium-p-3760.html

Kiedyś się zastanawiałem co ten Azoo za Infra Red promieniowanie sprzedaje  - teraz wierzę w działanie tego FIR a nawet celowość stosowania w akwarystyce.:)

Jeśli to jest analogiczny środek, to trzeba zwrócić uwagę na ten fragment:

Cyt.

"Każdy litr Active Filter uzdatnia 50l. wody w akwarium."

Zasadne w tej sytuacji jest pytanie eljota.

3 godziny temu, eljot napisał:

Ten wkład to ciekawa opcja tylko o ile on podnosi to Ph i przy jakim przepływie?(specyfikacja się mi nie otwiera :() 

Ja dodałbym, ile tego trzeba?

Opublikowano
20 minut temu, eljot napisał:

Henryk jak masz jakieś badania odnośnie wpływu Kh na organizm ryb to bardzo chętnie się zapoznam.

Nie mam i wątpię by takie badania były - badania kosztowne a kasy z tego nie będzie więc nie szukaj ;) - gdybym znał to już wiele razy o to pytałeś -bym odpowiedział.

Jak zwykle dyskusja poleciała daleko ;)-a jak długo działa, a ile trzeba, o ile podnosi , a co jak woda twarda.

Nie proponuję to wszystkim do kubłów w baniakach ale jako element ustrojstwa tylko konkretnej osobie ze znaną niemal osmotyczną wodą w kranie, więc woda super miękka, z pH 6,85 .

Ja bym się trzymał tego gotowego filtra a turmalin na wagę zostawił w spokoju - tam nie znalazłem nic o twardej wodzie ale znalazłem ostrzeżenie o śladowych ilościach siarkowodoru a to zawsze mamy w dojrzałym baniaku więc nie sypcie do kubłów  tylko korygujcie kranówę przed wlaniem do baniaka.

Jak widzę ten liniowy filtr PH+ to niemal połowa jego objętości czyli ok 0,5 litra bo to liniówka 2,5"  wypełnia turmalin , ok 0,3l corosex to drugie złoże do silnego podnoszenia pH a reszta to chyba dwa złoża minerałów do mikro i makroelementów.

Jeśli poczytamy o drugim  profesjonalnym filtrze z turmalinem

http://sklep.osmoza.pl/duzy-wklad-alkalizujacy-wode-p-1253.html 

to wiedząc gdzie jest stosowany nie ma co się pytać na ile wystarczy - a ile przez rok przepuszcza się wody przez domowe osmozy dla średniej rodziny.

Poziom pH max też podany a autorowi będzie wylatać takie pH jak silnie puści wodę przy napełnianiu zbiornika - jak da 10l/min to podniesie nie wiele a jak 3l/min to wysoko  - trzeba spróbować kupując i podzielić się doświadczeniami z koleżeństwem.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.