Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niestety kubełek odpada, ponieważ nie będę mógł mieć specjalnej szafki pod akwarium, bo mam za mało miejsca w salonie:P, ledwo z żoną wynegocjowałem trochę miejsca na komodzie. Czytałem już sporo na ten temat na forum i właśnie nie ma nic o JBL i200 ani kaskadzie Aqua Clear 70, który też posiadam i ciężko mi się zdecydować. Myślałem nad tym żeby z tej kaskady zrobić biologa,a sprzedać tego JBL'a i kupić coś mocniejszego wewnętrznego. Bardzo mi zależy żeby ten filtr wewnętrzny był cichy.

Opublikowano
5 minutes ago, BędęMiałRybki said:

Niestety kubełek odpada, ponieważ nie będę mógł mieć specjalnej szafki pod akwarium, bo mam za mało miejsca w salonie:P, ledwo z żoną wynegocjowałem trochę miejsca na komodzie. Czytałem już sporo na ten temat na forum i właśnie nie ma nic o JBL i200 ani kaskadzie Aqua Clear 70, który też posiadam i ciężko mi się zdecydować. Myślałem nad tym żeby z tej kaskady zrobić biologa,a sprzedać tego JBL'a i kupić coś mocniejszego wewnętrznego. Bardzo mi zależy żeby ten filtr wewnętrzny był cichy.

Jesli wewnetrzny, to polecam bardzo tematy o kaseciaku. Tanio i mysle, ze bardzo cicho przy wymiarach Twojego akwarium (stosunkowo mala pompa da rade). Znajdziesz wszystkie potrzebne informacje i mase pomocy w postach o kaseciaku, i wersji turbo.

Opublikowano (edytowane)

Pogadałem z żoną i po pokazaniu jej kilku filmów z malawi na youtube udało mi się wynegocjować, że przy zamówieniu komody będzie uwzględniona w niej szafka dla mnie :D . Jeżeli chodzi o kubełki to w grę wchodzi Fluval lub JBL gdyż mam możliwość kupić je w dobrej cenie.No ale to i tak jeżeli będę miał kubełek jako filtr biologiczny to będę musiał mieć mechanika wewnętrznego, a tu cały czas mi żal tego miejsca. Trochę czytałem też o tej całej filtracji narurowej ale tego nie rozumiem. Lepszy będzie fluval czy jbl?

Edytowane przez BędęMiałRybki
Opublikowano

Wewnatrz polecalbym falownik raczej zamiast drugiego filtra. Co do kubelkow, to JBL nigdy nie uzywalem, a co do Fluvala to mam mieszane uczucia; uwielbialem FX4 (duzo za duzy dla Ciebie), 205 i 306 zaczely ciec po okolo 9 miesiacach bez powodu. Moze tak trafilem pechowo, ale Fluvali już nie kupie. Na chinskim SunSunie nigdy się nie zawiodlem, moj jedyny kubełek który trzymam w tej chwili jedynie w razie awarii narurowca. Na filtracje narurowa nie bedziesz mial na bank miejsca w jednej szafce, takze taka zapomnij, za to proponowalbym zamontowac korpus z owatolina który bedzie Ci sluzyl jako filtr mechaniczny. Szybkie czyszczenie, a i kubla nie trzeba otwierac.

W tym poscie kolega Andrzej pokazal jak zrobic prefiltr z korpusu 10 Cali do kubelka.

 

Opublikowano

Napisz @BędęMiałRybki o jakich konkretnie modelach filtrów tych firm myślałeś.

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z JBL i Fluvalami to na pewno lepiej cyrkulują wodę Fluvale, ale zawiodłem się na filtrach tej firmy, jeśli chodzi o modele, które aktualnie są w sprzedaży czyli filtry z serii 06. Miałem 2 takie sztuki w swoim akwarium, które pracowały równocześnie (fiiltracja mechaniczna i biologiczna oparta była na tych dwóch filtrach) i w ciągu 1 roku ich użytkowania trzykrotnie wymieniałem wirniki - wyłamywał się metalowy element zintegrowany z korpusem wirnika, który ma za zadanie niedopuścić do obracania się plastikowych łopatek wirnika o 360 stopni względem korpusu wirnika. Nie wiem czy to nie był efekt jakiejś wady konstrukcyjnej w miejscu, w którym trzpień ceramiczny "łączy" się z pokrywą wirnika, bo nie za bardzo mi przychodzi do głowy jakiś inny pomysł - na pewno ciała obce (takie jak piasek) się nie dostawały do wirnika i go nie blokowały, bo używałem włókninę jako wkład w ostatnim koszu, która wyłapywała drobne nieczystości.

Swego czasu (przez ładnych kilka lat użytkowałem Fluvala 304 i wszystko było OK, a tutaj zarówno jedna jak i druga 406-tka zaliczyła identyczną usterkę w krótkim odstępie czasu. Koszt wirnika to nie majątek (ok. 40 zł), ale wkurzające było to, że po tak krótkim czasie działy się takie rzeczy. Gdy padł mi wirnik po raz trzeci (ten, który był kilka miesięcy wcześniej wymieniony) przeszedłem na Eheimy Classic i mam spokój ;-) Fluvali serii 06 już na pewno nie kupię (aktualnie do filtracji mechanicznej się rozglądam za FX4, ale jeszcze nie jest ten model dostępny w Polsce, choć w Twoim przypadku podobnie jak Ci napisał przedmówca to byłby za mocny filtr do Twojego akwarium, pomijając, że zajmuje sporo miejsca)

Z kolei JBL e1501 pracował głośniej od Fluvala i o wiele gorzej radził sobie z fitrowaniem wody.

 

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Rozmawiałem z kolegą i mówił mi, że lepiej jbl'a, ponieważ jest lepszy serwis i taki filtr  na gwarancji jak się coś zepsuje mogę wymieniać nawet co miesiąc,dostęp do części typu wirniki itd. też miałbym, można powiedzieć darmowy. Pytałem o cenę za filtr 901 to 280 zł ale czy 901 wystarczy do 240l?1501 mógłbym mieć za 430 zł ale to już sporo.Zastanawiam się też nad tym chińczykiem SunSun 303 bo cena jest dobra i opinie o nim też. 

Opublikowano
6 minutes ago, BędęMiałRybki said:

Rozmawiałem z kolegą i mówił mi, że lepiej jbl'a, ponieważ jest lepszy serwis i taki filtr  na gwarancji jak się coś zepsuje mogę wymieniać nawet co miesiąc,dostęp do części typu wirniki itd. też miałbym, można powiedzieć darmowy. Pytałem o cenę za filtr 901 to 280 zł ale czy 901 wystarczy do 240l?1501 mógłbym mieć za 430 zł ale to już sporo.Zastanawiam się też nad tym chińczykiem SunSun 303 bo cena jest dobra i opinie o nim też. 

Nie przejmuj się, ze chinczyk. Dolozysz prefiltr z korpusu jako mechanik i bedziesz super zadowolony. Ja mam w domu jeszcze wczesniejsza wersje tego filtra i ufam mu na tyle, ze jest moim awaryjnym rozwiazaniem. Fluvale albo sprzedane, albo zepsute, 306 stoi na balkonie od 6 miesiecy. Przyznam, ze rurki sunsuna wygladaja z lekka tandetnie, ale gdzies te koszta musialy byc uciete. Jak już wlozysz do wody, wygladaja ok. Jesli zdecydujesz się na czarne tlo, to rurek prawie nie zauwazysz i tak.

Opublikowano
10 godzin temu, Post_Mortem napisał:

Napisz @BędęMiałRybki o jakich konkretnie modelach filtrów tych firm myślałeś.

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z JBL i Fluvalami to na pewno lepiej cyrkulują wodę Fluvale, ale zawiodłem się na filtrach tej firmy, jeśli chodzi o modele, które aktualnie są w sprzedaży czyli filtry z serii 06. Miałem 2 takie sztuki w swoim akwarium, które pracowały równocześnie (fiiltracja mechaniczna i biologiczna oparta była na tych dwóch filtrach) i w ciągu 1 roku ich użytkowania trzykrotnie wymieniałem wirniki - wyłamywał się metalowy element zintegrowany z korpusem wirnika, który ma za zadanie niedopuścić do obracania się plastikowych łopatek wirnika o 360 stopni względem korpusu wirnika. Nie wiem czy to nie był efekt jakiejś wady konstrukcyjnej w miejscu, w którym trzpień ceramiczny "łączy" się z pokrywą wirnika, bo nie za bardzo mi przychodzi do głowy jakiś inny pomysł - na pewno ciała obce (takie jak piasek) się nie dostawały do wirnika i go nie blokowały, bo używałem włókninę jako wkład w ostatnim koszu, która wyłapywała drobne nieczystości.

Swego czasu (przez ładnych kilka lat użytkowałem Fluvala 304 i wszystko było OK, a tutaj zarówno jedna jak i druga 406-tka zaliczyła identyczną usterkę w krótkim odstępie czasu. Koszt wirnika to nie majątek (ok. 40 zł), ale wkurzające było to, że po tak krótkim czasie działy się takie rzeczy. Gdy padł mi wirnik po raz trzeci (ten, który był kilka miesięcy wcześniej wymieniony) przeszedłem na Eheimy Classic i mam spokój ;-) Fluvali serii 06 już na pewno nie kupię (aktualnie do filtracji mechanicznej się rozglądam za FX4, ale jeszcze nie jest ten model dostępny w Polsce, choć w Twoim przypadku podobnie jak Ci napisał przedmówca to byłby za mocny filtr do Twojego akwarium, pomijając, że zajmuje sporo miejsca)

Z kolei JBL e1501 pracował głośniej od Fluvala i o wiele gorzej radził sobie z fitrowaniem wody.

 

Witaj, dziwi mnie trochę to co napisałeś o filtrach Fluvala serii 06. Nie miałem tych filtrów ale od lat używam Fluvali 404,304 i nie miałem z nimi problemów. Zdarzały się usterki ale było to po wielu latach. Jestem w posiadaniu Fluvali starszego typu ,,okrągłe" 303 i 304 są to filtry z lat 90  są szczelne działają do dziś. Może stosowałeś w swoich filtrach, prefiltr lub zbyt długie węże co powodowało uszkodzenie wirnika ?

Opublikowano
21 minut temu, BędęMiałRybki napisał:

Rozmawiałem z kolegą i mówił mi, że lepiej jbl'a, ponieważ jest lepszy serwis i taki filtr  na gwarancji jak się coś zepsuje mogę wymieniać nawet co miesiąc,dostęp do części typu wirniki itd. też miałbym, można powiedzieć darmowy. Pytałem o cenę za filtr 901 to 280 zł ale czy 901 wystarczy do 240l?1501 mógłbym mieć za 430 zł ale to już sporo.Zastanawiam się też nad tym chińczykiem SunSun 303 bo cena jest dobra i opinie o nim też. 

Fakt, najbliższy serwis Fluvala na Europę Środkowo-Wschodnią jest w Czechach, ale jeśli kupujesz filtr od legalnie działającego przedsiębiorcy to tutaj chronią Cię przepisy konsumenckie bo sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada filtra zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat - oczywiście w takiej sytuacji musisz się liczyć z tym, że na czas naprawy nie będziesz miał filtra.

Odnośnie JBL e901 tak jak Ci napisała @suricade spokojnie sobie poradzi jako biolog, ale według mnie nic poza tym. Co do chińczyka to się nie wypowiem bo nie używałem tego rodzaju sprzętu.

Jeśli jesteś ograniczony finansami to wydaje mi się, że kompromisem będzie zainwestowanie na potrzeby filtracji mechanicznej w głowicę cyrkulującą Aquael Circulator 2000 - gąbka 15 cm na 10 cm nie zajmie Ci aż tak dużo miejsca w zbiorniku.

Ewentualnie jakiś mocniejszy kubeł ale koniecznie z prefiltrem narurowym, który będziesz czyścił co 2-3 tygodnie w zależności od potrzeb bez konieczności otwierania kubła.

Chyba, że byłbyś zainteresowany 9 miesięcznym Eheimem Classic 2215 w idealnym stanie, którego kupiłem w ubiegłym roku w sklepie i aktualnie u mnie zalega, to daj znać na PW ;-)

5 minut temu, piotriola napisał:

Witaj, dziwi mnie trochę to co napisałeś o filtrach Fluvala serii 06. Nie miałem tych filtrów ale od lat używam Fluvali 404,304 i nie miałem z nimi problemów. Zdarzały się usterki ale było to po wielu latach. Jestem w posiadaniu Fluvali starszego typu ,,okrągłe" 303 i 304 są to filtry z lat 90  są szczelne działają do dziś. Może stosowałeś w swoich filtrach, prefiltr lub zbyt długie węże co powodowało uszkodzenie wirnika ?

Samemu jest mi ciężko w to uwierzyć, a jednak tak to wyglądało. Wszystko było podpięte zgodnie z instrukcją, żadnych prefiltrów, zbyt długich węży itp. Nie mam pojęcia o co chodziło. Tak jak pisałem w poprzednim poście 304 śmigała bezproblemowo (używałem jej w latach 2003 - 2009 w akwarium 240 litrowym i sprzedałem ją razem ze zbiornikiem ;-)

 

Opublikowano (edytowane)

A nie chcesz chińczyka na biologa? Serwis co prawda nie taki jak w JBL-u, ale do tych filtrów naprawdę rzadko się zagląda. Ja mam w swojej 240-ce HW-302 i spokojnie daje radę. Jest przy tym praktycznie niesłyszalny. A kosztuje połowę tego, co JBL (138 zł + koszt wysyłki).

Edytowane przez marcin73m
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.